Tryb ciemnyLogowanieRejestracja
Dowcip.NET
KategorieLosujDodaj

Dowcipy o duchownych


Czym się różni Policjant od Księdza?
- Ksiądz mówi ”Pan z Wami”, a policjant mówi ”Pan Z Nami”.
520

Dowcip #21563. Czym się różni Policjant od Księdza? w kategorii: „Śmieszny humor o duchownych”.

Złowił facet złotą rybkę.
- Puść mnie rybaku, a spełnię Twoje trzy życzenia.
- Ale ja nic nie chcę i tak Cię wypuszczę.
- Ale ja muszę spełnić Twoje życzenia. Może chcesz mieć odlotowy samochód?
- Mam taki samochód.
- Może chcesz mieć piękną willę?
- Mam taką willę.
- Może chcesz uprawiać seks raz na tydzień?
- Uprawiam seks raz na tydzień.
- Może chcesz uprawiać seks codziennie?
- Ale nie wiem czy księdzu wypada.
718

Dowcip #18045. Złowił facet złotą rybkę. w kategorii: „Humor o duchownych”.

Dlaczego ksiądz bierze prysznic z szortach?
- Bo nie chce patrzeć z góry na bezrobotnego.
117

Dowcip #18046. Dlaczego ksiądz bierze prysznic z szortach? w kategorii: „Śmieszne dowcipy o duchownych”.

Wołodia złapał złotą rybkę.
- Wypuść mnie dobry człowieku, a spełnię twoje trzy życzenia.
- Dobrze. Po pierwsze: daj mi władzę, ale nie taką jak ma nasz prezydent czy szef FSB, tylko większą i nie tutaj w Rosji bo za dużo zawistników i zaraz by zabójców nasłali. Po drugie: dużo pieniędzy, ale nie dużo na raz bo się rozejdą, tylko niech te pieniążki sobie do mnie stopniowo spływają, tak żeby zawsze były. Po trzecie: chcę żeby mnóstwo kobiet się we mnie kochało, tak żebym mógł sobie w nich wybierać.
- Dobrze. Zaszumiało, zahuczało i się stało.
Patrzy Wołodia, a tu, siedzi w wygodnym fotelu przy ogromnym biurku, a przed nim cała góra listów. Wygląda za okno, a tu, i ulice inne i rejestracje samochodów inne i napisy na budynkach nie w cyrylicy. Myśli sobie:
”No sprawiła się rybeńka, dotrzymała słowa. Ale kim ona mnie zrobiła?”
Spojrzał Wołodia po sobie, ubranie z materiału w najlepszym gatunku, zegarek na ręce też niczego sobie, nie jakieś elektroniczne byle co. Porządny zegarek od razu widać. Tylko kołnierzyk jakby ciśnie.
”Chwat rybka” - pomyślał. ”Widać, że bogaty jestem, ubrany dobrze i biuro pięknie urządzone. Ale kim ona mnie zrobiła? Przecież nie urzędnikiem?”
Zagląda do listów Wołodia, a tu, pierwszy od kobiety, i drugi, i trzeci. I wszystkie piszą, że go kochają i wszystkie mu dobrze życzą. I od mężczyzn też są listy. I czyta Wołodia, że go szanują, że podziwiają. O radę go proszą.
”No no no”. myśli ” To ci rybki czary. Znaczy nie byle kto teraz jestem, na pewno zrobiła mnie kimś ważnym, ale kim? ”
Wziął kolejny list do ręki, patrzy...
Urzędowe pismo, a na nim tłustymi literami napis ”Urząd Skarbowy”.
Przestraszył się. ”No tak, nie mogła się ta beczka miodu bez łyżki dziegciu obyć” - skrzywił się Wołodia. ”Nic to, zobaczmy czego chcą”.
I czyta:
- Wielce szanowny, kochany ojcze Tadeuszu, uprzejmie donoszę...
25

Dowcip #17994. Wołodia złapał złotą rybkę. w kategorii: „Żarty o duchownych”.

