Dowcipy o jedzeniu
Rozmawiają dowódcy armii USA i ZSRR:
USA: A u nas każdy żołnierz dostaje dziennie żarcia za 10 dolarów.
ZSRR: Eeeee tam... Kto ci zje 30 kilo ziemniaków?
USA: A u nas każdy żołnierz dostaje dziennie żarcia za 10 dolarów.
ZSRR: Eeeee tam... Kto ci zje 30 kilo ziemniaków?
26
Dowcip #6118. Rozmawiają dowódcy armii USA i ZSRR w kategorii: „Dowcipy o jedzeniu”.
Niedźwiedź chciał zagadać do jeżyka. Widzi, że ten je śniadanie więc mówi:
- Co jesz?
- Co niedźwiedź? - jeżyk odpowiada.
Niedźwiedź zgaszony odchodzi na bok. I myśli sobie podejdę i zagadam jeszcze raz.
- Co jesz jeżyku?
- Co niedźwiedź misiu? - pada odpowiedź.
- Co jesz?
- Co niedźwiedź? - jeżyk odpowiada.
Niedźwiedź zgaszony odchodzi na bok. I myśli sobie podejdę i zagadam jeszcze raz.
- Co jesz jeżyku?
- Co niedźwiedź misiu? - pada odpowiedź.
920
Dowcip #6588. Niedźwiedź chciał zagadać do jeżyka. w kategorii: „Żarty o jedzeniu”.
Do sklepu spożywczego przybiega facet:
- Kilogram twarogu proszę!
Sprzedawca dał facetowi ser, po czym facet szybko wybiegł ze sklepu. Po chwili ten sam facet przybiega do sklepu:
- Dwa kilo twarogu, ale szybko!
Zdziwiony sprzedawca sprzedał facetowi twaróg i facet znowu wybiegł ze sklepu. Sytuacja powtarza się kilkakrotnie, w końcu sprzedawca się pyta gościa po tym jak ten zamówiłem jeszcze taczkę twarogu:
- Po co panu aż tyle twarogu?!
- Pokażę panu, ale niech pan ładuje!
Po chwili obaj wybiegli ze sklepu. Dobiegają do wykopanej w ziemi dziury i facet zaczyna łopatą wrzucać twaróg do ziemi. Z dziury dobiegają głośne odgłosy jedzenia, mlaskania, beknięcia.
- O kurcze, co to takiego? - pyta sprzedawca.
- Nie mam zielonego pojęcia, ale to coś cholernie lubi twaróg.
- Kilogram twarogu proszę!
Sprzedawca dał facetowi ser, po czym facet szybko wybiegł ze sklepu. Po chwili ten sam facet przybiega do sklepu:
- Dwa kilo twarogu, ale szybko!
Zdziwiony sprzedawca sprzedał facetowi twaróg i facet znowu wybiegł ze sklepu. Sytuacja powtarza się kilkakrotnie, w końcu sprzedawca się pyta gościa po tym jak ten zamówiłem jeszcze taczkę twarogu:
- Po co panu aż tyle twarogu?!
- Pokażę panu, ale niech pan ładuje!
Po chwili obaj wybiegli ze sklepu. Dobiegają do wykopanej w ziemi dziury i facet zaczyna łopatą wrzucać twaróg do ziemi. Z dziury dobiegają głośne odgłosy jedzenia, mlaskania, beknięcia.
- O kurcze, co to takiego? - pyta sprzedawca.
- Nie mam zielonego pojęcia, ale to coś cholernie lubi twaróg.
58
Dowcip #6697. Do sklepu spożywczego przybiega facet w kategorii: „Kawały o jedzeniu”.
Lew, król zwierząt wychodzi z kalendarzykiem i długopisem na sawannę. Spotyka żyrafę:
- Pani Żyrafa, nieprawdaż? Zjem panią w poniedziałek na obiad - i notuje w kalendarzyk.
Żyrafa otworzyła już pysk, chce zaprotestować, lecz cóż, król zwierząt, nic to nie pomoże ... Z łezką w oku odchodzi.
Lew spotyka zebrę:
- Aaa, Pani Zebra, zaraz, zaraz.- wertuje kalendarzyk - tak, środowa kolacja jeszcze jest nie zamówiona. Więc spożyję panią w środę na kolacje.
Zebra chce protestować, lecz ze ściśniętego gardła nie może wydąć głosu. Szlochając odchodzi. Zbliża się wesoło kicający zajączek.
- Pan Zając, jeśli się nie mylę. Wiec ja zjem pana jutro na podwieczorek - i notuje w kalendarzyku.
- To ja pana pieprzę!
- Aa, to ja pana skreślam.
- Pani Żyrafa, nieprawdaż? Zjem panią w poniedziałek na obiad - i notuje w kalendarzyk.
