Dowcipy o rybach
Jaś do Małgosi:
- Ja wczoraj złapałem takiego karpia jak moja ręka.
- Nie możliwe. Nie ma takich brudnych karpi!
- Ja wczoraj złapałem takiego karpia jak moja ręka.
- Nie możliwe. Nie ma takich brudnych karpi!
1018
Dowcip #21774. Jaś do Małgosi w kategorii: „Śmieszne dowcipy o rybach”.
Przychodzi facetka do sklepu rybnego i mówi:
- Poproszę węgorza!
Sprzedawczyni wyjmuje rybę, daje kobiecie, a ona na to:
- Co to ma być?! Ja chcę węgorza nie uklejkę.
Na to sprzedawczyni wyciąga drugą rybę. Daje ją klientce, a ona na to:
- No nie, pani sobie ze mnie jaja robi, czemu on jest taki mały?! - wykrzyczała.
A na to sprzedawczyni mówi zdenerwowana:
- Pani, węgorz nie kutas, w ręku nie urośnie!
- Poproszę węgorza!
Sprzedawczyni wyjmuje rybę, daje kobiecie, a ona na to:
- Co to ma być?! Ja chcę węgorza nie uklejkę.
Na to sprzedawczyni wyciąga drugą rybę. Daje ją klientce, a ona na to:
- No nie, pani sobie ze mnie jaja robi, czemu on jest taki mały?! - wykrzyczała.
A na to sprzedawczyni mówi zdenerwowana:
- Pani, węgorz nie kutas, w ręku nie urośnie!
3427
Dowcip #5029. Przychodzi facetka do sklepu rybnego i mówi w kategorii: „Śmieszne dowcipy o rybach”.
Spotykają się dwie dżdżownice i jedna mówi do drugiej:
- Słuchaj stary! Co u Ciebie taka meta na chacie wczoraj była? Meble latały ogólny hałas, o co poszło?
- Aaa starego na ryby zabierali ...
- Słuchaj stary! Co u Ciebie taka meta na chacie wczoraj była? Meble latały ogólny hałas, o co poszło?
- Aaa starego na ryby zabierali ...
1928
Dowcip #24228. Spotykają się dwie dżdżownice i jedna mówi do drugiej w kategorii: „Śmieszny humor o rybach”.
Złapał rybak złotą rybkę. Rybka mówi do niego:
- Wypuść mnie, a spełnię twoje trzy życzenia.
Rybak pomyślał i mówi:
- No dobra złota rybko. Po pierwsze chcę aby ta woda w tym wiadrze zamieniła się w wódkę! Po drugie chcę aby ta cała woda w tym morzu zamieniła się w wódkę!
- Długo się zastanawiał co powiedzieć jako trzecie,aż w końcu mówi:
- Ok rybka, postaw jeszcze flaszkę i będziemy kwita!
- Wypuść mnie, a spełnię twoje trzy życzenia.
Rybak pomyślał i mówi:
- No dobra złota rybko. Po pierwsze chcę aby ta woda w tym wiadrze zamieniła się w wódkę! Po drugie chcę aby ta cała woda w tym morzu zamieniła się w wódkę!
- Długo się zastanawiał co powiedzieć jako trzecie,aż w końcu mówi:
- Ok rybka, postaw jeszcze flaszkę i będziemy kwita!
3043
Dowcip #13007. Złapał rybak złotą rybkę. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o rybach”.
Pewnego słonecznego dnia, mąż postanawia wybrać się na ryby. Pyta swojej żony:
- Jedziemy na ryby, Ty, ja i pies.
- Ale ja nie lubię łowienia.
- Bez dyskusji, jedziemy i już.
- Naprawdę muszę? Nie chce jechać z Tobą na ryby!
- Dobra. Dam ci trzy opcje do wyboru. Pierwsza: jedziesz na ryby ze mną i z psem. Druga: robisz mi laskę. Trzecia: dasz mi się wziąć od tyłu. Ja idę teraz do garażu przygotować sprzęt, a Ty się zastanów czego chcesz.
Po dwudziestu minutach mąż wraca do kuchni, gdzie żona jeszcze trochę marudzi, ale w końcu się zgadza.
- Dobra, zrobię Ci laskę.
Po jakimś czasie przestaje i mówi:
- Blee, to jest ohydne, smakuje jak gówno!
- No tak, pies też nie chciał jechać na ryby ...
- Jedziemy na ryby, Ty, ja i pies.
- Ale ja nie lubię łowienia.
