Dowcipy o szefie
Nowy pracownik w zakładzie pogrzebowym dostał swoje pierwsze zadanie: szef kazał mu napisać na blaszanej tabliczce: ”Świętej pamięci Masztalski żył sześćdziesiąt lat. Pokój jego duszy”.
Po godzinie szef pyta:
- Jak ci idzie?
- Powolutku. Nie tak łatwo wkręcić blaszaną tabliczkę w maszynę do pisania.
Po godzinie szef pyta:
- Jak ci idzie?
- Powolutku. Nie tak łatwo wkręcić blaszaną tabliczkę w maszynę do pisania.
13
Dowcip #6331. Nowy pracownik w zakładzie pogrzebowym dostał swoje pierwsze zadanie w kategorii: „Humor o szefie”.
Dyrektor firmy do przebywającego na wczasach pracownika napisał pismo:”PPPPPPP” W odpowiedzi otrzymał list od tego pracownika: ”DUPA”. Po powrocie dyrektor zaprasza go na dywanik.
- To ja pisze elegancko Po Przyznaną Premię Proszę Przyjechać Pociągiem Pospiesznym, a Pan mi tu wulgaryzmy?
- Ja? Ależ jak? Ja odpisałem Dziękuję Uprzejmie Przyjadę Autobusem.
- To ja pisze elegancko Po Przyznaną Premię Proszę Przyjechać Pociągiem Pospiesznym, a Pan mi tu wulgaryzmy?
- Ja? Ależ jak? Ja odpisałem Dziękuję Uprzejmie Przyjadę Autobusem.
320
Dowcip #641. Dyrektor firmy do przebywającego na wczasach pracownika napisał pismo w kategorii: „Śmieszne kawały o szefie”.
Są cztery rodzaje szefów: szef - pedał, szef - nie pedał, szef - super pedał i szef - super pedał - arcymagik.
Szef - pedał mówi:
- Ja Pana zaraz wypieprzę!
Szef - nie pedał:
- Nie będę się z Panem pieprzył!
Szef - super pedał:
- Ja was wszystkich wypieprzę!
Szef - super pedał - arcymagik:
- Jak ja was wszystkich wypieprzę, to nawet nie będziecie wiedzieli, kiedy!
Szef - pedał mówi:
- Ja Pana zaraz wypieprzę!
Szef - nie pedał:
- Nie będę się z Panem pieprzył!
Szef - super pedał:
- Ja was wszystkich wypieprzę!
Szef - super pedał - arcymagik:
- Jak ja was wszystkich wypieprzę, to nawet nie będziecie wiedzieli, kiedy!
519
Dowcip #1138. Są cztery rodzaje szefów w kategorii: „Śmieszny humor o szefie”.
Cichy, podmiejski pub. Atrakcyjna babka podchodzi do baru, daje znak barmanowi, który natychmiast podchodzi do niej. Gdy jest już blisko, kobieta zmysłowo sygnalizuje, że powinien zbliżyć swoją twarz do jej twarzy. Barman czyni to, wtedy ona delikatnie zaczyna pieścić jego gęstą, krzaczastą czarną brodę.
- Czy to Ty jesteś tu właścicielem? - pyta, miękko dotykając jego twarzy dłońmi.
- No nie. - odpowiada mężczyzna.
- A czy możesz go tu zawołać? Potrzebuje z nim porozmawiać. - szepcze, przejeżdżając dłońmi poza brodę, w stronę czupryny.
-Niestety, nie ma go - dyszy barman, najwyraźniej podniecony.
- Może ja pomogę?
- Tak. Chciałabym przekazać wiadomość dla niego. - kobieta ciągnie dalej niskim, zmysłowym głosem, wsuwając kilka palców w usta barmana i pozwalając mu ssać je delikatnie.
- Powiedz szefowi, że w ubikacji dla pań nie ma papieru toaletowego.
- Czy to Ty jesteś tu właścicielem? - pyta, miękko dotykając jego twarzy dłońmi.
- No nie. - odpowiada mężczyzna.
- A czy możesz go tu zawołać? Potrzebuje z nim porozmawiać. - szepcze, przejeżdżając dłońmi poza brodę, w stronę czupryny.
-Niestety, nie ma go - dyszy barman, najwyraźniej podniecony.
- Może ja pomogę?
- Tak. Chciałabym przekazać wiadomość dla niego. - kobieta ciągnie dalej niskim, zmysłowym głosem, wsuwając kilka palców w usta barmana i pozwalając mu ssać je delikatnie.
- Powiedz szefowi, że w ubikacji dla pań nie ma papieru toaletowego.
74
Dowcip #31080. Cichy, podmiejski pub. w kategorii: „Żarty o szefie”.
- Panie kierowniku, chciałem prosić o dzień urlopu. Chciałbym pojechać na pogrzeb teściowej.
- Kto by nie chciał ...
- Kto by nie chciał ...
05
Dowcip #16149. - Panie kierowniku, chciałem prosić o dzień urlopu. w kategorii: „Dowcipy o szefie”.
Szef pewnej firmy szukał pracownika do biura. Wystawił w oknie ogłoszenie następującej treści:
”POSZUKIWANY PRACOWNIK
Musi szybko pisać na komputerze, umieć obsługiwać rożne programy i musi znać przynajmniej jeden obcy język. Spróbuj. Nie dyskryminujemy nikogo! Jesteśmy firmą bez żadnych oprzędzeń. Każdy ma szanse!”
