
Dowcipy o restauracji i barze
Dwóch kumpli wyszło na spacer ze swoimi psami. Jeden z labradorem, drugi z jamnikiem. Jeden kolega mówi do drugiego:
- Może wejdziemy na piwko?
- Nie wpuszczą nas przecież z psami.
- Nie marudź, rób to co ja.
Pierwszy z labradorem wchodzi do środka i od razu słyszy od barmana:
- Przepraszam Pana, ale nie wolno wchodzić z psami.
- Ale to pies przewodnik.
- Oczywiście, przepraszam. Zapraszam do środka.
Po chwili wchodzi drugi z jamnikiem.
Barman od wejścia:
- Przepraszam, nie wolno wpuszczać psów do baru
- Ale to pies przewodnik
- Proszę pana, to jamnik.
- Jak to? Jamnika mi dali?
- O, przepraszam. Proszę wejść.
- Może wejdziemy na piwko?
- Nie wpuszczą nas przecież z psami.
- Nie marudź, rób to co ja.
Pierwszy z labradorem wchodzi do środka i od razu słyszy od barmana:
- Przepraszam Pana, ale nie wolno wchodzić z psami.
- Ale to pies przewodnik.
- Oczywiście, przepraszam. Zapraszam do środka.
Po chwili wchodzi drugi z jamnikiem.
Barman od wejścia:
- Przepraszam, nie wolno wpuszczać psów do baru
- Ale to pies przewodnik
- Proszę pana, to jamnik.
- Jak to? Jamnika mi dali?
- O, przepraszam. Proszę wejść.
417
Dowcip #27284. Dwóch kumpli wyszło na spacer ze swoimi psami. w kategorii: „Kawały o restauracji i barze”.
Siedzi facet w restauracji, zjadł już posiłek, kawę popija. I zaczyna się do siebie podśmiewać. Najpierw cicho, ale od czasu do czasu głośniej. A ponieważ siedział sam zaczął zwracać na siebie uwagę innych konsumentów. Zwłaszcza, jak głośno czasami mówił: ”nie. Ten nie”. I znowu się śmiał.W końcu jeden gościu nie wytrzymał i zaintrygowany takim zachowaniem, podchodzi do facia i pyta go:
- Panie, z czego się pan tak śmiejesz?
- A bo opowiadam sobie kawały. - facio wyjaśnia.
Gościowi coś nie pasowało i dalej dopytuje:
- No dobrze, ale co znaczy jak pan mówi: ”nie. Ten nie”?
- To wtedy, wie pan, jak mi się przypomni dowcip, który już znam. - usłyszał.
- Panie, z czego się pan tak śmiejesz?
- A bo opowiadam sobie kawały. - facio wyjaśnia.
Gościowi coś nie pasowało i dalej dopytuje:
- No dobrze, ale co znaczy jak pan mówi: ”nie. Ten nie”?
- To wtedy, wie pan, jak mi się przypomni dowcip, który już znam. - usłyszał.
129
Dowcip #23212. Siedzi facet w restauracji, zjadł już posiłek, kawę popija. w kategorii: „Śmieszny humor o restauracji i barze”.
Pewien jegomość w restauracji skończył jeść rybę i krzyknął do kelnera:
- Panie starszy, duże piwo! Ryba chce pić!
Przy sąsiednim stoliku siedział mężczyzna jedzący schabowego. Bardzo mu się ten żart spodobał, więc i on krzyknął:
- Panie starszy, duże piwo! Świnia chce pić!
- Panie starszy, duże piwo! Ryba chce pić!
Przy sąsiednim stoliku siedział mężczyzna jedzący schabowego. Bardzo mu się ten żart spodobał, więc i on krzyknął:
- Panie starszy, duże piwo! Świnia chce pić!
513
Dowcip #18829. Pewien jegomość w restauracji skończył jeść rybę i krzyknął do w kategorii: „Śmieszne żarty o restauracji i barze”.
Przychodzi mężczyzna do klubu i pyta się kelnera:
- Mam dwadzieścia złotych, co pan poleca?
A kelner na to:
- Inną restaurację.
- Mam dwadzieścia złotych, co pan poleca?
A kelner na to:
- Inną restaurację.
518
Dowcip #25070. Przychodzi mężczyzna do klubu i pyta się kelnera w kategorii: „Śmieszne żarty o restauracji i barze”.

