Dowcipy o lekarzach
Wiozą pacjenta karetką na sygnale. Ten jest przytomny i wygląda przez okno. I w pewnej chwili pyta się siedzącego obok niego pielęgniarza:
- Dokąd mnie wieziecie? Przecież pogotowie jest w drugą stronę.
Pielęgniarz ze spokojem odpowiada:
- Do zakładu pogrzebowego.
Zdumiony pacjent mówi:
- Ale ja przecież jeszcze żyję!
Pielęgniarz bez zmrużenia oka odpowiada:
- Ale my przecież jeszcze nie dojechaliśmy!
- Dokąd mnie wieziecie? Przecież pogotowie jest w drugą stronę.
Pielęgniarz ze spokojem odpowiada:
- Do zakładu pogrzebowego.
Zdumiony pacjent mówi:
- Ale ja przecież jeszcze żyję!
Pielęgniarz bez zmrużenia oka odpowiada:
- Ale my przecież jeszcze nie dojechaliśmy!
37
Dowcip #28160. Wiozą pacjenta karetką na sygnale. w kategorii: „Dowcipy o lekarzach”.
Leci facet samolotem i strasznie mu się zachciało lać. Idzie wiec do kibla. Męski zajęty, wiec wchodzi do damskiego. Usiadł na kiblu, zrobił swoje i nagle spostrzegł trzy klawisze oznaczone.
”FA”, ”AA” i ”ATR”. Myśli: ”cholera spróbuje co mi tam, hm. FA” to pewnie Fresh Air” wcisnął no i rzeczywiście świeżutkie powietrze. No to kolejny klawisz ”AA, hm... AA to pewnie Aromatic Air”.
Wcisnął i rzeczywiście pięknie zapachniało. Jeszcze został ATR. ”Hm...” myśli myśli i nic nie może wymyślić. W końcu nie wytrzymał i nacisnął. Nagle straszny ból, pociemniało mu w oczach i strącił przytomność. Obudził się w szpitalu. Stoi nad nim doktor i mówi:
- Co pan robił w damskiej ubikacji to się domyślam ale po cholerę pan wciskał ATR - Automatic Tampon Remove?
”FA”, ”AA” i ”ATR”. Myśli: ”cholera spróbuje co mi tam, hm. FA” to pewnie Fresh Air” wcisnął no i rzeczywiście świeżutkie powietrze. No to kolejny klawisz ”AA, hm... AA to pewnie Aromatic Air”.
Wcisnął i rzeczywiście pięknie zapachniało. Jeszcze został ATR. ”Hm...” myśli myśli i nic nie może wymyślić. W końcu nie wytrzymał i nacisnął. Nagle straszny ból, pociemniało mu w oczach i strącił przytomność. Obudził się w szpitalu. Stoi nad nim doktor i mówi:
- Co pan robił w damskiej ubikacji to się domyślam ale po cholerę pan wciskał ATR - Automatic Tampon Remove?
310
Dowcip #22818. Leci facet samolotem i strasznie mu się zachciało lać. w kategorii: „Kawały o lekarzach”.
Facet siedząc w kawiarni zauważył, że dziewczyna naprzeciwko nie ma majteczek. Nie czekając ściągnął but i skarpetkę i zaczął ją pieścić pod stołem gołą stopą, nie napotykając zaś sprzeciwu posunął się w pieszczotach do ekstremum. Po tygodniu wszelako poczuł silne pieczenie w dużym palcu u stopy, na tyle silne, że zmuszony był udać się do lekarza.
- Nie da się ukryć, ma pan rzeżączkę palucha. - stwierdził pan doktor przeprowadziwszy odnośne badania.
- Rzeżączkę palucha?! Niemożliwe, nie ma czegoś takiego! - wykrzyknął facet zdumiony.
- Proszę pana, my, lekarze, spotykamy się z najdziwniejszymi przypadkami.
Nie dalej jak godzinę temu miałem tu pacjentkę, nie zgadłby pan, gdzie miała grzybicę stóp.
- Nie da się ukryć, ma pan rzeżączkę palucha. - stwierdził pan doktor przeprowadziwszy odnośne badania.
- Rzeżączkę palucha?! Niemożliwe, nie ma czegoś takiego! - wykrzyknął facet zdumiony.
- Proszę pana, my, lekarze, spotykamy się z najdziwniejszymi przypadkami.
Nie dalej jak godzinę temu miałem tu pacjentkę, nie zgadłby pan, gdzie miała grzybicę stóp.
09
Dowcip #23631. Facet siedząc w kawiarni zauważył w kategorii: „Śmieszne żarty o lekarzach”.
Pewna dama, rubensowskiej postury, zasłabła w łazience podczas kąpieli. Woła męża, żeby jej pomógł, ale wątły był chłopina i sobie nie poradził.
- Nie pozostaje nam nic innego, kochanie, niż zawołać pomoc. - mówi wreszcie mąż.
