Dowcipy o rybach
Do księdza na plebanię miał przyjechać biskup na kolację. Poszedł ksiądz na targ kupić rybkę. Pyta sprzedawcy:
- Po ile ta rybka?
- Ksiądz pyta o tego cholernika? Dwa złote.
- Jak się pan wyraża?
- A nie, nie to tylko nazwa takiej ryby.
- Aha, no to poproszę tego cholernika.
Wraca ksiądz i mówi do siostry zakonnej:
- Siostro proszę tego cholernika oskrobać i kazać ugotować.
- Ależ proszę księdza! Jak ksiądz mówi?!
- A nie, nie to nazwa tej ryby.
- Aha, no dobrze.
Wieczorem na kolacji, ksiądz z dumą pyta biskupa:
- I jak smakuje kolacja?
- Wyśmienita ryba. Skąd ją macie?
Ksiądz zaczyna się chwalić:
- Ja tego cholernika kupiłem!
Siostra na to:
- Ja tego cholernika oskrobałam!
A kucharka na to:
- A ja tego cholernika ugotowałam!
Na to biskup wyciąga flaszkę i mówi z zadowoleniem:
- No, to cholera widzę sami swoi!
- Po ile ta rybka?
- Ksiądz pyta o tego cholernika? Dwa złote.
- Jak się pan wyraża?
- A nie, nie to tylko nazwa takiej ryby.
- Aha, no to poproszę tego cholernika.
Wraca ksiądz i mówi do siostry zakonnej:
- Siostro proszę tego cholernika oskrobać i kazać ugotować.
- Ależ proszę księdza! Jak ksiądz mówi?!
- A nie, nie to nazwa tej ryby.
- Aha, no dobrze.
Wieczorem na kolacji, ksiądz z dumą pyta biskupa:
- I jak smakuje kolacja?
- Wyśmienita ryba. Skąd ją macie?
Ksiądz zaczyna się chwalić:
- Ja tego cholernika kupiłem!
Siostra na to:
- Ja tego cholernika oskrobałam!
A kucharka na to:
- A ja tego cholernika ugotowałam!
Na to biskup wyciąga flaszkę i mówi z zadowoleniem:
- No, to cholera widzę sami swoi!
818
Dowcip #1581. Do księdza na plebanię miał przyjechać biskup na kolację. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o rybach”.
Dwóch facetów łowi ryby. Jednemu z nich biorą co chwilę, a drugi tylko moczy kije w wodzie. Ten pechowy wreszcie nie wytrzymał:
- Proszę mi powiedzieć, na jaką przynętę pan łowi?
- Łapię na pastylki na syfilis. - zadrwił ten drugi.
Pechowy zostawia sprzęt na brzegu i pędzi do apteki.
- Poproszę cztery opakowania pastylek na syfilis.
- A co, złapał pan? - zainteresował się życzliwie aptekarz.
- Jeszcze nie, ale znam super miejsce!
- Proszę mi powiedzieć, na jaką przynętę pan łowi?
- Łapię na pastylki na syfilis. - zadrwił ten drugi.
Pechowy zostawia sprzęt na brzegu i pędzi do apteki.
- Poproszę cztery opakowania pastylek na syfilis.
- A co, złapał pan? - zainteresował się życzliwie aptekarz.
- Jeszcze nie, ale znam super miejsce!
311
Dowcip #2770. Dwóch facetów łowi ryby. w kategorii: „Żarty o rybach”.
Scena w ogrodzie. Jasiu kopie dół.
- Jasiu co robisz? - Pyta sąsiad.
- Kopie grób dla mojej rybki.
Dlaczego taki duży?
- Bo moją rybkę zjadł twój kot.
- Jasiu co robisz? - Pyta sąsiad.
- Kopie grób dla mojej rybki.
Dlaczego taki duży?
- Bo moją rybkę zjadł twój kot.
414
Dowcip #8097. Scena w ogrodzie. Jasiu kopie dół. w kategorii: „Śmieszne żarty o rybach”.
- Tato, dlaczego ryby nie mówią? - pyta Jankiela jego mały synek.
