Dowcipy o Małgosi
Przychodzi Jasiu do szkoły z nowymi butami, które są wypolerowane i wszystko się nich odbija. Podchodzi do Małgosi i stawia nogę między jej nogami i mówi:
- O Małgosiu widzę, że masz czerwone majteczki w białe kropeczki.
Małgosia zdenerwowana wraca do domu i mówi:
- O wszystkim powiem mamie.
Na drugi dzień Jasiu robi to samo i mówi:
- O Małgosiu widzę, że masz niebieskie majteczki w w białe kropeczki.
Małgosia znowu mówi to mamie.
Mama mówi, żeby poszła jutro bez majtek. Na następny dzień Jasio robi to samo i mówi:
- Kurde nowe buciki i już taka dziura.
- O Małgosiu widzę, że masz czerwone majteczki w białe kropeczki.
Małgosia zdenerwowana wraca do domu i mówi:
- O wszystkim powiem mamie.
Na drugi dzień Jasiu robi to samo i mówi:
- O Małgosiu widzę, że masz niebieskie majteczki w w białe kropeczki.
Małgosia znowu mówi to mamie.
Mama mówi, żeby poszła jutro bez majtek. Na następny dzień Jasio robi to samo i mówi:
- Kurde nowe buciki i już taka dziura.
311
Dowcip #4510. Przychodzi Jasiu do szkoły z nowymi butami w kategorii: „Śmieszne żarty o Małgosi”.
Marysia z okazji zaręczyn zaprosiła swego Jasia na Niedzielny obiad, gdzie prócz rodziców i Małgosi poznaje piękną, a na dodatek wyzywająco ubraną siostrę Małgosi, która podkochiwała się w Jasiu od dawna. Gdy wszyscy zjedli rodzice poprosili Małgosię na słówko, a w tym samym czasie siostra Małgosi kusi Jasia mówiąc:
- Jasiu nie mogę już wytrzymać! Zróbmy to u mnie w pokoju ten ostatni raz! Ja idę do siebie do pokoju i będę na Ciebie czekała, a Tobie daję wybór. Jeśli przyjdziesz do mnie do pokoju, oddam Ci się ten ostatni raz. Natomiast jeśli wyjdziesz z domu to już na zawszę o Tobie zapomnę!
Na co rozpalony Jasio rzecze:
- Chwileczkę, za chwile wracam, a Ty się już przygotuj!
Jasio wybiegł z domu niczym struś pędziwiatr i gdy otwiera wrota frontowe widzi na podwórku Małgosię i rodziców, którzy cieszą się. Podchodzi do niego ojciec i mówi:
- Gratuluję Jasiu! Przeszedłeś właśnie test godnego męża, teraz wiem, że nie skrzywdzisz Małgosi i będziesz jej wierny do końca życia.
Jaki morał z tej opowiastki?
Pamiętaj. Prezerwatywy trzymaj zawsze w samochodzie.
- Jasiu nie mogę już wytrzymać! Zróbmy to u mnie w pokoju ten ostatni raz! Ja idę do siebie do pokoju i będę na Ciebie czekała, a Tobie daję wybór. Jeśli przyjdziesz do mnie do pokoju, oddam Ci się ten ostatni raz. Natomiast jeśli wyjdziesz z domu to już na zawszę o Tobie zapomnę!
Na co rozpalony Jasio rzecze:
- Chwileczkę, za chwile wracam, a Ty się już przygotuj!
Jasio wybiegł z domu niczym struś pędziwiatr i gdy otwiera wrota frontowe widzi na podwórku Małgosię i rodziców, którzy cieszą się. Podchodzi do niego ojciec i mówi:
- Gratuluję Jasiu! Przeszedłeś właśnie test godnego męża, teraz wiem, że nie skrzywdzisz Małgosi i będziesz jej wierny do końca życia.
Jaki morał z tej opowiastki?
Pamiętaj. Prezerwatywy trzymaj zawsze w samochodzie.
314
Dowcip #5712. Marysia z okazji zaręczyn zaprosiła swego Jasia na Niedzielny obiad w kategorii: „Śmieszne żarty o Małgosi”.
Szli sobie przez las Jasiu i Małgosia. W pewnej chwili zobaczyli dwie małe wiewiórki kopulujące ze sobą. Małgosia, wpadając w zakłopotanie pyta Jasia:
- Jasiu, co one robią?
- Smażą placki. - odpowiedział Jasiu i poszli dalej.
W pewnym momencie znów sytuacja się powtarza z tym, że Małgosia zobaczyła dwa zajączki bzykające się na polance.
- Jasiu, co one robią?
- Smażą placki.
Odpowiedział Jasiu i poszli dalej.
