Dowcipy o Jasiu
Jasio kupił sobie pantofelki i tak je wypolerował, że wszystko się w nich odbijało. Następnie poszedł do Marysi i powiedział:
- Marysiu, jeśli zgadnę jaki masz kolor majteczek to Cię wykorzystam seksualnie.
Marysia się zgodziła. Jasio tak patrzy w te pantofelki i mówi, że czerwone. No i zgadł. Sytuacja powtarzała się tak przez trzy dni. Wreszcie Marysia nie założyła majteczek. No to Jasio tak patrzy w te pantofelki i mówi:
- Nowe buty i już dziura.
- Marysiu, jeśli zgadnę jaki masz kolor majteczek to Cię wykorzystam seksualnie.
Marysia się zgodziła. Jasio tak patrzy w te pantofelki i mówi, że czerwone. No i zgadł. Sytuacja powtarzała się tak przez trzy dni. Wreszcie Marysia nie założyła majteczek. No to Jasio tak patrzy w te pantofelki i mówi:
- Nowe buty i już dziura.
610
Dowcip #23522. Jasio kupił sobie pantofelki i tak je wypolerował w kategorii: „Żarty o Jasiu”.
Jasiu wraca ze szkoły bardzo szczęśliwy i zauważa, że mama kupiła wykrywacz kłamstw. Mama go pyta:
- Jasiu jaka ocenę dostałeś?
- Pięć
- Pi pi! - piszczy wykrywacz.
- No cztery.
- Pi pi!
- Dobra trzy.
- Pi pi!
- Dwóję.
- Pi pi!
- No na prawdę dwa.
- Pi pi!
- No dobra pałę.
I wrzeszczcie wykrywacz przestał piszczeć, a nagle wchodzi tata i pyta:
- Jasiu jaką ocenę dostałeś?
- Eee ... Pałę.
- Jak możesz tak przychodzić ze szkoły z pałami?!
- Mogę ... - mówi Jasio.
- A wiesz, kiedy ja chodziłem do szkoły...
- Pi pi!
- Jasiu jaka ocenę dostałeś?
- Pięć
- Pi pi! - piszczy wykrywacz.
- No cztery.
- Pi pi!
- Dobra trzy.
- Pi pi!
- Dwóję.
- Pi pi!
- No na prawdę dwa.
- Pi pi!
- No dobra pałę.
I wrzeszczcie wykrywacz przestał piszczeć, a nagle wchodzi tata i pyta:
- Jasiu jaką ocenę dostałeś?
- Eee ... Pałę.
- Jak możesz tak przychodzić ze szkoły z pałami?!
- Mogę ... - mówi Jasio.
- A wiesz, kiedy ja chodziłem do szkoły...
- Pi pi!
310
Dowcip #22385. Jasiu wraca ze szkoły bardzo szczęśliwy i zauważa w kategorii: „Śmieszne dowcipy o Jasiu”.
Przychodzi Jasiu do domu ze świadectwem, taki uśmiechnięty więc woła go ojciec żeby mu pokazał świadectwo i mówi:
- Jasiu ty debilu z czego ty się cieszysz, przecież tu są same pały z góry na dół.
A Jasiu na to:
- Jeszcze tylko lanie i wakacje.
- Jasiu ty debilu z czego ty się cieszysz, przecież tu są same pały z góry na dół.
A Jasiu na to:
- Jeszcze tylko lanie i wakacje.
019
Dowcip #21364. Przychodzi Jasiu do domu ze świadectwem w kategorii: „Dowcipy o Jasiu”.
- Szedłem dzisiaj ulicą, - opowiada Jasiu swojemu koledze - i nagle ktoś rzucił puszkę, która trafiła mnie w głowę.
- I co w niej było?
- Nic!
- A w puszce?
- I co w niej było?
- Nic!
- A w puszce?
07
Dowcip #20895. - Szedłem dzisiaj ulicą w kategorii: „Śmieszne dowcipy o Jasiu”.
W pewnej szkole uczył się Jasiu, który bardzo często przeklinał. Pewnego dnia do szkoły przyjechała komisja i postanowiła przeprowadzić lekcje z klasą Jasia. Kobieta z komisji pyta się:
- Dzieci powiedzcie jakieś słowo na ”k”.
Nikt nie zgłasza się poza Jasiem. Gdy babka z komisji wybrała go do odpowiedzi, wychowawczyni klasy zaczęła się denerwować. Jasiu odpowiada:
- Kamień.
Wychowawczyni ulżyło. Wtem Jasiu dodał:
- Ale taki cholera wielki!
- Dzieci powiedzcie jakieś słowo na ”k”.
Nikt nie zgłasza się poza Jasiem. Gdy babka z komisji wybrała go do odpowiedzi, wychowawczyni klasy zaczęła się denerwować. Jasiu odpowiada:
- Kamień.
Wychowawczyni ulżyło. Wtem Jasiu dodał:
- Ale taki cholera wielki!
15
Dowcip #28113. W pewnej szkole uczył się Jasiu, który bardzo często przeklinał. w kategorii: „Humor o Jasiu”.
