Dowcipy o duchownych
Bóg po dość długim czasie postanowił przejść się po Ziemi. Wziął ze sobą aniołka i idą. Patrzy, a tam koleś orze pole i się strasznie męczy.
- Czemu ten człowiek się tak strasznie męczy?
- Czyż nie powiedziałeś: ”I w pocie czoła pracować będziesz”?
- No tak... Ale ja żartowałem.
Idą dalej, dochodzą do szpitala, gdzie rodzi kobieta.
- Czemu ta kobieta tak krzyczy?
- Czyż nie powiedziałeś:”I w bólu swe potomstwo na świat będziesz wydawać”?
- No tak... Ale ja żartowałem.
Idą jakiś czas i dochodzą niedaleko kościoła. Przed kościołem stoją mercedesy. W środku księża z klerykami śmigają kasą w powietrze, piją na umór i generalnie bawią się świetnie.
- O! Tu mi się podoba! Co to za jedni?
- To... generalnie... ekhm... to są ci co wiedzą, że żartowałeś.
- Czemu ten człowiek się tak strasznie męczy?
- Czyż nie powiedziałeś: ”I w pocie czoła pracować będziesz”?
- No tak... Ale ja żartowałem.
Idą dalej, dochodzą do szpitala, gdzie rodzi kobieta.
- Czemu ta kobieta tak krzyczy?
- Czyż nie powiedziałeś:”I w bólu swe potomstwo na świat będziesz wydawać”?
- No tak... Ale ja żartowałem.
Idą jakiś czas i dochodzą niedaleko kościoła. Przed kościołem stoją mercedesy. W środku księża z klerykami śmigają kasą w powietrze, piją na umór i generalnie bawią się świetnie.
- O! Tu mi się podoba! Co to za jedni?
- To... generalnie... ekhm... to są ci co wiedzą, że żartowałeś.
612
Dowcip #12829. Bóg po dość długim czasie postanowił przejść się po Ziemi. w kategorii: „Humor o duchownych”.
Przychodzi kobieta do kościoła. W portfelu ma bardzo dużo pieniędzy. Podchodzi ksiądz z tacą, kobieta wyciąga portfel, wrzuca drobnego grosika, a ksiądz na to:
- Kobieto, a na co Ci tyle pieniędzy?
- Na fryzjera proszę księdza.
- Maryja nie chodziła do fryzjera - odpowiada ksiądz.
- A Jezus nie jeździł Mercedesem - odparła kobieta.
- Kobieto, a na co Ci tyle pieniędzy?
- Na fryzjera proszę księdza.
- Maryja nie chodziła do fryzjera - odpowiada ksiądz.
- A Jezus nie jeździł Mercedesem - odparła kobieta.
07
Dowcip #12837. Przychodzi kobieta do kościoła. W portfelu ma bardzo dużo pieniędzy. w kategorii: „Śmieszne kawały o duchownych”.
Turystka zgubiła w górach drogę do schroniska. Gdzieś w oddali spostrzega górala i woła do niego:
- Pasterzu!
Ponieważ góral po kilkukrotnym nawoływaniu nie reaguje, turystka krzyczy coraz głośniej:
- Pasterzu! Do was wołam. Nie słyszycie mnie?!
Wreszcie góral przemówił:
- Widzicie paniusiu, w Polsce jest tylko dwóch pasterzy - Prymas i premier Miller. Prymas jest od owieczek, a Miller od baranów. A ja jestem Baca.
- Pasterzu!
Ponieważ góral po kilkukrotnym nawoływaniu nie reaguje, turystka krzyczy coraz głośniej:
- Pasterzu! Do was wołam. Nie słyszycie mnie?!
Wreszcie góral przemówił:
- Widzicie paniusiu, w Polsce jest tylko dwóch pasterzy - Prymas i premier Miller. Prymas jest od owieczek, a Miller od baranów. A ja jestem Baca.
312
Dowcip #13125. Turystka zgubiła w górach drogę do schroniska. w kategorii: „Żarty o duchownych”.
Babcia zasnęła w kościele. Kiedy ksiądz na nauce poruszył temat seksu, ocknęła się i poleciała do domu. Na nauce był jej wnuczek. Po powrocie babcia się go pyta:
- Co ci ksiądz godoł o seksie?
Wnuczek odpowiada:
- Babciu, tyn seks to jest jak tako sracka.
Następnego dnia babcia miała iść na mszę do kościoła, ale ją tak przegoniło, że się spóźniła.
Ksiądz się pyta:
- Babciu, a to co? Nigdy wcześniej się nie spóźniliście, a teraz co?
