Dowcipy o jedzeniu
- Kelner, to jest ta duża porcja kotleta? Śmiać mi się chce.
- To dobrze, bo zazwyczaj klienci są wściekli.
- To dobrze, bo zazwyczaj klienci są wściekli.
412
Dowcip #18629. - Kelner, to jest ta duża porcja kotleta? Śmiać mi się chce. w kategorii: „Śmieszne żarty o jedzeniu”.
Jaki jest szczyt recyklingu?
- Żreć trociny i srać deskami.
- Żreć trociny i srać deskami.
1546
Dowcip #25106. Jaki jest szczyt recyklingu? w kategorii: „Śmieszny humor o jedzeniu”.
Przyszedł Jasiu do McDonalda i mówi:
- Poproszę frytki.
- Niestety nie mamy ziemniaków.
- Nie szkodzi, zjem z chlebem.
- Poproszę frytki.
- Niestety nie mamy ziemniaków.
- Nie szkodzi, zjem z chlebem.
730
Dowcip #25596. Przyszedł Jasiu do McDonalda i mówi w kategorii: „Śmieszne dowcipy o jedzeniu”.
Nauczycielka pyta Iksińskiego:
- Dlaczego jesz na lekcji?
- Bo mi żal tracić czas na przerwie.
- Dlaczego jesz na lekcji?
- Bo mi żal tracić czas na przerwie.
36
Dowcip #26755. Nauczycielka pyta Iksińskiego w kategorii: „Żarty o jedzeniu”.
Kelner pyta się Jasia w restauracji:
- Na ile kawałków pokroić Twoją pizzę? Na dwa, czy na cztery?
- Na osiem będę miał więcej!
- Na ile kawałków pokroić Twoją pizzę? Na dwa, czy na cztery?
- Na osiem będę miał więcej!
212
Dowcip #26162. Kelner pyta się Jasia w restauracji w kategorii: „Śmieszny humor o jedzeniu”.
- Trocin i makulatury do parówek nie dodajemy. - oświadczył rzecznik zakładów mięsnych.
Po czym dodał:
- To by za drogo wychodziło.
Po czym dodał:
- To by za drogo wychodziło.
012
Dowcip #24407. - Trocin i makulatury do parówek nie dodajemy. w kategorii: „Kawały o jedzeniu”.
Przybiega facet do sklepu i ledwo dyszącym głosem pyta się sprzedawcy:
- Panie, masz Pan twaróg!?
- No mam ...
- To daj Pan pól kilo!
Po pięciu minutach wbiega ten sam facet i sytuacja się powtarza. Za trzecim razem zaniepokojony sprzedawca zadaje pytanie:
- Na co Panu ten twaróg?
- Bierz Pan pół kilo i chodź Pan zobacz.
Po kilku minutach docierają na miejsce i facet wrzuca cale pół kilo twarogu w krzaki, z których dobiega dziwny dźwięk ”hap hap hap...”
- Co to jest?
- Nie wiem, ale patrz Pan jak twaróg wpieprza.
- Panie, masz Pan twaróg!?
- No mam ...
- To daj Pan pól kilo!
Po pięciu minutach wbiega ten sam facet i sytuacja się powtarza. Za trzecim razem zaniepokojony sprzedawca zadaje pytanie:
- Na co Panu ten twaróg?
- Bierz Pan pół kilo i chodź Pan zobacz.
Po kilku minutach docierają na miejsce i facet wrzuca cale pół kilo twarogu w krzaki, z których dobiega dziwny dźwięk ”hap hap hap...”
- Co to jest?
- Nie wiem, ale patrz Pan jak twaróg wpieprza.
010
Dowcip #24135. Przybiega facet do sklepu i ledwo dyszącym głosem pyta się sprzedawcy w kategorii: „Humor o jedzeniu”.
Siostra przełożona do innych sióstr:
- Jutro marchewka na obiad!
- Hura!
- Ale pokrojona ...
- Łe ...
- Jutro marchewka na obiad!
- Hura!
- Ale pokrojona ...
- Łe ...
617
Dowcip #23514. Siostra przełożona do innych sióstr w kategorii: „Kawały o jedzeniu”.
Kontrola Sanepidu w szkolnej stołówce:
- Co oznacza ten obiadek co go tu dzieci jedzą?
Naczelna Kucharka:
- Zielone jest metaforą szyneczki z Constaru, a pomarańczowe - alegorią walczącego o demokrację barszczu ukraińskiego.
- Co oznacza ten obiadek co go tu dzieci jedzą?
Naczelna Kucharka:
- Zielone jest metaforą szyneczki z Constaru, a pomarańczowe - alegorią walczącego o demokrację barszczu ukraińskiego.
46
Dowcip #23056. Kontrola Sanepidu w szkolnej stołówce w kategorii: „Śmieszny humor o jedzeniu”.
W mieście otwarli nową agencje towarzyską. Dwunastoletni Jaś pyta ojca:
- Tato, co to właściwie jest agencja towarzyska?
Zakłopotany ojciec odpowiada:
- Tam robią dobrze za pieniądze.
Pewnego dnia Jaś dostaje od mamy pieniądze na kino, i poszedł do agencji. Drzwi otwiera zdziwiona kobieta i pyta się:
- Co ty tutaj robisz?
- Mam pieniądze, i chce żebyście mi zrobili dobrze.
Kobieta zabrała go do kuchni i zrobiła kanapki z masłem i miodem. Jaś wraca do domu i mówi:
- Mamo, tato byłem w agencji towarzyskiej!
Tata się pyta:
- I co synku?
- Dwie zmogłem, ale trzecią tylko wylizałem.
- Tato, co to właściwie jest agencja towarzyska?
Zakłopotany ojciec odpowiada:
- Tam robią dobrze za pieniądze.
Pewnego dnia Jaś dostaje od mamy pieniądze na kino, i poszedł do agencji. Drzwi otwiera zdziwiona kobieta i pyta się:
- Co ty tutaj robisz?
- Mam pieniądze, i chce żebyście mi zrobili dobrze.
Kobieta zabrała go do kuchni i zrobiła kanapki z masłem i miodem. Jaś wraca do domu i mówi:
- Mamo, tato byłem w agencji towarzyskiej!
Tata się pyta:
- I co synku?
- Dwie zmogłem, ale trzecią tylko wylizałem.
311