W końcu doszli do domu, a na wejściu mamusia pyta córkę:
- Małgosiu, kochanie, co robiliście?
- A wiesz mamo, smażyliśmy placki z Jasiem.
- Co takiego, placki? To może dałabyś mi chociaż jednego spróbować.
Słysząc to, Małgosia podniosła sukienkę do góry i mówi:
- Teraz mamusiu to mi możesz wylizać patelnię!
- Jasiu, co one robią?
- Smażą placki. - odpowiedział Jasiu i poszli dalej.
W pewnym momencie znów sytuacja się powtarza z tym, że Małgosia zobaczyła dwa zajączki bzykające się na polance.
- Jasiu, co one robią?
- Smażą placki.
Odpowiedział Jasiu i poszli dalej.
W końcu doszli do domu, a na wejściu mamusia pyta córkę:
- Małgosiu, kochanie, co robiliście?
- A wiesz mamo, smażyliśmy placki z Jasiem.
- Co takiego, placki? To może dałabyś mi chociaż jednego spróbować.
Słysząc to, Małgosia podniosła sukienkę do góry i mówi:
- Teraz mamusiu to mi możesz wylizać patelnię!
116
Dowcip #30494. Szli sobie przez las Jasiu i Małgosia. w kategorii: „Śmieszny humor o Małgosi”.
Małgosia poznała Jasia. Po kilku spotkaniach Małgosia postanawia zaprosić Jasia w niedziele na obiad. Jasiu zgodził się, ale był drobny szczegół. Pochodził z biednej rodziny i nie wiedział za bardzo jak się ubrać. Po chwili zastanowienia przypomniał sobie, że ma w szopie starego Junaka, więc po połączeniu ze starymi dżinsami i skórzaną kurtką będzie git.
Poszedł więc do szopy, ogarnął całe siano którym pojazd był przykryty i zamarł. Junak był cały zardzewiały. Na to Jasiu wpadł na genialny pomysł.
- Wysmaruje go wazeliną.
Tak więc zrobił i Junak świecił się jak po wypolerowaniu. W niedziele pojechał do Małgosi gdzie czekała na niego przed wejściem i mówi:
- Tylko pamiętaj Jasiu! Po zjedzeniu obiadu nie wolno ci się odezwać. Kto odezwie się pierwszy myje wszystkie gary, taka jest u nas tradycja.
- No dobra, niech będzie. Chyba ich porypało że ja gość będę gary mył.
Weszli więc do domu, zasiedli do stołu, zjedli obiad i cisza. Ojciec sobie myśli.
- Co ja będę się odzywał. Robiłem całą nockę, a teraz miałbym te gary myć? Nigdy w życiu, siedzę cicho!
Matka myśli.
- No chyba ich porąbało jeśli myślą że się odezwę! Cały dzień obiad gotowałam, a teraz miałabym jeszcze zmywać, no i jeszcze ta patelnia oj jaka brudna. Nic z tego siedzę cicho.
Małgosia sobie myśli.
- Żeby tylko Jasiu się nie odezwał.
Jasiu myśli.
- Porąbani. Przyszedłem w gości i myślą, że gary będę mył.
Minęła godzina i jeszcze nikt się nie odezwał. Jasio się wkurzył, położył Małgosię na stół i zerżnął. Ojciec sobie myśli.
- A co mnie to obchodzi. Pewnie dyma ją codziennie. Ja tych garów nie dotknę.
Matka myśli.
- A w dupie to mam. Jak pomyśle o tej patelni to mi się słabo robi. Siedzę cicho.
Mijają dwie godziny. Jasio się wkurzył, wziął matkę, położył na stół i zerżnął. Ojciec myśli.
- No przegiął, ale mam to w dupie. Całą noc harowałem i teraz nie będę garów mył.
Małgosia myśli.
- Żeby tylko Jasiu się nie odezwał.
Mijają trzy godziny i dalej cisza.
Zaczęło padać, Jasio podbiega do okna patrzy, a tam całą wazelinę zmyło mu z Junaka. Myśli sobie:
- No cholera, odezwę się.
- Macie może wazelinę?
Na to wystraszony ojciec.
- Dobra, dobra to ja już te gary umyję.
Poszedł więc do szopy, ogarnął całe siano którym pojazd był przykryty i zamarł. Junak był cały zardzewiały. Na to Jasiu wpadł na genialny pomysł.
- Wysmaruje go wazeliną.
Tak więc zrobił i Junak świecił się jak po wypolerowaniu. W niedziele pojechał do Małgosi gdzie czekała na niego przed wejściem i mówi:
- Tylko pamiętaj Jasiu! Po zjedzeniu obiadu nie wolno ci się odezwać. Kto odezwie się pierwszy myje wszystkie gary, taka jest u nas tradycja.
