Dowcipy o sprzedawcach
Przychodzi pedał do sklepu i mówi:
- Proszę tego największego ogórka.
Sprzedawczyni pyta:
- Zapakować?
Pedał odwraca się, ściąga gacie i się wypina:
- Tak, bardzo proszę.
- Proszę tego największego ogórka.
Sprzedawczyni pyta:
- Zapakować?
Pedał odwraca się, ściąga gacie i się wypina:
- Tak, bardzo proszę.
926
Dowcip #4651. Przychodzi pedał do sklepu i mówi w kategorii: „Śmieszny humor o sprzedawcach”.
Klient reklamuje w sklepie kupiony rower:
- Panie to siodełko jest do dupy!
- A do czego by pan chciał?!
- Panie to siodełko jest do dupy!
- A do czego by pan chciał?!
29
Dowcip #4730. Klient reklamuje w sklepie kupiony rower w kategorii: „Humor o sprzedawcach”.
Przychodzi mężczyzna do sklepu i mówi:
- Poproszę dziewięćdziesiąt dziewięć jaj.
Sprzedawca pyta:
- A może być sto, dla równego rachunku?
- Panie! A kto to zje?!
- Poproszę dziewięćdziesiąt dziewięć jaj.
Sprzedawca pyta:
- A może być sto, dla równego rachunku?
- Panie! A kto to zje?!
412
Dowcip #4847. Przychodzi mężczyzna do sklepu i mówi w kategorii: „Śmieszne żarty o sprzedawcach”.
Przychodzą dwie blondynki do sklepu. Jedna mówi:
- Poproszę zeszyt w kółka.
Sprzedawca na to:
- Niestety, ale nie ma takich zeszytów. Są tylko w kratkę, w linię lub czyste.
Blondynka odchodzi, na to druga mówi:
- Ale ona głupia, chciała zeszyt w kółka.
- No cóż - mówi sprzedawca - różni są ludzie. No ale co dla pani?
- Poproszę globus Krakowa.
- Poproszę zeszyt w kółka.
Sprzedawca na to:
- Niestety, ale nie ma takich zeszytów. Są tylko w kratkę, w linię lub czyste.
Blondynka odchodzi, na to druga mówi:
- Ale ona głupia, chciała zeszyt w kółka.
- No cóż - mówi sprzedawca - różni są ludzie. No ale co dla pani?
- Poproszę globus Krakowa.
58
Dowcip #5190. Przychodzą dwie blondynki do sklepu. w kategorii: „Humor o sprzedawcach”.
Wpada chłopiec do sklepu i mówi:
- Ble blebubu woao bleble PEPSI.
A sprzedawca do niego:
- Dwie butelki czego?
- Ble blebubu woao bleble PEPSI.
A sprzedawca do niego:
- Dwie butelki czego?
1126
Dowcip #5617. Wpada chłopiec do sklepu i mówi w kategorii: „Śmieszny humor o sprzedawcach”.
Przychodzi policjant do księgarni i mówi:
- Chciałbym kupić jakąś dobrą książkę.
Kasjerka:
- To może zaproponuję panu książkę o logicznym myśleniu.
- A jaka to książka?
- No to możne ja panu podam przykład: ma pan w domu akwarium?
- No mam!
- Czyli lubi pan zwierzątka?
- No lubię.
- Czyli jak zwierzątka to pewnie spacerki z pieskiem w parku?
- No tak!
- No, a jak spacerki to najchętniej z kobieta?
- No tak jak najbardziej.
- No widzi pan czyli nie jest pan pedałem! I to jest właśnie logiczne myślenie!
- Wyśmienicie kupuję tą książkę!
Wychodzi ze sklepu i spotyka kumpla.Ten go pyta:
- Ty, co masz?
- A nic książkę o logicznym myśleniu.
- A o co chodzi w niej?
- Zaraz ci wyjaśnię na przykładzie.Masz w domu akwarium?
- Nie
- No to jesteś pedałem!
- Chciałbym kupić jakąś dobrą książkę.
Kasjerka:
- To może zaproponuję panu książkę o logicznym myśleniu.
- A jaka to książka?
- No to możne ja panu podam przykład: ma pan w domu akwarium?
- No mam!
- Czyli lubi pan zwierzątka?
- No lubię.
- Czyli jak zwierzątka to pewnie spacerki z pieskiem w parku?
- No tak!
- No, a jak spacerki to najchętniej z kobieta?
