Dowcipy o zakonnicach
Czarne na czarnym jedzie po szarym?
- Ksiądz na zakonnicy jedzie po ulicy!
- Ksiądz na zakonnicy jedzie po ulicy!
145
Dowcip #25709. Czarne na czarnym jedzie po szarym? w kategorii: „Kawały o zakonnicach”.
Po czym poznasz, że zakonnica jest w majtkach lub nie?
- Po łupieżu na butach.
- Po łupieżu na butach.
188
Dowcip #24699. Po czym poznasz, że zakonnica jest w majtkach lub nie? w kategorii: „Dowcipy o zakonnicach”.
Co wspólnego mają robaczki świętojańskie i zakonnice?
- I robaczki i zakonnice świecą.
- I robaczki i zakonnice świecą.
143
Dowcip #24463. Co wspólnego mają robaczki świętojańskie i zakonnice? w kategorii: „Humor o zakonnicach”.
- Jak wygląda pingwin?
- Jest biało - czarny i ma około metra wysokości.
- Nie więcej?
- Nie, najwyżej metr dziesięć.
- O rany, to potrąciłem zakonnicę.
- Jest biało - czarny i ma około metra wysokości.
- Nie więcej?
- Nie, najwyżej metr dziesięć.
- O rany, to potrąciłem zakonnicę.
210
Dowcip #22347. - Jak wygląda pingwin? w kategorii: „Śmieszny humor o zakonnicach”.
Jeden facet siedział sobie przed barem popijając drinka i ogólnie zachwycając się pięknem tego świata. Nagle do stolika podeszła zakonnica i zaczęła wyrzucać mu całe zło jakie płynie z picia alkoholu.
- Powinien się pan wstydzić! Pijaństwo jest grzechem! Alkohol to krew diabła!
- A skąd siostra może to wiedzieć? - zdenerwował się facet.
- Siostra Przełożona mi powiedziała.
- A czy siostra kiedykolwiek piła alkohol? Jak możesz być pewna, że to co mówisz jest prawdą?
- Nie bądź śmieszny młody człowieku, oczywiście, że nigdy nie piłam alkoholu.
- Więc pozwól, że postawię Ci drinka. Jeśli po tym dalej będziesz twierdzić, że alkohol to zło to nie będę już pić do końca życia.
- Ale jakbym mogła, ja zakonnica, siedząc przed lokalem popijać sobie drinka?
- Powiem barmanowi żeby przelał Ci drinka do filiżanki, wtedy nikt nie rozpozna co pijesz.
Zakonnica zgodziła się i facet wszedł do baru.
- Poproszę jeszcze raz whisky dla mnie i do tego potrójną wódkę.- tu ściszył swój głos i mówi do barmana - Tylko czy mógłbyś przelać wódkę do filiżanki? Barman odpowiada:
- No nie! Znowu ta cholerna zakonnica!
- Powinien się pan wstydzić! Pijaństwo jest grzechem! Alkohol to krew diabła!
- A skąd siostra może to wiedzieć? - zdenerwował się facet.
- Siostra Przełożona mi powiedziała.
- A czy siostra kiedykolwiek piła alkohol? Jak możesz być pewna, że to co mówisz jest prawdą?
- Nie bądź śmieszny młody człowieku, oczywiście, że nigdy nie piłam alkoholu.
- Więc pozwól, że postawię Ci drinka. Jeśli po tym dalej będziesz twierdzić, że alkohol to zło to nie będę już pić do końca życia.
- Ale jakbym mogła, ja zakonnica, siedząc przed lokalem popijać sobie drinka?
- Powiem barmanowi żeby przelał Ci drinka do filiżanki, wtedy nikt nie rozpozna co pijesz.
Zakonnica zgodziła się i facet wszedł do baru.
- Poproszę jeszcze raz whisky dla mnie i do tego potrójną wódkę.- tu ściszył swój głos i mówi do barmana - Tylko czy mógłbyś przelać wódkę do filiżanki? Barman odpowiada:
- No nie! Znowu ta cholerna zakonnica!
16
Dowcip #33157. Jeden facet siedział sobie przed barem popijając drinka i ogólnie w kategorii: „Żarty o zakonnicach”.
Razu pewnego samochodem jechał ksiądz, a chodnikiem szła zakonnica, którą zobaczył. Zapytał, czy ją podwieźć, a ona się zgodziła. Gdy wsiadła do samochodu, jej habit część nogi odsłonił, a była to noga piękna i ponętna nadzwyczaj. Wzrok księdza na nodze się zatrzymał i niewiele brakowało, aby wypadek spowodował. Po odzyskaniu kontroli nad pojazdem ręka księdza opadła na nogę siostry, a ona zapytała:
- Bracie, czy pamiętasz psalm sto dwudziesty dziewiąty?