Żyrafa otworzyła już pysk, chce zaprotestować, lecz cóż, król zwierząt, nic to nie pomoże ... Z łezką w oku odchodzi.
Lew spotyka zebrę:
- Aaa, Pani Zebra, zaraz, zaraz.- wertuje kalendarzyk - tak, środowa kolacja jeszcze jest nie zamówiona. Więc spożyję panią w środę na kolacje.
Zebra chce protestować, lecz ze ściśniętego gardła nie może wydąć głosu. Szlochając odchodzi. Zbliża się wesoło kicający zajączek.
- Pan Zając, jeśli się nie mylę. Wiec ja zjem pana jutro na podwieczorek - i notuje w kalendarzyku.
- To ja pana pieprzę!
- Aa, to ja pana skreślam.
310
Dowcip #6712. Lew, król zwierząt wychodzi z kalendarzykiem i długopisem na sawannę. w kategorii: „Śmieszne kawały o jedzeniu”.
Idzie niedźwiedź przez las, patrzy, a tam siedzi sobie mały jeż i wcina jakieś jabłko:
- Co jesz? - pyta.
- Co niedźwiedź? - odpowiada jez.
Niedźwiedź wyraźnie podenerwowany, ale przysiągł sobie, ze dzisiaj dzień dziecka dla jeży i będzie dla niego miły...
- Co jesz, jeżyku? - pyta grzecznie.
- Co niedźwiedź, misiu?
- Co jesz? - pyta.
- Co niedźwiedź? - odpowiada jez.
Niedźwiedź wyraźnie podenerwowany, ale przysiągł sobie, ze dzisiaj dzień dziecka dla jeży i będzie dla niego miły...
- Co jesz, jeżyku? - pyta grzecznie.
- Co niedźwiedź, misiu?
411
Dowcip #6768. Idzie niedźwiedź przez las, patrzy w kategorii: „Żarty o jedzeniu”.
Profesor biologii mówi do studentów:
- Zaraz pokażę państwu żabę. Będzie ona tematem dzisiejszego wykładu.
Zaczyna szukać w teczce. Po chwili wyciąga z niej bułkę z kiełbasą.
- A wydawało mi się - mówi zdziwiony - że śniadanie już jadłem.
- Zaraz pokażę państwu żabę. Będzie ona tematem dzisiejszego wykładu.
Zaczyna szukać w teczce. Po chwili wyciąga z niej bułkę z kiełbasą.
- A wydawało mi się - mówi zdziwiony - że śniadanie już jadłem.
49
Dowcip #6833. Profesor biologii mówi do studentów w kategorii: „Humor o jedzeniu”.
Chruszczow wysłał nowy gatunek kiełbasy do analizy za granicę. Wkrótce nadeszła odpowiedź: ”Szanowny panie Chruszczow, z przyjemnością zawiadamiamy, że w pańskim kale glist nie wykryliśmy.”
315
Dowcip #7071. Chruszczow wysłał nowy gatunek kiełbasy do analizy za granicę. w kategorii: „Dowcipy o jedzeniu”.
Kubuś Puchatek do Prosiaczka:
- Krzyś dał nam dziesięć słoików miodu, po osiem dla każdego.
- Ależ Puchatku! - dziwi się Prosiaczek.- Przecież to wypada po pięć słoików!
- Licz sobie jak chcesz, Prosiaczku. Ja swoje osiem już zjadłem!
- Krzyś dał nam dziesięć słoików miodu, po osiem dla każdego.
- Ależ Puchatku! - dziwi się Prosiaczek.- Przecież to wypada po pięć słoików!
- Licz sobie jak chcesz, Prosiaczku. Ja swoje osiem już zjadłem!
2177
Dowcip #7160. Kubuś Puchatek do Prosiaczka w kategorii: „Humor o jedzeniu”.
Mówi Niemiec do Żydów podczas Wielkanocy:
- Dziś dostaniecie wieprzowinkę.
Na to Żydzi krzyczą z radości, ślinka im cieknie z buzi.
Niemiec dodaje:
- Zamknąć mordy świnie!
- Dziś dostaniecie wieprzowinkę.
Na to Żydzi krzyczą z radości, ślinka im cieknie z buzi.
Niemiec dodaje:
- Zamknąć mordy świnie!
816
Dowcip #7162. Mówi Niemiec do Żydów podczas Wielkanocy w kategorii: „Śmieszny humor o jedzeniu”.
Przychodzi facet do pizzerii i mówi:
- Kelner znalazłem włos w pizzy.
Aa kelner na to:
- A co pan chciał całą perukę za dziewięć złotych.
- Kelner znalazłem włos w pizzy.
Aa kelner na to:
- A co pan chciał całą perukę za dziewięć złotych.
413