Dowcipy o strzelaniu
Facet idzie ulicą i zauważa jak jakiś Rumun grzebie w śmietniku. Długo się nie zastanawiając wyciąga strzelbę i zabija Rumuna. Zauważa to policjant, podchodzi do faceta i krzyczy:
- Coś pan zrobił!?
- Myślałem, że trwa sezon na Rumunów.
- Tak, ale przy paśniku.
- Coś pan zrobił!?
- Myślałem, że trwa sezon na Rumunów.
- Tak, ale przy paśniku.
1713
Dowcip #28566. Facet idzie ulicą i zauważa jak jakiś Rumun grzebie w śmietniku. w kategorii: „Śmieszne kawały o strzelaniu”.
Żydki w czołgu gonią Palestyńczyka. Spieprza, spieprza i co chwilkę odwraca się i wali serią z kałacha w czołg. Nagle zabrakło mu amunicji. Zrezygnowany pada na ziemię. Żydki podjeżdżają, wychodzą z czołgu i pytają:
- Co jest, czemu nie uciekasz?
- Zabrakło mi amunicji.
- Chcesz dokupić?
- Co jest, czemu nie uciekasz?
- Zabrakło mi amunicji.
- Chcesz dokupić?
316
Dowcip #29065. Żydki w czołgu gonią Palestyńczyka. w kategorii: „Śmieszne kawały o strzelaniu”.
Dwóch polaków pojechało do pracy do Holandii. Szef każe im pomalować płot i daje im dwie puszki farby. Oni na to:
- Panie dwie puszki to za mało, braknie ...
- Starczy wam. - odpowiada szef
Faceci malują, malują i jeden mówi do drugiego, że trzeba byłoby coś wypić. Sprzedali puszkę, kupili dwa wina, wypili i brakło im farby. Zobaczyli konia przy stodole, posmarowali mu farbą pysk i wołają gospodarza:
- Panie farby brakło ...
- Jak mogło zabraknąć?
- No przyszedł koń i zjadł jedną puszkę
Wkurzony facet leci po pistolet i zabił konia.
- Panie, coś pan zrobił? Z powodu jednej puszki farby konia zabijać?
- Ostatnio mi Polacy dach kładli i on połowę drzewa na dach zeżarł!
- Panie dwie puszki to za mało, braknie ...
- Starczy wam. - odpowiada szef
Faceci malują, malują i jeden mówi do drugiego, że trzeba byłoby coś wypić. Sprzedali puszkę, kupili dwa wina, wypili i brakło im farby. Zobaczyli konia przy stodole, posmarowali mu farbą pysk i wołają gospodarza:
- Panie farby brakło ...
- Jak mogło zabraknąć?
- No przyszedł koń i zjadł jedną puszkę
Wkurzony facet leci po pistolet i zabił konia.
- Panie, coś pan zrobił? Z powodu jednej puszki farby konia zabijać?
- Ostatnio mi Polacy dach kładli i on połowę drzewa na dach zeżarł!
010
Dowcip #23785. Dwóch polaków pojechało do pracy do Holandii. w kategorii: „Humor o strzelaniu”.
Mąż po powrocie do domu, zastaje żonę ze swoim kolegą w łóżku ... Niewiele myśląc, łapie za broń i strzela do rzeczonego, zabijając go. Wzrok kieruje ku żonie, na co ta:
- Świetnie, rób tak dalej, a żadnych kolegów nie będziesz mieć!
- Świetnie, rób tak dalej, a żadnych kolegów nie będziesz mieć!
07
Dowcip #24022. Mąż po powrocie do domu, zastaje żonę ze swoim kolegą w łóżku ... w kategorii: „Śmieszny humor o strzelaniu”.
Przychodzi Jasio w odwiedziny do dziadka. Nagle pod kominkiem spostrzegł skórę lwa. Mówi do dziadka:
- Dziadku, dziadku, opowiedz mi jak to było z tym lwem!
- Wybrałem się kiedyś do lasu. Wziąłem ze sobą strzelbę, tak na wszelki wypadek. Idę sobie, idę, wtem słyszę, a w krzakach czai się lew. No to ja PACH, PACH, strzelam i uciekam, a on biegnie za mną i się ślizga. To ja znowu PACH, PACH, strzelam i uciekam, a on biegnie za mną i się ślizga. To ja znowu ...
