Dowcipy o zakupach
Do sklepu elektromechanicznego wchodzi blondynka i mówi:
- Poproszę przepaloną żarówkę.
- Słucham?
- Przepaloną żarówkę.
- A na co pani przepalona żarówka?
- Potrzebuje do ciemni fotograficznej!
- Poproszę przepaloną żarówkę.
- Słucham?
- Przepaloną żarówkę.
- A na co pani przepalona żarówka?
- Potrzebuje do ciemni fotograficznej!
37
Dowcip #7939. Do sklepu elektromechanicznego wchodzi blondynka i mówi w kategorii: „Śmieszne dowcipy o zakupach”.
Przychodzi blondynka do sklepu RTV i pyta:
- Czy ma pan kolorowe telewizory?
- Tak, oczywiście - odpowiada sprzedawca.
- To poproszę żółty!
- Czy ma pan kolorowe telewizory?
- Tak, oczywiście - odpowiada sprzedawca.
- To poproszę żółty!
29
Dowcip #7965. Przychodzi blondynka do sklepu RTV i pyta w kategorii: „Śmieszny humor o zakupach”.
Tata mówi do Jasia:
- Jasiu idź kup mi dwie butelki piwa.
Jasiu idzie do sklepu i mówi:
- Poproszę dwie butelki piwa.
- Alkoholu dzieciom nie sprzedajemy!
Jasiu wraca do domu i mówi do taty:
- Alkoholu dzieciom nie sprzedają.
- No to powiedz, że masz trzydzieści pięć lat, trójkę
dzieci, twój dowód utopił się w kiblu, a twoja żona leży w szpitalu.
Jasiu idzie do sklepu i mówi:
- Poproszę dwa piwa.
- Alkoholu dzieciom nie sprzedajemy!
Jasiu mówi:
- Mam trzydzieści pięć lat, mam trójkę dzieci, mój dowód osobisty leży w szpitalu, a żona utopiła się w kiblu.
- Jasiu idź kup mi dwie butelki piwa.
Jasiu idzie do sklepu i mówi:
- Poproszę dwie butelki piwa.
- Alkoholu dzieciom nie sprzedajemy!
Jasiu wraca do domu i mówi do taty:
- Alkoholu dzieciom nie sprzedają.
- No to powiedz, że masz trzydzieści pięć lat, trójkę
dzieci, twój dowód utopił się w kiblu, a twoja żona leży w szpitalu.
Jasiu idzie do sklepu i mówi:
- Poproszę dwa piwa.
- Alkoholu dzieciom nie sprzedajemy!
Jasiu mówi:
- Mam trzydzieści pięć lat, mam trójkę dzieci, mój dowód osobisty leży w szpitalu, a żona utopiła się w kiblu.
527
Dowcip #1513. Tata mówi do Jasia w kategorii: „Śmieszne żarty o zakupach”.
Facet słyszał od przyjaciela, że chleb razowy jest dobry na potencje. Idzie do piekarni:
- Poproszę dziesięć chlebów razowych.
Na to sprzedawczyni:
- To tylko dla pana samego? To połowa panu stwardnieje.
- To poproszę dwadzieścia chlebów.
- Poproszę dziesięć chlebów razowych.
Na to sprzedawczyni:
- To tylko dla pana samego? To połowa panu stwardnieje.
- To poproszę dwadzieścia chlebów.
117
Dowcip #1750. Facet słyszał od przyjaciela, że chleb razowy jest dobry na potencje. w kategorii: „Śmieszne żarty o zakupach”.
Przychodzą dwie blondynki do sklepu i mówią:
- Poprosimy dwa banany.
Sprzedawca przyniósł trzy i mówi wie:
- Mam trzy ostanie, może wzięłybyście?
One na to:
- Okey to tego jednego zjemy.
- Poprosimy dwa banany.
Sprzedawca przyniósł trzy i mówi wie:
- Mam trzy ostanie, może wzięłybyście?
One na to:
- Okey to tego jednego zjemy.
921
Dowcip #1832. Przychodzą dwie blondynki do sklepu i mówią w kategorii: „Żarty o zakupach”.
Przychodzi polak do sklepu w Anglii i mówi:
- Poproszę piłkę .
- What?
- Piłkę!
- What?
- David Beckham.
- Aaa football.
- No dobra to niech pan się teraz skupi.
- Okey.
- Do metalu.
- Poproszę piłkę .
- What?
- Piłkę!
- What?
- David Beckham.
- Aaa football.
- No dobra to niech pan się teraz skupi.
- Okey.
- Do metalu.
3850
Dowcip #1965. Przychodzi polak do sklepu w Anglii i mówi w kategorii: „Żarty o zakupach”.