- Jak pomoc, kiedy goła jestem?
W odpowiedzi mąż przynosi z pokoju wielkie sombrero, przykrywa co poniektóre organy żony i dzwoni po pogotowie. Po chwili przyjeżdża dwóch ratowników. Jeden wchodzi do łazienki i zamyka za sobą drzwi. Po długiej chwili wychodzi i woła drugiego. Mąż korzystając z okazji chwyta pierwszego ratownika za rękę i pyta:
- No i jak będzie?
- Niech Pan się nie martwi, żona z tego wyjdzie, ale ten Meksykanin jest nie do uratowania ...
- Nie pozostaje nam nic innego, kochanie, niż zawołać pomoc. - mówi wreszcie mąż.
- Jak pomoc, kiedy goła jestem?
W odpowiedzi mąż przynosi z pokoju wielkie sombrero, przykrywa co poniektóre organy żony i dzwoni po pogotowie. Po chwili przyjeżdża dwóch ratowników. Jeden wchodzi do łazienki i zamyka za sobą drzwi. Po długiej chwili wychodzi i woła drugiego. Mąż korzystając z okazji chwyta pierwszego ratownika za rękę i pyta:
- No i jak będzie?
- Niech Pan się nie martwi, żona z tego wyjdzie, ale ten Meksykanin jest nie do uratowania ...
315
Dowcip #23643. Pewna dama, rubensowskiej postury w kategorii: „Kawały o lekarzach”.
Do lekarza laryngologa przychodzi dwudziestoletnia dziewczyna oszałamiającej urody, w towarzystwie matki - megiery.
- Co pani dolega?- pyta z zachwytem lekarz.- Proszę się rozebrać.
- To ja jestem chora.- wtrąca groźnie matka.
- Ach tak, przepraszam.- przytomnieje lekarz.- Proszę pokazać język.
- Co pani dolega?- pyta z zachwytem lekarz.- Proszę się rozebrać.
- To ja jestem chora.- wtrąca groźnie matka.
- Ach tak, przepraszam.- przytomnieje lekarz.- Proszę pokazać język.
15
Dowcip #18757. Do lekarza laryngologa przychodzi dwudziestoletnia dziewczyna w kategorii: „Humor o lekarzach”.
Przed wyjściem z pracy lekarz robi ostatni obchód i zagląda do swoich pacjentów.
- Do zobaczenia wszystkim! A ty, Nowak żegnaj.
- Do zobaczenia wszystkim! A ty, Nowak żegnaj.
36
Dowcip #22843. Przed wyjściem z pracy lekarz robi ostatni obchód i zagląda do swoich w kategorii: „Śmieszne kawały o lekarzach”.
Do lekarza przychodzi grabarz i oświadcza, że baba już więcej nie przyjdzie, bo umarła.
- No cóż, jaka była, taka była - myśli sobie lekarz - zawsze to jednak długoletnia pacjentka... Zaniosę jej kwiatki na grób.
Stoi zamyślony lekarz nad grobem baby i nagle słyszy:
- Panie doktorze, to ja!
- Słucham?
- To ja, baba! Niech mi pan da coś na robaki.
- No cóż, jaka była, taka była - myśli sobie lekarz - zawsze to jednak długoletnia pacjentka... Zaniosę jej kwiatki na grób.
Stoi zamyślony lekarz nad grobem baby i nagle słyszy:
- Panie doktorze, to ja!
- Słucham?
- To ja, baba! Niech mi pan da coś na robaki.
15
Dowcip #18759. Do lekarza przychodzi grabarz i oświadcza w kategorii: „Śmieszne żarty o lekarzach”.
Pies uratował życie staruszce ... Nie wpuścił na posesję karetki pogotowia.
07
Dowcip #21596. Pies uratował życie staruszce ... w kategorii: „Śmieszne dowcipy o lekarzach”.
W gabinecie młodej lekarki pewien starzec skarży się na charakterystyczne dolegliwości wieku podeszłego:
- Nie staje mi, pani doktór! Co robić?
- Mógłby pan przynajmniej owijać w bawełnę. - mówi zapłoniona lekarka.
- Ależ próbowałem, pani doktor! I też nic nie pomaga.
- Nie staje mi, pani doktór! Co robić?
- Mógłby pan przynajmniej owijać w bawełnę. - mówi zapłoniona lekarka.
- Ależ próbowałem, pani doktor! I też nic nie pomaga.
314
Dowcip #22834. W gabinecie młodej lekarki pewien starzec skarży się na w kategorii: „Śmieszne żarty o lekarzach”.
Babie drzazga wlazła w pośladek. Przychodzi więc do lekarza i prosi o pomoc.
- Zaraz temu zaradzimy. - pociesza ją lekarz. - Proszę tymczasem usiąść sobie wygodnie.
- Zaraz temu zaradzimy. - pociesza ją lekarz. - Proszę tymczasem usiąść sobie wygodnie.
012