Dowcipy o rybach
Komuna. Partyjny aktywista przyjechał do wioski żeby nakłaniać górali do kolektywizacji. Co chwila powtarza, że należy iść z prądem. Na to odzywa się stary Stach:
- Panie, ja człek nieuczony, ale rybak jestem co się zowie i wiem, że z prądem to byle gówno płynie, a pod prąd jeno szlachetna ryba.
- Panie, ja człek nieuczony, ale rybak jestem co się zowie i wiem, że z prądem to byle gówno płynie, a pod prąd jeno szlachetna ryba.
416
Dowcip #7870. Komuna. w kategorii: „Śmieszny humor o rybach”.
Lekcja biologii. Nauczycielka pyta:
- Dzieci, jak myślicie, dlaczego flądra jest taka płaska?
Wawoczka odpowiada:
- Dlatego, że ją wieloryb dymał!
- Siadaj Wawoczka - odpowiedź nieprawidłowa.
- Następne pytanie, dlaczego morski okoń ma takie duże, czerwone oczy?
Wawoczka:
- Bo on wszystko widział!
- Dzieci, jak myślicie, dlaczego flądra jest taka płaska?
Wawoczka odpowiada:
- Dlatego, że ją wieloryb dymał!
- Siadaj Wawoczka - odpowiedź nieprawidłowa.
- Następne pytanie, dlaczego morski okoń ma takie duże, czerwone oczy?
Wawoczka:
- Bo on wszystko widział!
58
Dowcip #6765. Lekcja biologii. w kategorii: „Żarty o rybach”.
Jasiu pyta tatę:
- Tato, a co to są muflony?
- To takie głupie ryby.
- Ale oni tutaj piszą, że one skaczą po skałach.
- No i sam widzisz jakie to są głupie ryby.
- Tato, a co to są muflony?
- To takie głupie ryby.
- Ale oni tutaj piszą, że one skaczą po skałach.
- No i sam widzisz jakie to są głupie ryby.
26
Dowcip #17673. Jasiu pyta tatę w kategorii: „Kawały o rybach”.
Wędkarz mówi do żony:
- Idę na ryby, szykuj patelnię.
Żona:
- Dobra, dobra, żebyś się nie obłowił.
Wędkarz wraca z ryb.
Żona pyta:
- I jak, masz ta rybę?
- Nic ne brało, ale jutro na pewno złapię.
Na drugi dzień znów poszedł na ryby i wraca.
- Masz w końcu tą rybę.
Wędkarz odpowiada no nic nie brało.
Żona mu mówi:
- Dobra na ciebie to nie ma co liczyć. Pójdę sobie do rybnego i kupię chyba.
- Dobra jutro już na pewno coś złapie.
trzeciego dnia poszedł na ryby.Wraca.
- I jak masz rybę?
- Tam nie ma ryb.
- Idę na ryby, szykuj patelnię.
Żona:
- Dobra, dobra, żebyś się nie obłowił.
Wędkarz wraca z ryb.
Żona pyta:
- I jak, masz ta rybę?
- Nic ne brało, ale jutro na pewno złapię.
Na drugi dzień znów poszedł na ryby i wraca.
- Masz w końcu tą rybę.
Wędkarz odpowiada no nic nie brało.
Żona mu mówi:
- Dobra na ciebie to nie ma co liczyć. Pójdę sobie do rybnego i kupię chyba.
- Dobra jutro już na pewno coś złapie.
trzeciego dnia poszedł na ryby.Wraca.
- I jak masz rybę?
- Tam nie ma ryb.
134
Dowcip #31065. Wędkarz mówi do żony w kategorii: „Śmieszne kawały o rybach”.
Jezus się pyta Świętego Piotra:
- Po ile ryb łowisz?
A on mu odpowiada:
- A po sto łowie.
- Po ile ryb łowisz?
A on mu odpowiada:
- A po sto łowie.
121
Dowcip #27528. Jezus się pyta Świętego Piotra w kategorii: „Śmieszne kawały o rybach”.
Siedzi dwóch wędkarzy nad brzegiem morza. Jeden mówi:
- Złapałem rybę.
Na to drugi:
- A ja wydrę.
- Nie, nie wydrzesz odrzekł drugi.
I wypuścił rybę.
- Złapałem rybę.
Na to drugi:
- A ja wydrę.
- Nie, nie wydrzesz odrzekł drugi.
I wypuścił rybę.
87
Dowcip #29479. Siedzi dwóch wędkarzy nad brzegiem morza. w kategorii: „Śmieszne kawały o rybach”.
Idzie ślepy obok Rybnego i mówi:
- Cześć dziewczyny.
- Cześć dziewczyny.
127
Dowcip #23938. Idzie ślepy obok Rybnego i mówi w kategorii: „Żarty o rybach”.
Rzymska Palestyna. 30 r. n.e. Jezus pyta się Świętego Piotra:
- Piotrze, ile Ty łowisz dziennie ryb?
- A po sto łowie.
- Piotrze, ile Ty łowisz dziennie ryb?
- A po sto łowie.
36
Dowcip #24201. Rzymska Palestyna. 30 r. n.e. w kategorii: „Śmieszne żarty o rybach”.
Wchodzi facet do gabinetu lekarskiego z rybką i mówi:
- Kicha.
- Jaka kicha? - pyta lekarz.
- Rybka kicha. - odpowiada facet.
- Ale ja nie zajmuję się zwierzętami.
Na to facet:
- Jak to nie? Kolega mówił, że mu pan raka wyleczył!
- Kicha.
- Jaka kicha? - pyta lekarz.
- Rybka kicha. - odpowiada facet.
- Ale ja nie zajmuję się zwierzętami.
Na to facet:
- Jak to nie? Kolega mówił, że mu pan raka wyleczył!
012
Dowcip #24834. Wchodzi facet do gabinetu lekarskiego z rybką i mówi w kategorii: „Żarty o rybach”.
Turysta widzi bace kucającego nad jeziorkiem i pyta:
- Co robicie baco?
- Łowie ryby na lusterko.
- A jak to się robi?
- Daj pan dychę to panu powiem.
Ciekawy turysta daje dychę.
- No więc gdy ryba podpłynie do lusterka aby się przejrzeć to ja bach wale kamieniem w głowę i wrzucam do wiadra.
- A to działa?
- Nie,ale od takich jak pan co dziennie stówę wyciągam.
- Co robicie baco?
- Łowie ryby na lusterko.
- A jak to się robi?
- Daj pan dychę to panu powiem.
Ciekawy turysta daje dychę.
- No więc gdy ryba podpłynie do lusterka aby się przejrzeć to ja bach wale kamieniem w głowę i wrzucam do wiadra.
- A to działa?
- Nie,ale od takich jak pan co dziennie stówę wyciągam.
27