Dowcipy o tacie
W toalecie ojciec wali sobie konia i przychodzi synek:
- Tatusiu, a co ty robisz?
- Bawię się synku, zobacz jest misiu niema misia.
Na drugi dzień Jaś robił to samo i stoi w kiblu cały z krwi, i przychodzi tatuś.
- Jasiu co ci się stało?
- Bawiłem się z misiem ale misiu mnie opluł i go natychmiast zabiłem!
- Tatusiu, a co ty robisz?
- Bawię się synku, zobacz jest misiu niema misia.
Na drugi dzień Jaś robił to samo i stoi w kiblu cały z krwi, i przychodzi tatuś.
- Jasiu co ci się stało?
- Bawiłem się z misiem ale misiu mnie opluł i go natychmiast zabiłem!
328
Dowcip #23537. W toalecie ojciec wali sobie konia i przychodzi synek w kategorii: „Dowcipy o tacie”.
Pewien dresik postanowił kiedyś napisać do pewnego znamienitego pisma o swoim wielkim problemie:
- Drogie BRAVO! Mam już osiemnaście lat i jeszcze nie odbyłem stosunku... Myślicie że mój ojciec jest pedałem?
- Drogie BRAVO! Mam już osiemnaście lat i jeszcze nie odbyłem stosunku... Myślicie że mój ojciec jest pedałem?
165
Dowcip #18669. Pewien dresik postanowił kiedyś napisać do pewnego znamienitego pisma w kategorii: „Żarty o tacie”.
Jaś pyta mamę:
- Mamo! Mamo! Dlaczego w nocy tak skaczesz po tatusiu?
- Hmm, bo tatuś jest taki gruby jak dmuchany materac, muszę jakoś spuszczać z niego powietrze.
- Ale mamo, to nie działa, bo jak wychodzisz, to ta pani spod dziesiątki pompuje go znowu!
- Mamo! Mamo! Dlaczego w nocy tak skaczesz po tatusiu?
- Hmm, bo tatuś jest taki gruby jak dmuchany materac, muszę jakoś spuszczać z niego powietrze.
- Ale mamo, to nie działa, bo jak wychodzisz, to ta pani spod dziesiątki pompuje go znowu!
1018
Dowcip #28320. Jaś pyta mamę w kategorii: „Kawały o tacie”.
Ojciec, mający dwie córki, odbiera telefon:
- Czy to ty, żabciu?
- Nie, przy telefonie właściciel stawu.
- Czy to ty, żabciu?
- Nie, przy telefonie właściciel stawu.
821
Dowcip #29444. Ojciec, mający dwie córki, odbiera telefon w kategorii: „Kawały o ojcu”.
Jaś do ojca:
- Tato, jak funkcjonuje mózg?
- Daj mi spokój, mam teraz w głowie coś zupełnie innego.
- Tato, jak funkcjonuje mózg?
- Daj mi spokój, mam teraz w głowie coś zupełnie innego.
711
Dowcip #12620. Jaś do ojca w kategorii: „Śmieszne dowcipy o tacie”.
Lekcja religii. Siostra pyta dzieci jak umarł Jezus. Wszystkie dzieci zgłaszają się do odpowiedzi, tylko Jasio nie podnosi ręki. Siostra pyta Jasia:
- Jasiu, naprawdę nie wiesz jak umarł Jezus?
- Nie.
- To w takim razie na następną lekcję religii przyjdź z ojcem.
Na następnej lekcji religii siostra mówi do ojca Jasia:
- Pytam dzieci jak umarł Jezus, wszystkie dzieci zgłaszają się do odpowiedzi, a pana syn tego nie wie.
- Siostro. - odpowiada ojciec Jasia. - My na takim zadupiu mieszkamy, że nawet nie wiedzieliśmy, że on chorował!
- Jasiu, naprawdę nie wiesz jak umarł Jezus?
- Nie.
- To w takim razie na następną lekcję religii przyjdź z ojcem.
Na następnej lekcji religii siostra mówi do ojca Jasia:
- Pytam dzieci jak umarł Jezus, wszystkie dzieci zgłaszają się do odpowiedzi, a pana syn tego nie wie.
- Siostro. - odpowiada ojciec Jasia. - My na takim zadupiu mieszkamy, że nawet nie wiedzieliśmy, że on chorował!
735
Dowcip #24618. Lekcja religii. Siostra pyta dzieci jak umarł Jezus. w kategorii: „Śmieszne żarty o tacie”.
- Co Ty przyniosłeś w tym futerale na skrzypce? - dziwi się nauczycielka muzyki.
- Przecież to pistolet maszynowy!
- Ale heca, ojciec poszedł robić skok na bank ze skrzypcami ...
- Przecież to pistolet maszynowy!
- Ale heca, ojciec poszedł robić skok na bank ze skrzypcami ...
829
Dowcip #26268. - Co Ty przyniosłeś w tym futerale na skrzypce? w kategorii: „Żarty o tacie”.
Ojciec woła Jasia:
- Eee... Synu, chodź no tu!
- Co jest tata?
- Znalazłem w Twojej kurtce paczkę papierosów.
- No i co?
- Mieszkamy na Jamajce, czterdzieści stopni na plusie. Po co Ci kurtka, synu?!
- Eee... Synu, chodź no tu!
- Co jest tata?
- Znalazłem w Twojej kurtce paczkę papierosów.
- No i co?
- Mieszkamy na Jamajce, czterdzieści stopni na plusie. Po co Ci kurtka, synu?!