- Bez dyskusji, jedziemy i już.
- Naprawdę muszę? Nie chce jechać z Tobą na ryby!
- Dobra. Dam ci trzy opcje do wyboru. Pierwsza: jedziesz na ryby ze mną i z psem. Druga: robisz mi laskę. Trzecia: dasz mi się wziąć od tyłu. Ja idę teraz do garażu przygotować sprzęt, a Ty się zastanów czego chcesz.
Po dwudziestu minutach mąż wraca do kuchni, gdzie żona jeszcze trochę marudzi, ale w końcu się zgadza.
- Dobra, zrobię Ci laskę.
Po jakimś czasie przestaje i mówi:
- Blee, to jest ohydne, smakuje jak gówno!
- No tak, pies też nie chciał jechać na ryby ...
1934
Dowcip #24698. Pewnego słonecznego dnia, mąż postanawia wybrać się na ryby. w kategorii: „Humor o rybach”.
Kaj macie chłopa? - pyta Zyguś Materzok Masztalską.
- Wziął kije i poszedł na ryby.
- A czy on już wom coś kiedyś złapał i przyniósł?
- Roz już przyniósł dwa trzewiki, ale ino lewe, bo prawe, padoł, nie chciały brać.
- Wziął kije i poszedł na ryby.
- A czy on już wom coś kiedyś złapał i przyniósł?
- Roz już przyniósł dwa trzewiki, ale ino lewe, bo prawe, padoł, nie chciały brać.
2530
Dowcip #6327. Kaj macie chłopa? - pyta Zyguś Materzok Masztalską. w kategorii: „Żarty o rybach”.
Dlaczego łowisz na ser i nie na robaki?
- Bo jak ryba złapie to mam na kolację rybę smażoną, a jak nie złapie to jem ser.
- Bo jak ryba złapie to mam na kolację rybę smażoną, a jak nie złapie to jem ser.
1828
Dowcip #21217. Dlaczego łowisz na ser i nie na robaki? w kategorii: „Humor o rybach”.
Siedzi Baca nad rzeczką z lusterkiem i moczy się w wodzie. Nagle podchodzi turysta i pyta się:
- Baco? Co wy robicie z tym lusterkiem w wodzie?
- Łowia ryby.
- A jak wy łowicie te ryby?
- Postawicie panocku fkasecka o zdradza sekret.
No to turysta poszedł do sklepiku i za godzinkę jest znowu u Bacy.
- No Baco, jak się to robi?
- A wiec tak: musicie czekać na silny promień słońca. Jak się pojawi to lusterkiem go odbić i rybce po łockach.
- I co? Złowiliście już coś Baco?
- Na razie nie ale dwie flasecki dziennie są.
- Baco? Co wy robicie z tym lusterkiem w wodzie?
- Łowia ryby.
- A jak wy łowicie te ryby?
- Postawicie panocku fkasecka o zdradza sekret.
No to turysta poszedł do sklepiku i za godzinkę jest znowu u Bacy.
- No Baco, jak się to robi?
- A wiec tak: musicie czekać na silny promień słońca. Jak się pojawi to lusterkiem go odbić i rybce po łockach.
- I co? Złowiliście już coś Baco?
- Na razie nie ale dwie flasecki dziennie są.
1224
Dowcip #21576. Siedzi Baca nad rzeczką z lusterkiem i moczy się w wodzie. w kategorii: „Śmieszne żarty o rybach”.
Jak szeroka jest rzeka w Wąchocku?
- Ano taka, że jak dwie ryby chcą się wyminąć, to jedna musi wyskoczyć na brzeg.
- Ano taka, że jak dwie ryby chcą się wyminąć, to jedna musi wyskoczyć na brzeg.
1622
Dowcip #19342. Jak szeroka jest rzeka w Wąchocku? w kategorii: „Śmieszne kawały o rybach”.
Do siedzącego nad brzegiem rzeki wędkarza podchodzi mężczyzna i mówi:
- Gdyby pan coś złowił, proszę powiadomić dyrektora miejscowej szkoły.
- Dlaczego?
- Dyrektor pisze kronikę naszego miasteczka, a w niej odnotowano, że ostatni połów miał tu miejsce 9 czerwca 1870 roku.
- Gdyby pan coś złowił, proszę powiadomić dyrektora miejscowej szkoły.
- Dlaczego?
- Dyrektor pisze kronikę naszego miasteczka, a w niej odnotowano, że ostatni połów miał tu miejsce 9 czerwca 1870 roku.
1229