Dowcipy o synu
- Dzień dobry, z tej strony dyrektor szkoły Pańskiego syna. Z przykrością zawiadamiam, że w drodze do szkoły Pana synowi przytrafił się wypadek.
- Mój Boże! Czy mój syn jest cały?
- A nie wiem, nie otwierałem worka.
- Mój Boże! Czy mój syn jest cały?
- A nie wiem, nie otwierałem worka.
1018
Dowcip #28279. - Dzień dobry, z tej strony dyrektor szkoły Pańskiego syna. w kategorii: „Śmieszny humor o synach”.
Krzyś mówi do mamusi:
- Ten pan w radiu ciągle kaszle!
- Natychmiast odejdź od głośnika, bo się zarazisz!
- Ten pan w radiu ciągle kaszle!
- Natychmiast odejdź od głośnika, bo się zarazisz!
3751
Dowcip #14475. Krzyś mówi do mamusi w kategorii: „Śmieszne kawały o synu”.
Syn wrócił do domu z samymi dwójami na świadectwie. Ponieważ ojciec przez cały rok suszył mu głowę o oceny i czepiał się nauki, syn bał się jak diabli pokazać świadectwo. Ojciec jednak, zamiast rzucać gromy i lać paskiem, zaprosił syna na fotel. Syn usiadł niepewnie. Ojciec wyjął papierosy:
- Zapal synu...
- Tata, no co ty, ja nie palę...
- Pal, synu!
Zapalili. Po chwili ojciec otworzył barek i wyjął szkocką.
- Napij się, synu...
- Tata, daj spokój, ja nie pije...
- Pij, jak ojciec daje!
Napili się. Ojciec wyjął zza tapczanu Playboya.
- Masz, oglądaj...
- No nie, tata, nie wygłupiaj się...
- Oglądaj!
Siedzą, popijają, czas płynie leniwie. Syn już całkiem się wyluzował, sięgnął sam po papieroska, lekko szumi mu w głowie. Przerzuca kartki Playboya, zaciąga się z widoczną przyjemnością i wreszcie rzuca od niechcenia znad kolejnej rozkładówki:
- Kurna... tata... i kto to wszystko dupczy? No kto to wszystko dupczy?!
- Prymusi, synu, prymusi...
- Zapal synu...
- Tata, no co ty, ja nie palę...
- Pal, synu!
Zapalili. Po chwili ojciec otworzył barek i wyjął szkocką.
- Napij się, synu...
- Tata, daj spokój, ja nie pije...
- Pij, jak ojciec daje!
Napili się. Ojciec wyjął zza tapczanu Playboya.
- Masz, oglądaj...
- No nie, tata, nie wygłupiaj się...
- Oglądaj!
Siedzą, popijają, czas płynie leniwie. Syn już całkiem się wyluzował, sięgnął sam po papieroska, lekko szumi mu w głowie. Przerzuca kartki Playboya, zaciąga się z widoczną przyjemnością i wreszcie rzuca od niechcenia znad kolejnej rozkładówki:
- Kurna... tata... i kto to wszystko dupczy? No kto to wszystko dupczy?!
- Prymusi, synu, prymusi...
623
Dowcip #2819. Syn wrócił do domu z samymi dwójami na świadectwie. w kategorii: „Humor o synach”.
Przychodzi kobieta z synem do psychiatry i mówi:
- Panie doktorze chciałbym aby przebadał pan mojego piętnastoletniego syna ...
Na to doktor:
- Pani syn cierpi na psychozę maniakalno - depresyjną, połączoną z atakami agresji, otumanieniem i zaburzeniami świadomości z dodatkowym brakiem równowagi psychicznej ... Jednak prognozy są optymistyczne. Pani syn ma bardzo duże szanse na pełny powrót do zdrowia.
Babka zdębiała i pyta:
- Ale przecież pan nawet go nie widział, nie mówiąc nawet o przebadaniu.
- No ale sama pani przecież powiedziała, że ma piętnaście lat ...
- Panie doktorze chciałbym aby przebadał pan mojego piętnastoletniego syna ...
Na to doktor:
- Pani syn cierpi na psychozę maniakalno - depresyjną, połączoną z atakami agresji, otumanieniem i zaburzeniami świadomości z dodatkowym brakiem równowagi psychicznej ... Jednak prognozy są optymistyczne. Pani syn ma bardzo duże szanse na pełny powrót do zdrowia.
Babka zdębiała i pyta:
- Ale przecież pan nawet go nie widział, nie mówiąc nawet o przebadaniu.
- No ale sama pani przecież powiedziała, że ma piętnaście lat ...
725
Dowcip #25177. Przychodzi kobieta z synem do psychiatry i mówi w kategorii: „Śmieszny humor o synach”.
- Tato, czy nauczyciele dostają pensje?
- Oczywiście!
- To niesprawiedliwe! Więc dlaczego my, uczniowie, zawsze musimy odwalać za nich całą robotę?
- Oczywiście!
