Dowcipy o zakonnicach
W samolocie leci ksiądz, siostra zakonna i oczywiście pilot. Nagle, z niewiadomych przyczyn samolot zaczyna się palić, więc pilot głośno woła:
- Zakładamy spadochrony i skaczemy!
Tak też wszyscy zrobili. Jako, że kobiety zazwyczaj puszczane są przodem, dali siostrze zakonnej pierwszeństwo. Ta jednak, gdy już prawie skakała zaparła się o drzwi i ani rusz. Widząc to pilot pyta księdza:
- Popchniemy ją?
Na co ksiądz, nerwowo spoglądając na zegarek odpowiada:
- A zdążymy jeszcze?
- Zakładamy spadochrony i skaczemy!
Tak też wszyscy zrobili. Jako, że kobiety zazwyczaj puszczane są przodem, dali siostrze zakonnej pierwszeństwo. Ta jednak, gdy już prawie skakała zaparła się o drzwi i ani rusz. Widząc to pilot pyta księdza:
- Popchniemy ją?
Na co ksiądz, nerwowo spoglądając na zegarek odpowiada:
- A zdążymy jeszcze?
1022
Dowcip #17521. W samolocie leci ksiądz, siostra zakonna i oczywiście pilot. w kategorii: „Śmieszne kawały o zakonnicach”.
Na przystanku stoją dwie zakonnice i dwóch punków. Zakonnice rozmawiają i jedna pyta drugiej:
- Co ci się stało w rękę, że masz ją w gipsie.
- Chciałam się wykąpać, wchodziłam do wanny i poślizgnęłam się ...
Punk tak spojrzał na kolegę i pyta:
- Ty, co to jest wanna?
- Wiesz co, nie mam pojęcia, ale ja niewierzący jestem.
- Co ci się stało w rękę, że masz ją w gipsie.
- Chciałam się wykąpać, wchodziłam do wanny i poślizgnęłam się ...
Punk tak spojrzał na kolegę i pyta:
- Ty, co to jest wanna?
- Wiesz co, nie mam pojęcia, ale ja niewierzący jestem.
410
Dowcip #15562. Na przystanku stoją dwie zakonnice i dwóch punków. w kategorii: „Kawały o zakonnicach”.
Klasztor na południu USA. Siostrzyczkom zostało sporo zupy z obiadu. Postanowiły się nią podzielić z robotnikami z sąsiadującej z klasztorem budowy.
- Ale dajcie tylko tym wierzącym...! - upomina sroga przeorysza.
Jedna ze starszych sióstr udaje się z termosem zupy na budowę. Pyta pierwszego napotkanego robotnika:
- Zna pan Jezusa?
Robotnik zastanawia się chwilę, po czym zwraca się do swych kolegów na rusztowaniach:
- Chłopy, znacie Jezusa!?
- No... A co? ! - odpowiadają tamci pytaniem.
- A nic! Zdaje się, że teściowa przyniosła mu żarcie!
- Ale dajcie tylko tym wierzącym...! - upomina sroga przeorysza.
Jedna ze starszych sióstr udaje się z termosem zupy na budowę. Pyta pierwszego napotkanego robotnika:
- Zna pan Jezusa?
Robotnik zastanawia się chwilę, po czym zwraca się do swych kolegów na rusztowaniach:
- Chłopy, znacie Jezusa!?
- No... A co? ! - odpowiadają tamci pytaniem.
- A nic! Zdaje się, że teściowa przyniosła mu żarcie!
715
Dowcip #33068. Klasztor na południu USA. Siostrzyczkom zostało sporo zupy z obiadu. w kategorii: „Kawały o zakonnicach”.
Idzie pijak ulicą i spotyka zakonnicę. Kopie ją, kopie, wreszcie staje nad nią spocony:
- Co?! Batman nie w formie?!
- Co?! Batman nie w formie?!
195
Dowcip #23085. Idzie pijak ulicą i spotyka zakonnicę. w kategorii: „Śmieszny humor o zakonnicach”.
Są sobie cztery siostry zakonne. Umierają, idą do nieba, a w niebie Święty Piotr mówi:
- Słuchajcie siostrzyczki. Powiedzcie mi, jeżeli zgrzeszyłyście, a ja zobaczę czy można was wpuścić do nieba.
Pierwsza siostra mówi:
- Święty Piotrze ja to tak paluszkiem dotknęłam przyrodzenia mężczyzny ...
Św. Piotr załamany ale mówi, żeby włożyła ten palec do wody święconej i ma iść do nieba. Siostra cała happy włożyła palec do wody święconej i poszła do nieba. Druga siostra:
- Ja to tak całą dłonią dotknęłam przyrodzenia mężczyzny ...
Św. Piotr już w ogóle podłamany ale mówi żeby i ona włożyła tę dłoń do wody święconej i niech idzie do nieba. A kiedy miała się odzywać trzecia siostra, odezwała się czwarta i mówi:
- Św. Piotrze, czy ja mogę wypłukać najpierw usta w tej wodzie zanim siostra Teresa włoży w nią dupę?
- Słuchajcie siostrzyczki. Powiedzcie mi, jeżeli zgrzeszyłyście, a ja zobaczę czy można was wpuścić do nieba.
Pierwsza siostra mówi:
- Święty Piotrze ja to tak paluszkiem dotknęłam przyrodzenia mężczyzny ...
Św. Piotr załamany ale mówi, żeby włożyła ten palec do wody święconej i ma iść do nieba. Siostra cała happy włożyła palec do wody święconej i poszła do nieba. Druga siostra:
- Ja to tak całą dłonią dotknęłam przyrodzenia mężczyzny ...
