Dowcipy o zakupach
Tata wysyła Jasia do sklepu po 2 piwa...
Jasiu wchodzi do sklepu i mówi:
- Poproszę 2 piwa..:P
- Ale Jasiu nie mogę sprzedać ci alkoholu, ponieważ nie jesteś pełnoletni.
Jasiu wraca do domu i mówi:
- Tato pani powiedziała, że nie może mi sprzedać piwa, ponieważ nie jestem pełnoletni.
Powiedz, że masz 18 lat, 2 dzieci, twoja żona leży w szpitalu ze złamaną ręką, a twoja legitymacja wpadła do kanalizacji.
Jasiu idzie do sklepu i mówi:
- Proszę pani mam 2 lata, 18 dzieci, moja legitymacja leży w szpitalu ze złamaną ręką a moja żona wpadła do kanalizacji
Jasiu wchodzi do sklepu i mówi:
- Poproszę 2 piwa..:P
- Ale Jasiu nie mogę sprzedać ci alkoholu, ponieważ nie jesteś pełnoletni.
Jasiu wraca do domu i mówi:
- Tato pani powiedziała, że nie może mi sprzedać piwa, ponieważ nie jestem pełnoletni.
Powiedz, że masz 18 lat, 2 dzieci, twoja żona leży w szpitalu ze złamaną ręką, a twoja legitymacja wpadła do kanalizacji.
Jasiu idzie do sklepu i mówi:
- Proszę pani mam 2 lata, 18 dzieci, moja legitymacja leży w szpitalu ze złamaną ręką a moja żona wpadła do kanalizacji
551
Dowcip #2539. Tata wysyła Jasia do sklepu po 2 piwa... w kategorii: „Dowcipy o zakupach”.
Kupił facet osełkę bo chciał mieć ostry język.
64
Dowcip #30270. Kupił facet osełkę bo chciał mieć ostry język. w kategorii: „Humor o zakupach”.
Przychodzi zajączek do sklepu, w którym sprzedawcą jest niedźwiedź.
- Są zgniłe marchewki?
- Nie, nie ma.
Na drugi dzień:
- Są zgniłe marchewki?
- Nie, nie ma.
Na trzeci dzień:
- Są zgniłe marchewki?
- Jak się jeszcze raz zapytasz o te marchewki to ci uszy do lady gwoździami przybiję.
Następnego dnia:
- Są gwoździe?
- Nie.
- A są zgniłe marchewki?
- Są zgniłe marchewki?
- Nie, nie ma.
Na drugi dzień:
- Są zgniłe marchewki?
- Nie, nie ma.
Na trzeci dzień:
- Są zgniłe marchewki?
- Jak się jeszcze raz zapytasz o te marchewki to ci uszy do lady gwoździami przybiję.
Następnego dnia:
- Są gwoździe?
- Nie.
- A są zgniłe marchewki?
527
Dowcip #16016. Przychodzi zajączek do sklepu, w którym sprzedawcą jest niedźwiedź. w kategorii: „Humor o zakupach”.
W sklepie z owocami.
- Poproszę kilogram dżonatanów.
- Niestety, nie mamy takich dżabłek ...
- Poproszę kilogram dżonatanów.
- Niestety, nie mamy takich dżabłek ...
15
Dowcip #16073. W sklepie z owocami. w kategorii: „Humor o zakupach”.
Jaki jest szczyt głupoty?
- Kupić portfel za ostatnie pieniądze.
- Kupić portfel za ostatnie pieniądze.
03
Dowcip #16572. Jaki jest szczyt głupoty? w kategorii: „Dowcipy o zakupach”.
Do sklepu mięsnego wchodzą dwie zakonnice.
- Słucham, co podać? - pyta ekspedientka.
- Proszę dwie parówki - mówi jedna z nich.
Druga odciąga ją na bok i szepcze:
- Kup, trzy, jedną zjemy.
- Słucham, co podać? - pyta ekspedientka.
- Proszę dwie parówki - mówi jedna z nich.
Druga odciąga ją na bok i szepcze:
- Kup, trzy, jedną zjemy.
611
Dowcip #17299. Do sklepu mięsnego wchodzą dwie zakonnice. w kategorii: „Śmieszny humor o zakupach”.
- Sąsiadko, kupiłaś sobie tę szczotkę klozetową, o której Ci mówiłam?
- Tak, ale jednak wolę papier.
- Tak, ale jednak wolę papier.
21
Dowcip #17322. - Sąsiadko, kupiłaś sobie tę szczotkę klozetową, o której Ci mówiłam? w kategorii: „Śmieszne dowcipy o zakupach”.
Mąż wraca z pracy.
- Co widzę, znowu nowy kapelusz! Skąd go masz?
- Kupiłam sobie.
- Tak? A skąd wzięłaś pieniądze?
- Znalazłam.
- Gdzie znalazłaś?
- W twoim portfelu.
- Co widzę, znowu nowy kapelusz! Skąd go masz?
- Kupiłam sobie.
- Tak? A skąd wzięłaś pieniądze?
- Znalazłam.
- Gdzie znalazłaś?
- W twoim portfelu.
05
Dowcip #17861. Mąż wraca z pracy. w kategorii: „Śmieszny humor o zakupach”.
Pewien facet chciał się nauczyć grać na jakimś instrumencie muzycznym.
Nie wiedział jednak na jakim postanowił więc, że pójdzie do sklepu muzycznego i tam coś wybierze. Jak postanowił, tak uczynił, a po chwili namysłu w samym sklepie, powiedział do sprzedawcy:
- Proszę tą czerwoną trąbkę i ten akordeon.
Sprzedawca na to:
- Gaśnice to jeszcze mogę Panu sprzedać, ale kaloryfer musi zostać.
Nie wiedział jednak na jakim postanowił więc, że pójdzie do sklepu muzycznego i tam coś wybierze. Jak postanowił, tak uczynił, a po chwili namysłu w samym sklepie, powiedział do sprzedawcy:
- Proszę tą czerwoną trąbkę i ten akordeon.
Sprzedawca na to:
- Gaśnice to jeszcze mogę Panu sprzedać, ale kaloryfer musi zostać.
25
Dowcip #14637. Pewien facet chciał się nauczyć grać na jakimś instrumencie muzycznym. w kategorii: „Żarty o zakupach”.
Przychodzi króliczek do sklepu z artykułami metalowymi i pyta.
- Czy są rogaliki?
- Nie, nie ma.
Sytuacja powtarza się kilkakrotnie.
- Nie, nie ma. Króliczku, jeśli jeszcze raz zapytasz się o rogaliki, to przybije Ci uszy gwoździami do lady.
Przychodzi króliczek następnego dnia do sklepu i pyta.
- Czy są gwoździe?
- Nie, nie ma.
- A są rogaliki?
- Czy są rogaliki?
- Nie, nie ma.
Sytuacja powtarza się kilkakrotnie.
- Nie, nie ma. Króliczku, jeśli jeszcze raz zapytasz się o rogaliki, to przybije Ci uszy gwoździami do lady.
Przychodzi króliczek następnego dnia do sklepu i pyta.
- Czy są gwoździe?
- Nie, nie ma.
- A są rogaliki?
410