- To niesprawiedliwe! Więc dlaczego my, uczniowie, zawsze musimy odwalać za nich całą robotę?
1020
Dowcip #26879. - Tato, czy nauczyciele dostają pensje? w kategorii: „Śmieszne kawały o synu”.
- Tato kaj wyście się urodzili? - spytoł roz synek ojca.
- W Bytomiu!
- A mamulka?
- W Opolu.
- A jo?
- W Strzelcach Opolskich.
- No patrzcie, co za szczęście, że my się tak wszyscy spotkali.
- W Bytomiu!
- A mamulka?
- W Opolu.
- A jo?
- W Strzelcach Opolskich.
- No patrzcie, co za szczęście, że my się tak wszyscy spotkali.
922
Dowcip #29686. - Tato kaj wyście się urodzili? - spytoł roz synek ojca. w kategorii: „Śmieszne żarty o synu”.
Ojciec przyjeżdża do syna na studia odwiedzić go w akademiku i zrobić mu zarazem niespodziankę. Znajduje więc jego pokój, puka i pyta:
- Czy tu mieszka Janek Nowak?
A głos ze środka pokoju mu odpowiada:
- Taaa, weź go połóż pod drzwiami!
- Czy tu mieszka Janek Nowak?
A głos ze środka pokoju mu odpowiada:
- Taaa, weź go połóż pod drzwiami!
316
Dowcip #24674. Ojciec przyjeżdża do syna na studia odwiedzić go w akademiku i zrobić w kategorii: „Śmieszne kawały o synach”.
2032 rok, Manhattan osoby: Tatuś i Synek:
- Zobacz synku, w tym miejscu stały kiedyś dwie wieże World Trade Center.
- A co to były dwie wieże World Trade Center?
- To takie dwa wysokie budynki zniszczone przez Arabów.
- A co to byli Arabowie?
- Zobacz synku, w tym miejscu stały kiedyś dwie wieże World Trade Center.
- A co to były dwie wieże World Trade Center?
- To takie dwa wysokie budynki zniszczone przez Arabów.
- A co to byli Arabowie?
3928
Dowcip #15583. 2032 rok, Manhattan osoby: Tatuś i Synek w kategorii: „Śmieszne dowcipy o synu”.
Gabinet lekarski w przychodni rejonowej w Rejowcu Fabrycznym. Akurat czwartek, więc przyjmuje psychiatra. Wchodzi gościu - na oko jakieś 47 lat, grubawy, łysiejący na czubku głowy, w okularach, ma pekaesy. Zezuje i przegina głowę na lewo.
- Na co się Pan uskarża? - pyta lekarz.
- Żo - żo - żona mi sieeeee pu - pu - puszcza!
- A gdzie teraz wiernej szukać? - mówi lekarz.
- Sy - sy - syn włóczy się i chu - chu - chuligani.
- No, ale jeszcze nikogo nie zabił, nie?
- No - no - no iii... sz - sz - szczam w nocy do łó - łó - łóżka.
- Spróbujemy zaradzić. Proszę łykać nervosal dwa razy dziennie i przyjść za dwa tygodnie.
Po dwóch tygodniach koleś przychodzi. Roześmiany, dżinsy czerwone, sweterek w romby.
- Co słychać? - pyta medyk.
- W porzo.
- Jak żona?
- Puszcza się. Ale gdzie teraz szukać wiernej?
- Synalek?
- Rozrabia. Ale nikogo nie zabił.
- A jak tam w nocy?
- Szczam. Ale do rana zawsze zdąży wyschnąć.
- Na co się Pan uskarża? - pyta lekarz.
- Żo - żo - żona mi sieeeee pu - pu - puszcza!
- A gdzie teraz wiernej szukać? - mówi lekarz.
- Sy - sy - syn włóczy się i chu - chu - chuligani.
- No, ale jeszcze nikogo nie zabił, nie?
- No - no - no iii... sz - sz - szczam w nocy do łó - łó - łóżka.
- Spróbujemy zaradzić. Proszę łykać nervosal dwa razy dziennie i przyjść za dwa tygodnie.
Po dwóch tygodniach koleś przychodzi. Roześmiany, dżinsy czerwone, sweterek w romby.
- Co słychać? - pyta medyk.
- W porzo.
- Jak żona?
- Puszcza się. Ale gdzie teraz szukać wiernej?
- Synalek?
- Rozrabia. Ale nikogo nie zabił.
- A jak tam w nocy?
- Szczam. Ale do rana zawsze zdąży wyschnąć.
1733
Dowcip #17229. Gabinet lekarski w przychodni rejonowej w Rejowcu Fabrycznym. w kategorii: „Dowcipy o synach”.
Rozmawiają dwaj więźniowie:
- Jak wpadłeś?
- Przez drobiazg. Synek napisał wypracowanie na temat: ”Co robi mój tata”.
- Jak wpadłeś?
- Przez drobiazg. Synek napisał wypracowanie na temat: ”Co robi mój tata”.
1327