Dowcipy o zakupach
Blondynka przychodzi do sklepiku i mówi:
- Poproszę bilet?
Sprzedawczyni:
- Jaki, normalny?
Blondynka:
- Nie, popierdo.ony.
- Poproszę bilet?
Sprzedawczyni:
- Jaki, normalny?
Blondynka:
- Nie, popierdo.ony.
38
Dowcip #3453. Blondynka przychodzi do sklepiku i mówi w kategorii: „Śmieszny humor o zakupach”.
Przychodzi blondynka do cukierni i pyta:
- Po ile są te dropsy?
- Które?
- No te po 1zł.50gr.
- Po ile są te dropsy?
- Które?
- No te po 1zł.50gr.
47
Dowcip #3460. Przychodzi blondynka do cukierni i pyta w kategorii: „Śmieszne kawały o zakupach”.
Przychodzi Jasiu do sklepu i mówi:
- Poproszę fafkulce.
- Przepraszamy, ale nie mamy czegoś takiego.
Po czym Jasiu przychodzi po kilku dniach i mówi.
- Poproszę fafkulce!
- Proszę wyjść nie mamy takiego czegoś.
- No to poproszę fa w spreju.
- Poproszę fafkulce.
- Przepraszamy, ale nie mamy czegoś takiego.
Po czym Jasiu przychodzi po kilku dniach i mówi.
- Poproszę fafkulce!
- Proszę wyjść nie mamy takiego czegoś.
- No to poproszę fa w spreju.
38
Dowcip #3596. Przychodzi Jasiu do sklepu i mówi w kategorii: „Humor o zakupach”.
Przychodzi Jasiu do piekarni i pyta:
- Czy jest 2 metrowy chleb?
Sprzedawca odpowiada:
- Nie nie ma.
Jasiowi zależało na tym chlebie i przychodził tak przez 2 miesiące. Cały czas nie było chleba. Pewnego dnia przychodzi i pyta:
- Czy jest 2 metrowy chleb?
Sprzedawca odpowiada:
- Tak jest.
A Jasiu na to:
- To poproszę piętkę.
- Czy jest 2 metrowy chleb?
Sprzedawca odpowiada:
- Nie nie ma.
Jasiowi zależało na tym chlebie i przychodził tak przez 2 miesiące. Cały czas nie było chleba. Pewnego dnia przychodzi i pyta:
- Czy jest 2 metrowy chleb?
Sprzedawca odpowiada:
- Tak jest.
A Jasiu na to:
- To poproszę piętkę.
39
Dowcip #3610. Przychodzi Jasiu do piekarni i pyta w kategorii: „Humor o zakupach”.
Mama kazała Jasiowi kupić mięso na obiad. Ale Jasio nie mógł się oprzeć i kupił cukierki.
Nie mając mięsa poszedł na cmentarz, wykopał jakiegoś trupa i wziął sobie mięso z jego półdupka.
Po przyjściu do domu mama powiedziała Jasiowi, że mięsa brakuje i ma kupić jeszcze raz. I znów Jasiu kupił cukierki i poszedł na cmentarz.
Gdy obiad był skończony ktoś zapukał do drzwi.
- Ja otworze - powiedział Jasio.
W drzwiach stanął trup i powiedział:
- Dawaj zupy z mojej dupy!
Nie mając mięsa poszedł na cmentarz, wykopał jakiegoś trupa i wziął sobie mięso z jego półdupka.
Po przyjściu do domu mama powiedziała Jasiowi, że mięsa brakuje i ma kupić jeszcze raz. I znów Jasiu kupił cukierki i poszedł na cmentarz.
Gdy obiad był skończony ktoś zapukał do drzwi.
- Ja otworze - powiedział Jasio.
W drzwiach stanął trup i powiedział:
- Dawaj zupy z mojej dupy!
1116
Dowcip #3626. Mama kazała Jasiowi kupić mięso na obiad. w kategorii: „Żarty o zakupach”.
Mama powiedziała do Jasia:
- Jasiu w kuchni na stole masz 50zł. Idź do sklepu i kup 1kg pomidorów, czosnek i cebulę.
Jasiu poszedł ale gdy przechodził obok sklepu z zabawkami spodobał mu się pluszowy miś. Postanowił go kupić. Gdy przyszedł do domu mama na niego nakrzyczała:
- Jasiu wydajesz moje ciężko zarobione pieniądze, idź natychmiast oddać misia do sklepu!
Ale Jasiu zamiast do sklepu poszedł do sąsiadki. Zapukał do drzwi, chwilę to trwało ale w końcu sąsiadka mu otworzyła, powiedziała:
- Jazda do szafy zaraz tu będzie mój mąż!