- No dobra, niech będzie. Chyba ich porypało że ja gość będę gary mył.
Weszli więc do domu, zasiedli do stołu, zjedli obiad i cisza. Ojciec sobie myśli.
- Co ja będę się odzywał. Robiłem całą nockę, a teraz miałbym te gary myć? Nigdy w życiu, siedzę cicho!
Matka myśli.
- No chyba ich porąbało jeśli myślą że się odezwę! Cały dzień obiad gotowałam, a teraz miałabym jeszcze zmywać, no i jeszcze ta patelnia oj jaka brudna. Nic z tego siedzę cicho.
Małgosia sobie myśli.
- Żeby tylko Jasiu się nie odezwał.
Jasiu myśli.
- Porąbani. Przyszedłem w gości i myślą, że gary będę mył.
Minęła godzina i jeszcze nikt się nie odezwał. Jasio się wkurzył, położył Małgosię na stół i zerżnął. Ojciec sobie myśli.
- A co mnie to obchodzi. Pewnie dyma ją codziennie. Ja tych garów nie dotknę.
Matka myśli.
- A w dupie to mam. Jak pomyśle o tej patelni to mi się słabo robi. Siedzę cicho.
Mijają dwie godziny. Jasio się wkurzył, wziął matkę, położył na stół i zerżnął. Ojciec myśli.
- No przegiął, ale mam to w dupie. Całą noc harowałem i teraz nie będę garów mył.
Małgosia myśli.
- Żeby tylko Jasiu się nie odezwał.
Mijają trzy godziny i dalej cisza.
Zaczęło padać, Jasio podbiega do okna patrzy, a tam całą wazelinę zmyło mu z Junaka. Myśli sobie:
- No cholera, odezwę się.
- Macie może wazelinę?
Na to wystraszony ojciec.
- Dobra, dobra to ja już te gary umyję.
413
Dowcip #26421. Małgosia poznała Jasia. w kategorii: „Humor o Małgosi”.
Jaś i Małgosia bawili się razem na podwórku. W pewnym momencie zaczęli się kłócić o to, kto jest lepszy: chłopcy czy dziewczynki. W końcu Jaś sięgnął po swój koronny argument. Zdjął spodenki i pokazał swojego siurka, mówiąc z dumą:
- Chłopcy są lepsi niż dziewczynki, bo mają takie coś.
Małgosia zaniemówiła z wrażenia, bo wiedziała, że ona nie ma czegoś takiego między nogami. Odwróciła się i pobiegła do mamy. Po chwili wróciła z uśmiechem na twarzy, pewna swojej przewagi. Podkasał swoją spódniczkę i pokazała cipkę mówiąc:
- Oczywiście, że to dziewczynki są lepsze od chłopców. Dzięki tej jednej, małej cipuszce mogę mieć tyle siurków ile tylko zechcę!
- Chłopcy są lepsi niż dziewczynki, bo mają takie coś.
Małgosia zaniemówiła z wrażenia, bo wiedziała, że ona nie ma czegoś takiego między nogami. Odwróciła się i pobiegła do mamy. Po chwili wróciła z uśmiechem na twarzy, pewna swojej przewagi. Podkasał swoją spódniczkę i pokazała cipkę mówiąc:
- Oczywiście, że to dziewczynki są lepsze od chłopców. Dzięki tej jednej, małej cipuszce mogę mieć tyle siurków ile tylko zechcę!
010
Dowcip #12637. Jaś i Małgosia bawili się razem na podwórku. w kategorii: „Kawały o Małgosi”.
Jasio zaprosił swoją mamę na obiad. W mieście, w którym studiował, wynajmował małe mieszkanie razem z koleżanką Małgosią. Kiedy matka Jasia go odwiedziła, zauważyła że współlokatorka syna jest wyjątkowo atrakcyjną dziewczyną. Matka, jak to matka, zaczęła zastanawiać się, czy aby z tego ich wspólnego mieszkania nie wynikną jakieś problemy. Kiedy więc byli sam na sam, Jasio oznajmił:
- Domyślam się o czym myślisz, ale zapewniam cię, że ona i ja jesteśmy tylko współlokatorami. Nic nas nie łączy!
Tydzień później Małgosia stwierdziła, że w ich wynajętym mieszkaniu brakuje cukiernicy. Zwróciła się więc do Jasia:
- Nie chcę nic sugerować, ale od ostatniego obiadu z twoją matką nie mogę znaleźć mojej pamiątkowej cukierniczki. Chyba jej nie wzięła, jak myślisz?
