Dowcipy o sprzedawcach
Do sklepu z zabawkami wchodzi dwóch facetów. Jeden rzuca od progu:
- Dwa misie!
Sprzedawca na to:
- Witam was, ale czym mogę służyć?
- Dwa misie!
Sprzedawca na to:
- Witam was, ale czym mogę służyć?
79
Dowcip #9843. Do sklepu z zabawkami wchodzi dwóch facetów. w kategorii: „Kawały o sprzedawcach”.
Przychodzi króliczek do cukierni i pyta się:
- Jest tort marchewkowy?
- Nie ma.- odpowiada cukiernik.
Sytuacja powtarza się przez kilka dni i wreszcie sprzedawcy zrobiło się króliczka żal, więc mówi sobie:
- A, zrobię temu biednemu króliczkowi ten tort marchewkowy żeby się ucieszył.
Następnego dnia króliczek przychodzi i pyta się:
- Jest tort marchewkowy?
- Jest. - odpowiada zadowolony sprzedawca.
- No i kto to panu kupi? - pyta się króliczek.
- Jest tort marchewkowy?
- Nie ma.- odpowiada cukiernik.
Sytuacja powtarza się przez kilka dni i wreszcie sprzedawcy zrobiło się króliczka żal, więc mówi sobie:
- A, zrobię temu biednemu króliczkowi ten tort marchewkowy żeby się ucieszył.
Następnego dnia króliczek przychodzi i pyta się:
- Jest tort marchewkowy?
- Jest. - odpowiada zadowolony sprzedawca.
- No i kto to panu kupi? - pyta się króliczek.
412
Dowcip #9868. Przychodzi króliczek do cukierni i pyta się w kategorii: „Śmieszne żarty o sprzedawcach”.
Przychodzi chłopak do kiosku i mówi:
- Poproszę paczkę zapałków.
Sprzedawca odpowiada:
- Niech pan się najpierw nauczy wymawiać końcówków.
- Poproszę paczkę zapałków.
Sprzedawca odpowiada:
- Niech pan się najpierw nauczy wymawiać końcówków.
49
Dowcip #9869. Przychodzi chłopak do kiosku i mówi w kategorii: „Śmieszne kawały o sprzedawcach”.
Przychodzi klient do sklepu ogrodniczego i mówi:
- Poproszę ziemię!
A sprzedawca:
- Nie ma.
- No to poproszę konewki.
- Nie ma.
- No to poproszę nasiona.
- Nie ma.
- No to co w tym sklepie jest?
- Nic.
- To czego go nie zamkniecie?
- Bo nie mamy kłódek.
- Poproszę ziemię!
A sprzedawca:
- Nie ma.
- No to poproszę konewki.
- Nie ma.
- No to poproszę nasiona.
- Nie ma.
- No to co w tym sklepie jest?
- Nic.
- To czego go nie zamkniecie?
- Bo nie mamy kłódek.
28
Dowcip #9911. Przychodzi klient do sklepu ogrodniczego i mówi w kategorii: „Dowcipy o sprzedawcach”.
Przychodzi Niemiec do sklepu i pyta:
- Co to jest?
- Banany.
- Takie małe? A to?
- Pomidory.
- Też takie małe? A to zielone? - pokazując na arbuza.
Wnerwiona sprzedawczyni na to:
- A to jest zielony groszek!
- Co to jest?
- Banany.
- Takie małe? A to?
- Pomidory.
- Też takie małe? A to zielone? - pokazując na arbuza.
Wnerwiona sprzedawczyni na to:
- A to jest zielony groszek!
28
Dowcip #9974. Przychodzi Niemiec do sklepu i pyta w kategorii: „Kawały o sprzedawcach”.
Wchodzi Jasiu do sklepu spożywczego i mówi:
- Po proszę ogórka i dwa pomidory.
Pani mu dała.
Później przychodzi z Małgosią i mówi:
- Jeszcze cytrynę dla niej.
- To nie mogłeś wcześniej przyjść? - mówi ekspedientka.
- Za dwa lata już tu nie przyjdę.
