Tryb ciemnyLogowanieRejestracja
Dowcip.NET
KategorieLosujDodaj

Dowcipy o duchownych


Jaka jest różnica miedzy księdzem, a Świętym Mikołajem?
- Dziecko na kolanach Świętego Mikołaja jest ubrane.
4148

Dowcip #28607. Jaka jest różnica miedzy księdzem, a Świętym Mikołajem? w kategorii: „Kawały o duchownych”.

Ksiądz spowiada w konfesjonale i nagle zachciało mu się kupę. Woła więc kościelnego i mówi mu:
- Słuchaj usiądź na chwilę za mnie i wszystkim po kolei jako pokutę dawaj zdrowaśki, ja wrócę za kilka minut. A gdyby to był jakiś cięższy grzech to spytaj się albo organisty albo ministrantów.
Kościelny wyspowiadał osoby i wchodzi młoda panienka, która wyznaje, że zrobiła laskę swojemu chłopakowi. Kościelny nie wiedział co zrobić więc biegnie szybko do organisty:
- Jaką mam dać pokutę za zrobienie laski?
Organista nie wie, ale powiedział, żeby spytać się ministrantów.
Kościelny szybko poleciał i zdyszany pyta się ich:
- Słuchajcie co ksiądz daje za laskę?
- No ... nam to po Snickersie.
2239

Dowcip #23016. Ksiądz spowiada w konfesjonale i nagle zachciało mu się kupę. w kategorii: „Śmieszne kawały o duchownych”.

Czym różni się ksiądz od popa?
- Księdzem nie można doładować konta.
157

Dowcip #24350. Czym różni się ksiądz od popa? w kategorii: „Humor o duchownych”.

Stoi zakonnica na szosie i zatrzymuje samochody. Nikt nie chce się zatrzymać i podwieźć siostry. Deszcz, chłód, burza straszliwa. W końcu zatrzymuje się piękna blondyna w czerwonym ferrari i zabiera zakonnicę. Ta szczęśliwa stara się nawiązać rozmowę:
- Piękne auto, pewnie ma pani wspaniałą posadę, skoro stać panią na taki wóz.
- A nie, nie. To mój kochanek mi je kupił.
- Jak to, nie ma pani męża?
- Nie, żyję w wolnych związkach. Lepiej na tym wychodzę. Na przykład to futro na tylnym siedzeniu dostałam od innego kochanka.
A ta piękna biżuteria?
- Ta jest od jeszcze innego.
W końcu dojeżdżają do klasztoru, zakonnica wysiada smutna, że jej życie jest takie szare... Około dwudziestej drugiej zakonnica zmówiła wieczorny pacierz i kładzie się do łóżka. Nagle ktoś cichutko puka: puk, puk.
- Kto tam?
- To ja, ksiądz Antoni. - słychać szept.
A zakonnica na to:
- W dupę sobie wsadź te swoje bombonierki.
1526

Dowcip #31610. Stoi zakonnica na szosie i zatrzymuje samochody. w kategorii: „Humor o duchownych”.

Mama wysłała Jasia do sklepu, żeby kupił chleb. Jasiu kupił misia. Mama go solidnie opieprzyła i zamknęła w szafie za karę. Nie co później u mamy zjawił się kochanek. W pewnym momencie ktoś zapukał do drzwi.
- Chowaj się, to mój mąż - powiedziała mama Jasia do swojego kochanka.
Facet bez namysłu wskoczył do szafy. W środku oczywiście był Jasiu.
Jasiu zaczął namawiać:
- Panie, kup pan misia.
- Odczep się, nic nie kupię.
- Panie, bo zawołam ojca.
- No dobra, kupię misia.
- Panie, oddaj pan misia.
- Zwariowałeś, już go kupiłem.
- Panie, bo zawołam ojca.
- No dobra, oddam ci tego misia.
- A teraz kup pan misia.
- Nie.
- Zawołam ojca...
- Dobra, cicho ... Kupię.
I tak jeszcze parę razy, póki Jasiu nie ogołocił faceta z całej kasy.
Nazajutrz Jaś przelicza sobie pieniądze. Zauważyła to matka.
- Skąd masz tyle pieniędzy? Na pewno ukradłeś! Idź do kościoła się wyspowiadać.
Jasiu poszedł do kościoła, podchodzi do konfesjonału i mówi:
- Proszę księdza ja w sprawie misia...
Na to przestraszony ksiądz:
- Spadaj, nie mam już więcej pieniędzy.
420

Dowcip #33965. Mama wysłała Jasia do sklepu, żeby kupił chleb. Jasiu kupił misia. w kategorii: „Śmieszny humor o duchownych”.

Poszedł górnik do spowiedzi. Coś tam poopowiadał i po chwili zastanowienia mówi:
- Prosza ksiyndza, jo mom jeszcze jedyn taki grzych, ino sie wstydza pedzieć ...
- Godej, synu. Miłosierdzie boskie je niyłograniczone.
- Prosza ksiyndza, jo je ze Sosnowca ...
- To niy grzych, synu. To gańba!
3149

Dowcip #31070. Poszedł górnik do spowiedzi. w kategorii: „Dowcipy o duchownych”.

