Dowcipy o słodyczach
Jaś poszedł z rodzicami na imieniny do cioci. Po godzinie siedzenia przy stole solenizantka zachęca go:
- Jasiu, może jeszcze ciasteczko?
- Nie, dziękuję ciociu, ale mam już pełny brzuch.
- To może weźmiesz sobie jabłuszko do kieszeni?
- Kieszenie też mam już pełne.
- Jasiu, może jeszcze ciasteczko?
- Nie, dziękuję ciociu, ale mam już pełny brzuch.
- To może weźmiesz sobie jabłuszko do kieszeni?
- Kieszenie też mam już pełne.
311
Dowcip #21296. Jaś poszedł z rodzicami na imieniny do cioci. w kategorii: „Śmieszny humor o słodyczach”.
Na ławce w parku siedzi chłopaczek i zajada cukierek za cukierkiem. Siedzący po przeciwnej stronie alejki starszy jegomość mówi:
- Chłopcze, jak będziesz jadł tyle słodyczy, to bardzo szybko powypadają Ci zęby.
Malec popatrzył na gościa i odpowiedział:
- Mój dziadek dożył sto pięć lat i miał wszystkie zęby.
- Tak? A też jadł tyle cukierków?
- Nie, on się po prostu nie wpieprzał w nie swoje sprawy.
- Chłopcze, jak będziesz jadł tyle słodyczy, to bardzo szybko powypadają Ci zęby.
Malec popatrzył na gościa i odpowiedział:
- Mój dziadek dożył sto pięć lat i miał wszystkie zęby.
- Tak? A też jadł tyle cukierków?
- Nie, on się po prostu nie wpieprzał w nie swoje sprawy.
29
Dowcip #7714. Na ławce w parku siedzi chłopaczek i zajada cukierek za cukierkiem. w kategorii: „Śmieszne kawały o słodyczach”.
Zakonnica stoi na poboczu i łapie okazję. Nagle podjeżdża czerwone sportowe ferrari. Drzwi się otwierają, a w środku siedzi extra blondi.
- Proszę wsiadać. Podwiozę siostrę.
Zakonnica wsiadła i pojechały. Jadą, jadą i zakonnica pyta:
- A czy mogę zapytać, skąd pani ma takie ładne auto?
- A to od kochanka. Dał mi w prezencie.
- Aha. A ta piękna kolia na pani szyi to skąd?
- A to też od kochanka.
- Aha. A to piękne futro z norek?
- A to też kochanek dał mi w prezencie.
- Aha.
Po pewnym czasie dojechały do klasztoru, siostra podziękowała i wysiadła. Wieczorem kładzie się spać, a tu nagle słychać pukanie do drzwi.
- Kto tam? - pyta zakonnica.
- To ja, ksiądz Marcin - słychać szeptanie za drzwiami.
- A wypchaj się tymi swoimi czekoladkami!
- Proszę wsiadać. Podwiozę siostrę.
Zakonnica wsiadła i pojechały. Jadą, jadą i zakonnica pyta:
- A czy mogę zapytać, skąd pani ma takie ładne auto?
- A to od kochanka. Dał mi w prezencie.
- Aha. A ta piękna kolia na pani szyi to skąd?
- A to też od kochanka.
- Aha. A to piękne futro z norek?
- A to też kochanek dał mi w prezencie.
- Aha.
Po pewnym czasie dojechały do klasztoru, siostra podziękowała i wysiadła. Wieczorem kładzie się spać, a tu nagle słychać pukanie do drzwi.
- Kto tam? - pyta zakonnica.
- To ja, ksiądz Marcin - słychać szeptanie za drzwiami.
- A wypchaj się tymi swoimi czekoladkami!
210
Dowcip #8901. Zakonnica stoi na poboczu i łapie okazję. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o słodyczach”.
Jasio siedzi na ławce w parku i je czekoladki. Na drugiej ławce na przeciwko niego siedzi staruszek i obserwuje Jasia. Po dziesiątej czekoladce staruszek nie wytrzymuje i mówi.
- Chłopczyku, nie jest zdrowo jeść tyle słodyczy naraz. Zęby ci powypadają, będziesz grubasem i dostaniesz cukrzycy.
Jasio na to.
- Ja się nie przejmuję. Mój dziadek żył aż 105 lat.
- Dlatego, że jadł tyle słodyczy?
- Nie. Dlatego, że nie wtrącał się w cudze sprawy!
