Dowcipy o złodziejach
Siedzi złodziej nad rzeką i wyskubuje pióra z kury. Przechodzi policjant, a złodziej wrzucił kurę do wody.
Policjant się pyta:
- Skąd ma pan te pióra?
- Aa, kura poszła się kąpać i kazała mi pilnować ubrań.
Policjant się pyta:
- Skąd ma pan te pióra?
- Aa, kura poszła się kąpać i kazała mi pilnować ubrań.
429
Dowcip #19012. Siedzi złodziej nad rzeką i wyskubuje pióra z kury. w kategorii: „Dowcipy o złodziejach”.
- U nas co druga osoba kradnie. - mówi Kiszczak do Jaruzelskiego.
- Cicho! Mówmy, że nie co druga, tylko co trzecia, będzie na Rakowskiego.
- Cicho! Mówmy, że nie co druga, tylko co trzecia, będzie na Rakowskiego.
28
Dowcip #26931. - U nas co druga osoba kradnie. - mówi Kiszczak do Jaruzelskiego. w kategorii: „Śmieszne żarty o złodziejach”.
- Dała już pani ogłoszenie. że poszukujemy ochroniarza?
- Tak.
- I jakie są rezultaty?
- Natychmiastowe. Dzisiaj w nocy nas okradli.
- Tak.
- I jakie są rezultaty?
- Natychmiastowe. Dzisiaj w nocy nas okradli.
111
Dowcip #26309. - Dała już pani ogłoszenie. że poszukujemy ochroniarza? w kategorii: „Śmieszny humor o złodziejach”.
Wychodzi zakrwawiony kangur z autobusu.
- Co Ci się stało? - Pyta stojący obok człowiek.
- Ktoś próbował mi wyrwać torbę!
- Co Ci się stało? - Pyta stojący obok człowiek.
- Ktoś próbował mi wyrwać torbę!
49
Dowcip #28181. Wychodzi zakrwawiony kangur z autobusu. w kategorii: „Śmieszne kawały o złodziejach”.
Rozmowa dwóch kumpli.
- Słuchaj stary, jaką wczoraj fajną dupeczkę spotkałem na imprezie, Śliczna, zgrabna i te piersi, mmm ... Po prostu bogini.
- To nieźle brachu. Wziąłeś chociaż od niej telefon?
- Oczywiście. Chcesz kupić?
- Słuchaj stary, jaką wczoraj fajną dupeczkę spotkałem na imprezie, Śliczna, zgrabna i te piersi, mmm ... Po prostu bogini.
- To nieźle brachu. Wziąłeś chociaż od niej telefon?
- Oczywiście. Chcesz kupić?
18
Dowcip #26049. Rozmowa dwóch kumpli. w kategorii: „Śmieszne kawały o złodziejach”.
Rozmawia dwóch złodziei i jeden pyta drugiego?
- Coś ty taki spocony?
- A idę właśnie wziąć prysznic do Castoramy.
- Coś ty taki spocony?
- A idę właśnie wziąć prysznic do Castoramy.
46
Dowcip #25304. Rozmawia dwóch złodziei i jeden pyta drugiego? w kategorii: „Śmieszne dowcipy o złodziejach”.
- Ktoś ukradł nam krowę!
Starszy syn:
- Jak ukradł to znaczy konus jakiś ...
Średni syn:
- Jak konus to pewnie z Trojanowa ...
Najmłodszy syn:
- Jak z Trojanowa to pewnie Wasyl.
Zaprzęgli konia do wozu i pojechali do Trojanowa. I dali Wasylowi po mordzie. Wasyl jednak nie przyznał się do kradzieży. Profilaktycznie dali mu po mordzie drugi raz, ale także bez efektu. Chcąc nie chcąc, wsadzili Wasyla na wóz i pojechali do sądu grodzkiego.
Stanęli przed sędzią i ojciec mówi:
- Obudziłem się rano, patrzę, krowę ktoś ukradł. Mówię o tym synom. Najstarszy mówi, że jak krowę ukradł, to musiał być konus. Średni mówi, że jak konus to z pewnością z Trojanowa. Najmłodszy mówi, że jak z Trojanowa to na pewno Wasyl. Daliśmy mu po mordzie, ale krowy nie chce oddać!