Przychodzi zajączek do sklepu spożywczego i mówi:
- Dzień dobry, czy macie jabłka?
- Tak, mamy.
- To ja poproszę kilo i poproszę każde oddzielnie zapakować.
Sprzedawca dziwnie się popatrzył, ale zapakował.
Na to zajączek:
- Dziękuję, a czy macie może śliwki?
- Tak.
- No to ja poproszę kilogram.
I po sekundzie dodał:
- A czy mógłby pan zapakować każdą z nich oddzielnie?
Sprzedawca zdenerwowany nieco, zabrał się za pakowanie śliwek.
Po chwili zajączek pyta:
- Widzę, że macie ładny mak, mogę prosić pół kilograma?
Na co rozwścieczony sprzedawca:
- Mamy piękny mak, ale nie na sprzedaż!
- Dzień dobry, czy macie jabłka?
- Tak, mamy.
- To ja poproszę kilo i poproszę każde oddzielnie zapakować.
Sprzedawca dziwnie się popatrzył, ale zapakował.
Na to zajączek:
- Dziękuję, a czy macie może śliwki?
- Tak.
- No to ja poproszę kilogram.
I po sekundzie dodał:
- A czy mógłby pan zapakować każdą z nich oddzielnie?
Sprzedawca zdenerwowany nieco, zabrał się za pakowanie śliwek.
Po chwili zajączek pyta:
- Widzę, że macie ładny mak, mogę prosić pół kilograma?
Na co rozwścieczony sprzedawca:
- Mamy piękny mak, ale nie na sprzedaż!
410
Dowcip #2092. Przychodzi zajączek do sklepu spożywczego i mówi w kategorii: „Śmieszne żarty o zakupach”.
Muller zaglądając do pokoju Stirlitza zapytał:
- Coś dla pana kupić?
- Och, to co zwykle, pasztet z gęsich wątróbek i butelkę czerwonego wina.
Mueller kupił Stirlitzowi to co zwykle: kawałek słoniny, cebulę i pół litra wódki.
- Coś dla pana kupić?
- Och, to co zwykle, pasztet z gęsich wątróbek i butelkę czerwonego wina.
Mueller kupił Stirlitzowi to co zwykle: kawałek słoniny, cebulę i pół litra wódki.
218
Dowcip #2106. Muller zaglądając do pokoju Stirlitza zapytał w kategorii: „Kawały o zakupach”.
Przychodzi facet do sklepu i pyta:
- Ma pani jakieś trudne puzzle?
- Łąka pięćset elementów.
- Eee,to na pięć minut.
- To może koń tysiąc elementów?
- A to na dziesięć minut.
- No to najtrudniejszy zestaw, zachód słońca trzy tysiące elementów!
- To na piętnaście minut.
- Panie! Idź sobie pan do piekarni, kup bułkę tartą i poskładaj sobie z niej pan rogalika!
- Ma pani jakieś trudne puzzle?
- Łąka pięćset elementów.
- Eee,to na pięć minut.
- To może koń tysiąc elementów?
- A to na dziesięć minut.
- No to najtrudniejszy zestaw, zachód słońca trzy tysiące elementów!
- To na piętnaście minut.
- Panie! Idź sobie pan do piekarni, kup bułkę tartą i poskładaj sobie z niej pan rogalika!
312
Dowcip #2229. Przychodzi facet do sklepu i pyta w kategorii: „Kawały o zakupach”.
Wpada Blondynka do warzywniaka i pyta:
- Co to takiego duże, ładne czerwone?
Baba od warzywniaka odpowiada:
- To są jabłka.
- Aha to poproszę kilogram i każde oddzielnie zapakować.
Po chwili pyta:
- A co to takiego brązowego puchatego?
- Kiwi.
- Aha to poproszę kilogram i każde oddzielnie zapakować.
Baba z warzywniaka mówi:
- Co za baba.
A blondynka po chwili pyta:
- A co to takie małe kuleczki, czarne?
Baba z warzywniaka mówi:
- Mak, ale nie jest na sprzedaż.
- Co to takiego duże, ładne czerwone?
Baba od warzywniaka odpowiada:
- To są jabłka.
- Aha to poproszę kilogram i każde oddzielnie zapakować.
Po chwili pyta:
- A co to takiego brązowego puchatego?
- Kiwi.
- Aha to poproszę kilogram i każde oddzielnie zapakować.
Baba z warzywniaka mówi:
- Co za baba.
A blondynka po chwili pyta:
- A co to takie małe kuleczki, czarne?
Baba z warzywniaka mówi:
- Mak, ale nie jest na sprzedaż.
111