Wchodzi facet do hiszpańskiej restauracji, z karty wybiera danie ”Jaja a la corrida”. Zamawia je i dostaje dwie duże porcje. Od tego dnia staje się stałym klientem. Codziennie rano przychodzi i prosi o jaja. Pewnego dnia dostaje dwa małe jajeczka. Oburzony woła kelnera i pyta:
- Co jest? Zawsze były duże, a teraz, proszę, jakieś niewyrośnięte.
Kelner ze stoickim spokojem nachyla się do petenta i mówi:
- Bo widzi pan, na corridzie bywa rożnie. Raz ginie byk, a raz torreador.
- Co jest? Zawsze były duże, a teraz, proszę, jakieś niewyrośnięte.
Kelner ze stoickim spokojem nachyla się do petenta i mówi:
- Bo widzi pan, na corridzie bywa rożnie. Raz ginie byk, a raz torreador.
310
Dowcip #15974. Wchodzi facet do hiszpańskiej restauracji w kategorii: „Śmieszne dowcipy o restauracji i barze”.
Wchodzi facet do baru z krokodylem pod pachą. Podchodzi do barmana.
- Ma pan coś do prawników?
- Oczywiście, że nie mam. - odpowiada wystraszony barman - Dobrze, w takim razie dla mnie hamburger z podwójnym serem, a dla Maciusia prawnik bez dodatków.
- Ma pan coś do prawników?
- Oczywiście, że nie mam. - odpowiada wystraszony barman - Dobrze, w takim razie dla mnie hamburger z podwójnym serem, a dla Maciusia prawnik bez dodatków.
1211
Dowcip #33349. Wchodzi facet do baru z krokodylem pod pachą. Podchodzi do barmana. w kategorii: „Śmieszne kawały o restauracji i barze”.

Para w restauracji. Facet ogląda kartę dań, w której zostały już same najdroższe. W pewnej chwili z czarującym uśmiechem zwraca się do partnerki:
- No i co zjemy, kochany grubasku?
- No i co zjemy, kochany grubasku?
610
Dowcip #23620. Para w restauracji. w kategorii: „Śmieszne kawały o restauracji i barze”.
Blondynki idą do restauracji: Wyciągają kanapki i zaczynają jeść.
Przychodzi kelner i pokazuje na znak: ”Tu nie można jeść swoich kanapek.” Na to blondynki zamieniają swoje kanapki.
Przychodzi kelner i pokazuje na znak: ”Tu nie można jeść swoich kanapek.” Na to blondynki zamieniają swoje kanapki.
411
Dowcip #18894. Blondynki idą do restauracji: Wyciągają kanapki i zaczynają jeść. w kategorii: „Dowcipy o restauracji i barze”.

W restauracji:
- Poproszę wegetariańskie menu.
- W takim razie muszę pana poprosić o opuszczenie sali dla heteroseksualnych.
- Poproszę wegetariańskie menu.
- W takim razie muszę pana poprosić o opuszczenie sali dla heteroseksualnych.
818
Dowcip #28988. W restauracji w kategorii: „Kawały o restauracji i barze”.
W restauracji gość składa zamówienie:
- Poproszę schabowego z frytkami.
- Niestety, schabowe się skończyły.
- To proszę mi podać pierś z kury.
- Żałuję, ale nie ma.
Wyraźnie poirytowany mężczyzna mówi podniesionym głosem:
- To przynieść mi pan płaszcz!
Kelner rzucając okiem do szatni:
- Bardzo mi przykro, ale też już nie ma ...
- Poproszę schabowego z frytkami.
- Niestety, schabowe się skończyły.
- To proszę mi podać pierś z kury.
- Żałuję, ale nie ma.
Wyraźnie poirytowany mężczyzna mówi podniesionym głosem:
- To przynieść mi pan płaszcz!
Kelner rzucając okiem do szatni:
- Bardzo mi przykro, ale też już nie ma ...
412
Dowcip #15951. W restauracji gość składa zamówienie w kategorii: „Żarty o restauracji i barze”.