A on rękę zabrał i przepraszać począł. Jednakowoż, gdy biegi zmieniał, ponownie ręka jego na nodze jej spoczęła. A ona ponownie zapytała:
- Bracie, pamiętasz psalm sto dwudziesty dziewiąty?
A on zawstydził się i ponownie przeprosił. Zatrzymali się u bram klasztoru, a ona podążyła do środka. On zaś Pismo otworzył i przeczytał psalm sto dwudziesty dziewiąty: ”Idź dalej przed siebie i szukaj, w górze czeka Cię nagroda”.
- Bracie, czy pamiętasz psalm sto dwudziesty dziewiąty?
A on rękę zabrał i przepraszać począł. Jednakowoż, gdy biegi zmieniał, ponownie ręka jego na nodze jej spoczęła. A ona ponownie zapytała:
- Bracie, pamiętasz psalm sto dwudziesty dziewiąty?
A on zawstydził się i ponownie przeprosił. Zatrzymali się u bram klasztoru, a ona podążyła do środka. On zaś Pismo otworzył i przeczytał psalm sto dwudziesty dziewiąty: ”Idź dalej przed siebie i szukaj, w górze czeka Cię nagroda”.
16
Dowcip #33101. Razu pewnego samochodem jechał ksiądz, a chodnikiem szła zakonnica w kategorii: „Śmieszny humor o zakonnicach”.
Po czym możemy poznać, że zakonnica nie nosi majtek?
- Po łupieżu na butach
- Po łupieżu na butach
137
Dowcip #19323. Po czym możemy poznać, że zakonnica nie nosi majtek? w kategorii: „Dowcipy o zakonnicach”.
Poznał chłopak dziewczynę. Po kilku spotkaniach ona zdecydowała się zaprosić chłopaka na obiad niedzielny do rodziny. W związku z tym, że chłopak pochodził z biednej rodziny i nie miał za wiele kasy, nie wiedział za bardzo w co ma się ubrać i co zrobić żeby dobrze się zaprezentować. Po chwili zastanowienia wpadł na genialny pomysł. Przypomniał sobie, że ma w szopie starego Junaka, więc w połączeniu ze starymi dżinsami i kurtką skórzaną będzie git. Poszedł do szopy, odgarnął całe to siano, którym pojazd był przykryty i zamarł. Junak był cały zardzewiały. Już prawie się załamał, gdy wpadł na genialny pomysł. Wysmaruje go wazeliną... Jak pomyślał tak zrobił, junak świecił się jak psu jaja. W niedziele pojechał do dziewczyny. Ona czekała na niego przed wejściem i mówi:
- Słuchaj Kaziu, pamiętaj o jednej rzeczy. Po zjedzeniu obiadu nie wolno Ci się odzywać. Kto pierwszy to zrobi, ten myje wszystkie gary... No taka jest u nas tradycja.
Kaziu mówi:
- Niech będzie, no problem.
A w duchu myśli: ”chyba ich porypało, jeżeli myślą, że ja, gość, będę mył te gary”.
Weszli do domu, kwiatuszki dla mamusi, dzień dobry, witamy itp. Obiad minął bez problemu, wszystkim smakowało, skończyli jeść i cisza, nikt się nie odzywa. Ojciec myśli: ”co ja się będę odzywał, robiłem na nockę, a teraz miałbym te gary myć. Nigdy w życiu, siedzę cicho”. Matka myśli: ”no chyba ich poczesało, jeśli myślą, że się odezwę. Cały dzień gotowałam, a teraz miałabym zmywać. A tam ta patelnia jest tak brudna... Nie ma mowy siedzę cicho”. Dziewczyna myśli: ”Żeby tylko Kazik się nie odezwał...” Kazik myśli: ”Porąbani, przyszedłem w gości i myślą, że będę gary mył???” Minęła godzina i cisza. Kazik się wkurzył, wziął swoją dziewczynę, położył na stole, zdjął majtki i zerżnął. Ojciec myśli: ”a co mnie to obchodzi, pewnie dyma ją codziennie, ja się tych garów nie chwycę”. Matka myśli: ”w dupie to mam. Jak pomyśle o tej patelni, to mi się słabo robi”. Mija dwie godziny i cisza. Kazik się zirytował, wziął matkę, położył na stół i ją zerżnął. Ojciec myśli: ”cholera, przegiął pałę, ale ja to mam w dupie. Całą noc harowałem, a teraz będę garnki mył?” Dziewczyna myśli: ”Grunt, żeby się tylko Kazik nie odezwał”. Mijają trzy godziny i cisza ale zaczął padać deszcz... Kazik podbiega do okna, patrzy, a tam całą wazelinę zmyło mu z Junaka. Załamany mówi:
- Czy macie może wazelinę???