Jakiś czas później koło okna przechodził pies. Zobaczył ogłoszenie i wszedł do środka. Podszedł do biurka recepcjonistki, delikatnie złapał ją za nogawkę, pociągnął do wystawionego ogłoszenia i zaczął stukać w niego łapą. Recepcjonistka zdumiona zrozumiała, że pies chce się starać o posadę i wpuściła go do szefa. Kierownik w końcu otrząsnął się z szoku i mówi do psa:
- Wiesz, nie mogę Cie zatrudnić. Masz wyraźnie napisane, że potrzebujemy kogoś kto szybko pisze na komputerze.
Pies podbiegł szybko do komputera, wklepał w parę sekund dwustronicowy list, wydrukował i wręczył w zębach kierownikowi.
Kierownik zdziwiony stwierdza:
- Pięknie, ale wiesz ... Musisz też umieć obsługiwać rożne programy.
Pies podbiega do komputera i w parę minut stworzył bazę danych, raport rozchodów firmy i jakieś trójwymiarowe wykresy. Kierownik już w totalnym szoku.
- No wiesz, nie wątpię, że jesteś genialnym psem i masz sporo ciekawych zdolności, ale i tak nie mogę Cie przyjąć.
Pies wybiegł na chwile z gabinetu, przyniósł ze sobą ogłoszenie, które było wystawione w oknie, po czym łapą wskazał kawałek:
”Nie dyskryminujemy nikogo!”
Kierownik na to:
- No tak, ale tam jest też napisane, że trzeba znać jakiś obcy język.
Pies spojrzał kierownikowi w oczy:
- Miau.
”POSZUKIWANY PRACOWNIK
Musi szybko pisać na komputerze, umieć obsługiwać rożne programy i musi znać przynajmniej jeden obcy język. Spróbuj. Nie dyskryminujemy nikogo! Jesteśmy firmą bez żadnych oprzędzeń. Każdy ma szanse!”
Jakiś czas później koło okna przechodził pies. Zobaczył ogłoszenie i wszedł do środka. Podszedł do biurka recepcjonistki, delikatnie złapał ją za nogawkę, pociągnął do wystawionego ogłoszenia i zaczął stukać w niego łapą. Recepcjonistka zdumiona zrozumiała, że pies chce się starać o posadę i wpuściła go do szefa. Kierownik w końcu otrząsnął się z szoku i mówi do psa:
- Wiesz, nie mogę Cie zatrudnić. Masz wyraźnie napisane, że potrzebujemy kogoś kto szybko pisze na komputerze.
Pies podbiegł szybko do komputera, wklepał w parę sekund dwustronicowy list, wydrukował i wręczył w zębach kierownikowi.
Kierownik zdziwiony stwierdza:
- Pięknie, ale wiesz ... Musisz też umieć obsługiwać rożne programy.
Pies podbiega do komputera i w parę minut stworzył bazę danych, raport rozchodów firmy i jakieś trójwymiarowe wykresy. Kierownik już w totalnym szoku.
- No wiesz, nie wątpię, że jesteś genialnym psem i masz sporo ciekawych zdolności, ale i tak nie mogę Cie przyjąć.
Pies wybiegł na chwile z gabinetu, przyniósł ze sobą ogłoszenie, które było wystawione w oknie, po czym łapą wskazał kawałek:
”Nie dyskryminujemy nikogo!”
Kierownik na to:
- No tak, ale tam jest też napisane, że trzeba znać jakiś obcy język.
Pies spojrzał kierownikowi w oczy:
- Miau.
018
Dowcip #16254. Szef pewnej firmy szukał pracownika do biura. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o szefie”.
- Panie kierowniku ... Postanowiliśmy z Józkiem, że w pracy nie będziemy ani palić, ani pić.
- To świetnie. Ale co w takim razie będziecie robić?
- To świetnie. Ale co w takim razie będziecie robić?
19
Dowcip #16400. - Panie kierowniku ... w kategorii: „Śmieszne kawały o szefie”.
Przyjeżdża kierownik na budowę. Patrzy, a tam wielki dół o średnicy dziesięciu metrów i głęboki na jakieś sto metrów. Zagląda do niego i stwierdza, że na samym dole świeci się wielka żarówa.
- Co to ma być?! - pyta brygadzistę.
- No jak to co? Wszystko zgodnie z rysunkami! - odpowiada ten, pokazując papiery.
Inspektor bierze rysunek, odwraca go o sto osiemdziesiąt stopni i wrzeszczy:
-Cholera, to przecież jest latarnia!
- Co to ma być?! - pyta brygadzistę.
- No jak to co? Wszystko zgodnie z rysunkami! - odpowiada ten, pokazując papiery.
Inspektor bierze rysunek, odwraca go o sto osiemdziesiąt stopni i wrzeszczy:
-Cholera, to przecież jest latarnia!
29
Dowcip #16527. Przyjeżdża kierownik na budowę. w kategorii: „Dowcipy o szefie”.
Właściciel idzie się przespacerować po swojej fabryce. Zauważa faceta stojącego bezczynnie pod ścianą. Pyta się go zatem ile ten zarabia dziennie. Facet odpowiada, że jakieś sto pięćdziesiąt złociszy. Właściciel wyjmuje portfel, daje mu ekwiwalent dniówki i każe mu iść i nigdy nie wracać. Chłopak mówi, że nie ma sprawy i znika. Po chwili pojawia się zakłopotany szef transportu i pyta się właściciela:
- Nie widział pan tu może chłopaka z Servisco?
- Nie widział pan tu może chłopaka z Servisco?
03
Dowcip #16782. Właściciel idzie się przespacerować po swojej fabryce. w kategorii: „Kawały o szefie”.
Dyrektor z sekretarką kochają się na biurku w gabinecie. Nagle włosy się jej wkręciły do niszczarki do dokumentów i biedna krzyczy:
- Warkocz, warkocz!
A dyrektor:
- Wrrrr ...
- Warkocz, warkocz!
A dyrektor:
- Wrrrr ...
08