- A czemu:
- Mi dojrzeje ogórek, pomidory się splączą, a ona pomiędzy nogami będzie miała ketchup!
- Po proszę ogórka i dwa pomidory.
Pani mu dała.
Później przychodzi z Małgosią i mówi:
- Jeszcze cytrynę dla niej.
- To nie mogłeś wcześniej przyjść? - mówi ekspedientka.
- Za dwa lata już tu nie przyjdę.
- A czemu:
- Mi dojrzeje ogórek, pomidory się splączą, a ona pomiędzy nogami będzie miała ketchup!
3517
Dowcip #11135. Wchodzi Jasiu do sklepu spożywczego i mówi w kategorii: „Śmieszne dowcipy o sprzedawcach”.
Sprzedawczyni w sklepie do Jasia:
-Czy ty jesteś pewien, że mama kazała Ci kupić dwa kilogramy cukierków i dwadzieścia deka ziemniaków?
-Czy ty jesteś pewien, że mama kazała Ci kupić dwa kilogramy cukierków i dwadzieścia deka ziemniaków?
36
Dowcip #11300. Sprzedawczyni w sklepie do Jasia w kategorii: „Śmieszne dowcipy o sprzedawcach”.
Przychodzi Jasiu do sklepu i pyta sprzedawcy:
- A co to jest, to czerwone z żółtym w środku?
- Landrynka.
- To poproszę jedną.
Sprzedawca wchodzi po drabinie, wchodzi, wchodzi ... W końcu daje Jasiowi landrynkę. Następnego dnia to samo. I tak przez 5 dni. Szóstego dnia już sprzedawca stoi na drabinie i czeka na Jasia. Jasiu przychodzi i mówi:
- Poproszę czekoladkę.
Sprzedawca schodzi, schodzi, podaje czekoladkę i pyta czy coś jeszcze. Jasiu na to:
- No i jeszcze tą landrynkę.
- A co to jest, to czerwone z żółtym w środku?
- Landrynka.
- To poproszę jedną.
Sprzedawca wchodzi po drabinie, wchodzi, wchodzi ... W końcu daje Jasiowi landrynkę. Następnego dnia to samo. I tak przez 5 dni. Szóstego dnia już sprzedawca stoi na drabinie i czeka na Jasia. Jasiu przychodzi i mówi:
- Poproszę czekoladkę.
Sprzedawca schodzi, schodzi, podaje czekoladkę i pyta czy coś jeszcze. Jasiu na to:
- No i jeszcze tą landrynkę.
38
Dowcip #11410. Przychodzi Jasiu do sklepu i pyta sprzedawcy w kategorii: „Śmieszne dowcipy o sprzedawcach”.
Przychodzi Jasiu do sklepu z prasa i mówi:
- Do you speak English?
- Yes - odpowiada kioskarka.
- Wrigleys Spearmint.
- Do you speak English?
- Yes - odpowiada kioskarka.
- Wrigleys Spearmint.
26
Dowcip #11438. Przychodzi Jasiu do sklepu z prasa i mówi w kategorii: „Humor o sprzedawcach”.
Przychodzi Jasiu do sklepu i pyta:
- Dzień dobry. Jest metrowy chleb?
- Nie ma!
Na drugi dzień:
- Dzień dobry. Jest metrowy chleb?
- Nie ma!
I tak przez 2 tygodnie...
W końcu ekspedientka zdenerwowała się i powiedziała:
- Upieczcie ten metrowy chleb!
Na drugi dzień przychodzi Jaś:
- Dzień dobry. Jest metrowy chleb?
- Tak jest.
- To poproszę piętkę.
- Dzień dobry. Jest metrowy chleb?
- Nie ma!
Na drugi dzień:
- Dzień dobry. Jest metrowy chleb?
- Nie ma!
I tak przez 2 tygodnie...
W końcu ekspedientka zdenerwowała się i powiedziała:
- Upieczcie ten metrowy chleb!
Na drugi dzień przychodzi Jaś:
- Dzień dobry. Jest metrowy chleb?
- Tak jest.
- To poproszę piętkę.
27