Dowcipy o zakupach
W stołówce berlińskiego bunkra ustawiła się długa kolejka po kiełbasę. Nagle sprężystym krokiem wszedł Stirlitz, ominął wszystkich i kupił od razu trzy kilogramy.
- Ale z niego cham! - syknął Bormann do Müllera.
Oni jednak nie wiedzieli, że Bohaterów Związku Radzieckiego kolejka nie obowiązuje.
- Ale z niego cham! - syknął Bormann do Müllera.
Oni jednak nie wiedzieli, że Bohaterów Związku Radzieckiego kolejka nie obowiązuje.
09
Dowcip #3940. W stołówce berlińskiego bunkra ustawiła się długa kolejka po kiełbasę. w kategorii: „Śmieszny humor o zakupach”.
Rok 2010. Polska spełnia już wszystkie normy Unii Europejskiej! W sklepie mięsnym klient zwraca się do sprzedawcy:
- Kilo kaszanki proszę.
Ekspedient z pełną powagą:
- A z jaką grupą krwi?
- Kilo kaszanki proszę.
Ekspedient z pełną powagą:
- A z jaką grupą krwi?
316
Dowcip #4112. Rok 2010. Polska spełnia już wszystkie normy Unii Europejskiej! w kategorii: „Dowcipy o zakupach”.
Szedł facet ulicą i zobaczył nowy sklep. Myśli sobie - wpadnę. Wita go miły, uśmiechnięty sprzedawca:
- Dzień dobry, w czym możemy panu pomóc, co chciałby pan kupić?
Facet się zastanowił i mówi:
- Rękawiczki.
- To proszę podejść do tamtego działu.
Facet idzie do wskazanego działu i mówi:
- Potrzebuję rękawiczki.
- Zimowe czy letnie?
- Zimowe.
- To proszę przejść do następnego działu.
Facet poszedł:
- Dzień dobry, potrzebuję zimowe rękawiczki.
- Skórzane czy nie?
- Skórzane.
- To proszę podejść do działu następnego.
Facet poddenerwowany podchodzi do wskazanego stoiska:
- Chcę kupić zimowe, skórzane rękawiczki.
- Z klamerką czy bez?
- Z klamerką.
- Proszę podejść do następnego stoiska.
Facet już wkurzony, ale idzie nic nie mówiąc:
- Potrzebuję rękawiczki, zimowe, skórzane, z klamerką.
- Klamerka na zatrzask czy na rzepy?
- Na rzepy.
- Zapraszam do działu naprzeciwko.
Facet nie wytrzymuje i wrzeszczy:
- Proszę przestać nade mną się znęcać, dajcie mi rękawiczki i pójdę sobie!
- Proszę pana, proszę nabrać cierpliwości, chcemy panu sprzedać dokładnie takie, jakie pan potrzebuje.
Facet idzie dalej:
- Proszę o rękawiczki zimowe, skórzane, z klamerką na rzepy.
- A jaki kolor?
Aż tu nagle otwierają się drzwi do sklepu, wchodzi klient z sedesem świeżo wyrwanym z podłogi, od którego odstają kawałki glazury, niesie go na wyciągniętych rękach, podchodzi do lady i krzyczy:
- Taki mam sedes, taką glazurę, dupę wam wczoraj pokazałem, dajcie mi papier toaletowy!
- Dzień dobry, w czym możemy panu pomóc, co chciałby pan kupić?
Facet się zastanowił i mówi:
- Rękawiczki.
- To proszę podejść do tamtego działu.
Facet idzie do wskazanego działu i mówi:
- Potrzebuję rękawiczki.
- Zimowe czy letnie?
- Zimowe.
- To proszę przejść do następnego działu.
Facet poszedł:
- Dzień dobry, potrzebuję zimowe rękawiczki.
- Skórzane czy nie?
- Skórzane.
- To proszę podejść do działu następnego.
Facet poddenerwowany podchodzi do wskazanego stoiska:
- Chcę kupić zimowe, skórzane rękawiczki.
- Z klamerką czy bez?
- Z klamerką.
- Proszę podejść do następnego stoiska.
Facet już wkurzony, ale idzie nic nie mówiąc:
- Potrzebuję rękawiczki, zimowe, skórzane, z klamerką.
- Klamerka na zatrzask czy na rzepy?
- Na rzepy.
- Zapraszam do działu naprzeciwko.
Facet nie wytrzymuje i wrzeszczy:
- Proszę przestać nade mną się znęcać, dajcie mi rękawiczki i pójdę sobie!
- Proszę pana, proszę nabrać cierpliwości, chcemy panu sprzedać dokładnie takie, jakie pan potrzebuje.
Facet idzie dalej:
- Proszę o rękawiczki zimowe, skórzane, z klamerką na rzepy.
- A jaki kolor?
Aż tu nagle otwierają się drzwi do sklepu, wchodzi klient z sedesem świeżo wyrwanym z podłogi, od którego odstają kawałki glazury, niesie go na wyciągniętych rękach, podchodzi do lady i krzyczy:
- Taki mam sedes, taką glazurę, dupę wam wczoraj pokazałem, dajcie mi papier toaletowy!
216
Dowcip #4710. Szedł facet ulicą i zobaczył nowy sklep. Myśli sobie - wpadnę. w kategorii: „Śmieszny humor o zakupach”.
Przychodzi elegancka blondynka do salonu Mercedesa. Podchodzi do najnowszego sportowego kabrioleta i pochyla się, aby dotknąć skórzaną tapicerkę. Jednak przy schylaniu puściła niechcący głośnego bąka ... Od razu się wyprostowała i rozgląda w koło czy nikt tego nie słyszał. Patrzy, a tuż za nią stoi sprzedawca. Pyta go więc lekko zawstydzona:
- Przepraszam, ile kosztuje ten samochód?
