Tryb ciemnyLogowanieRejestracja
Dowcip.NET
KategorieLosujDodaj

Dowcipy o wariatach


Dwaj złodzieje kradną w domu miliardera cenne przedmioty, nagle podjechała policja. Oni uciekają w popłochu, patrzą przepaść. Jeden mówi.
- Skaczemy?
- No co ty ja nie samobójca!
- To ja mam pomysł ja zapale latarkę, a ty przejdziesz po promieniach światła może być?
- Ja nie debil, ja będę przechodził, a ty mi latarkę zgasisz!
110

Dowcip #4044. Dwaj złodzieje kradną w domu miliardera cenne przedmioty w kategorii: „Żarty o wariatach”.

W domu wariatów salowy widzi jednego z pacjentów, który biega po korytarzu udając samochód.
- Co pan robi, panie Marianie?
- A właśnie jadę do Gdańska.
Salowy poszedł dalej, wszedł do pokoju Mariana, żeby zmienić pościel i widzi jego współlokatora masturbującego się na łóżku.
- Co pan wyprawia?
- Ciiii, Marian pojechał do Gdańska, a ja posuwam jego żonę.
3777

Dowcip #195. W domu wariatów salowy widzi jednego z pacjentów w kategorii: „Śmieszny humor o wariatach”.

Dom wariatów, lekarz siedzi na dyżurce, wokół sajgon, szaleńcy wchodzą sobie na głowę, wydzierają się, biją się, kompletny odjazd, skaczą po łóżkach, jedzą karaluchy, rzucają się poduszkami. Nagle do lekarza podchodzi taki najbrudniejszy. Koszula - ścierwo, pazury czarne, tłuste włosy, na nogach podarte kapcie, nieogolony, sińce pod oczami. Lekarz na niego patrzy i mówi:
- A co to takie piękne do mnie przyszło? Małpka?
Facet nic.
- A może Napoleon albo książę?
Facet nic.
- A może to taki piękny przybysz z obcej planety nas odwiedził?
Facet na to:
- Panie, ogarnij Pan ten sajgon, bo mi tu kazali internet podłączyć!
230

Dowcip #570. Dom wariatów, lekarz siedzi na dyżurce, wokół sajgon w kategorii: „Kawały o wariatach”.

W domu wariatów słychać okropny krzyk jakiegoś psycha. Dyrekcja szpitala biegnie zobaczyć co się stało. Pytają spotkanego po drodze innego psycha:
- Kto tak okropnie krzyczy i dlaczego?
- Nie wiem - odpowiada - ale słyszałem, że u nas w szpitalu chcą budować atom.
Dyrekcja na to:
- Ale do atomu potrzebne jest jądro.
Psych na to:
- Właśnie jednemu chyba wycinają!
84

Dowcip #30796. W domu wariatów słychać okropny krzyk jakiegoś psycha. w kategorii: „Dowcipy o wariatach”.

Szpital psychiatryczny. Lekarze prowadzą zwariowanego pacjenta przez trawnik, który wyrywa się i krzyczy:
- Zostawcie mnie! Zostawcie mnie! Zostałem wysłany przez Boga!
Nagle słychać głos z drugiego piętra:
- Nie wierzcie mu! Nikogo nie wysyłałem!
518

Dowcip #26226. Szpital psychiatryczny. w kategorii: „Śmieszne kawały o wariatach”.

Dwaj wariaci uciekali nocą ze szpitala. Przy dyżurce mieli udawać koty, gdyby stróż się obudził. Idzie pierwszy wariat. Skrada się pod okienkiem stróża. Wtem spadła miotła. Stróż pyta:
- Kto tam?
- Miau, miau ... - odpowiada wariat i poszedł.
Czołga się drugi, znowu spadła miotła. Stróż:
- Kto tam?
- Drugi kot. - odpowiada wariat.
015

Dowcip #23057. Dwaj wariaci uciekali nocą ze szpitala. w kategorii: „Śmieszny humor o wariatach”.

Jechał facet autem i złapał gumę. Zjechał na pobocze, podniósł auto na lewarku, odkręcił koło, założył zapasowe i w tym momencie wszystkie cztery śruby wpadły mu do kanału. Nie wiedząc co dalej robić, rozgląda się wokoło i widzi tylko jeden budynek, dom wariatów. Nagle wychodzi z niego facet, podchodzi i mówi:
- Weź pan odkręć po jednej śrubie z każdego koła i będziesz pan miał po trzy w każdym.
Gość zadziwiony:
- Kurde, to jest myśl! Co pan robisz w takim miejscu?
- Panie, to jest dom wariatów, a nie idiotów.
014

Dowcip #24592. Jechał facet autem i złapał gumę. w kategorii: „Kawały o wariatach”.

Jadą wariaci autobusem. W pewnej chwili autobus stanął. Kierowca zagląda pod maskę. Podchodzi do niego wariat i mówi:
- Ja wiem co się stało, ja wiem co się stało!
- Spadaj wariacie, idź pobaw się z kolegami.
I tak ze trzy razy.
Za czwartym razem nie wytrzymał i zrezygnowany pyta:
- No to co się stało?
- Autobus się zepsuł.
322

Dowcip #25418. Jadą wariaci autobusem. W pewnej chwili autobus stanął. w kategorii: „Śmieszny humor o wariatach”.

Jedzie sobie autokar z wariatami. Nagle autokar się zepsuł. Kierowca próbuje zreperować auto. Podchodzi do niego jeden z wariatów i mówi:
- Ja wiem co się zepsuło.
- No to powiedz co się zepsuło mówi kierowca.
Wariat mówi:
- Autokar się popsuł.
35

Dowcip #18059. Jedzie sobie autokar z wariatami. Nagle autokar się zepsuł. w kategorii: „Humor o wariatach”.

Z zakładu dla umysłowo chorych uciekł pacjent. Wkrótce uciekinier znalazł się nieopodal jeziora i zobaczył, że ktoś się topi. Wskoczył natychmiast do wody i uratował tonącego. Nazajutrz ordynator zakładu wzywa uciekiniera i mówi:
- Za wzorowe zachowanie nie mamy podstaw, żeby cię tu trzymać. Jesteś wolny.
Po chwili dodaje:
- Mam również smutną wiadomość dla ciebie, ten, którego wczoraj uratowałeś powiesił się na drzewie.
- Szefie, on się nie powiesił. Ja go tylko powiesiłem na gałęzi, żeby się wysuszył.
210

Dowcip #14207. Z zakładu dla umysłowo chorych uciekł pacjent. w kategorii: „Żarty o wariatach”.

Żarty o wariatachŚmieszne żarty o wariatachŚmieszne dowcipy o wariatachŚmieszne kawały o wariatachHumor o wariatachŚmieszny humor o wariatachDowcipy o wariatachKawały o wariatach




Przydatne zasoby» Stopniowanie przysłówków i przymiotników online» Odpowiedzi na pytania» Nowe samochody osobowe ogłoszenia motoryzacyjne» Odmiana słów» Wyliczanki dla starszych dzieci» Zmiana czasu - informacje» Słownik znaczeń wyrazów i definicji» Translator alfabetu Morse'a OnLine» Bezpłatne ogłoszenia nieruchomości» Słownik rymów» Internetowy słownik wyrazów bliskoznacznych języka polskiego» Opiekun seniora» Internetowy słownik wyrazów przeciwstawnych języka polskiego» Zagadki do drukowania dla dzieci » Regulamin» Kontakt

najlepsze dowcipynajlepsze kawałynajlepsze żartynajlepszy humor Dowcip.NET © LocaHost