Dowcipy o dzieciach
Mówi Jasio do taty:
- Tato, a jak powstają dzieci?
- Synku kochany, dzieci nie powstają tylko się z jajek wykluwają.
- Tato, a jak powstają dzieci?
- Synku kochany, dzieci nie powstają tylko się z jajek wykluwają.
84
Dowcip #25725. Mówi Jasio do taty w kategorii: „Śmieszne żarty o dzieciach”.
Murzynka do dziecka:
- Masz cycka, tylko nie odchodź daleko.
- Masz cycka, tylko nie odchodź daleko.
229
Dowcip #25653. Murzynka do dziecka w kategorii: „Dowcipy o dzieciach”.
Pewna pani poszła do lekarza i mówi:
- Proszę pana moje dziecko jest chore.
- Przechodziło dziecko odrę?
- Co pan odra jest głęboka i dziecko by mi się utopiło.
- Proszę pana moje dziecko jest chore.
- Przechodziło dziecko odrę?
- Co pan odra jest głęboka i dziecko by mi się utopiło.
28
Dowcip #25598. Pewna pani poszła do lekarza i mówi w kategorii: „Śmieszne dowcipy o dzieciach”.
Przez las idzie Niemiec, Rusek i Polak. Opowiadają o swoich utalentowanych dzieciach. Niemiec mówi, że jego dziecko dostaje cały czas piątki. Rusek mówi, że jego dziecko dostaje cały czas szóstki. Polak wkurzony mówi, że jego dziecko jakby się zesrało to by zdechli.
1336
Dowcip #25437. Przez las idzie Niemiec, Rusek i Polak. w kategorii: „Śmieszny humor o dzieciach”.
Wraca zmęczony ojciec z nocnej zmiany, a w progu obskakują go dzieci:
- Tato, tato, pobawmy się!
- Dodrze, pobawimy się w mauzoleum Lenina.
- A jak się w to bawi?
- Ja się położę, a wy będziecie wartownikami.
- Tato, tato, pobawmy się!
- Dodrze, pobawimy się w mauzoleum Lenina.
- A jak się w to bawi?
- Ja się położę, a wy będziecie wartownikami.
211
Dowcip #25444. Wraca zmęczony ojciec z nocnej zmiany, a w progu obskakują go dzieci w kategorii: „Śmieszne dowcipy o dzieciach”.
Nauczycielka pyta się Jasia:
- Jasiu, jak się robi dzieci?
- Nie wiem.
- To spytaj się taty i jutro nam powiedz.
Jaś wrócił do domu i pyta się taty:
- Tato, jak robi się dzieci?
- Tata wsadza najdłuższą część swojego ciała tam gdzie mamusia robi siusiu.
Następnego dnia nauczycielka pyta się Jasia:
- Jasiu no i wiesz już jak się robi dzieci?
- Tak, tata wsadza nogę do kibla.
- Jasiu, jak się robi dzieci?
- Nie wiem.
- To spytaj się taty i jutro nam powiedz.
Jaś wrócił do domu i pyta się taty:
- Tato, jak robi się dzieci?
- Tata wsadza najdłuższą część swojego ciała tam gdzie mamusia robi siusiu.
Następnego dnia nauczycielka pyta się Jasia:
- Jasiu no i wiesz już jak się robi dzieci?
- Tak, tata wsadza nogę do kibla.
211
Dowcip #25025. Nauczycielka pyta się Jasia w kategorii: „Humor o dzieciach”.
Niektórzy rodzice udzielają wsparcia swoim homoseksualnym dzieciom. Gdyby mój syn był gejem też nigdy nie odwróciłbym się do niego plecami.
722
Dowcip #25027. Niektórzy rodzice udzielają wsparcia swoim homoseksualnym dzieciom. w kategorii: „Śmieszne żarty o dzieciach”.
W szkole, w klasie.
- Dzieci - pyta pani. - Jaka jest liczba mnoga od słowa niedziela?
- Wakacje!!! - krzyczą dzieci.
- Dzieci - pyta pani. - Jaka jest liczba mnoga od słowa niedziela?
- Wakacje!!! - krzyczą dzieci.
316
Dowcip #33699. W szkole, w klasie. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o dzieciach”.
Świąteczny instynkt samozachowawczy podpowiada:
1. Kupić wszystkim swoim dzieciom jednakowe zabawki.
2. Kupić żonie i kochance jednakowe perfumy.
1. Kupić wszystkim swoim dzieciom jednakowe zabawki.
2. Kupić żonie i kochance jednakowe perfumy.
710
Dowcip #24804. Świąteczny instynkt samozachowawczy podpowiada w kategorii: „Dowcipy o dzieciach”.
W szpitalu lekarz pyta się zmartwionej matki:
- Czym się pani tak martwi? Przecież urodziła pani ślicznego, zdrowego synka.
- Ale panie doktorze on jest rudy, mój mąż od razu pozna się, że to nie jego syn.
- Spokojnie, ja to załatwie.
Lekarz wychodzi na korytarz gdzie czeka ojciec dziecka:
- Niech pan mi powie jak często uprawia pan seks z żoną?
- Co tydzień.
- Proszę nie żartować!
- No dobrze, co miesiąc.
- Proszę pana, ja jestem lekarzem i znam się na takich rzeczach, proszę powiedzieć prawdę.
- No dobrze, raz na pół roku.
- To pan idź teraz do żony i zobacz co żeś zardzewiałym narządem zmajstrował.
- Czym się pani tak martwi? Przecież urodziła pani ślicznego, zdrowego synka.
- Ale panie doktorze on jest rudy, mój mąż od razu pozna się, że to nie jego syn.
- Spokojnie, ja to załatwie.
Lekarz wychodzi na korytarz gdzie czeka ojciec dziecka:
- Niech pan mi powie jak często uprawia pan seks z żoną?
- Co tydzień.
- Proszę nie żartować!
- No dobrze, co miesiąc.
- Proszę pana, ja jestem lekarzem i znam się na takich rzeczach, proszę powiedzieć prawdę.
- No dobrze, raz na pół roku.
- To pan idź teraz do żony i zobacz co żeś zardzewiałym narządem zmajstrował.
626