Pani kazała dzieciom przynieść do szkoły swoje domowe zwierzątka. Małgosia przyniosła kotka, Jadzia pieska, a Jasio przyniósł żabę.
- No i co ta Twoja żaba potrafi, Jasiu? - pyta pani.
Jasio szturchnął żabę, a żaba na to:
- Kła!
Jasio jeszcze raz szturchnął żabę, ale ona znowu:
- Kła!
Wreszcie Jasiu się zdenerwował i uderzył pięścią o stół, a żaba na to:
- Kłanta namera.
- No i co ta Twoja żaba potrafi, Jasiu? - pyta pani.
Jasio szturchnął żabę, a żaba na to:
- Kła!
Jasio jeszcze raz szturchnął żabę, ale ona znowu:
- Kła!
Wreszcie Jasiu się zdenerwował i uderzył pięścią o stół, a żaba na to:
- Kłanta namera.
428
Dowcip #27717. Pani kazała dzieciom przynieść do szkoły swoje domowe zwierzątka. w kategorii: „Śmieszne żarty o Jasiu”.
Pani na religii pyta dzieci jak umarł Jezus. Tylko Jaś nie wie. Pani poprosiła ojca Jasia na rozmowę. Ten zapytany, dlaczego syn nie wie jak umarł Jezus odpowiedział:
- Wie Pani, my mieszkamy na takim zadupiu, że ja też nie wiem, nawet nie wiedziałem, że chorował.
- Wie Pani, my mieszkamy na takim zadupiu, że ja też nie wiem, nawet nie wiedziałem, że chorował.
416
Dowcip #27723. Pani na religii pyta dzieci jak umarł Jezus. Tylko Jaś nie wie. w kategorii: „Żarty o Jasiu”.
Pani w szkole zawieszała rysunki, a dzieci ją trzymały. Tym czasem Jasiu zagląda pani pod spódnicę. W tym czasie wchodzi inny nauczyciel widząc to mówi:
- Jasiu bo oślepniesz.
A Jasiu na to:
- Zaryzykuje na jedno oko.
- Jasiu bo oślepniesz.
A Jasiu na to:
- Zaryzykuje na jedno oko.
84
Dowcip #27742. Pani w szkole zawieszała rysunki, a dzieci ją trzymały. w kategorii: „Śmieszny humor o Jasiu”.
Nauczyciel oddaje Jasiowi klasówkę. Zamiast oceny napisał IDIOTA. Jaś spojrzał na kartkę, potem na nauczyciela i mówi:
- Ale pan jest roztargniony. Miał pan wystawić ocenę, a nie się podpisywać.
- Ale pan jest roztargniony. Miał pan wystawić ocenę, a nie się podpisywać.
110
Dowcip #27670. Nauczyciel oddaje Jasiowi klasówkę. Zamiast oceny napisał IDIOTA. w kategorii: „Śmieszne żarty o Jasiu”.
Jest zakończenie roku szkolnego. Każde dziecko przyniosło prezent z własnego zakresu możliwości. Pani wiedząc, gdzie pracują rodzice dzieci próbuje zgadnąć, co dostała bez otwierania prezentu. Najpierw prezent daje Ania. Pani wiedząc, że jej rodzice pracują w kwiaciarni, potrząsa pudełkiem i mówi:
- Aniu, czy to są kwiaty?
- Skąd pani wiedziała?
Później prezent daje Waldek. Pani wie, że jego rodzice pracują w sklepie ze słodyczami. Potrząsa pudełkiem i mówi:
- Waldku, czy to są czekoladki?
- Skąd pani wiedziała?
Sytuacja powtarza się kilkanaście razy. Pani zawsze bez problemu zgaduje co dostała. Jako ostatni daje prezent Jasio. Pani wie, że jego rodzice pracują w branży monopolowej. Nim potrząsnęła pudełkiem zauważyła, że z pudełka coś wycieka. Postanowiła to polizać.
- Jasiu, czy to jest szampan?
- Nie.
Pani postanowiła jeszcze raz ”skosztować”:
- No to może ajerkoniak?
- Nie..
- Poddaję się, Jasiu. Co to jest?
- Świnka morska!
- Aniu, czy to są kwiaty?
- Skąd pani wiedziała?
Później prezent daje Waldek. Pani wie, że jego rodzice pracują w sklepie ze słodyczami. Potrząsa pudełkiem i mówi:
- Waldku, czy to są czekoladki?
- Skąd pani wiedziała?
Sytuacja powtarza się kilkanaście razy. Pani zawsze bez problemu zgaduje co dostała. Jako ostatni daje prezent Jasio. Pani wie, że jego rodzice pracują w branży monopolowej. Nim potrząsnęła pudełkiem zauważyła, że z pudełka coś wycieka. Postanowiła to polizać.
- Jasiu, czy to jest szampan?
- Nie.
Pani postanowiła jeszcze raz ”skosztować”:
- No to może ajerkoniak?
- Nie..
- Poddaję się, Jasiu. Co to jest?
- Świnka morska!
04