Dowcipy o kolegach
Dwaj przyjaciele, Aron i Moteł, idą przez miejski park. Wtem Aron podnosi lusterko, przegląda się w nim i mówi do przyjaciela:
- Popatrz, widzę tu znajomą twarz, ale nie mogę sobie przypomnieć, skąd ja tego faceta znam.
Moteł bierze lusterko i zagląda do niego, po czym wybucha śmiechem:
- Co ty, już mnie nie poznajesz?
- Popatrz, widzę tu znajomą twarz, ale nie mogę sobie przypomnieć, skąd ja tego faceta znam.
Moteł bierze lusterko i zagląda do niego, po czym wybucha śmiechem:
- Co ty, już mnie nie poznajesz?
15
Dowcip #7126. Dwaj przyjaciele, Aron i Moteł, idą przez miejski park. w kategorii: „Kawały o kolegach”.
Pięciu Żydów gra w pokera. Mejerowicz w jednym rozdaniu traci pięćset dolarów, wstaje, chwyta się w szoku za pierś i pada martwy na podłogę. Pozostali kontynuują grę na stojąco, dla okazania szacunku swojemu kumplowi. Po zakończonej grze jeden wstaje i mówi:
- Kto pójdzie i powie żonie Mejerowicza?
Losują, ciągnąć patyki. Nordchaim, który zawsze przegrywa, wyciąga najkrótszy. Koledzy instruują go, aby był delikatny i dyskretny, aby nie pogarszać sytuacji.
- Dyskretny? mówi Nordchaim. Jestem mistrzem dyskrecji i dyplomacji, zaufajcie mi.
Idzie do domu Mejerowiczów, puka do drzwi, otwiera żona Mejerowicza i pyta się czego chce.
- Twój mąż stracił właśnie pięćset dolarów i boi się wrócić do domu.
Żona wzburzona mówi:
- Powiedz mu, niech się żywy nie pokazuje w domu! Żeby tak padł martwy, łajdak.
- Tak mu powiem.
- Kto pójdzie i powie żonie Mejerowicza?
Losują, ciągnąć patyki. Nordchaim, który zawsze przegrywa, wyciąga najkrótszy. Koledzy instruują go, aby był delikatny i dyskretny, aby nie pogarszać sytuacji.
- Dyskretny? mówi Nordchaim. Jestem mistrzem dyskrecji i dyplomacji, zaufajcie mi.
Idzie do domu Mejerowiczów, puka do drzwi, otwiera żona Mejerowicza i pyta się czego chce.
- Twój mąż stracił właśnie pięćset dolarów i boi się wrócić do domu.
Żona wzburzona mówi:
- Powiedz mu, niech się żywy nie pokazuje w domu! Żeby tak padł martwy, łajdak.
- Tak mu powiem.
49
Dowcip #114. Pięciu Żydów gra w pokera. w kategorii: „Dowcipy o kolegach”.
Czterech kumpli spotyka się po wielu latach. Jeden z nich poszedł zamówić coś do picia, natomiast pozostali zaczynają rozmawiać o swoich synach. Pierwszy mówi:
- Jestem taki dumny z mojego syna. Zaczął pracę jako goniec, wieczorowo skończył studia. Po paru latach został dyrektorem, a następnie prezesem firmy. Stał się tak bogaty, że swojemu przyjacielowi na urodziny podarował super luksusowego mercedesa.
Drugi opowiada:
- Ja też jestem bardzo dumny z mojego syna. Zaczął pracę jako steward w samolocie. Po niedługim czasie stał się pilotem. Założył spółkę z paroma wspólnikami i otworzył własne linie lotnicze. Dzisiaj jest tak bogaty, że swojemu przyjacielowi na urodziny podarował mały samolot dwusilnikowy Cessna.
Trzeci opowiada:
- Nie wyobrażacie sobie, jaki ja jestem dumny z mojego. Studiował inżynierię. Otworzył firmę budowlaną i zarobił miliardy. Pomyślcie, że na urodziny swojego przyjaciela podarował mu cudowną willę z basenem.
Tymczasem wraca czwarty kumpel i pyta, o czym rozmawiali. Odpowiadają, że o synach, pytając go jednocześnie o jego syna.
- Mój syn jest gejowskim żygolakiem. Utrzymankiem bogatych gejów. W ten sposób zarabia na życie!
Przyjaciele:
- Biedaczek, jakie nieszczęście!
- Jakie tam nieszczęście, cudownie mu się żyje! Wyobraźcie sobie, że w tym roku na urodziny od swoich trzech klientów gejów dostał: mercedesa, prywatny samolot i willę z basenem! A wasi synowie co robią ciekawego?
- Jestem taki dumny z mojego syna. Zaczął pracę jako goniec, wieczorowo skończył studia. Po paru latach został dyrektorem, a następnie prezesem firmy. Stał się tak bogaty, że swojemu przyjacielowi na urodziny podarował super luksusowego mercedesa.
Drugi opowiada:
- Ja też jestem bardzo dumny z mojego syna. Zaczął pracę jako steward w samolocie. Po niedługim czasie stał się pilotem. Założył spółkę z paroma wspólnikami i otworzył własne linie lotnicze. Dzisiaj jest tak bogaty, że swojemu przyjacielowi na urodziny podarował mały samolot dwusilnikowy Cessna.
Trzeci opowiada:
- Nie wyobrażacie sobie, jaki ja jestem dumny z mojego. Studiował inżynierię. Otworzył firmę budowlaną i zarobił miliardy. Pomyślcie, że na urodziny swojego przyjaciela podarował mu cudowną willę z basenem.
