Dowcipy o lekarzach
Do lekarza laryngologa przychodzi dwudziestoletnia dziewczyna oszałamiającej urody, w towarzystwie matki - megiery.
- Co pani dolega?- pyta z zachwytem lekarz.- Proszę się rozebrać.
- To ja jestem chora.- wtrąca groźnie matka.
- Ach tak, przepraszam.- przytomnieje lekarz.- Proszę pokazać język.
- Co pani dolega?- pyta z zachwytem lekarz.- Proszę się rozebrać.
- To ja jestem chora.- wtrąca groźnie matka.
- Ach tak, przepraszam.- przytomnieje lekarz.- Proszę pokazać język.
15
Dowcip #18757. Do lekarza laryngologa przychodzi dwudziestoletnia dziewczyna w kategorii: „Humor o lekarzach”.
Przed wyjściem z pracy lekarz robi ostatni obchód i zagląda do swoich pacjentów.
- Do zobaczenia wszystkim! A ty, Nowak żegnaj.
- Do zobaczenia wszystkim! A ty, Nowak żegnaj.
36
Dowcip #22843. Przed wyjściem z pracy lekarz robi ostatni obchód i zagląda do swoich w kategorii: „Śmieszne kawały o lekarzach”.
Do lekarza przychodzi grabarz i oświadcza, że baba już więcej nie przyjdzie, bo umarła.
- No cóż, jaka była, taka była - myśli sobie lekarz - zawsze to jednak długoletnia pacjentka... Zaniosę jej kwiatki na grób.
Stoi zamyślony lekarz nad grobem baby i nagle słyszy:
- Panie doktorze, to ja!
- Słucham?
- To ja, baba! Niech mi pan da coś na robaki.
- No cóż, jaka była, taka była - myśli sobie lekarz - zawsze to jednak długoletnia pacjentka... Zaniosę jej kwiatki na grób.
Stoi zamyślony lekarz nad grobem baby i nagle słyszy:
- Panie doktorze, to ja!
- Słucham?
- To ja, baba! Niech mi pan da coś na robaki.
15
Dowcip #18759. Do lekarza przychodzi grabarz i oświadcza w kategorii: „Śmieszne żarty o lekarzach”.
Pies uratował życie staruszce ... Nie wpuścił na posesję karetki pogotowia.
07
Dowcip #21596. Pies uratował życie staruszce ... w kategorii: „Śmieszne dowcipy o lekarzach”.
W gabinecie młodej lekarki pewien starzec skarży się na charakterystyczne dolegliwości wieku podeszłego:
- Nie staje mi, pani doktór! Co robić?
- Mógłby pan przynajmniej owijać w bawełnę. - mówi zapłoniona lekarka.
- Ależ próbowałem, pani doktor! I też nic nie pomaga.
- Nie staje mi, pani doktór! Co robić?
- Mógłby pan przynajmniej owijać w bawełnę. - mówi zapłoniona lekarka.
- Ależ próbowałem, pani doktor! I też nic nie pomaga.
314
Dowcip #22834. W gabinecie młodej lekarki pewien starzec skarży się na w kategorii: „Śmieszne żarty o lekarzach”.
Babie drzazga wlazła w pośladek. Przychodzi więc do lekarza i prosi o pomoc.
- Zaraz temu zaradzimy. - pociesza ją lekarz. - Proszę tymczasem usiąść sobie wygodnie.
- Zaraz temu zaradzimy. - pociesza ją lekarz. - Proszę tymczasem usiąść sobie wygodnie.
011
Dowcip #22796. Babie drzazga wlazła w pośladek. w kategorii: „Kawały o lekarzach”.
Doktor Frankenstein przybył ze swoim potworem na kilkudniowe sympozjum naukowe chirurgów. Tego samego dnia założył się z kolegami, że stworzony przez niego potwór potrafi biegle mówić po angielsku. Gdy doktor Frankenstein poprosił potwora żeby powiedział coś po angielsku ten uparcie milczał. Rozgoryczony doktor uregulował przegrany zakład i opuścił kolegów żegnany salwami śmiechu. Na ulicy doktor krzyczy do potwora:
- Jak mogłeś mi to zrobić? Dlaczego milczałeś durniu?
- Doktorku aleś ty głupi! Pomyśl tylko ile zarobimy forsy gdy przyjdziemy tu jutro!
- Jak mogłeś mi to zrobić? Dlaczego milczałeś durniu?
- Doktorku aleś ty głupi! Pomyśl tylko ile zarobimy forsy gdy przyjdziemy tu jutro!
110
Dowcip #18758. Doktor Frankenstein przybył ze swoim potworem na kilkudniowe w kategorii: „Śmieszne kawały o lekarzach”.
Lekarz, spiesząc się do pracy, zostawił swój stetoskop na stole kuchennym. Zorientowawszy się wraca i widzi swoją czteroletnią córeczkę, która ogląda tenże stetoskop z zainteresowaniem.
- Moja krew! Będzie lekarzem! Och, wzruszonym wielce, nie pożałuję grosza na naukę dla mojego słoneczka.
Wchodzi do kuchni, szczęśliwy jak nigdy, a córeczka mówi do stetoskopu patrząc na niego:
- Witamy w McDonalds, czy mogę przyjąć od pana zamówienie?
- Moja krew! Będzie lekarzem! Och, wzruszonym wielce, nie pożałuję grosza na naukę dla mojego słoneczka.
Wchodzi do kuchni, szczęśliwy jak nigdy, a córeczka mówi do stetoskopu patrząc na niego:
- Witamy w McDonalds, czy mogę przyjąć od pana zamówienie?
311
Dowcip #17742. Lekarz, spiesząc się do pracy w kategorii: „Żarty o lekarzach”.
Blondynka:
- Ratunku! Szerszeń mnie użądlił!
Doktor:
- A gdzie?
- W parku, na ławce, pod drzewem.
- Kretynko! W jaką część ciała?!
- Aaa ... W palec.
- A który konkretnie?
- Nie wiem. Wszystkie szerszenie są podobne.
- Ratunku! Szerszeń mnie użądlił!
Doktor:
- A gdzie?
- W parku, na ławce, pod drzewem.
- Kretynko! W jaką część ciała?!
- Aaa ... W palec.
- A który konkretnie?
- Nie wiem. Wszystkie szerszenie są podobne.
014
Dowcip #26374. Blondynka w kategorii: „Śmieszne dowcipy o lekarzach”.
U lekarza:
- Żyć mi się odechciewa, panie doktorze... Cierpię na woreczek żółciowy, nerki mi dokuczają, wątroba, żołądek... Nawet panienki mnie już nie ruszają, a po każdym posiłku mam nudności albo straszne zaparcia.
- No popatrz pan! - wykrzykuje zdumiony lekarz - Od paru lat mam identyczne objawy. I co pan wtedy robi?
- Żyć mi się odechciewa, panie doktorze... Cierpię na woreczek żółciowy, nerki mi dokuczają, wątroba, żołądek... Nawet panienki mnie już nie ruszają, a po każdym posiłku mam nudności albo straszne zaparcia.
- No popatrz pan! - wykrzykuje zdumiony lekarz - Od paru lat mam identyczne objawy. I co pan wtedy robi?
38