Dowcipy o dentystach
Do gabinetu dentysty wpada kolega z piętra niżej - ginekolog.
- Słuchaj, mam niesamowitą pacjentkę, chodź zobacz!
- Nie bardzo mam teraz czas. - odpowiada lekarz.
- Ale stary, ona ma pochwę jak brzoskwinia!
Zaintrygowany dentysta w końcu dał się namówić. Wchodzą do gabinetu ginekologa i widzą kobietę na fotelu.
- Chłopie, może ja się nie znam, ale jak dla mnie to wygląda normalnie. - mówi dentysta.
- No ale weź! Posmakuj!
- Słuchaj, mam niesamowitą pacjentkę, chodź zobacz!
- Nie bardzo mam teraz czas. - odpowiada lekarz.
- Ale stary, ona ma pochwę jak brzoskwinia!
Zaintrygowany dentysta w końcu dał się namówić. Wchodzą do gabinetu ginekologa i widzą kobietę na fotelu.
- Chłopie, może ja się nie znam, ale jak dla mnie to wygląda normalnie. - mówi dentysta.
- No ale weź! Posmakuj!
518
Dowcip #23868. Do gabinetu dentysty wpada kolega z piętra niżej - ginekolog. w kategorii: „Śmieszny humor o dentystach”.
Faceta bolał ząb. Poszedł do dentysty. Ten obejrzał i mówi:
- Panie, to jest zdrowy ząb i nie może boleć. Na zdjęciu rtg też nie ma zmian.
- Ale mnie boli!
- Choć pan tu do lustra. I powiedz pan trzydzieści razy ”Nic mnie nie boli!”
- O przestało!
- No widzi pan. To jest leczenie sugestią.
Facet poszedł do domu. Wieczorem kładzie się z żoną do łóżka. Był raczej słabym zawodnikiem. Robił to raczej nie często i zawsze tylko raz. Po stosunku wyszedł do łazienki. Po chwili wrócił i zabrał się do żony. Ona zdziwiona w najwyższym stopniu, ale nic nie mówi. Facet skończył i wyszedł do łazienki. Wrócił po chwili i znów się zabiera. Skończył i wyszedł do łazienki. Żona nie wytrzymała i idzie go podejrzeć co on tam robi, a facet stoi przed lustrem i powtarza:
- To nie jest moja żona, to nie jest moja żona...
- Panie, to jest zdrowy ząb i nie może boleć. Na zdjęciu rtg też nie ma zmian.
- Ale mnie boli!
- Choć pan tu do lustra. I powiedz pan trzydzieści razy ”Nic mnie nie boli!”
- O przestało!
- No widzi pan. To jest leczenie sugestią.
Facet poszedł do domu. Wieczorem kładzie się z żoną do łóżka. Był raczej słabym zawodnikiem. Robił to raczej nie często i zawsze tylko raz. Po stosunku wyszedł do łazienki. Po chwili wrócił i zabrał się do żony. Ona zdziwiona w najwyższym stopniu, ale nic nie mówi. Facet skończył i wyszedł do łazienki. Wrócił po chwili i znów się zabiera. Skończył i wyszedł do łazienki. Żona nie wytrzymała i idzie go podejrzeć co on tam robi, a facet stoi przed lustrem i powtarza:
- To nie jest moja żona, to nie jest moja żona...
416
Dowcip #33450. Faceta bolał ząb. Poszedł do dentysty. w kategorii: „Śmieszne żarty o dentystach”.
Przychodzi Nowy Ruski do stomatologa.
- Proszę się nie obawiać .- uspokaja lekarz. - Zaraz zrobię miejscowe znieczulenie.
- Tyle kasy zapłaciłem, doktorze. Proszę zagraniczne...
- Proszę się nie obawiać .- uspokaja lekarz. - Zaraz zrobię miejscowe znieczulenie.
- Tyle kasy zapłaciłem, doktorze. Proszę zagraniczne...
26
Dowcip #32700. Przychodzi Nowy Ruski do stomatologa. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o stomatologach”.
