Dowcipy o zakupach
Spotykają się dwaj przyjaciele, z których jeden ma pokiereszowaną twarz.
- Co ci się stało?
- Żona trzasnęła mnie kurczakiem.
- Przecież to bardzo delikatne mięso.
- Tak ale ten był mrożony.
- A za co?
- No bo widzisz, robiła coś z tym ptakiem i była nachylona, a jak zobaczyłem ten ”detal” to nie wytrzymałem i zabrałem się do niej od tyły i dostałem.
- Ale mówiłeś, że to jej ulubiona pozycja.
- Tak, ale nie w Tesco.
- Co ci się stało?
- Żona trzasnęła mnie kurczakiem.
- Przecież to bardzo delikatne mięso.
- Tak ale ten był mrożony.
- A za co?
- No bo widzisz, robiła coś z tym ptakiem i była nachylona, a jak zobaczyłem ten ”detal” to nie wytrzymałem i zabrałem się do niej od tyły i dostałem.
- Ale mówiłeś, że to jej ulubiona pozycja.
- Tak, ale nie w Tesco.
517
Dowcip #23482. Spotykają się dwaj przyjaciele w kategorii: „Dowcipy o zakupach”.
- Dzień dobry! Czy jest wieprzowina?
- Nie ma.
- A wołowina?
- Nie ma.
- To może chociaż konina?
- Nie ma.
- Czy tym sklepie jest w ogóle jakieś mięso?
- Jest: psina.
- To poproszę dwa kilo.
- Ale uprzedzam, mięso jest drugiego gatunku!
- To znaczy jakie?
- Siekane razem z budą!
- Nie ma.
- A wołowina?
- Nie ma.
- To może chociaż konina?
- Nie ma.
- Czy tym sklepie jest w ogóle jakieś mięso?
- Jest: psina.
- To poproszę dwa kilo.
- Ale uprzedzam, mięso jest drugiego gatunku!
- To znaczy jakie?
- Siekane razem z budą!
218
Dowcip #16066. - Dzień dobry! Czy jest wieprzowina? w kategorii: „Żarty o zakupach”.
Przychodzi baba do piekarni:
- Poproszę 999 bułek.
- To może od razu podać 1000?
- Żartuje pani, kto by tyle zjadł?
- Poproszę 999 bułek.
- To może od razu podać 1000?
- Żartuje pani, kto by tyle zjadł?
911
Dowcip #17309. Przychodzi baba do piekarni w kategorii: „Żarty o zakupach”.
Gość z panienką zwiedzają sobie sklepy, w końcu wchodzą do ekskluzywnego salonu z futrami. Kobieta oczywiście się nie może powstrzymać, żeby nie przymierzyć...
- Chcesz takie? - pyta facet.
- Tak, kochanie!
- Można zapłacić czekiem? - pyta się sprzedawcy.
- Oczywiście, ale futro dostarczymy dopiero gdy bank potwierdzi wypłacalność.
Gość wypisał czek i wybył ze swoją kobietą.
Za klika dni wchodzi do tego samego salonu.
- Co pan sobie myśli! Ten czek nie miał pokrycia! - krzyczy na niego sprzedawca.
- Wiem... Ale co sobie w ten weekend użyłem, to moje!
- Chcesz takie? - pyta facet.
- Tak, kochanie!
- Można zapłacić czekiem? - pyta się sprzedawcy.
- Oczywiście, ale futro dostarczymy dopiero gdy bank potwierdzi wypłacalność.
Gość wypisał czek i wybył ze swoją kobietą.
Za klika dni wchodzi do tego samego salonu.
- Co pan sobie myśli! Ten czek nie miał pokrycia! - krzyczy na niego sprzedawca.
- Wiem... Ale co sobie w ten weekend użyłem, to moje!
315
Dowcip #32674. Gość z panienką zwiedzają sobie sklepy w kategorii: „Żarty o zakupach”.
Przychodzi blondynka do sklepu z łapkami na myszy i prosi sprzedawcę o dziesięć sztuk.
- Przepraszam, po co pani dziesięć łapek na myszy skoro wczoraj kupiła pani dziesięć?
- Tak, ale tamte są już zajęte.
- Przepraszam, po co pani dziesięć łapek na myszy skoro wczoraj kupiła pani dziesięć?
- Tak, ale tamte są już zajęte.
321
Dowcip #25572. Przychodzi blondynka do sklepu z łapkami na myszy i prosi sprzedawcę w kategorii: „Śmieszne żarty o zakupach”.
Przychodzi Polak do sklepu w Anglii.
- Poproszę piłę.
- I don”t understand. - rozkłada ręce angielski sprzedawca.
- No piłę, okrągłą, jak globus, piłę. - tu Polak gestykuluje.
