Dowcipy o synu
Ojciec pyta syna wracającego ze szkoły:
- Czego się dzisiaj ciekawego nauczyłeś?
- Właściwie to niczego. Wyobraź sobie, że na lekcji matematyki przez całe czterdzieści minut szukaliśmy wspólnego mianownika.
- Co ty powiesz? Jak ja chodziłem do szkoły, to też go szukałem. Dziwne, że do pory go nie znaleźli.
- Czego się dzisiaj ciekawego nauczyłeś?
- Właściwie to niczego. Wyobraź sobie, że na lekcji matematyki przez całe czterdzieści minut szukaliśmy wspólnego mianownika.
- Co ty powiesz? Jak ja chodziłem do szkoły, to też go szukałem. Dziwne, że do pory go nie znaleźli.
218
Dowcip #21930. Ojciec pyta syna wracającego ze szkoły w kategorii: „Śmieszny humor o synach”.
Zaniepokojona mama zwraca się do syna:
- Coś dawno nie widziałam twojego dzienniczka.
- A wiesz mamo, - odpowiada chłopiec - wziął go ode mnie Marek.
- Tak, a po co?
- No, żeby postraszyć rodziców.
- Coś dawno nie widziałam twojego dzienniczka.
- A wiesz mamo, - odpowiada chłopiec - wziął go ode mnie Marek.
- Tak, a po co?
- No, żeby postraszyć rodziców.
111
Dowcip #21812. Zaniepokojona mama zwraca się do syna w kategorii: „Śmieszny humor o synach”.
Zdenerwowana mama mówi do nastoletniego syna:
- Ile razy mam ci powtarzać, że cie urodziłam, a nie ściągam z internetu!
- Ile razy mam ci powtarzać, że cie urodziłam, a nie ściągam z internetu!
1210
Dowcip #21832. Zdenerwowana mama mówi do nastoletniego syna w kategorii: „Żarty o synach”.
Spotykają się dwie przyjaciółki:
- Wiesz, mój syn ma trzy miesiące i już siedzi!
- Tak, a za co?
- Wiesz, mój syn ma trzy miesiące i już siedzi!
- Tak, a za co?
127
Dowcip #21436. Spotykają się dwie przyjaciółki w kategorii: „Śmieszne dowcipy o synach”.
Fąfara chwali się sąsiadce:
- Mój synek powiedział, że jak dorośnie, to będzie kosmonautą i poleci na Marsa.
- Ten łobuz? Biedni Marsjanie, trzeba ich jakoś ostrzec!
- Mój synek powiedział, że jak dorośnie, to będzie kosmonautą i poleci na Marsa.
- Ten łobuz? Biedni Marsjanie, trzeba ich jakoś ostrzec!
16
Dowcip #21327. Fąfara chwali się sąsiadce w kategorii: „Humor o synach”.
W autobusie komunikacji miejskiej, w dużym tłoku, mały chłopczyk (ok. pięciolatek) mówi:
- Mamo ja chce usiąść!
- Ależ synku nie ma miejsca.
- Mamo! Ja chce usiąść!
- Mówiłam ci już synku, popatrz, nie ma miejsca!
- Mamo! Ja chce usiąść! Bo coś powiem!
- Ależ synusiu, nigdzie nie ma wolnego miejsca!
Na to synuś na cały głos:
- A tata powiedział, że masz zimną dupę!
- Mamo ja chce usiąść!
- Ależ synku nie ma miejsca.
- Mamo! Ja chce usiąść!
- Mówiłam ci już synku, popatrz, nie ma miejsca!
- Mamo! Ja chce usiąść! Bo coś powiem!
- Ależ synusiu, nigdzie nie ma wolnego miejsca!
Na to synuś na cały głos:
- A tata powiedział, że masz zimną dupę!
712
Dowcip #21132. W autobusie komunikacji miejskiej, w dużym tłoku, mały chłopczyk (ok. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o synu”.
Żona mówi do męża:
- Kochanie, Jaś już chodzi.
- To niech idzie do sklepu po papierosy.
- Kochanie, Jaś już chodzi.
- To niech idzie do sklepu po papierosy.
813
Dowcip #20987. Żona mówi do męża w kategorii: „Kawały o synu”.
Żona mówi do męża:
- Wyjeżdżam do mamusi na wieś i zabieram ze sobą syna.
Na to ojciec do swej pociechy:
- Karolku! Zostań ze mną. Co ja będę robił sam? A jak zostaniesz, to kupię ci hulajnogę albo rowerek, pójdziemy do kina albo na mecz, pomajsterkujemy.
- Tak, tak. A świstak siedzi i zawija je w te sreberka.
- Wyjeżdżam do mamusi na wieś i zabieram ze sobą syna.
Na to ojciec do swej pociechy:
- Karolku! Zostań ze mną. Co ja będę robił sam? A jak zostaniesz, to kupię ci hulajnogę albo rowerek, pójdziemy do kina albo na mecz, pomajsterkujemy.
- Tak, tak. A świstak siedzi i zawija je w te sreberka.
15
Dowcip #20923. Żona mówi do męża w kategorii: „Śmieszne kawały o synach”.
- Już pięć razy go wołam, ale on nie przychodzi. Co z niego wyrośnie? - martwi się matka.
- Kelner - odpowiada spokojnie ojciec.
- Kelner - odpowiada spokojnie ojciec.
09
Dowcip #18650. - Już pięć razy go wołam, ale on nie przychodzi. Co z niego wyrośnie? w kategorii: „Śmieszne żarty o synu”.
Chłopczyk przychodzi ze szkoły zasmucony i biegnie do mamusi:
- Mamo, mamo, mam problem! Koledzy używali dziś dwóch słów, których nie rozumiem: kotka i suka.
- To proste, synku. Kotka to jest pani kotek, taka jak nasza Mruczka. A suka to jest pani piesek, taka jak nasza Aza.
Nie przekonany synek biegnie zadać to samo pytanie tacie. Ojciec wyciąga z podręcznej szafeczki egzemplarz ”Playboya” i czerwonym markerem rysuje kółko wokół włosów łonowych nagiej kobiety na zdjęciu.
- Kotka - wyjaśnia - to wszystko, co jest wewnątrz tego kółka.
- A suka?
- To, co na zewnątrz.
- Mamo, mamo, mam problem! Koledzy używali dziś dwóch słów, których nie rozumiem: kotka i suka.
- To proste, synku. Kotka to jest pani kotek, taka jak nasza Mruczka. A suka to jest pani piesek, taka jak nasza Aza.
Nie przekonany synek biegnie zadać to samo pytanie tacie. Ojciec wyciąga z podręcznej szafeczki egzemplarz ”Playboya” i czerwonym markerem rysuje kółko wokół włosów łonowych nagiej kobiety na zdjęciu.
- Kotka - wyjaśnia - to wszystko, co jest wewnątrz tego kółka.
- A suka?
- To, co na zewnątrz.
64