Tryb ciemnyLogowanieRejestracja
Dowcip.NET
KategorieLosujDodaj

Dowcipy o zakupach


Wraca kobieta pracująca z zakupami. Siaty ciężkie, ręce jej się do ziemi wyciągnęły. Wchodzi na klatkę przez ciężkie drzwi do bloku, a tam wyskakuje przed nią ekshibicjonista. Staje przed nią i teatralnym gestem rozchyla płaszcz. A kobieta patrząc w wiadomy punkt:
- O masz! Jajek nie kupiłam.
420

Dowcip #6427. Wraca kobieta pracująca z zakupami. w kategorii: „Śmieszny humor o zakupach”.

Jasio ma 3 grosze. Idzie na zakupy i chce swojej dziewczynie kupić bluzkę za 30000zł, a zera skreśla kredą. Przychodzi policja i mówi do Jasia:
- Jasiu pójdziesz za to do więzienia.
- To moja nauczycielka powinna iść do więzienia, bo mnie nauczyła,że zawsze zera się skreśla.
621

Dowcip #51. Jasio ma 3 grosze. w kategorii: „Humor o zakupach”.

Ojciec z synem są w sklepie. Nagle syn zobaczył kondomy i pyta ojca co to takiego. Ojciec na to:
- No, to są kondomy i używa się ich dla ochrony podczas seksu.
Syn podnosi jedno opakowanie i pyta, czemu w środku są trzy kondomy.
- To dla chłopców z liceum. Jeden na piątek, jeden na sobotę, jeden na niedzielę.
Syn podnosi paczkę z sześcioma kondomami i pyta:
- Dlaczego tu jest sześć?
- To jest dla studentów, dwa na piątek, dwa na sobotę i dwa na niedzielę.
Syn spostrzega paczkę z dwunastoma kondomami i zadaje to samo pytanie. Ojciec na to:
- Synu, te są dla żonatych. Jeden na styczeń, drugi na luty, trzeci na marzec i tak do końca roku.
639

Dowcip #355. Ojciec z synem są w sklepie. w kategorii: „Dowcipy o zakupach”.

Miecio idzie do sklepu. Jak wyszedł na dwór to zapomniał czy szczypiorek, który ma kupić to ma być cienki czy gruby. Więc zaczyna się drzeć:
- Maaa!
Nic.
- Maaa!
Nic.
- Maaa!
- Co!? - wrzeszczy brat Miecia.
- Zapytaj mamę czy mam kupić szczypiorek cienki, czy gruby.
- Co!?
- Zapytaj mamę czy mam kupić szczypiorek cienki, czy gruby.
- Maaa!
Nic.
- Maaa!
- Co!? - wrzeszczy mama.
- Miecio pyta czy ten szczypiorek ma być cienki, czy gruby.
- Co?
-Miecio pyta czy ten szczypiorek ma być cienki, czy gruby.
- Koperek baranie!
314

Dowcip #1393. Miecio idzie do sklepu. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o zakupach”.

Pewien sprzedawca w sklepie bardzo nie lubił chińczyków ... Pewnego dnia do sklepu wchodzi chińczyk i mówi.
- Dzień dobry.
- Dzień dobry.- Odpowiedział wkurzony sprzedawca.
- Ja chcieć kupić pedigree pal dla mój pies.
- Nie sprzedam Ci tego pedigree jak nie przyjdziesz z psem.
- Ale Ja nie chodzić z pies w sklep.
- To Ci nie sprzedam!
Zły Chińczyk poszedł po psa i kupił to pedigree. Na drugi dzień przychodzi i mówi:
- Ja chcieć kupić whiskas dla mój kot.
- Nie sprzedam Ci jak nie przyjdziesz z kotem.
- Ale ja nie chodzić z kot na zakupy.
- To Ci nie sprzedam.
Jeszcze bardziej zły Chińczyk poszedł po kota i kupił whiskas. Na trzeci dzień przychodzi z papierową torebką i mówi.
- Pan włożyć tu ręka.
- A po co?
- No pan włożyć
Sprzedawca włożył, a Chińczyk do niego:
- Pomacać.
- No.
- Ciepłe?
- Ciepłe.
- Miękkie?
- Miękkie.
- Ja chcieć kupić papier toaletowy!
324

Dowcip #1410. Pewien sprzedawca w sklepie bardzo nie lubił chińczyków ... w kategorii: „Kawały o zakupach”.

Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie wszystko. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu próbnego żeby go przetestować. Po zamknięciu wzywa szef nowego sprzedawcę do biura:
- No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta sprzedawcę.
- Jedną, szefie.
- Co? Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzień? A właściwie to ile pan utargował?
- Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
Szefa zatkało.
- Trzysta osiemdziesiąt tysięcy? Na Boga, co pan sprzedał?!
- No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby ...
- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?
- Potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę. Spytałem gdzie będzie łowić. Powiedział, że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje. Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową. Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z niego, że dość małe aby odwieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.
- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden, jedyny haczyk na ryby?!
- Nieee. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu to może pojechałby przynajmniej na ryby ...
125

Dowcip #2339. Wielki, ogromny, wielopiętrowy supermarket, w którym kupicie wszystko. w kategorii: „Dowcipy o zakupach”.

- Musisz stanąć na końcu kolejki! - mówi ekspedientka do małego Jasia.
- To niemożliwe! - odpowiada rezolutny malec. - Tam już ktoś stoi.
27

Dowcip #11163. - Musisz stanąć na końcu kolejki! - mówi ekspedientka do małego Jasia. w kategorii: „Humor o zakupach”.

- Czy jest pan żonaty? - pyta krawiec klienta.
- Tak.
- W takim razie mogę panu zaproponować jedną tajną kieszeń w marynarce.
211

Dowcip #3830. - Czy jest pan żonaty? - pyta krawiec klienta. w kategorii: „Dowcipy o zakupach”.

Przychodzi baca do sklepu i pyta...
- Jest kiełbasa?
- Jest Beskidzka - odpowiada sprzedawca.
- Bes cego? - na to Baca...
317

Dowcip #727. Przychodzi baca do sklepu i pyta... w kategorii: „Śmieszny humor o zakupach”.

Wigilijny poranek. Żona budzi Stefana o 7.00.
- Stefan, no Stefan, nie mam masła. Słyszysz?
- A co ja na to poradzę.
- Ubieraj się i idź do sklepu.
- Ale ja nie wiem gdzie jest w sklepie masło. - Kombinuje mąż
- Wejdziesz, naprzeciwko kasy są lodówki, w pierwszej jest mleko, a w drugiej masło, idź.
Stefan wstał, ubrał się poszedł do sklepu. Przeszedł obok kas, podszedł do lodówki, wyjął masło i poszedł zapłacić. Na kasie stała śliczna laseczka. Stefan trochę z nią pogadał, pożartował, a laska niespodziewanie zaproponowała aby poszli do niej. Poszli i troszkę potentegowali. Po upojnym popołudniu Stefan budzi się i widzi że jest przed 20.00. Wyskakuje z łóżka i mówi do laski.
- Masz mąkę?
- Mam.
- To przynieś szybko i posyp mi ręcę.
Laska zdziwiona przynosi mąkę i posypuje ręce Stefana po czym on wybiega z domu.
W domu Stefanowi drzwi otwiera żona.
- Stefan gdzieś ty był, rodzina się zjechała, zjedliśmy kolację bez masła...Gdzie byłeś?
- Skarbie, jestem ci winny wyjaśnienie. Otóż poszedłem do sklepu, z lodówki wyjąłem masło i poszedłem zapłacić. Na kasie stała śliczna laseczka, trochę z nią pogadałem, pożartowałem, a ona mnie zaprosiła do siebie a u niej trochę zabradziażyliśmy Obudziłem się i szybko przyjechałem do domu.
Żona wysłuchała wszystkiego spokojnie i ze zniecierpliwieniem w głosie powiedziała:
- Pokaż ręce.
Stefan pokazał obsypane w mące ręce, na co żona:
- Kłamiesz, Stefan, znowu byłeś na kręglach.
217

Dowcip #743. Wigilijny poranek. Żona budzi Stefana o 7.00. w kategorii: „Śmieszne kawały o zakupach”.

Śmieszne dowcipy o zakupachŚmieszne kawały o zakupachHumor o zakupachDowcipy o zakupachŻarty o zakupachŚmieszne żarty o zakupachŚmieszny humor o zakupachKawały o zakupach




Przydatne zasoby» Darmowe dodawanie ogłoszeń wynajmu nieruchomości» Używane samochody osobowe ogłoszenia motoryzacyjne» Wyrazy bliskoznaczne» Hasła krzyżówkowe» Opiekun do seniora» Zagadki dla dzieci z odpowiedziami do wydruku» Wyliczanki do pokazywania» Stopniowanie przymiotników» Zmiana czasu» Deklinacja wyrazów online» Wyrazy przeciwstawne» Internetowy słownik rymów online» Alfabet Morse'a OnLine
 » Regulamin» Kontakt

najlepsze dowcipynajlepsze kawałynajlepsze żartynajlepszy humor Dowcip.NET © LocaHost