Dowcipy o śpiewaniu
Przychodzi administrator rano do pracy, siada do komputera, aby zobaczyć, co się działo w nocy i śpiewa:
- chcę oglądać twoje logi, logi, logi, logi.
- chcę oglądać twoje logi, logi, logi, logi.
60
Dowcip #17701. Przychodzi administrator rano do pracy, siada do komputera w kategorii: „Śmieszne kawały o śpiewaniu”.
Student medycyny wybrał się po zajęciach do prosektorium poćwiczyć przed zbliżającym się egzaminem. Podszedł do stołu, na którym twarzą do dołu leżało ciało . Student podniósł prześcieradło i zaskoczony zobaczył korek wystający z odbytnicy. Zaintrygowany pociągnął za koreczek, który wyskoczył z charakterystycznym puknięciem, a wtedy w sali rozległ się śpiew:
”Keine Grenzen...” Zaskoczony student wcisnął korek na swoje miejsce i śpiew ucichł... Nie dowierzając własnym uszom, wyciągnął zatyczkę jeszcze raz - pUk!.. i... ”Keine Grenzen...”
Kompletnie nic już nie rozumiejąc, chłopak poleciał po asystenta i ciągnie go za rękaw do zwłok.
- Niech pan popatrzy i posłucha! Przecież to niemożliwe!
...pUk!... ”Keine Grenzen...”
- Heh, no i co z tego? - spytał asystent spokojnie.
- No jak to?! Przecież to najdziwniejsza rzecz jaką w życiu widziałem!
- E tam, byle dupa potrafi śpiewać po niemiecku.
”Keine Grenzen...” Zaskoczony student wcisnął korek na swoje miejsce i śpiew ucichł... Nie dowierzając własnym uszom, wyciągnął zatyczkę jeszcze raz - pUk!.. i... ”Keine Grenzen...”
Kompletnie nic już nie rozumiejąc, chłopak poleciał po asystenta i ciągnie go za rękaw do zwłok.
- Niech pan popatrzy i posłucha! Przecież to niemożliwe!
...pUk!... ”Keine Grenzen...”
- Heh, no i co z tego? - spytał asystent spokojnie.
- No jak to?! Przecież to najdziwniejsza rzecz jaką w życiu widziałem!
- E tam, byle dupa potrafi śpiewać po niemiecku.
612
Dowcip #9224. Student medycyny wybrał się po zajęciach do prosektorium poćwiczyć w kategorii: „Śmieszne żarty o śpiewaniu”.
Do restauracji przychodzi trzech głuchych i ślepych facetów. Wołają kelnera. Na palcach pokazują liczbę dziesięć - chcą zamówić dziesięć piw. Kelner spełnia więc ich życzenie. Po dwóch godzinach zauważa, że głuchoniemi patrzą się w sufit i mają cały czas otwarte usta. Postanawia więc zadzwonić do związku głuchoniemych by zapytać o co chodzi.
- Dzień dobry. Dzwonię z restauracji, ponieważ przyszło do nas trzech głuchoniemych. Wypili dziesięć piw, a teraz siedzą z otwartymi ustami i gapią się w sufit. O co im chodzi?!
- Niech się pan nie martwi. Jeszcze godzinę pośpiewają i pójdą.
- Dzień dobry. Dzwonię z restauracji, ponieważ przyszło do nas trzech głuchoniemych. Wypili dziesięć piw, a teraz siedzą z otwartymi ustami i gapią się w sufit. O co im chodzi?!
- Niech się pan nie martwi. Jeszcze godzinę pośpiewają i pójdą.
37
Dowcip #13216. Do restauracji przychodzi trzech głuchych i ślepych facetów. w kategorii: „Śmieszny humor o śpiewaniu”.
Dyrygent chóru wybrał sześcioletniego chłopca z prześliczną twarzyczką na jedną z początkowych scen przedstawienia.
- Wszystko co musisz zrobić - mówi do chłopca - to wyjść na scenę, po tym jak chór zaśpiewa ”...i anioł zapalił świece” zapalisz wszystkie świece.
- Potrafię! Zrobię to! - mały chłopiec był podekscytowany, że został wybrany. Próby odbyły się pomyślnie. W końcu nadszedł dzień przedstawienia. Chór był świetnie przygotowany, scena pięknie udekorowana, z tuzinem niezapalonych świec czekających na moment, kiedy mały aniołek wykona swą rolę.
Dyrygent nakazał rozpocząć, orkiestra zaczęła grać, chór zaśpiewał pierwsze strofy, kończąc oczekiwanym ”...i anioł zapalił świece”. Wszyscy spojrzeli w boczne wejście na scenę. Nie ma małego chłopca.
Dyrygent rozpoczął jeszcze raz, wskazując głośniejszą linię dla chóru, który zaśpiewał znów ”...i anioł zapalił świece”, po czym wszyscy znów spojrzeli w bok. Chłopca nie było.
