Dowcipy o autobusach
Blondynka wsiada do autobusu. Wyjęła bilet i podeszła do kasownika. Nagle autobus ruszył. Blondynka straciła równowagę i upadła siedzącemu obok facetowi na kolana mówiąc:
- Przepraszam, ale myślałam, że zdążę, kiedy jeszcze stał.
- Przepraszam, ale myślałam, że zdążę, kiedy jeszcze stał.
210
Dowcip #7916. Blondynka wsiada do autobusu. Wyjęła bilet i podeszła do kasownika. w kategorii: „Humor o autobusach”.
Był sobie Marek Skwarek. Codziennie wchodził do tego samego autobusu, o tej samej godzinie . Kiedy wchodził do autobusu mówił tak:
- Jestem Marek Skwarek i nie kasuję biletów.
W końcu kierowca się zdenerwował i ćwiczył cały tydzień, tak, że miał duże mięśnie. Marek wchodzi do autobusu:
- Jestem Marek Skwarek i nie kasuję biletów .
- Ja też mam mięśnie, kurduplu. - mówi kierowca .
- Nie kasuję biletów, bo mam miesięczny. - dokończył grzecznie Marek.
- Jestem Marek Skwarek i nie kasuję biletów.
W końcu kierowca się zdenerwował i ćwiczył cały tydzień, tak, że miał duże mięśnie. Marek wchodzi do autobusu:
- Jestem Marek Skwarek i nie kasuję biletów .
- Ja też mam mięśnie, kurduplu. - mówi kierowca .
- Nie kasuję biletów, bo mam miesięczny. - dokończył grzecznie Marek.
29
Dowcip #9559. Był sobie Marek Skwarek. w kategorii: „Dowcipy o autobusach”.
Wchodzi pijany do autobusu i siada niedaleko zakonnicy. Zakonnica patrzy na niego z obrzydzeniem i stwierdza:
- Trafi pan prosto do piekła!
- O cholera! Pomyliłem autobusy.
- Trafi pan prosto do piekła!
- O cholera! Pomyliłem autobusy.
39
Dowcip #9717. Wchodzi pijany do autobusu i siada niedaleko zakonnicy. w kategorii: „Żarty o autobusach”.
W autobusie jedzie ładna panienka, na kolanach trzyma rasowego pieska. Stojący obok facet zagaja:
- Chciałbym być na miejscu tego pudelka.
- Nie sądzę... jadę do weterynarza przyciąć mu ogonek.
- Chciałbym być na miejscu tego pudelka.
- Nie sądzę... jadę do weterynarza przyciąć mu ogonek.
27
Dowcip #9765. W autobusie jedzie ładna panienka, na kolanach trzyma rasowego pieska. w kategorii: „Śmieszne kawały o autobusach”.
Jedzie Jasio autobusem. Nagle autobus się zepsuł. Wysiada kierowca i zastanawia się nad usterką.Nagle wychodzi Jasio i mówi:
- Wiem co się zepsuło, ja wiem co nie chodzi.
- Uciekaj mały.
- Ale ja wiem co się zepsuło.
- No dobra, co się zepsuło?
- Autobus się zepsuł.
- Wiem co się zepsuło, ja wiem co nie chodzi.
- Uciekaj mały.
- Ale ja wiem co się zepsuło.
- No dobra, co się zepsuło?
- Autobus się zepsuł.
323
Dowcip #3678. Jedzie Jasio autobusem. Nagle autobus się zepsuł. w kategorii: „Śmieszne żarty o autobusach”.
W zatłoczonym autobusie stoi blondynka. Obok niej stoi starsza kobieta trzymająca się poręczy u góry. Pod pachami ma włosy nie golone od dziecka. Nagle blondynka do niej mówi:
- O co za baletnica! nie może pani tej nogi wyżej założyć?
- O co za baletnica! nie może pani tej nogi wyżej założyć?
47
Dowcip #5089. W zatłoczonym autobusie stoi blondynka. w kategorii: „Dowcipy o autobusach”.
Jadą dwie baby w autobusie. Jedna z miasta druga ze wsi. Ta z miasta zrobiła się głodna i wyciąga kiwi. Ta ze wsi ją pyta:
- Co to jest?
- Owoc południa - kiwi.
Po chwili baba z miasta znowu zrobiła się głodna i wyciągnęła banana, a baba ze wsi ją pyta:
- Co to jest?
- Owoc południa - banan.
Za jakiś czas baba ze wsi zrobiła się głodna i wyciąga kaszankę, a baba z miasta pyta:
- Co pani je?
- Owoc południa - tyłek murzyna.
- Co to jest?
- Owoc południa - kiwi.
Po chwili baba z miasta znowu zrobiła się głodna i wyciągnęła banana, a baba ze wsi ją pyta:
- Co to jest?
- Owoc południa - banan.
Za jakiś czas baba ze wsi zrobiła się głodna i wyciąga kaszankę, a baba z miasta pyta:
- Co pani je?
- Owoc południa - tyłek murzyna.
1117
Dowcip #915. Jadą dwie baby w autobusie. Jedna z miasta druga ze wsi. w kategorii: „Śmieszny humor o autobusach”.
Wsiada Jasiu do autobusu. Stoi koło siedzącej starszej pani. Jasio zaciekawiony patrzy cały czas na nią. Wreszcie pani się odzywa:
- Chłopcze, chcesz orzeszka?
- Tak.
Podziękował i zjadł orzeszka.
Na drugi dzień ma miejsce taka sama sytuacja. Również na trzeci dzień dzieje się tak samo więc Jasiu się pyta:
- Skąd ma pani tyle orzeszków?
A ona odpowiada:
- Z tofifi.
- Chłopcze, chcesz orzeszka?
- Tak.
Podziękował i zjadł orzeszka.
Na drugi dzień ma miejsce taka sama sytuacja. Również na trzeci dzień dzieje się tak samo więc Jasiu się pyta:
- Skąd ma pani tyle orzeszków?
A ona odpowiada:
- Z tofifi.
317
Dowcip #1256. Wsiada Jasiu do autobusu. Stoi koło siedzącej starszej pani. w kategorii: „Śmieszny humor o autobusach”.
Dlaczego w Wąchocku autobusy są bardzo szerokie?
- Bo każdy chce siedzieć z przodu.
- Bo każdy chce siedzieć z przodu.
43
Dowcip #30628. Dlaczego w Wąchocku autobusy są bardzo szerokie? w kategorii: „Żarty o autobusach”.
Dlaczego blondynka jeździ autobusem?
- Bo na skuterze i motorze by się zabiła.
- Bo na skuterze i motorze by się zabiła.
91