Dowcipy o kolegach
Jasiu w szkole pisze sprawdzian. Gdy skończył oddał nauczycielce. Wrócił do ławki i zaczął podpowiadać koledze z ławki. Pani na to:
- Jasiu! Przestań mu podpowiadać!
- Ludziom trzeba pomagać! - Odparł Jasio.
- Jasiu! Przestań mu podpowiadać!
- Ludziom trzeba pomagać! - Odparł Jasio.
513
Dowcip #3691. Jasiu w szkole pisze sprawdzian. Gdy skończył oddał nauczycielce. w kategorii: „Śmieszne kawały o kolegach”.
Faceta bolały bimbały. Poszedł więc do lekarza, a ten skierował go na dalsze badania. Facet zrobił wszystkie badania i pędzi z powrotem do doktora. Po drodze zaczepia go znajomy:
- Dokąd się tak spieszycie?
- Do lekarza z wynikami.
- A co Ci jest - pokaż?
Facet daje kumplowi wyniki, tamten długo patrzy, myśli i mówi:
- Wiesz stary, jak by Ci to powiedzieć ... Wyniki są straszne.
- Jak to?
- Popatrz: ”OB”!
- A co to znaczy?
- Obciąć bimbały!
- Ojej, to straszne.
- To jeszcze nic! - Popatrz tutaj!: ”Rh+”
- A to co oznacza?
- Razem z chu.em!
- Dokąd się tak spieszycie?
- Do lekarza z wynikami.
- A co Ci jest - pokaż?
Facet daje kumplowi wyniki, tamten długo patrzy, myśli i mówi:
- Wiesz stary, jak by Ci to powiedzieć ... Wyniki są straszne.
- Jak to?
- Popatrz: ”OB”!
- A co to znaczy?
- Obciąć bimbały!
- Ojej, to straszne.
- To jeszcze nic! - Popatrz tutaj!: ”Rh+”
- A to co oznacza?
- Razem z chu.em!
311
Dowcip #3757. Faceta bolały bimbały. w kategorii: „Śmieszny humor o kolegach”.
Pewna para wzięła ślub. Dwa tygodnie później mężowi zachciało się spotkać ze starymi kumplami w ulubionym barze. Ubrał się więc i mówi:
- Kochanie, wychodzę, ale niedługo wrócę.
- A dokąd idziesz misiaczku?- Pyta żona.
- Do baru, ślicznotko. Mam ochotę na małe piwko.
- Chcesz piwo, robaczku? Wybieraj.- To mówiąc żona otwiera lodówkę i prezentuje 25 gatunków piwa z 12 krajów: Niemiec, Holandii, Anglii... Mąż stanął jak wryty i zdołał wydusić tylko:
- Tak, tak, cukiereczku ale w barze, no wiesz... Te chłodzone kufle.
Żona mu przerwała:
- Chcesz do piwa schładzany kufel? Nie ma problemu.
I wyjęła z zamrażarki wielki oszroniony kufel. Jednak mąż, choć nieco blady z wrażenia, nie dawał za wygraną:
- No tak skarbie, ale wiesz... W barach mają takie pyszne przystawki. Nie będę długo, obiecuję.
- Masz ochotę na przystawki, niedźwiadku?
Żona otworzyła szafkę, a tam słone paluszki, orzeszki, chipsy, pieczone skrzydełka, marynowane grzybki i wiele innych smakołyków.
Mąż resztką sił próbował się ratować:
- Ale kochanie w barze ... Te męskie gadki, ten wulgarny i pikantny język.
- Chcesz przekleństw, moje słoneczko? To pije do cholerne piwo z tego pieprzonego kufla i żryj te przystawki! Teraz jesteś żonaty i nigdzie nie będziesz się włóczył! Zrozumiano?!
- Kochanie, wychodzę, ale niedługo wrócę.
- A dokąd idziesz misiaczku?- Pyta żona.