- Dlaczego nie mówią, ty się pytasz? - dziwi się Jankiel. - A jak one mają mówić!? Czy one mają ręce?!
- Dlaczego nie mówią, ty się pytasz? - dziwi się Jankiel. - A jak one mają mówić!? Czy one mają ręce?!
16
Dowcip #9334. - Tato, dlaczego ryby nie mówią? - pyta Jankiela jego mały synek. w kategorii: „Kawały o rybach”.
- Jak twoja rybka? Wciąż chora?
- Nie, już wstała na nogi!
- Nie, już wstała na nogi!
36
Dowcip #6662. - Jak twoja rybka? Wciąż chora? w kategorii: „Żarty o rybach”.
Jakie ryby jędzą najczęściej nauczyciele matematyki?
- Sumy.
- Sumy.
04
Dowcip #25305. Jakie ryby jędzą najczęściej nauczyciele matematyki? w kategorii: „Śmieszny humor o rybach”.
Jak się nazywa łoś morski?
- Łośmiornica.
A łoś wodny śródlądowy?
- Łosioś.
Jak się nazywa środkowa cześć łosia?
- Łośrodek.
Osiem Łosi?
- Łosiem.
Głupi Łoś?
- Łosioł.
Jasny Łoś?
- Łoświecony.
Zły łoś?
- Złość.
Łoś Ryba zjedzona?
- Łości.
Ulubiona zakąska łosi?
- Łośtrygi.
Łoś wiszący na ścianie?
- Łościenny.
Samica Łosia?
Łośka.
Łoś wysmarowany klejem?
Łoślepiający.
Łoś kochanki?
- Łośnieżony.
Łoś po sterydach?
- Łosiłek.
Gdzie zamieszkują łosie?
- Na łosiedlach.
- Łośmiornica.
A łoś wodny śródlądowy?
- Łosioś.
Jak się nazywa środkowa cześć łosia?
- Łośrodek.
Osiem Łosi?
- Łosiem.
Głupi Łoś?
- Łosioł.
Jasny Łoś?
- Łoświecony.
Zły łoś?
- Złość.
Łoś Ryba zjedzona?
- Łości.
Ulubiona zakąska łosi?
- Łośtrygi.
Łoś wiszący na ścianie?
- Łościenny.
Samica Łosia?
Łośka.
Łoś wysmarowany klejem?
Łoślepiający.
Łoś kochanki?
- Łośnieżony.
Łoś po sterydach?
- Łosiłek.
Gdzie zamieszkują łosie?
- Na łosiedlach.
111
Dowcip #18157. Jak się nazywa łoś morski? w kategorii: „Śmieszny humor o rybach”.
Student skarży się właścicielowi, że w wynajmowanym pokoju są myszy.
- To niemożliwe!
- Proszę się przekonać na własne oczy!
Sypie na środek pokoju okruszki. Wybiega jedna myszka, druga, trzecia, rybka, czwarta myszka. Właściciel patrzy zbaraniały:
- Jakim cudem rybka?!
- To znaczy sprawę myszy mamy ustaloną. Przejdźmy teraz do wilgoci.
- To niemożliwe!
- Proszę się przekonać na własne oczy!
Sypie na środek pokoju okruszki. Wybiega jedna myszka, druga, trzecia, rybka, czwarta myszka. Właściciel patrzy zbaraniały:
- Jakim cudem rybka?!
- To znaczy sprawę myszy mamy ustaloną. Przejdźmy teraz do wilgoci.
59
Dowcip #13641. Student skarży się właścicielowi, że w wynajmowanym pokoju są myszy. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o rybach”.
Kowalski zauważa, że jego kolega ma rękę na temblaku.
- Jak to się stało?
- Wyobraź sobie, wczoraj chciałem pokazać kolegom z pracy jaką wielką złowiłem rybę i zwichnąłem sobie rękę.
- Jak to się stało?
- Wyobraź sobie, wczoraj chciałem pokazać kolegom z pracy jaką wielką złowiłem rybę i zwichnąłem sobie rękę.
36
Dowcip #14448. Kowalski zauważa, że jego kolega ma rękę na temblaku. w kategorii: „Żarty o rybach”.
Dorsz jest to ryba wędzona.
56