Dowcipy o autobusach
Jak nazywa się drzewo, w które wjechał autobus?
- Bambus.
- Bambus.
110
Dowcip #16488. Jak nazywa się drzewo, w które wjechał autobus? w kategorii: „Śmieszny humor o autobusach”.
Co to jest? Długie, czerwone i często staje?
- Autobus!
- Autobus!
26
Dowcip #14958. Co to jest? Długie, czerwone i często staje? w kategorii: „Śmieszne żarty o autobusach”.
Dlaczego autobus ma numer z tyłu?
- Żeby pasażer wiedział, który numer mu uciekł.
- Żeby pasażer wiedział, który numer mu uciekł.
311
Dowcip #9601. Dlaczego autobus ma numer z tyłu? w kategorii: „Kawały o autobusach”.
Dlaczego autobus jeżdżący do Wąchocka jest szerszy niż dłuższy?
- Bo wszyscy chcą siedzieć przy kierowcy.
A dlaczego jest dłuższy niż szerszy?
- Bo się ludzie przyzwyczaili do kolejek.
- Bo wszyscy chcą siedzieć przy kierowcy.
A dlaczego jest dłuższy niż szerszy?
- Bo się ludzie przyzwyczaili do kolejek.
18
Dowcip #6980. Dlaczego autobus jeżdżący do Wąchocka jest szerszy niż dłuższy? w kategorii: „Śmieszny humor o autobusach”.
Jakie są zakręty na drodze do Wąchocka?
- Takie, że kierowca PKSu widzi jego tył!
- Takie, że kierowca PKSu widzi jego tył!
25
Dowcip #7001. Jakie są zakręty na drodze do Wąchocka? w kategorii: „Śmieszne kawały o autobusach”.
Co to jest? Długie czerwone i co chwila staje?
- Autobus miejski.
- Autobus miejski.
110
Dowcip #4505. Co to jest? Długie czerwone i co chwila staje? w kategorii: „Śmieszne kawały o autobusach”.
Na przystanku spotykają się dwaj koledzy.
- Jak ci się wiedzie? Ożeniłeś się wreszcie?
- Jeszcze nie?
- To na co czekasz?!
- Na autobus.
- Jak ci się wiedzie? Ożeniłeś się wreszcie?
- Jeszcze nie?
- To na co czekasz?!
- Na autobus.
212
Dowcip #2279. Na przystanku spotykają się dwaj koledzy. w kategorii: „Śmieszne żarty o autobusach”.
Autobus wycieczkowy zbliża się do granicy.
- Piwo! Sikanie! - po raz któryś z rzędu rozochoceni pasażerowie zmuszają kierowcę do zatrzymania.
Po dłuższej chwili, gdy już zajęli miejsca, kierowca pyta głośno:
- Czy kogoś brakuje?
Cisza.
Po przekroczeniu granicy do kierowcy podchodzi mężczyzna i mówi lekko bełkocząc:
- Nie ma mojej żony.
- No przecież - wścieka się kierowca - pytałem, czy kogoś nie brakuje!
Na to facet:
- Ale mnie jej nie brakuje, tylko mówię, że jej nie ma.
- Piwo! Sikanie! - po raz któryś z rzędu rozochoceni pasażerowie zmuszają kierowcę do zatrzymania.
Po dłuższej chwili, gdy już zajęli miejsca, kierowca pyta głośno:
- Czy kogoś brakuje?
Cisza.
Po przekroczeniu granicy do kierowcy podchodzi mężczyzna i mówi lekko bełkocząc:
- Nie ma mojej żony.
- No przecież - wścieka się kierowca - pytałem, czy kogoś nie brakuje!
Na to facet:
- Ale mnie jej nie brakuje, tylko mówię, że jej nie ma.
38