- Chłopczyku, nie jest zdrowo jeść tyle słodyczy naraz. Zęby ci powypadają, będziesz grubasem i dostaniesz cukrzycy.
Jasio na to.
- Ja się nie przejmuję. Mój dziadek żył aż 105 lat.
- Dlatego, że jadł tyle słodyczy?
- Nie. Dlatego, że nie wtrącał się w cudze sprawy!
610
Dowcip #11494. Jasio siedzi na ławce w parku i je czekoladki. w kategorii: „Dowcipy o słodyczach”.
Stoi dwóch facetów i rozmawiają ze sobą. Jeden z nich jest kobieciarzem, a drugi ofiarą. Ten drugi pyta się pierwszego:
- Słuchaj jak ty to robisz, że masz tyle kobiet?
- No cóż widzisz tamtą blondynkę poczekaj chwileczkę.
Obok jest kwiaciarnia i kupuje różę, podchodzi do dziewczyny i mówi:
- Jedna róża dla drugiej róży.
Oczywiście dziewczyna jest jego. Na drugi dzień facet nr dwa zauważa na przystanku piękną brunetkę i idąc za jego przykładem z braku kwiaciarni idzie do cukierni gdzie kupuje torbę łakoci. Podchodzi dla dziewczyny i mówi:
- Jedna torba dla drugiej torby.
- Słuchaj jak ty to robisz, że masz tyle kobiet?
- No cóż widzisz tamtą blondynkę poczekaj chwileczkę.
Obok jest kwiaciarnia i kupuje różę, podchodzi do dziewczyny i mówi:
- Jedna róża dla drugiej róży.
Oczywiście dziewczyna jest jego. Na drugi dzień facet nr dwa zauważa na przystanku piękną brunetkę i idąc za jego przykładem z braku kwiaciarni idzie do cukierni gdzie kupuje torbę łakoci. Podchodzi dla dziewczyny i mówi:
- Jedna torba dla drugiej torby.
410
Dowcip #4043. Stoi dwóch facetów i rozmawiają ze sobą. w kategorii: „Żarty o słodyczach”.
Przychodzi pedofil do spowiedzi. Gdy powiedział swoje grzechy ksiądz nie wie, jaką dać mu pokutę, więc postanowił udać się do zakrystii po proboszcza. Niestety, nie zastał go tam, więc postanowił spytać się ministrantów:
- Nie wiecie przypadkiem, co ksiądz daje za pedofilię?
- Cukierki!
- Nie wiecie przypadkiem, co ksiądz daje za pedofilię?
- Cukierki!
2370
Dowcip #2794. Przychodzi pedofil do spowiedzi. w kategorii: „Kawały o słodyczach”.
Dwie czekolady leżą na stole. Która z nich jest męska?
- Ta z orzeszkami.
- Ta z orzeszkami.
37
Dowcip #4561. Dwie czekolady leżą na stole. Która z nich jest męska? w kategorii: „Dowcipy o słodyczach”.
- Jasiu, czemu nie jesz lodów?
Pyta mama.
- Czekam aż wystygną.
Pyta mama.
- Czekam aż wystygną.
48
Dowcip #17196. - Jasiu, czemu nie jesz lodów? w kategorii: „Śmieszny humor o słodyczach”.
Facet jest jak batonik czekoladowy: słodki i pierwsze co robi, to dobiera ci się do bioder.
35
Dowcip #14485. Facet jest jak batonik czekoladowy w kategorii: „Śmieszne żarty o słodyczach”.
Pani chce wyjaśnić dzieciom pojęcie dewiacji.
- Czy ktoś w klasie wie co to są dewiacje?
- Ja, proszę pani - zgłasza się Jasiu.
- Naprawdę wiesz?
- Tak, proszę pani. Załóżmy, że dwie kobiety idą ulicą i liżą lody. Która z nich jest mężatką: ta co liże szybciej czy ta co wolniej?
- Chyba ta co szybciej - odpowiada pani.
- Nie, proszę pani. Ta która ma obrączkę, a to o czym pani myśli to są właśnie dewiacje.
- Czy ktoś w klasie wie co to są dewiacje?
- Ja, proszę pani - zgłasza się Jasiu.
- Naprawdę wiesz?
- Tak, proszę pani. Załóżmy, że dwie kobiety idą ulicą i liżą lody. Która z nich jest mężatką: ta co liże szybciej czy ta co wolniej?
- Chyba ta co szybciej - odpowiada pani.
- Nie, proszę pani. Ta która ma obrączkę, a to o czym pani myśli to są właśnie dewiacje.
210