Tymczasem wraca czwarty kumpel i pyta, o czym rozmawiali. Odpowiadają, że o synach, pytając go jednocześnie o jego syna.
- Mój syn jest gejowskim żygolakiem. Utrzymankiem bogatych gejów. W ten sposób zarabia na życie!
Przyjaciele:
- Biedaczek, jakie nieszczęście!
- Jakie tam nieszczęście, cudownie mu się żyje! Wyobraźcie sobie, że w tym roku na urodziny od swoich trzech klientów gejów dostał: mercedesa, prywatny samolot i willę z basenem! A wasi synowie co robią ciekawego?
217
Dowcip #1762. Czterech kumpli spotyka się po wielu latach. w kategorii: „Śmieszne żarty o kolegach”.
W muzeum dzieci przyglądają się posągowi Wenus. Pani pyta każdego z dzieci, co im się w niej najbardziej podoba. Dzieci wymieniają twarz, ręce, buzię. Krzyś mówi, że piersi. Nagle pani pyta Jasia. Jaś mówi, że podoba mu się pupa. Pani krzyczy:
- Jasiu, won za drzwi!
Nagle pani zauważa, że za Jasiem idzie Staś. Pani pyta chłopca:
- Dlaczego wychodzisz Stasiu?
Staś odpowiada:
- Wolę wyjść, bo co mi innego pozostało.
- Jasiu, won za drzwi!
Nagle pani zauważa, że za Jasiem idzie Staś. Pani pyta chłopca:
- Dlaczego wychodzisz Stasiu?
Staś odpowiada:
- Wolę wyjść, bo co mi innego pozostało.
215
Dowcip #1921. W muzeum dzieci przyglądają się posągowi Wenus. w kategorii: „Śmieszne żarty o kolegach”.
- Jak mogłeś całować moją żonę?!
- Wiesz, jak wytrzeźwiałem to też się dziwiłem.
- Wiesz, jak wytrzeźwiałem to też się dziwiłem.
28
Dowcip #14088. - Jak mogłeś całować moją żonę?! w kategorii: „Śmieszne żarty o kolegach”.
Spotyka się dwóch kumpli z wojska. Dawno się nie widzieli.
- Co tam u Ciebie słychać? - pyta jeden.
- A nic takiego. Ożeniłem się. - odpowiada drugi.
- To musisz być szczęśliwy?
- No ... Muszę ...
- Co tam u Ciebie słychać? - pyta jeden.
- A nic takiego. Ożeniłem się. - odpowiada drugi.
- To musisz być szczęśliwy?
- No ... Muszę ...
39
Dowcip #8391. Spotyka się dwóch kumpli z wojska. Dawno się nie widzieli. w kategorii: „Kawały o kolegach”.
- Już nigdy nie pójdę do tego jasnowidza. To jakiś oszust.
- A skąd wiesz?
- Bo jak zapukałem, to się spytał ”Kto tam?”.
- A skąd wiesz?
- Bo jak zapukałem, to się spytał ”Kto tam?”.
49
Dowcip #9475. - Już nigdy nie pójdę do tego jasnowidza. To jakiś oszust. w kategorii: „Dowcipy o kolegach”.
- Już nie mogę wytrzymać z teściową. Jak myślisz, co mam zrobić?
- Kup jej ”malucha”. Będzie nim jeździć, może się zabije.
Po tygodniu:
- Kupiłem ”malucha”, teściowa miała wypadek. Samochód poszedł do kasacji, a teściowa cało wyszła z wypadku.
- Skoro fiacik nie pomógł, to kup jej jaguara.
Po tygodniu:
- Widzę, że jesteś uśmiechnięty! Coś się stało?
- Tak, jaguar zeżarł teściową!
- Kup jej ”malucha”. Będzie nim jeździć, może się zabije.
Po tygodniu:
- Kupiłem ”malucha”, teściowa miała wypadek. Samochód poszedł do kasacji, a teściowa cało wyszła z wypadku.
- Skoro fiacik nie pomógł, to kup jej jaguara.
Po tygodniu:
- Widzę, że jesteś uśmiechnięty! Coś się stało?
- Tak, jaguar zeżarł teściową!
010
Dowcip #10115. - Już nie mogę wytrzymać z teściową. Jak myślisz, co mam zrobić? w kategorii: „Śmieszne żarty o kolegach”.
- Dziś otwieram sklep. Potrzebuję wspólnika. - mówi kolega do kolegi.
- Dobrze się składa - odpowiada tamten. Szukam właśnie pracy.
- No to umawiamy się tutaj o dwudziestej trzeciej. I nie zapomnij łomu!
- Dobrze się składa - odpowiada tamten. Szukam właśnie pracy.
- No to umawiamy się tutaj o dwudziestej trzeciej. I nie zapomnij łomu!
114
Dowcip #1763. - Dziś otwieram sklep. Potrzebuję wspólnika. - mówi kolega do kolegi. w kategorii: „Śmieszne kawały o kolegach”.
Jedzie Jaś z kolegą na wakacje. Rozkładają namiot i zasypiają.
Po kilku minutach budzi się Jaś za nim kolega.
- Co widzisz? - pyta kolega Jasia.
- Gwiazdy i księżyc...
- Co to oznacza?
- Że jutro będzie ładna pogoda.
- Ty gapo! To oznacza, że ukradli nam namiot!
Po kilku minutach budzi się Jaś za nim kolega.
- Co widzisz? - pyta kolega Jasia.
- Gwiazdy i księżyc...
- Co to oznacza?
- Że jutro będzie ładna pogoda.
- Ty gapo! To oznacza, że ukradli nam namiot!
226