Jasiu wszedł do szafy, a tam stał goły mężczyzna więc się go zapytał:
- Chce pan kupić misia?
- Zamknij się mały dam ci 50 zł jak będziesz cicho.
- No ale kupuje pan tego misia czy nie?
- Dam ci 100zł jak się zamkniesz!
- No to bierze pan tego misia?
W tym momencie sąsiadka otworzyła szafę i powiedziała:
- Możesz już iść do domu?!
Jasiu poszedł i opowiedział wszystko mamie. Mama kazała mu iść do spowiedzi. Jasiu poszedł, ukląkł w konfesjonale i mówi:
- Proszę księdza ja w sprawie misia.
A na to ksiądz:
- Spadaj mały, już nie mam pieniędzy!
- Jasiu w kuchni na stole masz 50zł. Idź do sklepu i kup 1kg pomidorów, czosnek i cebulę.
Jasiu poszedł ale gdy przechodził obok sklepu z zabawkami spodobał mu się pluszowy miś. Postanowił go kupić. Gdy przyszedł do domu mama na niego nakrzyczała:
- Jasiu wydajesz moje ciężko zarobione pieniądze, idź natychmiast oddać misia do sklepu!
Ale Jasiu zamiast do sklepu poszedł do sąsiadki. Zapukał do drzwi, chwilę to trwało ale w końcu sąsiadka mu otworzyła, powiedziała:
- Jazda do szafy zaraz tu będzie mój mąż!
Jasiu wszedł do szafy, a tam stał goły mężczyzna więc się go zapytał:
- Chce pan kupić misia?
- Zamknij się mały dam ci 50 zł jak będziesz cicho.
- No ale kupuje pan tego misia czy nie?
- Dam ci 100zł jak się zamkniesz!
- No to bierze pan tego misia?
W tym momencie sąsiadka otworzyła szafę i powiedziała:
- Możesz już iść do domu?!
Jasiu poszedł i opowiedział wszystko mamie. Mama kazała mu iść do spowiedzi. Jasiu poszedł, ukląkł w konfesjonale i mówi:
- Proszę księdza ja w sprawie misia.
A na to ksiądz:
- Spadaj mały, już nie mam pieniędzy!
817
Dowcip #3657. Mama powiedziała do Jasia w kategorii: „Śmieszne dowcipy o zakupach”.
Przychodzi zajączek do sklepu misia i pyta:
- Czy jest dwukilogramowy chleb?
- Nie, nie ma.
Sytuacja powtarza się przez tydzień. Wreszcie miś się zdenerwował i upiekł taki chleb.
Następnego dnia przychodzi zajączek i pyta:
- Czy jest dwukilogramowy chleb?
- Jest.
- To poproszę pół.
- Czy jest dwukilogramowy chleb?
- Nie, nie ma.
Sytuacja powtarza się przez tydzień. Wreszcie miś się zdenerwował i upiekł taki chleb.
Następnego dnia przychodzi zajączek i pyta:
- Czy jest dwukilogramowy chleb?
- Jest.
- To poproszę pół.
411
Dowcip #4034. Przychodzi zajączek do sklepu misia i pyta w kategorii: „Śmieszne kawały o zakupach”.
Do sklepu przychodzi rolnik i pyta:
- Czy są wiadra?
- Nie ma - odpowiada sprzedawca
- A grabie?
- Nie ma - znów słyszy w odpowiedzi.
- To czemu pan nie zamknie tego sklepu? - pyta rolnik.
- Bo kłódek też nie ma.
- Czy są wiadra?
- Nie ma - odpowiada sprzedawca
- A grabie?
- Nie ma - znów słyszy w odpowiedzi.
- To czemu pan nie zamknie tego sklepu? - pyta rolnik.
- Bo kłódek też nie ma.
38
Dowcip #4325. Do sklepu przychodzi rolnik i pyta w kategorii: „Śmieszne dowcipy o zakupach”.
W zakładzie krawieckim Fąfara ogląda garnitur. W pewnej chwili pyta:
- Ile on kosztuje?
- Tysiąc trzysta złotych.
- Z małą przeróbką chętnie bym go kupił.
- A co by pan przerobił?
- Cenę.
- Ile on kosztuje?
- Tysiąc trzysta złotych.
- Z małą przeróbką chętnie bym go kupił.
- A co by pan przerobił?
- Cenę.
18
Dowcip #4487. W zakładzie krawieckim Fąfara ogląda garnitur. w kategorii: „Śmieszne żarty o zakupach”.
Przychodzi policjant do sklepu żelaznego i mówi:
- Poproszę dwa metry łańcucha.
- Zapakować?
- Nie, od razu będę napierdzielał.
- Poproszę dwa metry łańcucha.
- Zapakować?
- Nie, od razu będę napierdzielał.
36