Dyrygent zaczął się pocić, poruszając się gwałtownie. Chór zagrzmiał linią - od dźwięku zafalowały kurtyny - ” I ANIOŁ ZAPALIŁ ŚWIECE! ”.
I wtedy w ciszy, która nastąpiła, wszyscy usłyszeli czysty, dziecięcy sopran, śpiewający słodko: ” ... i kot nasikał na zapałki”.
- Wszystko co musisz zrobić - mówi do chłopca - to wyjść na scenę, po tym jak chór zaśpiewa ”...i anioł zapalił świece” zapalisz wszystkie świece.
- Potrafię! Zrobię to! - mały chłopiec był podekscytowany, że został wybrany. Próby odbyły się pomyślnie. W końcu nadszedł dzień przedstawienia. Chór był świetnie przygotowany, scena pięknie udekorowana, z tuzinem niezapalonych świec czekających na moment, kiedy mały aniołek wykona swą rolę.
Dyrygent nakazał rozpocząć, orkiestra zaczęła grać, chór zaśpiewał pierwsze strofy, kończąc oczekiwanym ”...i anioł zapalił świece”. Wszyscy spojrzeli w boczne wejście na scenę. Nie ma małego chłopca.
Dyrygent rozpoczął jeszcze raz, wskazując głośniejszą linię dla chóru, który zaśpiewał znów ”...i anioł zapalił świece”, po czym wszyscy znów spojrzeli w bok. Chłopca nie było.
Dyrygent zaczął się pocić, poruszając się gwałtownie. Chór zagrzmiał linią - od dźwięku zafalowały kurtyny - ” I ANIOŁ ZAPALIŁ ŚWIECE! ”.
I wtedy w ciszy, która nastąpiła, wszyscy usłyszeli czysty, dziecięcy sopran, śpiewający słodko: ” ... i kot nasikał na zapałki”.
213
Dowcip #4742. Dyrygent chóru wybrał sześcioletniego chłopca z prześliczną w kategorii: „Śmieszne żarty o śpiewaniu”.
Idzie Baca koło drzewa i widzi drugiego Bace na drzewie, który śpiewa i mówi:
- Baco na drzewie się nie śpiewa.
- A śpiewa się śpiewa.
Wraca Baca koło drzewa i widzi leżącego Bace i mówi:
- Mówiłem, że na drzewie się nie śpiewa.
- Śpiewa się, śpiewa tylko się nie tańczy.
- Baco na drzewie się nie śpiewa.
- A śpiewa się śpiewa.
Wraca Baca koło drzewa i widzi leżącego Bace i mówi:
- Mówiłem, że na drzewie się nie śpiewa.
- Śpiewa się, śpiewa tylko się nie tańczy.
410
Dowcip #3417. Idzie Baca koło drzewa i widzi drugiego Bace na drzewie w kategorii: „Śmieszne kawały o śpiewaniu”.
- Wiesz...- powiada facet do faceta- Sprzedałem żony fortepian, będzie spokojniej w chacie. Za to kupiłem jej saksofon.
- Jak to przecież też będzie hałasować.
- Ale przynajmniej już nie będzie śpiewać.
- Jak to przecież też będzie hałasować.
- Ale przynajmniej już nie będzie śpiewać.
315
Dowcip #2395. - Wiesz... w kategorii: „Dowcipy o śpiewaniu”.
Jedzie pociąg. W jednym wagonie jadą Żydzi, a w wagonie sąsiednim jedzie mydło FA. W pewnej chwili Żydzi zaczęli śpiewać:
- Tacy sami ...
A mydło FA:
- A ściana między nami ...
- Tacy sami ...
A mydło FA:
- A ściana między nami ...
1114
Dowcip #4614. Jedzie pociąg. w kategorii: „Śmieszne kawały o śpiewaniu”.
Mąż do żony:
- Kiedy patrze tak na ciebie jesteś fajna, ajjjjjjj dla mnie masz DOWNA.
- Kiedy patrze tak na ciebie jesteś fajna, ajjjjjjj dla mnie masz DOWNA.
152
Dowcip #21769. Mąż do żony w kategorii: „Śmieszne dowcipy o śpiewaniu”.
Żona pyta męża:
- Kochanie, co wy robicie w tej filharmonii?
- No, pijemy, palimy.
- A kiedy śpiewacie?
- Jak wracamy do domu.
- Kochanie, co wy robicie w tej filharmonii?
- No, pijemy, palimy.
- A kiedy śpiewacie?
- Jak wracamy do domu.
410
Dowcip #8424. Żona pyta męża w kategorii: „Dowcipy o śpiewaniu”.
Idzie myszka po torach i śpiewa:
- A ja lubię serek, tadam, tadam! A ja lubię serek, tadam, tadam! A ja lubię serek, tadam, tadam! Tadam, tadam! Tadam tadam.
- A ja lubię serek, tadam, tadam! A ja lubię serek, tadam, tadam! A ja lubię serek, tadam, tadam! Tadam, tadam! Tadam tadam.
11191