- Do baru, ślicznotko. Mam ochotę na małe piwko.
- Chcesz piwo, robaczku? Wybieraj.- To mówiąc żona otwiera lodówkę i prezentuje 25 gatunków piwa z 12 krajów: Niemiec, Holandii, Anglii... Mąż stanął jak wryty i zdołał wydusić tylko:
- Tak, tak, cukiereczku ale w barze, no wiesz... Te chłodzone kufle.
Żona mu przerwała:
- Chcesz do piwa schładzany kufel? Nie ma problemu.
I wyjęła z zamrażarki wielki oszroniony kufel. Jednak mąż, choć nieco blady z wrażenia, nie dawał za wygraną:
- No tak skarbie, ale wiesz... W barach mają takie pyszne przystawki. Nie będę długo, obiecuję.
- Masz ochotę na przystawki, niedźwiadku?
Żona otworzyła szafkę, a tam słone paluszki, orzeszki, chipsy, pieczone skrzydełka, marynowane grzybki i wiele innych smakołyków.
Mąż resztką sił próbował się ratować:
- Ale kochanie w barze ... Te męskie gadki, ten wulgarny i pikantny język.
- Chcesz przekleństw, moje słoneczko? To pije do cholerne piwo z tego pieprzonego kufla i żryj te przystawki! Teraz jesteś żonaty i nigdzie nie będziesz się włóczył! Zrozumiano?!
212
Dowcip #3791. Pewna para wzięła ślub. w kategorii: „Kawały o kolegach”.
- Kochanie, dzisiaj pójdę do klubu z kolegami na partyjkę kręgli. Do rana będziemy grali, nie masz nic przeciwko temu?
- Miły, idź koniecznie, przecież za rogi cię nie trzymam.
- Miły, idź koniecznie, przecież za rogi cię nie trzymam.
310
Dowcip #3829. - Kochanie, dzisiaj pójdę do klubu z kolegami na partyjkę kręgli. w kategorii: „Kawały o kolegach”.
Na ulicy w Warszawie spotykają się dwaj architekci. Nie widzieli się od kilku lat, więc ciekawie się sobie przyglądają. Jeden z mężczyzn trzyma za rękę małe dziecko. Po kurtuazyjnej wymianie zdań drugi z architektów pyta:
- To twoje dziecko?
- Moje. - odpowiada z dumą zapytany.
Drugi przygląda się uważnie, a po chwili mówi:
- No fajne, ale ja bym je zrobił troszeczkę inaczej.
- To twoje dziecko?
- Moje. - odpowiada z dumą zapytany.
Drugi przygląda się uważnie, a po chwili mówi:
- No fajne, ale ja bym je zrobił troszeczkę inaczej.
819
Dowcip #4772. Na ulicy w Warszawie spotykają się dwaj architekci. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o kolegach”.
Fredek leży ciężko chory. W odwiedziny przychodzi kolega Hipek i zastaje żonę załamaną, zalana łzami.
- Ach, panie Hipolicie, Fredek leży w agonii, doktorzy nie robią żadnej nadziei.
- Czy bardzo cierpi?
- Fizycznie nie, ale moralnie cierpi jak skazaniec. Wie, ze jest ciężko chory i boi się panicznie śmierci. Pan mógłby podnieść go
nieco na duchu.
- Dobrze spróbuje.
Hipek otwiera drzwi do pokoju chorego i tubalnie wola:
- Serwus, Fredek! Umrzemy sobie, co?
- Ach, panie Hipolicie, Fredek leży w agonii, doktorzy nie robią żadnej nadziei.
- Czy bardzo cierpi?
- Fizycznie nie, ale moralnie cierpi jak skazaniec. Wie, ze jest ciężko chory i boi się panicznie śmierci. Pan mógłby podnieść go
nieco na duchu.
- Dobrze spróbuje.
