Dowcipy o agencji towarzyskiej
Pewien facet poszedł do agencji towarzyskiej. Wchodzi, a tam trzy pary drzwi. Na jednych napisane ”blondynki”, na drugich ”brunetki” i na trzecich ”rude”. Wszedł do ”blondynek”. Znowu trzy pary drzwi, a na nich ”niebieskookie”, ”zielonookie” i ”piwnookie”. Wybrał ”niebieskookie”. I jeszcze raz trzy pary drzwi - ”za dziesięć złotych”, ”za pięć złotych” i ”za darmo”. Wszedł do ”za darmo” i wyszedł na ulice.
016
Dowcip #22576. Pewien facet poszedł do agencji towarzyskiej. w kategorii: „Śmieszne żarty o burdelu”.
Siedzą dwie działaczki Ligi Polskich Rodzin naprzeciwko wejścia do agencji towarzyskiej dla gejów. Ze środka wychodzi dresiarz.
- A to łajdak, męt społeczny! Wstydu nie ma! Przez takich nasze państwo tak żałośnie wygląda!
Z agencji wychodzi elegancko ubrany businessman.
- A to prostak! Przez takich łachudrów zapisali nas do Unii Europejskiej! Tracimy dumę narodową!
Z agencji wychodzi Żyd.
- Świnia! Manipuluje naszym niepodległym narodem i jeszcze każe się za wszystko przepraszać!
Z drzwi wysuwa się chyłkiem dostojny mężczyzna w średnim wieku, rozgląda się ostrożnie na prawo i lewo.
- Oooo, nasz ksiądz proboszcz! Dobry człowiek! Jak on się potrafi poświęcać! Pewnie któryś z tych pedziów jest umierający!
- A to łajdak, męt społeczny! Wstydu nie ma! Przez takich nasze państwo tak żałośnie wygląda!
Z agencji wychodzi elegancko ubrany businessman.
- A to prostak! Przez takich łachudrów zapisali nas do Unii Europejskiej! Tracimy dumę narodową!
Z agencji wychodzi Żyd.
- Świnia! Manipuluje naszym niepodległym narodem i jeszcze każe się za wszystko przepraszać!
Z drzwi wysuwa się chyłkiem dostojny mężczyzna w średnim wieku, rozgląda się ostrożnie na prawo i lewo.
- Oooo, nasz ksiądz proboszcz! Dobry człowiek! Jak on się potrafi poświęcać! Pewnie któryś z tych pedziów jest umierający!
217
Dowcip #18008. Siedzą dwie działaczki Ligi Polskich Rodzin naprzeciwko wejścia do w kategorii: „Śmieszne kawały o burdelu”.
Kryzys w Grecji, Amon stracił pracę urzędniczą i zastanawia się co tu dalej robić ze swoim życiem.
- Może turystyka dość dużo turystów mamy u nas w kraju. A co jest najlepsze dla turystów?
Przemyślał sprawę i otworzył burdel. Dni mijały i zjawił się pierwszy turysta klient. Amon go przywitał i wręczył cennik.
- Oral sto euro, anal dwieście euro.
- A nie tak klasycznie nie można? - pyta turysta
- Nie bo na razie jestem sam.
- Może turystyka dość dużo turystów mamy u nas w kraju. A co jest najlepsze dla turystów?
Przemyślał sprawę i otworzył burdel. Dni mijały i zjawił się pierwszy turysta klient. Amon go przywitał i wręczył cennik.
- Oral sto euro, anal dwieście euro.
- A nie tak klasycznie nie można? - pyta turysta
- Nie bo na razie jestem sam.
512
Dowcip #28679. Kryzys w Grecji w kategorii: „Śmieszny humor o burdelu”.
Fąfara spotyka na ulicy kolegę i mówi:
- Ładny garnitur! Nieźle wyglądasz!
- Prowadzę sporą agencję towarzyską.
- To pewnie nieźle Ci się powodzi?
- Tak, ale początki były ciężkie. Zaczynaliśmy bardzo skromnie: moja żona, moja córka i teściowa.
- Ładny garnitur! Nieźle wyglądasz!
- Prowadzę sporą agencję towarzyską.
- To pewnie nieźle Ci się powodzi?
- Tak, ale początki były ciężkie. Zaczynaliśmy bardzo skromnie: moja żona, moja córka i teściowa.
111
Dowcip #27339. Fąfara spotyka na ulicy kolegę i mówi w kategorii: „Żarty o agencji towarzyskiej”.
Jedzie tata z synkiem przez miasto. Patrzy, a tu nowy burdel i mówi na głos:
- O nowy burdel wybudowali.
A na to synek:
- Tato, a co jest burdel?
Konsternacja.
- A to taki sklep, w którym można kupić przyjemności.
Zajechali do domu, dzieciak skarbonkę w łeb, zabrał pieniądze i zasuwa do burdelu. Wchodzi i do burdel mamy:
- Proszę panią, chciałem kupić trochę przyjemności.
Ta myśli co zrobić, wpadła na pomysł i zrobiła mu trzy bułki z dżemem. Wraca dzieciak zadowolony do domu i mówi:
- Tata, a ja byłem w burdelu.
Ojciec konsternacja, wystraszony i pyta:
- I co?
- No wiesz, dwóm dałem radę, ale trzecią musiałem wylizać.
- O nowy burdel wybudowali.
A na to synek:
- Tato, a co jest burdel?
Konsternacja.
- A to taki sklep, w którym można kupić przyjemności.