A ojciec na to:
- To ja już może umyję te garnki...
- Słuchaj Kaziu, pamiętaj o jednej rzeczy. Po zjedzeniu obiadu nie wolno Ci się odzywać. Kto pierwszy to zrobi, ten myje wszystkie gary... No taka jest u nas tradycja.
Kaziu mówi:
- Niech będzie, no problem.
A w duchu myśli: ”chyba ich porypało, jeżeli myślą, że ja, gość, będę mył te gary”.
Weszli do domu, kwiatuszki dla mamusi, dzień dobry, witamy itp. Obiad minął bez problemu, wszystkim smakowało, skończyli jeść i cisza, nikt się nie odzywa. Ojciec myśli: ”co ja się będę odzywał, robiłem na nockę, a teraz miałbym te gary myć. Nigdy w życiu, siedzę cicho”. Matka myśli: ”no chyba ich poczesało, jeśli myślą, że się odezwę. Cały dzień gotowałam, a teraz miałabym zmywać. A tam ta patelnia jest tak brudna... Nie ma mowy siedzę cicho”. Dziewczyna myśli: ”Żeby tylko Kazik się nie odezwał...” Kazik myśli: ”Porąbani, przyszedłem w gości i myślą, że będę gary mył???” Minęła godzina i cisza. Kazik się wkurzył, wziął swoją dziewczynę, położył na stole, zdjął majtki i zerżnął. Ojciec myśli: ”a co mnie to obchodzi, pewnie dyma ją codziennie, ja się tych garów nie chwycę”. Matka myśli: ”w dupie to mam. Jak pomyśle o tej patelni, to mi się słabo robi”. Mija dwie godziny i cisza. Kazik się zirytował, wziął matkę, położył na stół i ją zerżnął. Ojciec myśli: ”cholera, przegiął pałę, ale ja to mam w dupie. Całą noc harowałem, a teraz będę garnki mył?” Dziewczyna myśli: ”Grunt, żeby się tylko Kazik nie odezwał”. Mijają trzy godziny i cisza ale zaczął padać deszcz... Kazik podbiega do okna, patrzy, a tam całą wazelinę zmyło mu z Junaka. Załamany mówi:
- Czy macie może wazelinę???
A ojciec na to:
- To ja już może umyję te garnki...
112
Dowcip #32237. Poznał chłopak dziewczynę. w kategorii: „Żarty o zakonnicach”.
Siedzi facet spokojnie przy piwku gdy przechodząca obok knajpy zakonnica podeszła do niego:
- Powinieneś się wstydzić młody człowieku. Alkohol to dzieło szatana, jesteś grzesznikiem.
- Skąd to wiesz?
- Moja Siostra Przełożona mi tak powiedziała.
- A czy Ty kiedyś próbowałaś alkoholu?
- Nie bądź śmieszny! Oczywiście, że nie.
- To skąd możesz wiedzieć, że jest taki zły? Słuchaj, zróbmy tak? Postawię Ci drinka i sama ocenisz. Zgoda?
- Nie. Jak będzie wyglądała zakonnica pijąca drinka?
- To nie problem. Poproszę barmana żeby przelał Ci go do kubka od herbaty.
- No dobrze.
Podszedł więc do baru:
- Barman, jeszcze jedno piwo proszę. I jakiegoś dobrego drinka, tylko nalej go proszę do zwykłego kubka.
- Cholera. Nie mów, że znowu jest tu ta zakonnica?
- Powinieneś się wstydzić młody człowieku. Alkohol to dzieło szatana, jesteś grzesznikiem.
- Skąd to wiesz?
- Moja Siostra Przełożona mi tak powiedziała.
- A czy Ty kiedyś próbowałaś alkoholu?
- Nie bądź śmieszny! Oczywiście, że nie.
- To skąd możesz wiedzieć, że jest taki zły? Słuchaj, zróbmy tak? Postawię Ci drinka i sama ocenisz. Zgoda?
- Nie. Jak będzie wyglądała zakonnica pijąca drinka?
- To nie problem. Poproszę barmana żeby przelał Ci go do kubka od herbaty.
- No dobrze.
Podszedł więc do baru:
- Barman, jeszcze jedno piwo proszę. I jakiegoś dobrego drinka, tylko nalej go proszę do zwykłego kubka.
- Cholera. Nie mów, że znowu jest tu ta zakonnica?