- Kurczę, dziadku - przerywa Jasio - ale Ty odważny ... Ja to bym się od razu zesrał ze strachu!
- A jak myślisz bałwanie, na czym ten lew się ślizgał?!
- Dziadku, dziadku, opowiedz mi jak to było z tym lwem!
- Wybrałem się kiedyś do lasu. Wziąłem ze sobą strzelbę, tak na wszelki wypadek. Idę sobie, idę, wtem słyszę, a w krzakach czai się lew. No to ja PACH, PACH, strzelam i uciekam, a on biegnie za mną i się ślizga. To ja znowu PACH, PACH, strzelam i uciekam, a on biegnie za mną i się ślizga. To ja znowu ...
- Kurczę, dziadku - przerywa Jasio - ale Ty odważny ... Ja to bym się od razu zesrał ze strachu!
- A jak myślisz bałwanie, na czym ten lew się ślizgał?!
28
Dowcip #24154. Przychodzi Jasio w odwiedziny do dziadka. w kategorii: „Śmieszny humor o strzelaniu”.
Mąż wraca do domu i zastaje żonę w łóżku ze swoim przyjacielem. Wyjmuje pistolet i strzela mu prosto w głowę. Na to odzywa się żona:
- Rób tak dalej, a niedługo nie będziesz miał żadnych przyjaciół.
- Rób tak dalej, a niedługo nie będziesz miał żadnych przyjaciół.
16
Dowcip #24638. Mąż wraca do domu i zastaje żonę w łóżku ze swoim przyjacielem. w kategorii: „Śmieszne kawały o strzelaniu”.
Przez pustynię ucieka Arab. Za nim jedzie izraelski czołg. Arab co chwila odwraca się i strzela. Po jakimś czasie pada zrezygnowany i czeka na śmierć. Czołg zatrzymuje się, otwiera się właz i pokazuje się w nim Żyd.
- Te Arab, czemu nie strzelasz?
- Skończyły mi się naboje ...
- A może chcesz kupić?
- Te Arab, czemu nie strzelasz?
- Skończyły mi się naboje ...
- A może chcesz kupić?
126
Dowcip #16231. Przez pustynię ucieka Arab. Za nim jedzie izraelski czołg. w kategorii: „Żarty o strzelaniu”.
Wrócił żołnierz z Czeczenii. W domu święto! Żona szczebiocze z radości, teściowa do stołu ciągnie, wódki nalewa, teść pogadać chce. Siedzą godzinę, dwie, trzy ... Żona już się zmęczyła, poszła zająć się dziećmi. Teściowa dając wyraźne sygnały, że dość już wypitki, że trzeba umiar znać i godność zachować, też gdzieś zniknęła. Tylko teść dalej ciągnie z zięciem wojenne wspominki:
- Ja, jak wracałem z wojny, to karabin niemiecki sobie przywiozłem na pamiątkę, a ty co?
- A ja przywiozłem ”Muchę”.
- Co to za dynks?
Żołnierz wyciąga miotacz granatów. Na co teść wyraźnie zainteresowany:
- Och, ty! Co to za ustrojstwo? Jak to strzela?
- Chodź, zobaczysz.
Otworzyli okno, wystawili miotacz. Ale żołnierz wyraźnie się ociąga:
- Tak to nie będzie ciekawie. Trzeba by jakiś cel mieć.
- Tak, przecież tam nasza wygódka stoi! Wyobraź sobie, że to czeczeńscy partyzanci na UAZ - ie jadą!
- Dobra!
Wycelował i jak nie huknie! Sławojka w drobny mak! Teść zachwycony! Żona wystraszona zbiegła do pokoju, rozejrzała się i pyta:
- A mama gdzie?
Na co teść:
- Ostatnio widziałem, jak z czeczeńskimi partyzantami na UAZ - ie jechała.
- Ja, jak wracałem z wojny, to karabin niemiecki sobie przywiozłem na pamiątkę, a ty co?
- A ja przywiozłem ”Muchę”.