Jasiek zdecydował się napisać list do matki:
”Droga Mamo, nie twierdzę, że wzięłaś pamiątkową cukiernicę Małgosi, nie twierdzę też, że jej nie wzięłaś. Faktem jednak jest to, że od czasu Twojej wizyty u nas nie możemy jej znaleźć.”
Kilka dni później otrzymał odpowiedź:
”Drogi Synku, nie twierdzę, że sypiasz z Małgosią, nie twierdzę również, że z nią nie sypiasz. Faktem jednak jest to, że gdyby Małgosia spała we własnym łóżku już dawno by ją znalazła. Buziaczki, Mama.”
- Domyślam się o czym myślisz, ale zapewniam cię, że ona i ja jesteśmy tylko współlokatorami. Nic nas nie łączy!
Tydzień później Małgosia stwierdziła, że w ich wynajętym mieszkaniu brakuje cukiernicy. Zwróciła się więc do Jasia:
- Nie chcę nic sugerować, ale od ostatniego obiadu z twoją matką nie mogę znaleźć mojej pamiątkowej cukierniczki. Chyba jej nie wzięła, jak myślisz?
Jasiek zdecydował się napisać list do matki:
”Droga Mamo, nie twierdzę, że wzięłaś pamiątkową cukiernicę Małgosi, nie twierdzę też, że jej nie wzięłaś. Faktem jednak jest to, że od czasu Twojej wizyty u nas nie możemy jej znaleźć.”
Kilka dni później otrzymał odpowiedź:
”Drogi Synku, nie twierdzę, że sypiasz z Małgosią, nie twierdzę również, że z nią nie sypiasz. Faktem jednak jest to, że gdyby Małgosia spała we własnym łóżku już dawno by ją znalazła. Buziaczki, Mama.”
08
Dowcip #12672. Jasio zaprosił swoją mamę na obiad. w kategorii: „Dowcipy o Małgosi”.
Jaś, Małgosia i Baba Jaga poszli na studia. Jaś na prawo, Małgosia na medycynę, a Baba Jaga na politechnikę. Po roku spotykają się by wymienić opinie.
- U nas na Uniwerku - mówi Jaś - to wcale się nie uczymy, tylko cały czas imprezujemy. Żyć nie umierać!
- A u nas na Akademii Medycznej - mówi Małgosia - to jest dużo nauki. Ale imprez też jest sporo.
- A u nas na Politechnice - mówi Baba Jaga - to tylko nauka i nauka. Zero zabawy. Ale za to jestem najładniejszą dziewczyną na roku!
- U nas na Uniwerku - mówi Jaś - to wcale się nie uczymy, tylko cały czas imprezujemy. Żyć nie umierać!
- A u nas na Akademii Medycznej - mówi Małgosia - to jest dużo nauki. Ale imprez też jest sporo.
- A u nas na Politechnice - mówi Baba Jaga - to tylko nauka i nauka. Zero zabawy. Ale za to jestem najładniejszą dziewczyną na roku!
419
Dowcip #13651. Jaś, Małgosia i Baba Jaga poszli na studia. w kategorii: „Śmieszne żarty o Małgosi”.
- Małgosiu, dlaczego trzymasz mokrą chusteczkę przy ścianie? - pyta dziewczynkę starsza siostra.
- Bo tata kazał mi robić mokre okłady w miejscu, gdzie się uderzyłam.
- Bo tata kazał mi robić mokre okłady w miejscu, gdzie się uderzyłam.
29
Dowcip #14899. - Małgosiu, dlaczego trzymasz mokrą chusteczkę przy ścianie? w kategorii: „Śmieszne żarty o Małgosi”.
Jasiu i Małgosia leżą w łóżku. Jaś bierze rączkę pod spódniczkę Małgosi, czuje, że jest tam mokro i ślisko. Jasio mówi:
- Co okresik?
Małgosia na to:
- Nie, biegunka.
- Co okresik?
Małgosia na to:
- Nie, biegunka.
622
Dowcip #15265. Jasiu i Małgosia leżą w łóżku. w kategorii: „Śmieszne kawały o Małgosi”.
Jasiu woła Małgosię w krzaki i prosi aby włożyła mu rękę w majtki. Zawstydzona Małgosia daje się w końcu namówić, weszła w krzaki i robi to o co ją Jaś poprosił. Jasiu z dumą mówi:
- Czujesz jaki twardy!
- No, no czuję.
- Czujesz jaki długi!
- Tak, tak długaśny.
- Czujesz jaki ciepły!
- Ach tak cieplutki,
- Ale się zesrałem!
- Czujesz jaki twardy!
- No, no czuję.
- Czujesz jaki długi!
- Tak, tak długaśny.
- Czujesz jaki ciepły!
- Ach tak cieplutki,
- Ale się zesrałem!
912