Młodego kleryka po seminarium oprowadza biskup. Pierwszym obiektem wyjaśnień jego ekscelencji jest kaplica:
- Widzisz synu, tu jest kaplica. Możesz modlić się w niej kiedy tylko chcesz przez cały tydzień, oprócz czwartku.
Następnie dochodzą do świetlicy, a biskup zaczyna objaśnienia.
- Widzisz synu, tu jest świetlica. Mamy wspaniały zestaw kina domowego, bilard, stół do ping - ponga. Możesz tu przychodzić w każdy dzień tygodnia oprócz czwartku.
Kleryk trochę zdziwiony, ale idą nadal. Dochodzą do sali gimnastycznej.
- Widzisz synu, tu jest sala gimnastyczna. Możesz sobie w niej trenować w każdy dzień tygodnia oprócz czwartku.
Kleryk prawie umiera z ciekawości, ale nie odzywa się słowem. Po kilku minutach marszu dochodzą do małego pomieszczenia, gdzie zasłony są zasłonięte, a jedynym meblem jest szafa. Duża szafa. Biskup podchodzi do tejże szafy i otwiera. Młody kleryk patrzy, a w szafie goły tyłek. Biskup mówi:
- Widzisz synu, to jest dupa. Możesz ją je*ać kiedy chcesz, w każdy dzień tygodnia, oprócz czwartku.
Kleryk nie wytrzymuje i mówi:
- Ojcze, proszę mi coś wyjaśnić. Dlaczego mogę robić wszystko w każdy dzień tygodnia oprócz czwartku?
- Bo widzisz synu, w czwartek to Ty masz dyżur w szafie!
938

Dowcip #33265. Młodego kleryka po seminarium oprowadza biskup. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o duchownych”.

Pewnego dnia pani Nowak podeszła do swojego pastora aby porozmawiać:
- Ojcze... - powiedziała - Mam problem z mężem. On zawsze zasypia podczas ojca kazań. To bardzo żenujące. Co mam zrobić?
- Mam pomysł. - rzekł pastor - Niech pani weźmie tę szpilkę. Jak tylko zauważę, że pani mąż śpi, to wykonam w pani kierunku specjalny gest, a pani w tym momencie ukłuje nią męża.
W następną niedzielę pan Nowak oczywiście przysnął podczas kazania. Pastor, jak to zauważył, wcielił swój plan w życie:
- I kto się całkowicie dla was poświęcił? - krzyknął, wykonując jednocześnie gest w kierunku pani Nowak.
- Jezus!!! - krzyknął pan Nowak czując ukłucie.
- Tak, ma pan rację panie Nowak. - powiedział pastor.
Po niedługim czasie Nowak znów się zdrzemnął. Pastor zauważył:
- Kto jest waszą jedyną nadzieją? - zawołał i wykonał ruch w kierunku pani Nowak.
- Jezus, Maria!!! - wrzasnął znowu ukłuty pan Nowak.
- Dokładnie tak, panie Nowak. - uśmiechnął się pastor.
Minęła chwila i pan Nowak znowu zasnął. Pastor jednak tym razem tego nie zauważył. Wygłaszał swoje kazanie angażując się coraz bardziej, jego ruchy stały się bardzo energiczne, aż pani Nowak wzięła jeden z nich za umówiony sygnał i ukłuła męża w momencie, gdy pastor wypowiedział słowa:
- Co powiedziała Ewa do Adama po urodzeniu dziewięćdziesiątego dziewiątego syna?
Pan Nowak wstał i krzyknął:
- Jeśli wsadzisz we mnie to cholerstwo jeszcze raz, to ci to wyrwę i wsadzę głęboko w dupę!!!
28

Dowcip #33103. Pewnego dnia pani Nowak podeszła do swojego pastora aby porozmawiać w kategorii: „Kawały o duchownych”.

Razu pewnego samochodem jechał ksiądz, a chodnikiem szła zakonnica, którą zobaczył. Zapytał, czy ją podwieźć, a ona się zgodziła. Gdy wsiadła do samochodu, jej habit część nogi odsłonił, a była to noga piękna i ponętna nadzwyczaj. Wzrok księdza na nodze się zatrzymał i niewiele brakowało, aby wypadek spowodował. Po odzyskaniu kontroli nad pojazdem ręka księdza opadła na nogę siostry, a ona zapytała:
- Bracie, czy pamiętasz psalm sto dwudziesty dziewiąty?
A on rękę zabrał i przepraszać począł. Jednakowoż, gdy biegi zmieniał, ponownie ręka jego na nodze jej spoczęła. A ona ponownie zapytała:
- Bracie, pamiętasz psalm sto dwudziesty dziewiąty?
A on zawstydził się i ponownie przeprosił. Zatrzymali się u bram klasztoru, a ona podążyła do środka. On zaś Pismo otworzył i przeczytał psalm sto dwudziesty dziewiąty: ”Idź dalej przed siebie i szukaj, w górze czeka Cię nagroda”.
16

Dowcip #33101. Razu pewnego samochodem jechał ksiądz, a chodnikiem szła zakonnica w kategorii: „Kawały o duchownych”.