825
Dowcip #31902. Ojciec woła Jasia w kategorii: „Śmieszne dowcipy o tacie”.
”Opowieść wigilijna”
Mały Henio, przyczajony za fotelem w bawialni, czekał z bijącym sercem. Była za trzy dwunasta. Niedługo będzie mógł zaskoczyć Świętego Mikołaja i wydrzeć mu, prośbą i błaganiem, wagon pocztowy do elektrycznej kolejki. Ledwo przebrzmiało dwunaste uderzenie zegara, już kawałeczki sadzy zaczęły wpadać do bucików, ustawionych przez Henia w kominku. Potem zjawił się Święty Mikołaj we własnej osobie, ubrany w piękny, czerwony strój powalany sadzą.
-Och! - zapiał falsetem - cały się zabrudziłem!
Spostrzegł Henia i klasnął w dłonie.
- Ach, jaki ślicny chłopcyk! - zaseplenił. - Dzień dobly, chlopcyku!
- Dzień dobry, Święty Mikołaju - Henio był zbity z tropu. Nie tak wyobrażał sobie Świętego Mikołaja. Ten był młody i dość zmanierowany.
- Usiądź mi na kolanach ... Dam Ci cukielecka.
Święty Mikołaj przysiadł na krawędzi kominka. Henio usłuchał skwapliwie. Cukierki okazały się pyszne, a pieszczoty, które im towarzyszyły, były słodkie, bardzo słodkie ...
- Gdzie są Twoi rodzice? - spytał Święty Mikołaj niewinnym tonem.
- Mamusia jest w górach, a Tatuś śpi w swoim pokoju. - wyjaśnił z powagą Henio.
- Świetnie. No to idę się psywitać z Twoim tatusiem. Kładź się i bądź gzecny.
Czerwono ubrany człowiek na palcach wsunął się do pokoju ojca Henia. Cicho ściągnął wielkie buciory i wlazł do łóżka. Ojciec wybełkotał przez sen:
- Kto to?
- Święty Mikołaj. - odparł Święty Mikołaj i zgwałcił go.
Mały Henio, przyczajony za fotelem w bawialni, czekał z bijącym sercem. Była za trzy dwunasta. Niedługo będzie mógł zaskoczyć Świętego Mikołaja i wydrzeć mu, prośbą i błaganiem, wagon pocztowy do elektrycznej kolejki. Ledwo przebrzmiało dwunaste uderzenie zegara, już kawałeczki sadzy zaczęły wpadać do bucików, ustawionych przez Henia w kominku. Potem zjawił się Święty Mikołaj we własnej osobie, ubrany w piękny, czerwony strój powalany sadzą.
-Och! - zapiał falsetem - cały się zabrudziłem!
Spostrzegł Henia i klasnął w dłonie.
- Ach, jaki ślicny chłopcyk! - zaseplenił. - Dzień dobly, chlopcyku!
- Dzień dobry, Święty Mikołaju - Henio był zbity z tropu. Nie tak wyobrażał sobie Świętego Mikołaja. Ten był młody i dość zmanierowany.
- Usiądź mi na kolanach ... Dam Ci cukielecka.
Święty Mikołaj przysiadł na krawędzi kominka. Henio usłuchał skwapliwie. Cukierki okazały się pyszne, a pieszczoty, które im towarzyszyły, były słodkie, bardzo słodkie ...
- Gdzie są Twoi rodzice? - spytał Święty Mikołaj niewinnym tonem.
- Mamusia jest w górach, a Tatuś śpi w swoim pokoju. - wyjaśnił z powagą Henio.
- Świetnie. No to idę się psywitać z Twoim tatusiem. Kładź się i bądź gzecny.
Czerwono ubrany człowiek na palcach wsunął się do pokoju ojca Henia. Cicho ściągnął wielkie buciory i wlazł do łóżka. Ojciec wybełkotał przez sen:
- Kto to?
- Święty Mikołaj. - odparł Święty Mikołaj i zgwałcił go.
4818
Dowcip #28380. ”Opowieść w kategorii: „Humor o ojcu”.
Wieczorem, około godziny dwudziestej drugiej przez park spaceruje mała ośmioletnia dziewczynka. Niedaleko niej stoi grupka mężczyzn, ale jest ciemno więc nie widać dobrze ich twarzy. Dziewczynka podchodzi do nich i pyta:
- Chłopaki, macie fajkę?
Na to jeden z nich odpowiada:
- Mamy, ale damy Ci jak nam wszystkim laskę zrobisz.
Wiec Dziewczynka zabiera się do roboty. Kiedy skończyła, dostała obiecanego papierosa.
- Kurde zapomniałam ognia, macie może chłopaki?
Pyta dziewczynka.
- Mamy, ogień dostaniesz za darmo.
Jeden z mężczyzn pochyla się do niej, odpala zapałkę po czym rozświetlają się obie twarze:
- Ola?
- Tato?
- Ty palisz?
- Chłopaki, macie fajkę?
Na to jeden z nich odpowiada:
- Mamy, ale damy Ci jak nam wszystkim laskę zrobisz.
Wiec Dziewczynka zabiera się do roboty. Kiedy skończyła, dostała obiecanego papierosa.
- Kurde zapomniałam ognia, macie może chłopaki?
Pyta dziewczynka.
- Mamy, ogień dostaniesz za darmo.
Jeden z mężczyzn pochyla się do niej, odpala zapałkę po czym rozświetlają się obie twarze:
- Ola?
- Tato?
- Ty palisz?
1430