- Please, say it in English... - sprzedawca jest bezradny.
- Piłka! Futbol! Futbol! - Polak próbuje różnych języków.
- Futbol? Oh, yes, a ball. - na twarzy Anglika gości uśmiech.
- No! Nareszcie! A teraz powoli: do metalu.
- Poproszę piłę.
- I don”t understand. - rozkłada ręce angielski sprzedawca.
- No piłę, okrągłą, jak globus, piłę. - tu Polak gestykuluje.
- Please, say it in English... - sprzedawca jest bezradny.
- Piłka! Futbol! Futbol! - Polak próbuje różnych języków.
- Futbol? Oh, yes, a ball. - na twarzy Anglika gości uśmiech.
- No! Nareszcie! A teraz powoli: do metalu.
1024
Dowcip #31529. Przychodzi Polak do sklepu w Anglii. w kategorii: „Śmieszny humor o zakupach”.
- Chciałabym kupić dla męża jakieś stylowe krzesło - zwraca się kobieta do ekspedientki.
- Ludwik?
- Nie, Czesław.
- Ludwik?
- Nie, Czesław.
115
Dowcip #23153. - Chciałabym kupić dla męża jakieś stylowe krzesło - zwraca się w kategorii: „Humor o zakupach”.
Mama powiedziała do Jasia:
- Jasiu dam Ci teraz pieniądze, idź do sklepu i kup mięso na obiad, tylko nie wydaj wszystkiego na słodycze!
- Dobrze. - Powiedział Jasio i poszedł.
Jednak nie posłuchał mamy, poszedł do sklepu i wydał wszystkie pieniądze na słodycze. Potem namyśla się skąd by wziąć pieniądze na mięso? Poszedł więc na cmentarz i ukroił pośladek trupowi i zaniósł do domu. Przy obiedzie mama powiedziała do Jasia:
- Jasiu, jakie pyszne mięso kupiłeś na obiad! Jutro pójdziesz i kupisz też mięso na obiad! Sytuacja powtórzyła się drugiego dnia. Drugiego dnia przy obiedzie rodzina zachwyca się mięsem, a wtem drzwi się otworzyły i wchodzi trup i mówi:
- Dajcie zupy z mojej dupy.
- Jasiu dam Ci teraz pieniądze, idź do sklepu i kup mięso na obiad, tylko nie wydaj wszystkiego na słodycze!
- Dobrze. - Powiedział Jasio i poszedł.
Jednak nie posłuchał mamy, poszedł do sklepu i wydał wszystkie pieniądze na słodycze. Potem namyśla się skąd by wziąć pieniądze na mięso? Poszedł więc na cmentarz i ukroił pośladek trupowi i zaniósł do domu. Przy obiedzie mama powiedziała do Jasia:
- Jasiu, jakie pyszne mięso kupiłeś na obiad! Jutro pójdziesz i kupisz też mięso na obiad! Sytuacja powtórzyła się drugiego dnia. Drugiego dnia przy obiedzie rodzina zachwyca się mięsem, a wtem drzwi się otworzyły i wchodzi trup i mówi:
- Dajcie zupy z mojej dupy.
3819
Dowcip #21328. Mama powiedziała do Jasia w kategorii: „Dowcipy o zakupach”.
Żona mówi do męża:
- Kup bułki na śniadanie.
Mąż:
- Ale ile mam ich kupić, zawsze kupie za dużo albo za mało i się drzesz.
- Kup tyle bułek ile razy się wczoraj kochaliśmy.
Mąż jest w sklepie:
- Poproszę siedem bułek.
- Albo nie, pięć bułek, loda i kakao.
- Kup bułki na śniadanie.
Mąż:
- Ale ile mam ich kupić, zawsze kupie za dużo albo za mało i się drzesz.
- Kup tyle bułek ile razy się wczoraj kochaliśmy.
Mąż jest w sklepie:
- Poproszę siedem bułek.
- Albo nie, pięć bułek, loda i kakao.
816
Dowcip #29058. Żona mówi do męża w kategorii: „Śmieszny humor o zakupach”.
Małżeństwo budzi się po upojnej nocy. Żona:
- Kochanie skocz po bułki na śniadanie.
- Ile kupić?
- Kup tyle, ile razy kochaliśmy się dzisiejszej nocy.
Gość biegnie do sklepu.
- Proszę pięć bułek ... Albo nie, niech mi pani da trzy bułki, loda i kakao.
- Kochanie skocz po bułki na śniadanie.
- Ile kupić?
- Kup tyle, ile razy kochaliśmy się dzisiejszej nocy.
Gość biegnie do sklepu.
- Proszę pięć bułek ... Albo nie, niech mi pani da trzy bułki, loda i kakao.
516