Dowcipy o wypadkach samochodowych
Stara para zginęła w wypadku samochodowym i została zabrana w drogę do nieba przez św. Piotra:
- Tutaj macie mieszkanie nad morzem, tam są korty tenisowe, basen i dwa pola golfowe. Jeśli byście chcieli coś przekąsić, tu możecie pójść do któregoś z barów.
- Cholera, Gloria - syknął starszy pan, kiedy św. Piotr odszedł - mogliśmy być tu 10 lat temu, gdybyś nie usłyszała o tych przeklętych otrębach, kiełkach pszenicy i dietach odchudzających!
- Tutaj macie mieszkanie nad morzem, tam są korty tenisowe, basen i dwa pola golfowe. Jeśli byście chcieli coś przekąsić, tu możecie pójść do któregoś z barów.
- Cholera, Gloria - syknął starszy pan, kiedy św. Piotr odszedł - mogliśmy być tu 10 lat temu, gdybyś nie usłyszała o tych przeklętych otrębach, kiełkach pszenicy i dietach odchudzających!
414
Dowcip #6173. Stara para zginęła w wypadku samochodowym i została zabrana w drogę w kategorii: „Kawały o wypadkach samochodowych”.
Jedzie blondynka samochodem dwieście pięćdziesiąt kilometrów na godzinę, nagle uderzyła w słup i się odzywa:
- No przecież trąbiłam.
- No przecież trąbiłam.
39
Dowcip #6457. Jedzie blondynka samochodem dwieście pięćdziesiąt kilometrów na w kategorii: „Kawały o wypadkach samochodowych”.
Policjanci jadą z dużą prędkością do wypadku i niestety wjeżdżają w drzewo.
Jeden policjant wychodzi i mówi.
- Tak szybko na miejscu zdarzenia to jeszcze nie byliśmy!
Jeden policjant wychodzi i mówi.
- Tak szybko na miejscu zdarzenia to jeszcze nie byliśmy!
69
Dowcip #8490. Policjanci jadą z dużą prędkością do wypadku i niestety wjeżdżają w w kategorii: „Śmieszny humor o wypadkach samochodowych”.
Kaczyński i Tusk mieli wypadek samochodowy. Oczywiście pokłócili się czyja wina. Kaczyński nie wytrzymał mówi:
- Donku,nie kłóćmy się, moja wina.
Tusk zmieszany:
- Nie no Jarciu, moja w końcu raczej.
Kaczyński na to sprawiedliwie:
- Wina leży po obu stronach. Nic się nie stało. Rozejm?
Wyciąga piersiówkę podając Tuskowi. Tusk pije, oddaje Kaczyńskiemu, a ten chowa ją do kieszeni.
Tusk pyta:
- A Ty nie pijesz?
- Nie, ja czekam na policję.
- Donku,nie kłóćmy się, moja wina.
Tusk zmieszany:
- Nie no Jarciu, moja w końcu raczej.
Kaczyński na to sprawiedliwie:
- Wina leży po obu stronach. Nic się nie stało. Rozejm?
Wyciąga piersiówkę podając Tuskowi. Tusk pije, oddaje Kaczyńskiemu, a ten chowa ją do kieszeni.
Tusk pyta:
- A Ty nie pijesz?
- Nie, ja czekam na policję.
14119
Dowcip #72. Kaczyński i Tusk mieli wypadek samochodowy. w kategorii: „Humor o wypadkach samochodowych”.
Blondynka rozbiła przód samochodu na drzewie i biadoli
- Machałam rękami, trąbiłam, błyskałam światłami i nic!
- Machałam rękami, trąbiłam, błyskałam światłami i nic!
39
Dowcip #7958. Blondynka rozbiła przód samochodu na drzewie i w kategorii: „Śmieszne żarty o wypadkach samochodowych”.
Ostatnio kolegi pytam bo miał wypadek:
- Jak to się stało?
- Patrzę w pewnym momencie wszyscy w samochodzie śpią, oprócz mnie.
- Jak to? - zapytałem
- A ja siedziałem z tyłu ...
- Jak to się stało?
- Patrzę w pewnym momencie wszyscy w samochodzie śpią, oprócz mnie.
- Jak to? - zapytałem
- A ja siedziałem z tyłu ...
14
Dowcip #27712. Ostatnio kolegi pytam bo miał wypadek w kategorii: „Śmieszne żarty o wypadkach samochodowych”.
Chcę umrzeć jak mój dziadek, spokojnie, we śnie. A nie jak pasażerowie jego samochodu, krzycząc i panikując.
19
Dowcip #28402. Chcę umrzeć jak mój dziadek, spokojnie, we śnie. w kategorii: „Dowcipy o wypadkach samochodowych”.
Ja i żona zupełnie nie spodziewaliśmy się dziecka, gdy nagle, bum! Jedno uderzyło w przednią szybę.
426
Dowcip #28605. Ja i żona zupełnie nie spodziewaliśmy się dziecka, gdy nagle, bum! w kategorii: „Śmieszne kawały o wypadkach samochodowych”.
Strażak, wyciąga ludzi z wraku samochodu, jeden z pasażerów krzyczy w niebogłosy:
- I czego pan krzyczy? Przypiął pan się pasów i ma pan połamane żebra co najmniej. Niech pan popatrzy na kolegę. Zapiął pasy i siedzi sobie spokojniutko, prawie jak żywy.
- I czego pan krzyczy? Przypiął pan się pasów i ma pan połamane żebra co najmniej. Niech pan popatrzy na kolegę. Zapiął pasy i siedzi sobie spokojniutko, prawie jak żywy.
51
Dowcip #30682. Strażak, wyciąga ludzi z wraku samochodu w kategorii: „Dowcipy o wypadkach samochodowych”.
Przychodzi facet do baru i na wejściu mówi:
- Pieprzony matiz, tfu! Kelner setkę wódki.
Kelner podaje alkohol i delikatnie prosi klienta o kulturę. Po chwili znowu:
- Pieprzony matiz, tfu! Kelner daj jeszcze setkę.
Kelner na to:
- Panie powiedz no pan wreszcie o co chodzi.
- No widzi pan, jadę sobie tirem, załadowanym na maksa, czterdzieści ton, rozumie pan i nagle patrze, gówniarze na drodze. To co miałem zrobić, zacząłem hamować i wpadłem do rowu. Nagle patrze, podjeżdża jakiś koleś nowiutkim, błękitnym matizem prosto z salonu, uchyla okno i mówi:
- Może panu pomóc, może pana wyciągnąć?
No to ja mu na to.
- Jak mi tego tira tym matizem z rowu wyciągniesz to ci loda zrobię! Pieprzony matiz, tfu!
- Pieprzony matiz, tfu! Kelner setkę wódki.
Kelner podaje alkohol i delikatnie prosi klienta o kulturę. Po chwili znowu:
- Pieprzony matiz, tfu! Kelner daj jeszcze setkę.
Kelner na to:
- Panie powiedz no pan wreszcie o co chodzi.
- No widzi pan, jadę sobie tirem, załadowanym na maksa, czterdzieści ton, rozumie pan i nagle patrze, gówniarze na drodze. To co miałem zrobić, zacząłem hamować i wpadłem do rowu. Nagle patrze, podjeżdża jakiś koleś nowiutkim, błękitnym matizem prosto z salonu, uchyla okno i mówi:
- Może panu pomóc, może pana wyciągnąć?
No to ja mu na to.
- Jak mi tego tira tym matizem z rowu wyciągniesz to ci loda zrobię! Pieprzony matiz, tfu!
412