- Proszę pani, - odpowiada z lekkim uśmiechem sprzedawca - ledwo pani dotknęła to auto, a już się pani spierdziała. Jak pani podam cenę, to się pani zesra.
- Przepraszam, ile kosztuje ten samochód?
- Proszę pani, - odpowiada z lekkim uśmiechem sprzedawca - ledwo pani dotknęła to auto, a już się pani spierdziała. Jak pani podam cenę, to się pani zesra.
26
Dowcip #5031. Przychodzi elegancka blondynka do salonu Mercedesa. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o zakupach”.
Wchodzi blondynka do sklepu i prosi o papier toaletowy. Sklepikarz pyta się jaki to ma być, a blondynka na wszystko odpowiada, że to ma być inny. W końcu sklepikarz się pyta:
- Proszę pani jaki ma to być papier toaletowy?
Blondynka odpowiada:
- Byle nie biały bo się szybko brudzi.
- Proszę pani jaki ma to być papier toaletowy?
Blondynka odpowiada:
- Byle nie biały bo się szybko brudzi.
29
Dowcip #5063. Wchodzi blondynka do sklepu i prosi o papier toaletowy. w kategorii: „Dowcipy o zakupach”.
Kupiła sobie blondynka telewizor. Ale jako że żyła w brudzie w następny dzień się zepsuł. Poszła więc do serwisu, a facet z obsługi pyta:
- Jak to się stało?
Na to blondynka:
- Ano siedzę sobie, oglądam telewizję, wzięłam gwoździa, bo coś mnie w uchu zaswędziało, grzebię, grzebię aż tu nagle dźwięk wysiadł.
- Jak to się stało?
Na to blondynka:
- Ano siedzę sobie, oglądam telewizję, wzięłam gwoździa, bo coś mnie w uchu zaswędziało, grzebię, grzebię aż tu nagle dźwięk wysiadł.
36
Dowcip #5232. Kupiła sobie blondynka telewizor. w kategorii: „Humor o zakupach”.
Mama kazała Jasiowi kupić kakao w sklepie. Jasio widzi na półce kakao, na którym jest napisane cacao więc mówi:
- Poproszę cacao.
Pani sprzedawczyni poprawia go i mówi:
- Mówi się kakao.
Następnego dnia Jasio przychodzi do sklepu i mówi:
- Poproszę kukier.
- Poproszę cacao.
Pani sprzedawczyni poprawia go i mówi:
- Mówi się kakao.
Następnego dnia Jasio przychodzi do sklepu i mówi:
- Poproszę kukier.
617
Dowcip #5336. Mama kazała Jasiowi kupić kakao w sklepie. w kategorii: „Kawały o zakupach”.
Mama posłała Jasia do sklepu po Cacao. No więc Jasio idzie do sklepu. Rozgląda się po pułkach.
A że na opakowaniu pisze ”Cacao” to Jasio prosi sprzedawczynię:
- Poproszę to Cacao - uśmiecha się mały.
Ekspedientka na to:
- Dziecko, nie mówi się Cacao tylko Kakao.
Wziął to ”Kakao”. Na drugi dzień mama wysyła Jasia po cukier.
Oczywiście Jasiu nauczony doświadczeniem.
Podchodzi do lady i prosi:
- Kucier poproszę.
Ekspedientka mówi:
- Nie mówi się ”kucier” tylko cukier.
No to Jasio, który się pogubił:
- Noż Curwa co za Kyrk..xP.
A że na opakowaniu pisze ”Cacao” to Jasio prosi sprzedawczynię:
- Poproszę to Cacao - uśmiecha się mały.
Ekspedientka na to:
- Dziecko, nie mówi się Cacao tylko Kakao.
Wziął to ”Kakao”. Na drugi dzień mama wysyła Jasia po cukier.
Oczywiście Jasiu nauczony doświadczeniem.
Podchodzi do lady i prosi:
- Kucier poproszę.
Ekspedientka mówi:
- Nie mówi się ”kucier” tylko cukier.
No to Jasio, który się pogubił:
- Noż Curwa co za Kyrk..xP.
616
Dowcip #5341. Mama posłała Jasia do sklepu po Cacao. No więc Jasio idzie do sklepu. w kategorii: „Śmieszne kawały o zakupach”.
Na wystawie Domu Mody mały Jasio ogląda kapelusz. Powoli czyta położoną przy nim kartkę, po czym pyta:
- Mamo, dlaczego ten kapelusz nazywa się Borsalino?
- Projektant, który go zaprojektował dał mu swoje nazwisko.
- Dał? To jak on się teraz nazywa?
- Mamo, dlaczego ten kapelusz nazywa się Borsalino?
- Projektant, który go zaprojektował dał mu swoje nazwisko.
- Dał? To jak on się teraz nazywa?
26
Dowcip #5438. Na wystawie Domu Mody mały Jasio ogląda kapelusz. w kategorii: „Śmieszny humor o zakupach”.
Jasiu ogląda reklamę o coca coli. Pod koniec reklamy było napisane” ZAWSZE COCA COLA.” Jasiu wyjmuje wsze z włosów, idzie do sklepu i kładzie na ladę wsze.
- Poproszę coca cole.
- Za to nic nie kupisz.
- Przecież w reklamie mówili, że ZA WSZE COCA COLA.
- Poproszę coca cole.
- Za to nic nie kupisz.
- Przecież w reklamie mówili, że ZA WSZE COCA COLA.
412