- Co to za dynks?
Żołnierz wyciąga miotacz granatów. Na co teść wyraźnie zainteresowany:
- Och, ty! Co to za ustrojstwo? Jak to strzela?
- Chodź, zobaczysz.
Otworzyli okno, wystawili miotacz. Ale żołnierz wyraźnie się ociąga:
- Tak to nie będzie ciekawie. Trzeba by jakiś cel mieć.
- Tak, przecież tam nasza wygódka stoi! Wyobraź sobie, że to czeczeńscy partyzanci na UAZ - ie jadą!
- Dobra!
Wycelował i jak nie huknie! Sławojka w drobny mak! Teść zachwycony! Żona wystraszona zbiegła do pokoju, rozejrzała się i pyta:
- A mama gdzie?
Na co teść:
- Ostatnio widziałem, jak z czeczeńskimi partyzantami na UAZ - ie jechała.
419
Dowcip #16370. Wrócił żołnierz z Czeczenii. W domu święto! w kategorii: „Śmieszny humor o strzelaniu”.
Polak, Rusek i Niemiec chcą się dostać do wojska. Jako test wytrzymałości mają zabić swoją teściową. Do pokoju wchodzi Rusek, widzi swoją teściową i mówi:
- Nie zabiję jej, przecież to matka mojej żony.
Następny wchodzi Niemiec, widzi swoją teściową i mówi:
- E, no bez jaj, nie zabiję jej, przecież to babcia moich dzieci.
Ostatni wchodzi Polak. Słychać jakieś strzały, po wystrzelaniu całego magazynku z pokoju słychać jakieś trzaski. Po paru minutach Polak wychodzi i mówi wkurzony:
- Cholera, nabiliście broń ślepakami, musiałem ją krzesłem dobić.
- Nie zabiję jej, przecież to matka mojej żony.
Następny wchodzi Niemiec, widzi swoją teściową i mówi:
- E, no bez jaj, nie zabiję jej, przecież to babcia moich dzieci.
Ostatni wchodzi Polak. Słychać jakieś strzały, po wystrzelaniu całego magazynku z pokoju słychać jakieś trzaski. Po paru minutach Polak wychodzi i mówi wkurzony:
- Cholera, nabiliście broń ślepakami, musiałem ją krzesłem dobić.
28
Dowcip #16592. Polak, Rusek i Niemiec chcą się dostać do wojska. w kategorii: „Kawały o strzelaniu”.
Przychodzi facet do sklepu myśliwskiego i prosi o lunetę do karabinu. Sprzedawca sięga po najdroższy model i mówi:
- Ten celownik jest tak dobry, że stąd zobaczy pan mój dom na wzgórzu.
Po chwili obserwacji klient zaczyna się śmiać.
- Z czego pan się śmieje? - pyta sprzedawca.
- Widzę gołego mężczyznę i gołą kobietę, którzy biegają dookoła domu.
Sprzedawca bierze celownik, montuje go do strzelby, sięga po dwa naboje i składa propozycję:
- Dostanie pan ode mnie ten celownik wraz ze strzelbą za darmo, jeżeli strzeli pan mojej żonie w głowę, a jej kochankowi w przyrodzenie.
Facet jeszcze raz patrzy na dom sprzedawcy przez celownik i mówi:
- Wie pan co? Myślę, że teraz załatwię sprawę jednym nabojem.
- Ten celownik jest tak dobry, że stąd zobaczy pan mój dom na wzgórzu.
Po chwili obserwacji klient zaczyna się śmiać.
- Z czego pan się śmieje? - pyta sprzedawca.
- Widzę gołego mężczyznę i gołą kobietę, którzy biegają dookoła domu.
Sprzedawca bierze celownik, montuje go do strzelby, sięga po dwa naboje i składa propozycję:
- Dostanie pan ode mnie ten celownik wraz ze strzelbą za darmo, jeżeli strzeli pan mojej żonie w głowę, a jej kochankowi w przyrodzenie.
Facet jeszcze raz patrzy na dom sprzedawcy przez celownik i mówi:
- Wie pan co? Myślę, że teraz załatwię sprawę jednym nabojem.
07