Dowcipy o sąsiadach
Facet wraca do domu, siada za stołem w oczekiwaniu na obiad, małżonka zaś podaje mu tylko wodnistą zupę. W tym samym momencie od sąsiada z góry dobiegają odgłosy stukania. Zrezygnowany mąż myśli sobie:
- Taki to ma dobrze, pewnie będzie schaboszczaka jadł.
Następnego dnia sytuacja się powtarza, czyli wodnista zupa, stukanie z góry. Kiedy kolejnego dnia żona podaje lichą zupę, facet nie wytrzymuje, wstaje od stołu i woła do żony:
- Co Ty z tym zupami, a gdzie drugie? Sąsiad od paru dni zajada schabowe, a ja mam głodować?
Widząc jednak zaskoczenie w oczach żony dorzuca:
- Idę do niego, może zrozumie biednego i się podzieli.
Wali więc piętro wyżej, a kiedy sąsiadka otwiera mu drzwi bez zastanowienia pakuje się do pokoju, gdzie, jak sądził sąsiad zajada obiad. Ten tymczasem siedzi za pustym stołem i waląc pięścią w stół mówi:
- Żeby ku*wa chociaż zupa była!!!
- Taki to ma dobrze, pewnie będzie schaboszczaka jadł.
Następnego dnia sytuacja się powtarza, czyli wodnista zupa, stukanie z góry. Kiedy kolejnego dnia żona podaje lichą zupę, facet nie wytrzymuje, wstaje od stołu i woła do żony:
- Co Ty z tym zupami, a gdzie drugie? Sąsiad od paru dni zajada schabowe, a ja mam głodować?
Widząc jednak zaskoczenie w oczach żony dorzuca:
- Idę do niego, może zrozumie biednego i się podzieli.
Wali więc piętro wyżej, a kiedy sąsiadka otwiera mu drzwi bez zastanowienia pakuje się do pokoju, gdzie, jak sądził sąsiad zajada obiad. Ten tymczasem siedzi za pustym stołem i waląc pięścią w stół mówi:
- Żeby ku*wa chociaż zupa była!!!
09
Dowcip #33241. Facet wraca do domu, siada za stołem w oczekiwaniu na obiad w kategorii: „Humor o sąsiadach”.
Mówi Nowak do Kowalskiego:
- Ostatnio ćwiczysz na fortepianie po sześć godzin dziennie! Dlaczego tak ostro?
- Trzeba wiedzieć, co się chce osiągnąć.
- A co chcesz osiągnąć?
- Mieszkanie sąsiada.
- Ostatnio ćwiczysz na fortepianie po sześć godzin dziennie! Dlaczego tak ostro?
- Trzeba wiedzieć, co się chce osiągnąć.
- A co chcesz osiągnąć?
- Mieszkanie sąsiada.
07
Dowcip #33138. Mówi Nowak do Kowalskiego w kategorii: „Humor o sąsiadach”.
Blokowisko, niedzielne popołudnie. Mąż do żony posłał znaczące spojrzenie. Żona wzruszając ramionami wskazała małego Jasia.
- Jasiu, dziecko kochane, posłuchaj tatusia i idź do kuchni, popatrz sobie przez okno.
Jasiu posłuchał, ale po chwili krzyczy z kuchni.
- Tato, tato!
- Co, syneczku?
- U Kowalskich też się bzykają, bo Arek w oknie stoi!
- Jasiu, dziecko kochane, posłuchaj tatusia i idź do kuchni, popatrz sobie przez okno.
Jasiu posłuchał, ale po chwili krzyczy z kuchni.
- Tato, tato!
- Co, syneczku?
- U Kowalskich też się bzykają, bo Arek w oknie stoi!
14
Dowcip #33108. Blokowisko, niedzielne popołudnie. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o sąsiadach”.
- Panie Kowalski! - krzyczy sąsiadka - Pana pies goni jakiegoś mężczyznę na rowerze!
- To niemożliwe. - uspokaja sąsiadkę Kowalski. - Azor nie potrafi jeździć na rowerze.
- To niemożliwe. - uspokaja sąsiadkę Kowalski. - Azor nie potrafi jeździć na rowerze.
17
Dowcip #32762. - Panie Kowalski! w kategorii: „Humor o sąsiadach”.
Przychodzi Jasiu do domu ucieszony jak po pół litra, z pełnym workiem jabłek. Mama się pyta:
- Jasiu, skąd masz tyle jabłek?
Na to Jasiu:
- Od sąsiada.
- A sąsiad o tym wie?
- No tak, przecież mnie gonił.
- Jasiu, skąd masz tyle jabłek?
Na to Jasiu:
- Od sąsiada.
- A sąsiad o tym wie?
- No tak, przecież mnie gonił.
