Dowcipy o rodzicach
W czasach, gdy mieliśmy jeszcze milicje, pewien milicjant przyniósł do domu wykrywacz kłamstw, który na wypowiedziane kłamstwo reagował dźwiękiem ”Pii”. W pewnym momencie do domu wbiega synek i mówi:
- Dostałem dzisiaj piątkę z matematyki!
- Pii!
- No i czego kłamiesz szczeniaku! - krzyczy oburzona matka - Ja dostawałam w szkole same piątki.
- Pii!
- No niech będzie, czwórki.
- Pii!
- No dobra, trójki.
- Pii!
- No cicho już, przynosiłam same dwóje. - odpowiada zrezygnowana matka.
A na to wyrywa się ojciec:
- A jak ja chodziłem do szkoły ...
- Pii!
- Dostałem dzisiaj piątkę z matematyki!
- Pii!
- No i czego kłamiesz szczeniaku! - krzyczy oburzona matka - Ja dostawałam w szkole same piątki.
- Pii!
- No niech będzie, czwórki.
- Pii!
- No dobra, trójki.
- Pii!
- No cicho już, przynosiłam same dwóje. - odpowiada zrezygnowana matka.
A na to wyrywa się ojciec:
- A jak ja chodziłem do szkoły ...
- Pii!
532
Dowcip #26261. W czasach, gdy mieliśmy jeszcze milicje w kategorii: „Żarty o rodzicach”.
Ciemny wieczór, mieszkanko w obskurnej kamienicy. Ojciec siedzi w fotelu i z namaszczeniem aplikując sobie dawkę amfetaminy, matka usypuje kolejną kreskę koki i wciąga zdecydowanym ruchem. W kiblu dziecko wącha klej. Wtem dzwonek do drzwi! Wszyscy zrywają się ze swoich miejsc i wystraszeni biegną sprawdzić, kto to. Otwierają drzwi, a tam stoi ich uśmiechnięty dziadek:
- Hej dzieciaki! Przywiozłem wam dla zdrowia worek marihuany, bo słyszałem, że tu u was w mieście to samą chemią żyjecie!
- Hej dzieciaki! Przywiozłem wam dla zdrowia worek marihuany, bo słyszałem, że tu u was w mieście to samą chemią żyjecie!
27
Dowcip #26875. Ciemny wieczór, mieszkanko w obskurnej kamienicy. w kategorii: „Śmieszne kawały o rodzicach”.
Późnym wieczorem do domu dziesięcioletniego Jasia puka listonosz. Jasio mu otwiera. Listonosz widzi małego chłopca z cygarem w zębach i szklanką whisky w ręku i się pyta:
- Są rodzice?
- A wyglądam tak, jakby byli?
- Są rodzice?
- A wyglądam tak, jakby byli?
416
Dowcip #26284. Późnym wieczorem do domu dziesięcioletniego Jasia puka listonosz. w kategorii: „Dowcipy o rodzicach”.
Jasio przez długi czas nie odzywał się do rodziców. W końcu pewnego dnia przy obiedzie powiedział:
- A gdzie kompot?
Rodzice na to:
- O Jasiu nareszcie się odezwałeś! Czemu tak długo milczałeś?
- Bo był kompot.
- A gdzie kompot?
Rodzice na to:
- O Jasiu nareszcie się odezwałeś! Czemu tak długo milczałeś?
- Bo był kompot.
19
Dowcip #25667. Jasio przez długi czas nie odzywał się do rodziców. w kategorii: „Dowcipy o rodzicach”.
Jest dzień Pryma aprilis. Był wypadek samochodowy rodziców jedenastoletniego Maćka, on o tym jeszcze nie wiedział. Policja przyszła go o tym zawiadomić. Pukają do drzwi, Maciek im otwiera i pyta się:
- Co się stało?
Oni mu wszystko mówią, a on śmieję się i mówi:
- Świetny żart.
- Co się stało?
Oni mu wszystko mówią, a on śmieję się i mówi:
- Świetny żart.
74
Dowcip #25247. Jest dzień Pryma aprilis. w kategorii: „Dowcipy o rodzicach”.
Jasio podglądał w sypialni swoich rodziców. Przez dziurkę od klucza zobaczył jak tato leżał na mamusi i ruszał tyłkiem. Później zaczepił tatę i pyta:
- Tato, a co ty robiłeś mamusi?
- Widzisz synku, niedługo jedziemy na wakacje nad morze i dmuchałem mamusię, żeby nie zatonęła.
- O to zupełnie niepotrzebnie, - odpowiada Jasiu - wczoraj był pan listonosz i dmuchał mamę z przodu, z tyłu i jeszcze sprawdzał językiem czy nie puszcza ...
- Tato, a co ty robiłeś mamusi?
- Widzisz synku, niedługo jedziemy na wakacje nad morze i dmuchałem mamusię, żeby nie zatonęła.
- O to zupełnie niepotrzebnie, - odpowiada Jasiu - wczoraj był pan listonosz i dmuchał mamę z przodu, z tyłu i jeszcze sprawdzał językiem czy nie puszcza ...
618
Dowcip #23275. Jasio podglądał w sypialni swoich rodziców. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o rodzicach”.
Co różni dobrego ucznia od złego?
- Złego biją rodzice, a dobrego koledzy.
- Złego biją rodzice, a dobrego koledzy.
014
Dowcip #26283. Co różni dobrego ucznia od złego? w kategorii: „Śmieszne dowcipy o rodzicach”.
Blokowisko, niedzielne popołudnie. Mąż do żony posłał znaczące spojrzenie. Żona wzruszając ramionami wskazała małego Jasia.
- Jasiu, dziecko kochane, posłuchaj tatusia i idź do kuchni, popatrz sobie przez okno.
Jasiu posłuchał, ale po chwili krzyczy z kuchni.
- Tato, tato!
- Co, syneczku?
- U Kowalskich też się bzykają, bo Arek w oknie stoi!
- Jasiu, dziecko kochane, posłuchaj tatusia i idź do kuchni, popatrz sobie przez okno.
Jasiu posłuchał, ale po chwili krzyczy z kuchni.
- Tato, tato!
- Co, syneczku?
- U Kowalskich też się bzykają, bo Arek w oknie stoi!
14
Dowcip #33108. Blokowisko, niedzielne popołudnie. w kategorii: „Śmieszne żarty o rodzicach”.
Do rodziców dzwoni nauczycielka skarżąca się, że ich córka Małgosia wciąż kłamie.
- Ale musi pani przyznać, że jest w tym naprawdę dobra.
- Ale jak to?
- My nie mamy córki, tylko dwóch synów.
- Ale musi pani przyznać, że jest w tym naprawdę dobra.
- Ale jak to?
- My nie mamy córki, tylko dwóch synów.
09
Dowcip #32132. Do rodziców dzwoni nauczycielka skarżąca się w kategorii: „Śmieszne kawały o rodzicach”.
Brat do brata.
- Młody?!
- Co się stało?
- Brałeś książkę z Kamasutrą?
- No brałem. - przyznaje nieśmiało młodszy brat.
- Dorysowałeś tam coś?
- No tak, dorysowałem.
- To bądź tak dobry i idź rozłączyć starych.
- Młody?!
- Co się stało?
- Brałeś książkę z Kamasutrą?
- No brałem. - przyznaje nieśmiało młodszy brat.
- Dorysowałeś tam coś?
- No tak, dorysowałem.
- To bądź tak dobry i idź rozłączyć starych.
515