Św. Piotr już w ogóle podłamany ale mówi żeby i ona włożyła tę dłoń do wody święconej i niech idzie do nieba. A kiedy miała się odzywać trzecia siostra, odezwała się czwarta i mówi:
- Św. Piotrze, czy ja mogę wypłukać najpierw usta w tej wodzie zanim siostra Teresa włoży w nią dupę?
918
Dowcip #24203. Są sobie cztery siostry zakonne. w kategorii: „Śmieszne żarty o zakonnicach”.
Pielęgniarka do zakonnicy:
- Jest pani w ciąży.
- Niemożliwe! Co oni do tych świec dodali!?
- Jest pani w ciąży.
- Niemożliwe! Co oni do tych świec dodali!?
1511
Dowcip #22635. Pielęgniarka do zakonnicy w kategorii: „Śmieszne kawały o zakonnicach”.
Stary Żyd został przyjęty do katolickiego szpitala, gdzie pielęgniarkami były siostry zakonne. Jedna z nich wypełniała kartę faceta i zapytała, kto będzie płacił rachunek za niego.
- Nie mam pieniędzy - mówi Żyd.
- Ma pan jakąś rodzinę?
- Mam siostrę, która zmieniła wiarę i została siostrą zakonną, więc jest starą panną.
- Musi pan wiedzieć, że nie jesteśmy starymi pannami. Jesteśmy zaślubione z Chrystusem!
- W takim razie - mówi Żyd - Poślijcie rachunek do mojego szwagra!
- Nie mam pieniędzy - mówi Żyd.
- Ma pan jakąś rodzinę?
- Mam siostrę, która zmieniła wiarę i została siostrą zakonną, więc jest starą panną.
- Musi pan wiedzieć, że nie jesteśmy starymi pannami. Jesteśmy zaślubione z Chrystusem!
- W takim razie - mówi Żyd - Poślijcie rachunek do mojego szwagra!
1029
Dowcip #13832. Stary Żyd został przyjęty do katolickiego szpitala w kategorii: „Humor o zakonnicach”.
Siostra przełożona do innych sióstr:
- Jutro marchewka na obiad!
- Hura!
- Ale pokrojona ...
- Łe ...
- Jutro marchewka na obiad!
- Hura!
- Ale pokrojona ...
- Łe ...
717
Dowcip #23514. Siostra przełożona do innych sióstr w kategorii: „Żarty o zakonnicach”.
Idą dwie zakonnice ulicą L:logika I M:matematyka. Widzą, że idzie cały czas za nimi facet.
Logika Logicznie powiedziała żeby się rozdzieliły, więc logika poszła w prawo, a matematyka w lewo. Facet poszedł za logiką, a matematyka wróciła do klasztoru i czeka na logikę. Gdy ta się zjawia pyta jej:
- I co ci zrobił
A ta mówi:
- Nic.
I opowiada całą sytuacje:
- Skręciłam w prawo, a facet za mną.
- Boże i co?
- Przyśpieszyłam, a facet za mną.
- Boże i co?
- Zaczęłam biec to on za mną.
- Boże i co?
- Stanęłam i sukienkę w górę.
- Boże i co?
- On spodnie w dół
- Boże i co?
- I na logikę zakonnica z podniesioną sukienką szybciej biega niż facet z opuszczonymi spodniami.
Logika Logicznie powiedziała żeby się rozdzieliły, więc logika poszła w prawo, a matematyka w lewo. Facet poszedł za logiką, a matematyka wróciła do klasztoru i czeka na logikę. Gdy ta się zjawia pyta jej:
- I co ci zrobił
A ta mówi:
- Nic.
I opowiada całą sytuacje:
- Skręciłam w prawo, a facet za mną.
- Boże i co?
- Przyśpieszyłam, a facet za mną.
- Boże i co?
- Zaczęłam biec to on za mną.
- Boże i co?
- Stanęłam i sukienkę w górę.
- Boże i co?
- On spodnie w dół
- Boże i co?
- I na logikę zakonnica z podniesioną sukienką szybciej biega niż facet z opuszczonymi spodniami.
014
Dowcip #27368. Idą dwie zakonnice ulicą L:logika I M:matematyka. w kategorii: „Śmieszne kawały o zakonnicach”.
Rzecz dzieje się w Stanach. Policjant zatrzymuje samochód na autostradzie, a w samochodzie siedzą trzy zakonnice. Policjant mówi do prowadzącej:
- Jechała siostra za wolno.
Zakonnica:
- Przecież minimalna prędkość jest dwadzieścia dwa mph.
- To jest autostrada i minimalna prędkość to sześćdziesiąt mph, a dwadzieścia dwa to numer drogi.
Policjant patrzy jeszcze na tylne siedzenie, gdzie dwie pozostałe zakonnice cale blade telepią się ze strachu jak głupie i pyta:
- A im co się stało?
- Bo widzi pan, panie władzo. Właśnie zjechałyśmy z drogi numer sto dwadzieścia pięć.
- Jechała siostra za wolno.
Zakonnica:
- Przecież minimalna prędkość jest dwadzieścia dwa mph.
- To jest autostrada i minimalna prędkość to sześćdziesiąt mph, a dwadzieścia dwa to numer drogi.
Policjant patrzy jeszcze na tylne siedzenie, gdzie dwie pozostałe zakonnice cale blade telepią się ze strachu jak głupie i pyta:
- A im co się stało?
- Bo widzi pan, panie władzo. Właśnie zjechałyśmy z drogi numer sto dwadzieścia pięć.
213