Hitler do Hansa:
- Zabijemy pięć tysięcy żydów i jednego dentystę.
- Dlaczego dentystę?
- Ha! Wiedziałem, że o żydów nikt nie zapyta.
- Zabijemy pięć tysięcy żydów i jednego dentystę.
- Dlaczego dentystę?
- Ha! Wiedziałem, że o żydów nikt nie zapyta.
675
Dowcip #27359. Hitler do Hansa w kategorii: „Kawały o stomatologach”.
Kowalski pyta Nowaka:
- Stary! Weź mi poradź jakiegoś dentystę bo ja nie wiem do kogo pójść.
- Dobra, ale on jest anglikiem.
- Spoko, dam radę.
Idzie i mówi do dentysty:
- Tu!
A dentysta wyrwał mu dwa zęby. Żali się Nowakowi:
- Kazałem mu wyrwać ”tu”, a on mi wyrwał dwa zęby.
- Stary ”tu” to jest po angielsku dwa.
- Aha, następnym razem wymyślę co innego.
Następnego dnia Kowalski idzie i mówi do dentysty:
- Ten!
- Stary! Weź mi poradź jakiegoś dentystę bo ja nie wiem do kogo pójść.
- Dobra, ale on jest anglikiem.
- Spoko, dam radę.
Idzie i mówi do dentysty:
- Tu!
A dentysta wyrwał mu dwa zęby. Żali się Nowakowi:
- Kazałem mu wyrwać ”tu”, a on mi wyrwał dwa zęby.
- Stary ”tu” to jest po angielsku dwa.
- Aha, następnym razem wymyślę co innego.
Następnego dnia Kowalski idzie i mówi do dentysty:
- Ten!
211
Dowcip #32134. Kowalski pyta Nowaka w kategorii: „Śmieszne dowcipy o stomatologach”.
Kowalski miał z samego rana wizytę u dentysty. Wyszczotkował zęby i właściwie miał już wychodzić, ale żona ciągle mu marudziła:
- No nie idź jeszcze, strzel mi minetkę!
- Nie mogę, muszę iść bo się spóźnię do dentysty.
- Nie spóźnisz się, chodź strzel mi minetkę!
I tak kilka razy, aż w końcu Kowalski złamał się i zrobił co trzeba. Z wiadomych względów jeszcze raz wypłukał zęby no i katastrofa. Utkwił mu włos między zębami, którego w żaden sposób nie dało się usunąć. No ale teraz to już naprawdę trzeba było wychodzić... Ledwie Kowalski rozsiadł się w fotelu, a dentysta uśmiechnął się porozumiewawczo:
- O widzę, że była minetka!
- O co panu chodzi, nie było żadnej minetki.
- Ze mną może pan być szczery, widzę że była minetka.
- Nie, nic nie było!
Na szczęście dentysta przestał gadać i zabrał się do roboty. Kiedy już skończył Kowalski powiedział od niechcenia:
- A ten włos między zębami, o który panu chodziło to jakoś tak mi utkwił, że od tygodnia nie mogę go wyjąć....
- Ależ proszę pana, mi wcale nie chodziło o ten włos między zębami tylko o gówno na brodzie...
- No nie idź jeszcze, strzel mi minetkę!
- Nie mogę, muszę iść bo się spóźnię do dentysty.
- Nie spóźnisz się, chodź strzel mi minetkę!
I tak kilka razy, aż w końcu Kowalski złamał się i zrobił co trzeba. Z wiadomych względów jeszcze raz wypłukał zęby no i katastrofa. Utkwił mu włos między zębami, którego w żaden sposób nie dało się usunąć. No ale teraz to już naprawdę trzeba było wychodzić... Ledwie Kowalski rozsiadł się w fotelu, a dentysta uśmiechnął się porozumiewawczo:
- O widzę, że była minetka!
- O co panu chodzi, nie było żadnej minetki.
- Ze mną może pan być szczery, widzę że była minetka.
- Nie, nic nie było!