Sędzia:
- Hmmm ... Logika niby żelazna, ale to jeszcze niczego nie dowodzi. No, na ten przykład, powiedzcie mi co mam w tym pudełku?
Ojciec:
- Pudełko kwadratowe ...
Najstarszy syn:
- To znaczy, że w nim coś okrągłego ...
Średni syn:
- Jak okrągłe to musi być pomarańczowe ...
Najmłodszy:
- Jak pomarańczowe - to z pewnością mandarynka ...
Sędzia zdumiony zagląda do pudełka i mówi:
- No, Wasyl ... Krowę trzeba jednak oddać ...
Starszy syn:
- Jak ukradł to znaczy konus jakiś ...
Średni syn:
- Jak konus to pewnie z Trojanowa ...
Najmłodszy syn:
- Jak z Trojanowa to pewnie Wasyl.
Zaprzęgli konia do wozu i pojechali do Trojanowa. I dali Wasylowi po mordzie. Wasyl jednak nie przyznał się do kradzieży. Profilaktycznie dali mu po mordzie drugi raz, ale także bez efektu. Chcąc nie chcąc, wsadzili Wasyla na wóz i pojechali do sądu grodzkiego.
Stanęli przed sędzią i ojciec mówi:
- Obudziłem się rano, patrzę, krowę ktoś ukradł. Mówię o tym synom. Najstarszy mówi, że jak krowę ukradł, to musiał być konus. Średni mówi, że jak konus to z pewnością z Trojanowa. Najmłodszy mówi, że jak z Trojanowa to na pewno Wasyl. Daliśmy mu po mordzie, ale krowy nie chce oddać!
Sędzia:
- Hmmm ... Logika niby żelazna, ale to jeszcze niczego nie dowodzi. No, na ten przykład, powiedzcie mi co mam w tym pudełku?
Ojciec:
- Pudełko kwadratowe ...
Najstarszy syn:
- To znaczy, że w nim coś okrągłego ...
Średni syn:
- Jak okrągłe to musi być pomarańczowe ...
Najmłodszy:
- Jak pomarańczowe - to z pewnością mandarynka ...
Sędzia zdumiony zagląda do pudełka i mówi:
- No, Wasyl ... Krowę trzeba jednak oddać ...
411
Dowcip #24385. - Ktoś ukradł nam krowę! w kategorii: „Śmieszne dowcipy o złodziejach”.
Włamywacz staje przed sądem.
- Nie mogę tego zrozumieć - mówi sędzia - Przecież w tym domu było tyle cennych rzeczy, a pan wyniósł tylko bezwartościowe graty ...
- Panie sędzio! Już moja żona zrobiła mi z tego powodu w domu piekło, a teraz znów pan zaczyna.
- Nie mogę tego zrozumieć - mówi sędzia - Przecież w tym domu było tyle cennych rzeczy, a pan wyniósł tylko bezwartościowe graty ...
- Panie sędzio! Już moja żona zrobiła mi z tego powodu w domu piekło, a teraz znów pan zaczyna.
213
Dowcip #22996. Włamywacz staje przed sądem. w kategorii: „Śmieszne żarty o złodziejach”.
Masztalskiemu skradziono samochód.
- Wiesz, kto ci go ukradł, - dziwi się Ecik - a nie idziesz na policję?
- Czekom.
- Na co czekosz?
- Aże ten pieron karoserię polakieruje.
- Wiesz, kto ci go ukradł, - dziwi się Ecik - a nie idziesz na policję?
- Czekom.
- Na co czekosz?
- Aże ten pieron karoserię polakieruje.
111
Dowcip #22304. Masztalskiemu skradziono samochód. w kategorii: „Humor o złodziejach”.
Dlaczego Rosjanie kradną w Niemczech zawsze po dwa samochody?
- Bo wracają przez Polskę?
- Bo wracają przez Polskę?
114