Babcia tłumaczy:
- Proszę księdza, to wszystko z tego seksu. W doma dwa razy, w drodze ros, a tera zaś mi się chce.
- Co ci ksiądz godoł o seksie?
Wnuczek odpowiada:
- Babciu, tyn seks to jest jak tako sracka.
Następnego dnia babcia miała iść na mszę do kościoła, ale ją tak przegoniło, że się spóźniła.
Ksiądz się pyta:
- Babciu, a to co? Nigdy wcześniej się nie spóźniliście, a teraz co?
Babcia tłumaczy:
- Proszę księdza, to wszystko z tego seksu. W doma dwa razy, w drodze ros, a tera zaś mi się chce.
46
Dowcip #13153. Babcia zasnęła w kościele. w kategorii: „Dowcipy o duchownych”.
Młode małżeństwo z papugą jedzie samochodem do kościoła. Nagle się rozpadała na co żona mówi:
- Ale leje!
Jadą dalej, widzą jak złodzieje okradają bank, żona na to:
- Ale kradną!
Jadą dalej . . . . mąż usnął, a żona.
- Kochanie uważaj na zakręt!
Dojechali do kościoła. Ksiądz kropi wodą święconą, a papuga:
- Ale leje!
Zdziwił się ksiądz i poszedł zbierać na ofiarę na co papuga:
- Ale kradną!
Ksiądz się zdenerwował i zaczął gonić papugę po kościele. Wtem papuga krzyczy:
- KOCHANIE UWAŻAJ NA ZAKRĘT!
- Ale leje!
Jadą dalej, widzą jak złodzieje okradają bank, żona na to:
- Ale kradną!
Jadą dalej . . . . mąż usnął, a żona.
- Kochanie uważaj na zakręt!
Dojechali do kościoła. Ksiądz kropi wodą święconą, a papuga:
- Ale leje!
Zdziwił się ksiądz i poszedł zbierać na ofiarę na co papuga:
- Ale kradną!
Ksiądz się zdenerwował i zaczął gonić papugę po kościele. Wtem papuga krzyczy:
- KOCHANIE UWAŻAJ NA ZAKRĘT!
27
Dowcip #13175. Młode małżeństwo z papugą jedzie samochodem do kościoła. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o duchownych”.
Babcia, dziadek i papuga jadą samochodem na chrzest wnuczka. W pewnej chwili zaczyna mocno padać. Babcia mówi:
- Ale leje!
Papuga zapamiętała. Jadą dalej, babcia i dziadek widzą jak okradają bank. Tym razem mówi dziadek:
- Jak kradną!
Papuga zapamiętała. Jadą i jadą, są już blisko celu i jest bardzo ostry zakręt. Babcia mówi:
- Kochanie, tylko uważaj na zakręcie! - Papuga zapamiętała.
Dojechali na miejsce i idą do kościoła razem z papugą. Zaczyna się msza. Ksiądz polewa wodą noworodka, a papuga krzyczy:
- Ale leje!
Ksiądz się denerwuje, ale puszcza uwagę mimo uszu. Następnie kościelny zbiera na ofiarę. Papuga komentuje:
- Ale kradną!
Ksiądz ma dość, zły zaczyna gonić papugę. Biegnie, biegnie, a papuga krzyczy:
- Kochanie, tylko uważaj na zakręcie!
- Ale leje!
Papuga zapamiętała. Jadą dalej, babcia i dziadek widzą jak okradają bank. Tym razem mówi dziadek:
- Jak kradną!
Papuga zapamiętała. Jadą i jadą, są już blisko celu i jest bardzo ostry zakręt. Babcia mówi:
- Kochanie, tylko uważaj na zakręcie! - Papuga zapamiętała.
Dojechali na miejsce i idą do kościoła razem z papugą. Zaczyna się msza. Ksiądz polewa wodą noworodka, a papuga krzyczy:
- Ale leje!
Ksiądz się denerwuje, ale puszcza uwagę mimo uszu. Następnie kościelny zbiera na ofiarę. Papuga komentuje:
- Ale kradną!
Ksiądz ma dość, zły zaczyna gonić papugę. Biegnie, biegnie, a papuga krzyczy:
- Kochanie, tylko uważaj na zakręcie!
1015
Dowcip #13232. Babcia, dziadek i papuga jadą samochodem na chrzest wnuczka. w kategorii: „Humor o duchownych”.
Na przystanku autobusowym siedzi ksiądz, założył nogę na nogę i czeka. Obserwuje go pasażer. W końcu podchodzi do księdza i mówi:
- Jakie ksiądz ma piękne buty, to zamszowe?
- A nie, nie, to za swoje. - odpowiada ksiądz.