07
Dowcip #32006. Siedzi facet spokojnie przy piwku gdy przechodząca obok knajpy w kategorii: „Śmieszne żarty o zakonnicach”.
Były sobie dwie zakonnice... Jedna z nich nazywana była Siostra Matematyka, a druga znana była jako Siostra Logika. Ściemnia się, a one wciąż są daleko od klasztoru.
- Czy zauważyłaś, że śledzi nas jakiś facet od trzydziestu ośmiu i pól minuty? Zastanawiam się czego chce. - mówi Siostra Matematyka.
- To logiczne. Chce nas zgwałcić. - odpowiedziała Siostra Logika.
- Och, nie! W tym tempie dogoni nas w ciągu piętnastu minut! Co możemy zrobić?
- Jedyną logiczną rzeczą jaką możemy zrobić to oczywiście iść szybciej.
Zakonnice przyspieszają kroku.
- Nie działa. - zauważa Siostra Matematyka.
- Oczywiście, że nie podziałało. Ten facet zrobił jedyną logiczną rzecz. Również zaczął iść szybciej.
- Wiec co powinnyśmy zrobić? W tym tempie dogoni nas w ciągu minuty.
- Jedyną logiczną rzeczą jaką możemy zrobić to oczywiście rozdzielić się. Ty pójdziesz tamtą drogą, a ja tą. On nie może śledzić nas obu jednocześnie.
Mężczyzna postanowił iść za Siostrą Logiką. Siostra Matematyka dotarła do klasztoru i zaczęła martwić się o Siostrę Logikę. W końcu Logika dotarła.
- Siostro Logiko! Dzięki Bogu już jesteś! Opowiedz mi co się stało!
- Wydarzyła się jedyna logiczna rzecz. Mężczyzna nie mógł śledzić nas obu więc poszedł za mną.
- Tak, tak! Ale co było później?
- Stała się jedyna logiczna rzecz. Zaczęłam biec najszybciej jak potrafię ale on również zaczął biec najszybciej jak potrafi.
- I?
- Stała się jedyna logiczna rzecz. Złapał mnie.
-: Och, biedactwo! Co zrobiłaś?
- Jedyną logiczną rzecz. Podniosłam moja spódnice.
- Och, Siostro! Co zrobił mężczyzna?
- Jedyną logiczną rzecz jaką mógł zrobić. Opuścił spodnie.
- Och, nie! Co było potem?
- Czy to nie logiczne, Siostro? Zakonnica z uniesioną spódnicą może biec szybciej niż facet ze spuszczonymi spodniami.
- Czy zauważyłaś, że śledzi nas jakiś facet od trzydziestu ośmiu i pól minuty? Zastanawiam się czego chce. - mówi Siostra Matematyka.
- To logiczne. Chce nas zgwałcić. - odpowiedziała Siostra Logika.
- Och, nie! W tym tempie dogoni nas w ciągu piętnastu minut! Co możemy zrobić?
- Jedyną logiczną rzeczą jaką możemy zrobić to oczywiście iść szybciej.
Zakonnice przyspieszają kroku.
- Nie działa. - zauważa Siostra Matematyka.
- Oczywiście, że nie podziałało. Ten facet zrobił jedyną logiczną rzecz. Również zaczął iść szybciej.
- Wiec co powinnyśmy zrobić? W tym tempie dogoni nas w ciągu minuty.
- Jedyną logiczną rzeczą jaką możemy zrobić to oczywiście rozdzielić się. Ty pójdziesz tamtą drogą, a ja tą. On nie może śledzić nas obu jednocześnie.
Mężczyzna postanowił iść za Siostrą Logiką. Siostra Matematyka dotarła do klasztoru i zaczęła martwić się o Siostrę Logikę. W końcu Logika dotarła.
- Siostro Logiko! Dzięki Bogu już jesteś! Opowiedz mi co się stało!
- Wydarzyła się jedyna logiczna rzecz. Mężczyzna nie mógł śledzić nas obu więc poszedł za mną.
- Tak, tak! Ale co było później?
- Stała się jedyna logiczna rzecz. Zaczęłam biec najszybciej jak potrafię ale on również zaczął biec najszybciej jak potrafi.
- I?
- Stała się jedyna logiczna rzecz. Złapał mnie.
-: Och, biedactwo! Co zrobiłaś?
- Jedyną logiczną rzecz. Podniosłam moja spódnice.
- Och, Siostro! Co zrobił mężczyzna?
- Jedyną logiczną rzecz jaką mógł zrobić. Opuścił spodnie.
- Och, nie! Co było potem?
- Czy to nie logiczne, Siostro? Zakonnica z uniesioną spódnicą może biec szybciej niż facet ze spuszczonymi spodniami.
012