Na szczęście dentysta przestał gadać i zabrał się do roboty. Kiedy już skończył Kowalski powiedział od niechcenia:
- A ten włos między zębami, o który panu chodziło to jakoś tak mi utkwił, że od tygodnia nie mogę go wyjąć....
- Ależ proszę pana, mi wcale nie chodziło o ten włos między zębami tylko o gówno na brodzie...
1525
Dowcip #32092. Kowalski miał z samego rana wizytę u dentysty. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o stomatologach”.
Pracownik często spóźniał się do pracy, bo zasypiał. Kierownik zagrozili chłopu zwolnieniem i biedak kupił sobie kilka budzików. Któregoś dnia budzi się rano o ósmej piętnaście, a do pracy ma na ósmą. Budziki nawet nie gdaknęły. Przerażony leci do sąsiada - dentysty i mówi:
- Rwij pan cztery zęby z przodu i pomaż pan mi twarz krwią, powiem, że miałem wypadek.
Po zabiegu, pyta dentysty ile się należy, ten mówi:
- Czterysta złotych.
Gość zdziwiony mówi:
-Ale przecież normalnie jest czterdzieści złotych od sztuki.
Dentysta na to:
- Tak, ale dzisiaj jest niedziela...
- Rwij pan cztery zęby z przodu i pomaż pan mi twarz krwią, powiem, że miałem wypadek.
Po zabiegu, pyta dentysty ile się należy, ten mówi:
- Czterysta złotych.
Gość zdziwiony mówi:
-Ale przecież normalnie jest czterdzieści złotych od sztuki.
Dentysta na to:
- Tak, ale dzisiaj jest niedziela...
17
Dowcip #31942. Pracownik często spóźniał się do pracy, bo zasypiał. w kategorii: „Kawały o stomatologach”.
Tony Blair i George Bush omawiają plany III wojny światowej. Podchodzi dziennikarz i pyta ich, co ustalili. Tony:
- Zabijemy dwadzieścia milionów islamistów i jednego dentystę.
- A czemu dentystę? - pyta dziennikarz.
Tony:
- Widzisz George, mówiłem Ci, że nikt nie zapyta o te dwadzieścia milionów.
- Zabijemy dwadzieścia milionów islamistów i jednego dentystę.
- A czemu dentystę? - pyta dziennikarz.
Tony:
- Widzisz George, mówiłem Ci, że nikt nie zapyta o te dwadzieścia milionów.
49
Dowcip #28076. Tony Blair i George Bush omawiają plany III wojny światowej. w kategorii: „Kawały o stomatologach”.
Dentysta schyla się właśnie nad pacjentem i ma zamiar rozpocząć borowanie, gdy nagle zastyga w bezruchu i pyta nieufnie:
- Czy mi się tylko wydaje, czy też trzyma pan rękę na moich jądrach?
Pacjent spokojnym głosem:
- To tylko taka mała asekuracja. Bo przecież nie chodzi o to, żebyśmy sobie ból zadawali. Prawda Panie Doktorze?
- Czy mi się tylko wydaje, czy też trzyma pan rękę na moich jądrach?
Pacjent spokojnym głosem:
- To tylko taka mała asekuracja. Bo przecież nie chodzi o to, żebyśmy sobie ból zadawali. Prawda Panie Doktorze?
327
Dowcip #17738. Dentysta schyla się właśnie nad pacjentem i ma zamiar rozpocząć w kategorii: „Śmieszny humor o dentystach”.
W czasie wizyty u dentysty dzwoni komórka pacjentki, która nie może rozmawiać. Kobitka bezradna. Dentysta w końcu się zlitował. Bierze komórkę:
- Halo... Kto mówi?
- Jak kto, kto mówi?! MĄŻ!
- Aaaa... Mąż ... ok, zaraz kończymy ... Żona tylko wypluje i natychmiast oddzwoni.
- Halo... Kto mówi?
- Jak kto, kto mówi?! MĄŻ!
- Aaaa... Mąż ... ok, zaraz kończymy ... Żona tylko wypluje i natychmiast oddzwoni.
48