- Jakie ksiądz ma piękne buty, to zamszowe?
- A nie, nie, to za swoje. - odpowiada ksiądz.
49
Dowcip #13666. Na przystanku autobusowym siedzi ksiądz, założył nogę na nogę i czeka. w kategorii: „Śmieszne kawały o duchownych”.
Jan Paweł II trafił do nieba. Niestety okazało się, że jest tam bardzo marne jedzenie. Przechadzając się po niebie zajrzał przez dziurkę od klucza do czyśćca i wydało mu się, że tam mają lepsze jedzenie. Zajrzał też przez dziurkę od klucza do piekła. Patrzy, a tam zabawa w najlepsze: świnka na grillu, zimne piwko, muzyka, po prostu wspaniała uczta. Idzie do Boga i mówi:
- Panie Boże! Jak to jest, że u nas jest tak marnie z jedzeniem? W czyśćcu już mają lepsze jedzenie, a w piekle mają same smakołyki.
- Bo widzisz... Dla nas dwóch nie opłaca się gotować.
- Panie Boże! Jak to jest, że u nas jest tak marnie z jedzeniem? W czyśćcu już mają lepsze jedzenie, a w piekle mają same smakołyki.
- Bo widzisz... Dla nas dwóch nie opłaca się gotować.
1014
Dowcip #13672. Jan Paweł II trafił do nieba. w kategorii: „Humor o duchownych”.
Wchodzi kleryk na zakrystię i widzi gosposię pastującą podłogę. Rozejrzał się trwożnie i zbliżył się do niej. Powoli i po cichu podniósł jej spódnicę, wielce rozochocony zaczął podciągać sutannę w górę. Kiedy spódnica opadła ponownie powoli podniósł spódnicę i już miał sutannę w górze kiedy spódnica znów opadła. Nagle usłyszał za plecami głos.
- W zęby?
Przerażony odwraca powoli głowę i widzi stojącego w drzwiach księdza proboszcza!
Szczena mu opadła a proboszcz:
- Sutannę w zęby!
- W zęby?
Przerażony odwraca powoli głowę i widzi stojącego w drzwiach księdza proboszcza!
Szczena mu opadła a proboszcz:
- Sutannę w zęby!
411
Dowcip #13675. Wchodzi kleryk na zakrystię i widzi gosposię pastującą podłogę. w kategorii: „Śmieszny humor o duchownych”.
Dziś rano odbywałem podróż autobusem miejskim. Siedziałem sobie z małżonką na takim poczwórnym siedzeniu, gdzie dwie pary pasażerów siedzą na przeciw siebie. Po drugiej stronie siedział młody chłopak oraz moherowa babcia, dwunasty batalion dwudziestego drugiego pułku Moherowych Beretów ”Rydzyk, Honor i Ojczyzna”. Chłopak odebrał telefon i tak mówi:
- Aniu, będę u Ciebie dziś o dziewiętnastej. Bardzo Cię kocham. Jesteś dla mnie jedyna.
Po chwili odbiera drugi telefon:
- Cześć Basiu! Wiesz, że kocham tylko Ciebie. Wpadnę do Ciebie jutro o dwudziestej.
Moherowej babci zaczerwieniła się twarz i zbladł beret. A chłopakowi znowu dzwoni telefon:
- Cześć! Już do Ciebie jadę. Stęskniłem się za Tobą. Istniejesz dla mnie tylko Ty Staszku.
Moherowa babcia wybuchła jak bomba. Zaczęła biednego chłopaka wyzywać od zboczonych bezbożników, oraz sodomitów. Chłopak spasowiał na twarzy, ale zachował zimną krew. Odpowiedział babci:
- Przecież muszę się zabawić przed powrotem do seminarium.
- Aniu, będę u Ciebie dziś o dziewiętnastej. Bardzo Cię kocham. Jesteś dla mnie jedyna.
Po chwili odbiera drugi telefon:
- Cześć Basiu! Wiesz, że kocham tylko Ciebie. Wpadnę do Ciebie jutro o dwudziestej.
Moherowej babci zaczerwieniła się twarz i zbladł beret. A chłopakowi znowu dzwoni telefon:
- Cześć! Już do Ciebie jadę. Stęskniłem się za Tobą. Istniejesz dla mnie tylko Ty Staszku.
Moherowa babcia wybuchła jak bomba. Zaczęła biednego chłopaka wyzywać od zboczonych bezbożników, oraz sodomitów. Chłopak spasowiał na twarzy, ale zachował zimną krew. Odpowiedział babci:
- Przecież muszę się zabawić przed powrotem do seminarium.
49