Pani katechetka na religii pyta dzieci czy można zobaczyć matkę boską. Jasiu się zgłasza:
- Można, proszę pani, ja widziałem.
- Chyba zmyślasz Jasiu. Gdzie widziałeś?
- No dziś rano wychodziła od księdza i ksiądz mówił ”Matko Boska, tylko żeby Cię nikt nie zobaczył”.
06

Dowcip #33072. Pani katechetka na religii pyta dzieci czy można zobaczyć matkę boską. w kategorii: „Kawały o duchownych”.

Proboszcz w Toruniu zorganizował dla swoich najwierniejszych parafian wycieczkę objazdową po USA. Gdy dotarli do Teksasu, całą grupą wybrali się na rodeo odbywające się koło Dallas. Widowisko było przednie. Kowboje, dzikie konie, Indianie... Pod koniec trzech tęgich mężczyzn wyprowadziło na arenę wspaniałego mustanga.
- To jest Zorro. - obwieścił konferansjer - Najdzikszy mustang w Ameryce. Jeszcze nikt nie utrzymał się na nim dłużej niż dziesięć sekund. Drodzy państwo oto jest dziesięć tysięcy dolarów. Jeśli znajdzie się śmiałek, który wytrzyma w siodle pół minuty, te pieniądze są jego... No, czy jest ktoś chętny? W części widowni gdzie siedziała polska grupa podniósł się około czterdziestoletni facet. Mimo, że proboszcz łapał go za rękaw i zatrzymywał na miejscu, gość wszedł przy aplauzie publiczności na arenę, dał się usadzić na grzbiecie rumaka i zaczęło się. Koń faktycznie wyprawiał cuda. Ale minęło dziesięć sekund, dwadzieścia, czterdzieści... A klient przytulony do szyi bestii ani myślał spaść. Po trzech minutach zwierzak zrezygnował z walki. Gość zsiadł, zainkasował dziesięć tysięcy zielonych i wrócił na trybunę gdzie momentalnie otoczyli go uczestnicy eskapady na czele z proboszczem, który rozpromieniony powiedział:
- Panie Nowak, no od tej strony to ja pana nie znałem. Gdzieś się synu tak wyuczył? Chodziłeś do jakiegoś klubu jeździeckiego?
- Do jakiego klubu jeździeckiego? - burknął niegrzecznie Nowak i zreflektowawszy się do kogo mówi dodał łagodniej - Żona przez ostatnie pół roku chorowała na koklusz.
04

Dowcip #32964. Proboszcz w Toruniu zorganizował dla swoich najwierniejszych parafian w kategorii: „Żarty o duchownych”.

Pewien ksiądz poszedł jako kapelan więzienny porozmawiać z mordercą, który zabił ojca, matkę, a dziadka zarżnął. Psycholog poradził mu, żeby rozmawiał z więźniem jak z dzieckiem, bo wtedy będzie zrozumiany i nie urazi... Kiedy ksiądz zobaczył mordercę, powiedział:
- Cio to, cio to, bęc mamusię, bęc tatusia, a dziadula dylu dylu?
48

Dowcip #32950. Pewien ksiądz poszedł jako kapelan więzienny porozmawiać z mordercą w kategorii: „Dowcipy o duchownych”.

Śmieszne żarty o duchownychHumor o duchownychŻarty o duchownychKawały o duchownychŚmieszny humor o duchownychDowcipy o duchownychŚmieszne kawały o duchownychŚmieszne dowcipy o duchownych




Przydatne zasoby» Darmowe ogłoszenia sprzedaży domu» Używane samochody bezpłatne ogłoszenia motoryzacyjne» Słownik wyrazów bliskoznacznych języka polskiego» Praca na cały etat dla opiekunki» Zagadki z odpowiedziami do wydruku dla dzieci» Opisy do krzyżówek» Zmiana czasu» Słownik wyrazów przeciwstawnych języka polskiego» Wyliczanki rymowanki» Odmiana imion żeńskich przez przypadki» Tłumacz alfabetu Morse'a» Stopniowanie przysłówków online» Słownik rymów czasowniki
 » Regulamin» Kontakt

najlepsze dowcipynajlepsze kawałynajlepsze żartynajlepszy humor Dowcip.NET © LocaHost