Dowcipy o zębach
Po czym można rozpoznać wesołego motocyklistę?
- Po komarach na zębach!
- Po komarach na zębach!
512
Dowcip #14105. Po czym można rozpoznać wesołego motocyklistę? w kategorii: „Śmieszne dowcipy o zębach”.
- Ma pani ładne zęby.
- Dziękuję, to po mamie.
- A pasowały?
- Dziękuję, to po mamie.
- A pasowały?
48
Dowcip #14324. - Ma pani ładne zęby. w kategorii: „Śmieszne żarty o zębach”.
Co to jest: dziesięć łbów i trzysta zębów?
- Stado krokodyli.
A co to jest trzysta łbów i dziesięć zębów?
- Zebranie ZBOWiD.
- Stado krokodyli.
A co to jest trzysta łbów i dziesięć zębów?
- Zebranie ZBOWiD.
35
Dowcip #14417. Co to jest: dziesięć łbów i trzysta zębów? w kategorii: „Śmieszne dowcipy o zębach”.
Z gabinetu dentystycznego wypada pacjent.
- Jak było? - pyta żona.
- Dwa wyrwał.
- Przecież tylko jeden cię bolał.
- Nie miał wydać.
- Jak było? - pyta żona.
- Dwa wyrwał.
- Przecież tylko jeden cię bolał.
- Nie miał wydać.
312
Dowcip #11637. Z gabinetu dentystycznego wypada pacjent. w kategorii: „Śmieszne żarty o zębach”.
- Panie doktorze bolą mnie sztuczne zęby, które mi pan wstawił.
- A nie mówiłem, że będą jak prawdziwe?
- A nie mówiłem, że będą jak prawdziwe?
611
Dowcip #9452. - Panie doktorze bolą mnie sztuczne zęby, które mi pan wstawił. w kategorii: „Humor o zębach”.
Ile zębów ma punk?
- To zależy od skina.
- To zależy od skina.
310
Dowcip #9487. Ile zębów ma punk? w kategorii: „Dowcipy o zębach”.
Dlaczego blondynka ma żółte zęby?
- Bo je cytrynę.
- Bo je cytrynę.
35
Dowcip #6460. Dlaczego blondynka ma żółte zęby? w kategorii: „Śmieszny humor o zębach”.
Ile powinna mieć teściowa zębów?
- Trzy pierwszy do otwierania piwa, drugi żeby ją bolał, a trzeci jak ten pierwszy wyleci.
- Trzy pierwszy do otwierania piwa, drugi żeby ją bolał, a trzeci jak ten pierwszy wyleci.
47
Dowcip #6535. Ile powinna mieć teściowa zębów? w kategorii: „Śmieszny humor o zębach”.
Ile ma zębów pies.
- Cały pysk.
- Cały pysk.
36
Dowcip #6581. Ile ma zębów pies. w kategorii: „Śmieszny humor o zębach”.
Do baru wchodzi kowboj.
Siada przy barze i krzyczy:
- Barman, whisky!
Popijając rozgląda się po barze i spostrzega wielki kufel wypełniony dolarami.
- Po co ten kufel? - pyta barmana.
- Wrzuć pan dolara, to powiem.
No to kowboj wrzucił. Barman mówi:
- To jest zakład. Kto go wygra, cały kufel jest jego.
- No dobrze, a co trzeba zrobić?
- Są trzy zadania do wykonania:
Raz:Trzeba się napić przyrządzonego przeze mnie napoju bez popitki: whisky z chili, ostrym pieprzem i nawet się nie skrzywić na twarzy.
Dwa: Za barem jest taki wielki doberman. Psa boli ząb. Trzeba mu go wyrwać.
Trzy: Na pięterku mieszka taka stara paskudna staruszka. Trzeba ją zadowolić.
- Eee! Niewykonalne. Daj mi jeszcze whisky.
No to barman mu nalał. Kowboj wypił. Barman nalał mu znowu, i znowu, i znowu.
Gdy kowboj był już nieźle wstawiony:
- Dobra! Dawaj pan ten napój specjalny.
No to barman nalał whisky, wsypał pieprzu dodał chili i podał do wypicia.
Kowboj, myk, wypił i ani jednego grymasiku na twarzy. Wybiegł z baru do psa. Wszyscy ludzie wybiegli za nim, żeby zobaczyć, co się stanie. Pod budą wielka szamotanina, tuman kurzu w powietrzu, nic nie widać. Nagle słychać głośne ”chaaaaałłłłłłłłłłłł”. Tuman kurzu opada, kowboj cały pogryziony, poobijany podchodzi do barmana:
- Dobra! Gdzie ta babcia co mam jej zęba wyrwać?!
Siada przy barze i krzyczy:
- Barman, whisky!
Popijając rozgląda się po barze i spostrzega wielki kufel wypełniony dolarami.
- Po co ten kufel? - pyta barmana.
- Wrzuć pan dolara, to powiem.
No to kowboj wrzucił. Barman mówi:
- To jest zakład. Kto go wygra, cały kufel jest jego.
- No dobrze, a co trzeba zrobić?
- Są trzy zadania do wykonania:
Raz:Trzeba się napić przyrządzonego przeze mnie napoju bez popitki: whisky z chili, ostrym pieprzem i nawet się nie skrzywić na twarzy.
Dwa: Za barem jest taki wielki doberman. Psa boli ząb. Trzeba mu go wyrwać.
Trzy: Na pięterku mieszka taka stara paskudna staruszka. Trzeba ją zadowolić.
- Eee! Niewykonalne. Daj mi jeszcze whisky.
No to barman mu nalał. Kowboj wypił. Barman nalał mu znowu, i znowu, i znowu.
Gdy kowboj był już nieźle wstawiony:
- Dobra! Dawaj pan ten napój specjalny.
No to barman nalał whisky, wsypał pieprzu dodał chili i podał do wypicia.
Kowboj, myk, wypił i ani jednego grymasiku na twarzy. Wybiegł z baru do psa. Wszyscy ludzie wybiegli za nim, żeby zobaczyć, co się stanie. Pod budą wielka szamotanina, tuman kurzu w powietrzu, nic nie widać. Nagle słychać głośne ”chaaaaałłłłłłłłłłłł”. Tuman kurzu opada, kowboj cały pogryziony, poobijany podchodzi do barmana:
- Dobra! Gdzie ta babcia co mam jej zęba wyrwać?!
314