Dowcipy o dzieciach
- Chciałabym coś praktycznego do pokoju dziennego. - mówi kobieta w sklepie z dywanami.
- A ile Pani ma dzieci?
- Sześcioro.
- To najpraktyczniejszy byłby asfalt.
- A ile Pani ma dzieci?
- Sześcioro.
- To najpraktyczniejszy byłby asfalt.
014
Dowcip #24317. - Chciałabym coś praktycznego do pokoju dziennego. w kategorii: „Śmieszne żarty o dzieciach”.
Ksiądz na religii pyta dzieci:
- Po co Pan Bóg stworzył kota?
Nikt nie wie.
- Żeby łowił myszy. - wyjaśnia - A psa?
Tym razem dzieci wiedzą:
- Żeby pilnował domu.
- A owcę?
Nikt nie wie. Ksiądz podpowiada:
- No, Jasiu, a z czego jest zrobiony twój sweterek?
Jaś na to:
- Ze starych spodni tatusia.
- Po co Pan Bóg stworzył kota?
Nikt nie wie.
- Żeby łowił myszy. - wyjaśnia - A psa?
Tym razem dzieci wiedzą:
- Żeby pilnował domu.
- A owcę?
Nikt nie wie. Ksiądz podpowiada:
- No, Jasiu, a z czego jest zrobiony twój sweterek?
Jaś na to:
- Ze starych spodni tatusia.
324
Dowcip #32562. Ksiądz na religii pyta dzieci w kategorii: „Dowcipy o dzieciach”.
Ludzie podobno uczą się na błędach ... To czemu niektórzy mają więcej niż jedno dziecko?
86
Dowcip #23999. Ludzie podobno uczą się na błędach ... w kategorii: „Śmieszne dowcipy o dzieciach”.
Małżeństwu urodziło się dziecko. Przyjaciółka przyszła je obejrzeć i zachwyca się:
- Oh jakie słodkie maleństwo! Jak je nazywacie?
- W dzień, czy w nocy?
- Oh jakie słodkie maleństwo! Jak je nazywacie?
- W dzień, czy w nocy?
419
Dowcip #22456. Małżeństwu urodziło się dziecko. w kategorii: „Śmieszne żarty o dzieciach”.
Przychodzi baba do lekarza z dzieckiem. Lekarz zbadał dziecko i pyta:
- Czy dziecko przechodziło odrę?
- Ta gdzie, panie, my zza Buga.
- Czy dziecko przechodziło odrę?
- Ta gdzie, panie, my zza Buga.
26
Dowcip #22340. Przychodzi baba do lekarza z dzieckiem. w kategorii: „Humor o dzieciach”.
Jedzie facet tramwajem i dzwoni komórka. On odbiera i na cały regulator:
- Cholera! Tylko nie to!
Ludzie każą mu się uspokoić. On dalej gada i wrzeszczy:
- Cholera! Tylko nie to!
Ludzie uspokajają, więc ten przeprasza rozmówce i gromkim głosem oznajmia:
- Proszę państwa, koledze urodził się syn i chce mu dać na imię Marian.
A cały tramwaj:
- Cholera! Tylko nie to!
- Cholera! Tylko nie to!
Ludzie każą mu się uspokoić. On dalej gada i wrzeszczy:
- Cholera! Tylko nie to!
Ludzie uspokajają, więc ten przeprasza rozmówce i gromkim głosem oznajmia:
- Proszę państwa, koledze urodził się syn i chce mu dać na imię Marian.
A cały tramwaj:
- Cholera! Tylko nie to!
08
Dowcip #21868. Jedzie facet tramwajem i dzwoni komórka. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o dzieciach”.
Woła ojciec do niegrzecznych dzieci:
- Zaraz zdejmę pas i zobaczycie co będzie!
- Wiemy, wiemy, spadną ci spodnie!
- Zaraz zdejmę pas i zobaczycie co będzie!
- Wiemy, wiemy, spadną ci spodnie!
010
Dowcip #21821. Woła ojciec do niegrzecznych dzieci w kategorii: „Śmieszne żarty o dzieciach”.
Przepis na dziecko:
- Kilogram czułości.
- Dobre jaja ubijać do rana aż wyjdzie śmietana.
- Odstawić na dziewięć miesięcy i kupić wózek dziecięcy.
- Kilogram czułości.
- Dobre jaja ubijać do rana aż wyjdzie śmietana.
- Odstawić na dziewięć miesięcy i kupić wózek dziecięcy.
07
Dowcip #21310. Przepis na dziecko w kategorii: „Śmieszne żarty o dzieciach”.
Czarna kobieta nazwała swoich pięciu synów Tyrone, Tyrone, Tyrone, Tyrone i Tyrone. Jak ich rozróżniała?
- Po nazwisku.
- Po nazwisku.
518
Dowcip #28470. Czarna kobieta nazwała swoich pięciu synów Tyrone, Tyrone, Tyrone w kategorii: „Kawały o dzieciach”.
Policjant zatrzymuje do kontroli samochód, w którym jedzie młode małżeństwo z dzieckiem. Daje kierowcy alkomat.
- Osiem dziesiątych promila. - odczytuje wynik.
- Panie władzo, macie zepsuty alkomat. - odpowiada stanowczo kierowca. - Niech żona dmuchnie.
- Pańska żona też ma osiem dziesiątych promila. - mówi po chwili policjant.
- Macie zepsute urządzenie i koniec. Niech dziecko dmuchnie.
- Osiem dziesiątych promila. - mówi policjant i zwraca się do kolegi:
- Janek, alkomat nam się zepsuł.
Samochód odjeżdża, a kierowca mówi do żony:
- Widzisz, kochanie. Mówiłaś, żeby Kubusiowi nie dawać. Zobacz, jemu nie zaszkodziło, a nam pomogło.
- Osiem dziesiątych promila. - odczytuje wynik.
- Panie władzo, macie zepsuty alkomat. - odpowiada stanowczo kierowca. - Niech żona dmuchnie.
- Pańska żona też ma osiem dziesiątych promila. - mówi po chwili policjant.
- Macie zepsute urządzenie i koniec. Niech dziecko dmuchnie.
- Osiem dziesiątych promila. - mówi policjant i zwraca się do kolegi:
- Janek, alkomat nam się zepsuł.
Samochód odjeżdża, a kierowca mówi do żony:
- Widzisz, kochanie. Mówiłaś, żeby Kubusiowi nie dawać. Zobacz, jemu nie zaszkodziło, a nam pomogło.
114