Hipek otwiera drzwi do pokoju chorego i tubalnie wola:
- Serwus, Fredek! Umrzemy sobie, co?
48
Dowcip #5796. Fredek leży ciężko chory. w kategorii: „Humor o kolegach”.
Mąż postanowił udowodnić żonie jej zdrady. Po wyjściu z domu zabrał kolegę aby mieć świadka i wrócił niespodziewanie. W sypialni zastał nagą żonę, a spod kołdry widać było owłosione męskie nogi. Zaczął więc krzyczeć:
- Zobacz Franek, miałem rację, ona mnie zdradza, zabiję go!
Żona:
- Kochanie, nie zabijaj go. Ten domek nad morzem to nie prezent od mamusi, to on nam kupił.
- Zabiję go, zabiję.
- Nie, proszę. Ta wycieczka na Cypr i te nowe meble kuchenne to też od niego.
Mąż wściekły krzyczy o kolegi:
- I co ja mam teraz zrobić?
Kolega:
- Najlepiej przykryj mu nogi, żeby się nie przeziębił.
- Zobacz Franek, miałem rację, ona mnie zdradza, zabiję go!
Żona:
- Kochanie, nie zabijaj go. Ten domek nad morzem to nie prezent od mamusi, to on nam kupił.
- Zabiję go, zabiję.
- Nie, proszę. Ta wycieczka na Cypr i te nowe meble kuchenne to też od niego.
Mąż wściekły krzyczy o kolegi:
- I co ja mam teraz zrobić?
Kolega:
- Najlepiej przykryj mu nogi, żeby się nie przeziębił.
212
Dowcip #5990. Mąż postanowił udowodnić żonie jej zdrady. w kategorii: „Żarty o kolegach”.
Mąż po wypłacie spotyka się z kolegami w knajpie. Nasłuchał się jak to jego koledzy krótko trzymają swoje żony. Po kilku kieliszkach wraca do domu. Dzwoni do drzwi, otwiera żona, a on podwyższonym tonem pyta:
- Czy jest gorąca woda w domu?
Wystraszona żona odpowiada szeptem:
- Tak, jest.
Na to mąż:
- Daj mi talerze, będę zmywał.
- Czy jest gorąca woda w domu?
Wystraszona żona odpowiada szeptem:
- Tak, jest.
Na to mąż:
- Daj mi talerze, będę zmywał.
36
Dowcip #5993. Mąż po wypłacie spotyka się z kolegami w knajpie. w kategorii: „Dowcipy o kolegach”.
Przyszedł Szkot w odwiedziny do kumpla. Po skromnym poczęstunku, jako deser podaje mu na malutkim talerzyku odrobinę miodu.
- Widzę John, że kupiłeś sobie pszczołę.
- Widzę John, że kupiłeś sobie pszczołę.
48
Dowcip #6502. Przyszedł Szkot w odwiedziny do kumpla. w kategorii: „Śmieszny humor o kolegach”.
Pewnego dnia dwóch facetów pojechało na biwak. Jeden z nich został zaatakowany przez żmiję, która ukąsiła go w członek. Wrzasnął do kolegi:
- Dzwoń do lekarza i spytaj, co mamy robić!
Kolega więc mówi lekarzowi, że kumpel został zaatakowany przez żmiję. Lekarz poradził:
- Musi pan wyssać truciznę, inaczej w ciągu dwunastu godzin umrze.
Ukąszony pyta się, co powiedział lekarz, a kolega na to:
- Że umrzesz w ciągu dwunastu godzin.
- Dzwoń do lekarza i spytaj, co mamy robić!
Kolega więc mówi lekarzowi, że kumpel został zaatakowany przez żmiję. Lekarz poradził:
- Musi pan wyssać truciznę, inaczej w ciągu dwunastu godzin umrze.
Ukąszony pyta się, co powiedział lekarz, a kolega na to:
- Że umrzesz w ciągu dwunastu godzin.
314