620
Dowcip #32283. Przychodzi Jasiu do domu ucieszony jak po pół litra w kategorii: „Żarty o sąsiadach”.
Noc. Mieszkanie w bloku. Kowalski uprawia seks z żoną. Wielokrotnie. Rano spotyka go na klatce sąsiad, emeryt Janusz.
- Zbychu, słuchaj? Kiedy kochasz się ze swoją żoną, to jej krzyki słychać w całym bloku. Zrób coś z tym!
- Ale co, panie Januszu?
- Usta jej zaklej taśmą, albo co?
Następna noc. Zbigniew zakleja usta żonie taśmą i zaczyna akcję. Po pierwszym orgazmie woła:
- Panie Januszu, jest ok?
- Tak. - krzyczy zza ściany sąsiad.
Po drugim orgazmie:
- I co może być?
- Tak.
I tak kilka razy. W końcu pan Janusz nie wytrzymuje:
- Zbyszek, kuźwa, odklejaj taśmę!
- Czemu?
- Bo cały blok myśli, że to mnie bzykasz!
- Zbychu, słuchaj? Kiedy kochasz się ze swoją żoną, to jej krzyki słychać w całym bloku. Zrób coś z tym!
- Ale co, panie Januszu?
- Usta jej zaklej taśmą, albo co?
Następna noc. Zbigniew zakleja usta żonie taśmą i zaczyna akcję. Po pierwszym orgazmie woła:
- Panie Januszu, jest ok?
- Tak. - krzyczy zza ściany sąsiad.
Po drugim orgazmie:
- I co może być?
- Tak.
I tak kilka razy. W końcu pan Janusz nie wytrzymuje:
- Zbyszek, kuźwa, odklejaj taśmę!
- Czemu?
- Bo cały blok myśli, że to mnie bzykasz!
018
Dowcip #31848. Noc. Mieszkanie w bloku. Kowalski uprawia seks z żoną. Wielokrotnie. w kategorii: „Śmieszne kawały o sąsiadach”.
Jasiu jest na dworze i gra w piłkę. Po chwili przychodzi do mamy i mówi:
- Mamo wybiłem okno sąsiadowi.
A mama na to:
- Co powiedział?
Jasiu się pyta:
- A mam ominąć wszystkie przekleństwa?
Mama na to:
- Tak.
Jasiu mówi:
- To nic nie powiedział.
- Mamo wybiłem okno sąsiadowi.
A mama na to:
- Co powiedział?
Jasiu się pyta:
- A mam ominąć wszystkie przekleństwa?
Mama na to:
- Tak.
Jasiu mówi:
- To nic nie powiedział.
114
Dowcip #32001. Jasiu jest na dworze i gra w piłkę. w kategorii: „Kawały o sąsiadach”.
Fąfara wybrał się w odwiedziny do sąsiada:
- Dzień dobry panie Kowalski, można wiedzieć czego pan tak szuka w tym szambie?
- A bo mi marynarka wpadła!
- Nie szkoda Panu czasu? Przecież nie będzie jej pan zakładał?
- Oczywiście że nie, ale w kieszeni miałem kanapki.
- Dzień dobry panie Kowalski, można wiedzieć czego pan tak szuka w tym szambie?
- A bo mi marynarka wpadła!
- Nie szkoda Panu czasu? Przecież nie będzie jej pan zakładał?
- Oczywiście że nie, ale w kieszeni miałem kanapki.
816
Dowcip #31390. Fąfara wybrał się w odwiedziny do sąsiada w kategorii: „Żarty o sąsiadach”.
Kowalski wybrał się z wizytą do sąsiada i widzi, że Fąfara kopie jakiś dół w ogrodzie.
- Dzień dobry sąsiedzie. Chyba nie będziecie nic sadzić o tej porze roku?
- Nie, nie będę. Muszę pochować swoją złotą rybkę.
- Jak na złotą rybkę to ten dół jest chyba trochę za duży?
- Nie, nie jest za duży. Ona jest w brzuchu Twojego kota!
- Dzień dobry sąsiedzie. Chyba nie będziecie nic sadzić o tej porze roku?
- Nie, nie będę. Muszę pochować swoją złotą rybkę.
- Jak na złotą rybkę to ten dół jest chyba trochę za duży?
- Nie, nie jest za duży. Ona jest w brzuchu Twojego kota!
411
Dowcip #31386. Kowalski wybrał się z wizytą do sąsiada i widzi w kategorii: „Żarty o sąsiadach”.
Rozmawia dwóch kumpli.
- Mój penis jest jak doberman.
- Jak to!
- Żonie nic by nie zrobił, a sąsiadkę by rozszarpał.
- Mój penis jest jak doberman.
- Jak to!
- Żonie nic by nie zrobił, a sąsiadkę by rozszarpał.
316