- No tak jak najbardziej.
- No widzi pan czyli nie jest pan pedałem! I to jest właśnie logiczne myślenie!
- Wyśmienicie kupuję tą książkę!
Wychodzi ze sklepu i spotyka kumpla.Ten go pyta:
- Ty, co masz?
- A nic książkę o logicznym myśleniu.
- A o co chodzi w niej?
- Zaraz ci wyjaśnię na przykładzie.Masz w domu akwarium?
- Nie
- No to jesteś pedałem!
36
Dowcip #6079. Przychodzi policjant do księgarni i mówi w kategorii: „Śmieszne żarty o sprzedawcach”.
Przychodzi zakonnica do sex shopu i mówi:
- Poproszę wibrator.
Nieco zaskoczony sprzedawca sprzedaje wibrator zakonnicy. Nazajutrz ponownie przychodzi ta sama zakonnica i mówi:
- Poproszę wibrator! Bo tamten co wczoraj kupiłam się przegrzał i nie działa.
Zaskoczony sprzedawca sprzedaje wibrator. Na następny dzień zakonnica ponownie przychodzi i mówi:
- Poproszę wibrator, bo...
W tym momencie sprzedawca przerywa zakonnicy i pyta:
- Zapali siostra papierosa?
- Papierosa!? Jak by się siostra przełożona dowiedziała, że paliłam to by mnie chyba z zakonu wyrzuciła!
- Poproszę wibrator.
Nieco zaskoczony sprzedawca sprzedaje wibrator zakonnicy. Nazajutrz ponownie przychodzi ta sama zakonnica i mówi:
- Poproszę wibrator! Bo tamten co wczoraj kupiłam się przegrzał i nie działa.
Zaskoczony sprzedawca sprzedaje wibrator. Na następny dzień zakonnica ponownie przychodzi i mówi:
- Poproszę wibrator, bo...
W tym momencie sprzedawca przerywa zakonnicy i pyta:
- Zapali siostra papierosa?
- Papierosa!? Jak by się siostra przełożona dowiedziała, że paliłam to by mnie chyba z zakonu wyrzuciła!
512
Dowcip #6182. Przychodzi zakonnica do sex shopu i mówi w kategorii: „Śmieszny humor o sprzedawcach”.
Przychodzi zajączek do baru i pyta:
- Czy jest tort marchewkowy?
- Nie ma.
Na drugi i trzeci dzień to samo. W końcu sprzedawca sprowadził tort specjalnie dla zajączka. Zajączek przychodzi i pyta:
- Czy jest tort marchewkowy?
- Jest! - odpowiada z dumą sprzedawca.
- To ciekawe kto ci go teraz kupi?
- Czy jest tort marchewkowy?
- Nie ma.
Na drugi i trzeci dzień to samo. W końcu sprzedawca sprowadził tort specjalnie dla zajączka. Zajączek przychodzi i pyta:
- Czy jest tort marchewkowy?
- Jest! - odpowiada z dumą sprzedawca.
- To ciekawe kto ci go teraz kupi?
59
Dowcip #6434. Przychodzi zajączek do baru i pyta w kategorii: „Humor o sprzedawcach”.
Przychodzi zajączek do sklepu i pyta:
- Przepraszam, po ile jest piernik?
- Dwa złote za kilogram - odpowiada sprzedawca.
- Hmmm, to drogo. A po ile są okruszki? - pyta zajączek.
- Hehe - śmieje się sprzedawca - okruszki są za darmo.
Na to zajączek uradowany:
- To poproszę dwa kilo okruszków.
- Przepraszam, po ile jest piernik?
- Dwa złote za kilogram - odpowiada sprzedawca.
- Hmmm, to drogo. A po ile są okruszki? - pyta zajączek.
- Hehe - śmieje się sprzedawca - okruszki są za darmo.
Na to zajączek uradowany:
- To poproszę dwa kilo okruszków.
28
Dowcip #6564. Przychodzi zajączek do sklepu i pyta w kategorii: „Śmieszne kawały o sprzedawcach”.
Przychodzi zajączek do sklepu i mówi do sprzedawcy:
- Poproszę kilogram soli.
- Przykro mi króliczku waga się zepsuła nasypie ci na oko.
- Na dupę sobie.- mówi królik.
- Poproszę kilogram soli.
- Przykro mi króliczku waga się zepsuła nasypie ci na oko.
- Na dupę sobie.- mówi królik.
36