Bardzo pobożny i świątobliwy ksiądz umarł i natychmiast znalazł się w Niebie. Przy bramie Święty Piotr przywitał go słowami:
- Witamy w Niebie! Czekaliśmy tu na Ciebie przez długi czas. Jesteś tu bardzo znany i jako specjalną nagrodę oferujemy Ci spełnienie każdego życzenia jakie tylko wypowiesz. Więc co możemy dla ciebie zrobić?
- Cóż... - odpowiedział ksiądz - Zawsze byłem wielkim wyznawcą Matki Bożej. Bardzo pragnę zadać jej jedno pytanie.
Święty Piotr kiwnął głową w jakimś kierunku i nagle przed księdzem pojawiła się sama Maryja Dziewica.
- O Pani... - rzekł zaskoczony ksiądz - Zawsze byłem Pani wielkim zwolennikiem. Studiowałem Pani życie. Znam na pamięć każdy Pani wizerunek i zastanawia mnie, dlaczego na każdym obrazie jest jakaś gorycz w Pani spojrzeniu, jakiś smutek bije z Pani twarzy. Czy mógłbym poznać odpowiedź na to pytanie?
- No cóż... - odpowiedziała Matka Boska - Zawsze chciałam mieć córeczkę.
1926

Dowcip #32988. Bardzo pobożny i świątobliwy ksiądz umarł i natychmiast znalazł się w w kategorii: „Żarty o duchownych”.

Dlaczego ksiądz nie zapala papierosa po dobrym stosunku?
- Bo nie wypada palić przy dzieciach.
3832

Dowcip #24353. Dlaczego ksiądz nie zapala papierosa po dobrym stosunku? w kategorii: „Śmieszne kawały o duchownych”.

Nawet arcybiskup Canterbury miewa czasem do czynienia z ludzką impertynencją. Przewielebny wygłaszał kiedyś w Londynie rozważanie, podczas którego stwierdził:
- Mówi się, że piekło jest wybrukowane dobrymi chęciami. Ale dzisiaj jak mi się wydaje, wybrukowane jest raczej alkoholem, kobietami i szybkimi samochodami.
Głos z tłumu:
- Śmierci, gdzie jest twoje żądło?
1520

Dowcip #14539. Nawet arcybiskup Canterbury miewa czasem do czynienia z ludzką w kategorii: „Kawały o duchownych”.

Rydzyk z Jankowskim jechali swoimi brykami i zderzyli się czołowo. Dusze ich unoszą się do niebios, a na bramie zatrzymuje ich Święty Piotr:
- A wy dokąd?
- No do nieba ma się rozumieć, przecież byliśmy księżmi...
- A nie wiecie, że pierwej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne, niż bogaty dostanie się do królestwa niebieskiego? Ale dam wam jeszcze jedną szansę. Wróćcie na ziemię i rozdajcie swoje majątki ubogim, a wtedy zobaczymy...
Jankowski w panice w kilka dni rozdał cały majątek biednym, a sam już do końca życia żył w niedostatku. Rydzyk nie oddał nic. Otaczał się do końca życia przepychem, rozbijał się maybachami, helikopterami. Po śmierci jednak obydwaj spotykają się w niebie. Jankowski w szoku:
- To jak to? To ja wszystko oddałem, żyłem skromnie, a Ty pławiłeś się w luksusach i też się tu dostałeś? Jak to możliwe?
- Kosztowało mnie to co prawda sto tysięcy dolarów, ale dało się załatwić.
- Co? ! Zapłaciłeś Świętemu Piotrowi?
- Nie. Copperfieldowi za ten numer z wielbłądem.
1833

Dowcip #32447. Rydzyk z Jankowskim jechali swoimi brykami i zderzyli się czołowo. w kategorii: „Śmieszne kawały o duchownych”.

Kawały o duchownychŚmieszny humor o duchownychŚmieszne żarty o duchownychHumor o duchownychŚmieszne dowcipy o duchownychŚmieszne kawały o duchownychŻarty o duchownychDowcipy o duchownych




Przydatne zasoby» Darmowe dodawanie ogłoszeń sprzedaży nieruchomości» Bezpłatne ogłoszenia motoryzacyjne» Zagadki edukacyjne dla dzieci do wydruku» Zmiana czasu» Stopniowanie przymiotników» Opiekunowie seniora» Słownik synonimów języka polskiego» Słownik rymów online» Wyliczanki rymowanki» Słownik antonimów języka polskiego» Wyszukiwarka haseł do krzyżówek» Deklinacja wyrazów online» Alfabet Morse'a OnLine
 » Regulamin» Kontakt

najlepsze dowcipynajlepsze kawałynajlepsze żartynajlepszy humor Dowcip.NET © LocaHost