Zajechali do domu, dzieciak skarbonkę w łeb, zabrał pieniądze i zasuwa do burdelu. Wchodzi i do burdel mamy:
- Proszę panią, chciałem kupić trochę przyjemności.
Ta myśli co zrobić, wpadła na pomysł i zrobiła mu trzy bułki z dżemem. Wraca dzieciak zadowolony do domu i mówi:
- Tata, a ja byłem w burdelu.
Ojciec konsternacja, wystraszony i pyta:
- I co?
- No wiesz, dwóm dałem radę, ale trzecią musiałem wylizać.
114
Dowcip #27522. Jedzie tata z synkiem przez miasto. w kategorii: „Śmieszne żarty o burdelu”.
Przychodzi facet do burdelu i prosi o panienkę. Burdel mama pyta:
- Ruda, czarna, blond, gruba, chuda?
- To dla mnie bez znaczenia. - odpowiada facet.
- Zapraszam w takim razie na trzecie piętro do pokoju numer pięć. - Odrzekła burdel mama - Tylko proszę pamiętać, żeby pod żadnym pozorem nie zapalać światła.
Facet wchodzi do pokoju, maca, maca, w końcu namacał panienkę i zaczął bzykać, bzyka i bzyka, myśli sobie co za panna ile ona ma siły. Zadowolony wyszedł z burdelu. Przychodził tak przez kilka następnych dni zawsze do tej samej panienki. Szóstego dnia bzyka i bzyka i nagle wszechogarniający orgazm, sperma leje się strumieniami, z nosa uszu, facet przerażony biegnie do burdelmamy, mówi co się dzieje, a burdelmama do stojących ochroniarzy:
- Chłopcy trzeba zmienić trupa bo ten jest już pełny.
- Ruda, czarna, blond, gruba, chuda?
- To dla mnie bez znaczenia. - odpowiada facet.
- Zapraszam w takim razie na trzecie piętro do pokoju numer pięć. - Odrzekła burdel mama - Tylko proszę pamiętać, żeby pod żadnym pozorem nie zapalać światła.
Facet wchodzi do pokoju, maca, maca, w końcu namacał panienkę i zaczął bzykać, bzyka i bzyka, myśli sobie co za panna ile ona ma siły. Zadowolony wyszedł z burdelu. Przychodził tak przez kilka następnych dni zawsze do tej samej panienki. Szóstego dnia bzyka i bzyka i nagle wszechogarniający orgazm, sperma leje się strumieniami, z nosa uszu, facet przerażony biegnie do burdelmamy, mówi co się dzieje, a burdelmama do stojących ochroniarzy:
- Chłopcy trzeba zmienić trupa bo ten jest już pełny.
2216
Dowcip #28870. Przychodzi facet do burdelu i prosi o panienkę. w kategorii: „Śmieszne kawały o burdelu”.
Babcia opowiada Jasiowi bajkę:
- Za siedmioma górami, za siedmioma lasami był pałac. A w nim same dziwy ...
- Babciu, - przerywa wnuczek - to burdel musiał być, a nie pałac ...
- Za siedmioma górami, za siedmioma lasami był pałac. A w nim same dziwy ...
- Babciu, - przerywa wnuczek - to burdel musiał być, a nie pałac ...
017
Dowcip #21661. Babcia opowiada Jasiowi bajkę w kategorii: „Humor o agencji towarzyskiej”.
Nad ranem wraca chłopak z imprezy, przechodził akurat przez dzielnice pełną kobiet lekkich obyczajów. Przechodząc obok bramy natknął się na swojego ojca, wychodzącego z burdelu.
- Tata?! Co Ty tu robisz?!
- Wiesz Synek, za te parę groszy to już matki nie chciałem budzić.
- Tata?! Co Ty tu robisz?!
- Wiesz Synek, za te parę groszy to już matki nie chciałem budzić.
417
Dowcip #28758. Nad ranem wraca chłopak z imprezy w kategorii: „Kawały o agencji towarzyskiej”.
Pewien starszy pan o lasce przychodzi do burdelu. Podchodzi do niego jedna z pań i pyta czego sobie życzy, na to on odpowiada:
- Loda.
Dziewczyna ukucnęła i robi mu loda, po trzydziestu minutach mówi do dziadka:
- Panie ja tu nic nie zdziałam, liże go od pół godziny, a on nawet nie chce stać.
- Nie ma stać, ma być czysty.
- Loda.
Dziewczyna ukucnęła i robi mu loda, po trzydziestu minutach mówi do dziadka:
- Panie ja tu nic nie zdziałam, liże go od pół godziny, a on nawet nie chce stać.
- Nie ma stać, ma być czysty.
914
Dowcip #28818. Pewien starszy pan o lasce przychodzi do burdelu. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o agencji towarzyskiej”.
Przychodzi dziadzio do burdelu. Wchodzi do, wybieralni, a tam na jego widok podrywa się jedna ze zgromadzonych dziewcząt i łagodnie kołysząc biodrami, podpływa do potencjalnego klienta. Z jej ust, niczym tchnienie jaśminowego odświeżacza do powietrza, wydobywa się pytanie:
- Numerek?
Na to dziadzio:
- O żesz ty!. Do dentysty numerek, do kardiologa numerek, ale żeby do prostytutki, to już przesada!
- Numerek?
Na to dziadzio:
- O żesz ty!. Do dentysty numerek, do kardiologa numerek, ale żeby do prostytutki, to już przesada!
117