
Dowcipy o recepcjonistach
Jeden z urzędników będąc w delegacji w Polsce późnym wieczorem trafił do hotelu robotniczego. W recepcji dowiaduje się, że nie ma wolnych pokoi, jedynie jedno miejsce w czteroosobowym pokoju. Nie mając wyjścia prosi o to miejsce. Wchodzi do pokoju, a tam towarzystwo bawi się w najlepsze: papierosy, alkohol, kawały - głośno i jasno. W tych warunkach gość widzi, że nie wypocznie. Schodzi na dół do recepcji i prosi recepcjonistkę, by do pokoju numer dwanaście przyniosła dokładnie o godzinie dwudziestej trzeciej trzydzieści trzy kawy i herbatę, za co z góry zapłacił. Po czym wrócił do pokoju, rozebrał się, umył, w międzyczasie starając się uspokoić rozbawione towarzystwo:
- Proszę się uspokoić, proszę panów, nie opowiadać kawałów szczególnie politycznych i iść spać!
Tego typu uwagi tylko wywoływały nowe salwy śmiechu i nowe kawały. W końcu nasz gość podszedł do żyrandola i powiedział:
- Panie majorze, proszę do pokoju dwanaście podać trzy kawy i herbatę.
Nie minęła chwila, kiedy odezwało się pukanie i do pokoju recepcjonistka wniosła trzy kawy i herbatę. Panom w pokoju szczęki opadły. Natychmiast wyciszyli się, rozebrali, umyli i położyli spać.
Rano gość budzi się i widzi, że w pokoju jest cicho, wszystkie łóżka zasłane, nikogo nie ma. Ubrał się i umył, schodzi na dół i pyta recepcjonistkę:
- Gdzie są moi współlokatorzy spod dwunastki?
- Była tutaj grupa kilku smutnych panów, którzy zabrali ze sobą pańskich współlokatorów.
- A dlaczego mnie zostawili? - pyta gość.
- Pan major powiedział, żeby pana zostawić, pana kawał podobał mu się najbardziej.
- Proszę się uspokoić, proszę panów, nie opowiadać kawałów szczególnie politycznych i iść spać!
Tego typu uwagi tylko wywoływały nowe salwy śmiechu i nowe kawały. W końcu nasz gość podszedł do żyrandola i powiedział:
- Panie majorze, proszę do pokoju dwanaście podać trzy kawy i herbatę.
Nie minęła chwila, kiedy odezwało się pukanie i do pokoju recepcjonistka wniosła trzy kawy i herbatę. Panom w pokoju szczęki opadły. Natychmiast wyciszyli się, rozebrali, umyli i położyli spać.
Rano gość budzi się i widzi, że w pokoju jest cicho, wszystkie łóżka zasłane, nikogo nie ma. Ubrał się i umył, schodzi na dół i pyta recepcjonistkę:
- Gdzie są moi współlokatorzy spod dwunastki?
- Była tutaj grupa kilku smutnych panów, którzy zabrali ze sobą pańskich współlokatorów.
- A dlaczego mnie zostawili? - pyta gość.
- Pan major powiedział, żeby pana zostawić, pana kawał podobał mu się najbardziej.
36
Dowcip #15838. Jeden z urzędników będąc w delegacji w Polsce późnym wieczorem trafił w kategorii: „Dowcipy o recepcjonistach”.
Dwóch angielskich biznesmenów w czasie wyjazdu w interesach zamieszkało w Polskim hotelu. O siedemnastej stwierdzili, że to najwyższy czas na herbatę. Jeden zadzwonił na portiernię przez wewnętrzny telefon:
- Two tee to room, two. - powiedział.
- Pam param pam pam. - odpowiedział recepcjonista.
- Two tee to room, two. - powiedział.
- Pam param pam pam. - odpowiedział recepcjonista.
620
Dowcip #1970. Dwóch angielskich biznesmenów w czasie wyjazdu w interesach w kategorii: „Kawały o recepcjonistach”.
Hotel, recepcjonista zagaja do nowo przybyłej pary:
- Urlop?
- Tak ...
- A dzieci państwo posiadają?
- Posiadają ...
- A to tym razem państwo nie zabrali?
- Nie zabrali ...
- Tylko we dwoje? Romantyczny wypad!
- Tak ...
- A kto został z dziećmi?
- Żona.
- Urlop?
- Tak ...
- A dzieci państwo posiadają?
- Posiadają ...
- A to tym razem państwo nie zabrali?
- Nie zabrali ...
- Tylko we dwoje? Romantyczny wypad!
- Tak ...
- A kto został z dziećmi?
- Żona.
19
Dowcip #24538. Hotel, recepcjonista zagaja do nowo przybyłej pary w kategorii: „Dowcipy o recepcjonistach”.
Przychodzi Irlandczyk do hotelu, w którym pracuje Polka i zamawia:
- Two tea to room two two!
- Sram tam ram tam tam. - odpowiada Polka.
- Two tea to room two two!
- Sram tam ram tam tam. - odpowiada Polka.
54
Dowcip #16238. Przychodzi Irlandczyk do hotelu, w którym pracuje Polka i zamawia w kategorii: „Śmieszne dowcipy o recepcjonistach”.

Anglik przychodzi do recepcji hotelowej i mówi do recepcjonistki:
- Two teas to room two two.
A recepcjonistka na to:
- Pam param pam.
- Two teas to room two two.
A recepcjonistka na to:
- Pam param pam.
410
Dowcip #14987. Anglik przychodzi do recepcji hotelowej i mówi do recepcjonistki w kategorii: „Humor o recepcjonistach”.
W hotelu recepcjonistka wita gościa:
- Witamy! U nas będzie się pan czuł jak w domu.
- Och nie! Tylko nie to! Przyjechałem tutaj, żeby trochę odpocząć!
- Witamy! U nas będzie się pan czuł jak w domu.
- Och nie! Tylko nie to! Przyjechałem tutaj, żeby trochę odpocząć!
39
Dowcip #4930. W hotelu recepcjonistka wita gościa w kategorii: „Śmieszny humor o recepcjonistach”.

Kacze Doły. Jedyny hotel w gminie. Do recepcji podchodzi znużony podróżny:
- Pokój chciałem.
- Nie ma, wszystkie zajęte. - odpowiada mu recepcjonistka w ludowym stroju lubelskim.
- Może chociaż jakieś poddasze, komórka. - prosi.
- No mamy taką jedną klitkę. - odpowiada mu po chwili recepcjonistka. - Ale ona ma bardzo złą sławę!
- Co to znaczy?
- No już tam się ośmiu ludzi powiesiło.
- Głupota! - odpowiada zmęczony podróżny. - Niech mnie Pani zaprowadzi to tej klitki!
Poszli, recepcjonistka otwiera klitkę, oprowadza po pomieszczeniu, tutaj TV, tutaj WC, tutaj barek.
- Super! Niech mi jeszcze Pani powie, jak oni się tu powiesili?
- Na tej klamce. - odpowiada recepcjonistka pokazując na drzwi.
- To jest niemożliwe! - śmieje się podróżnik. - Na tej rachitycznej klamce?
Następnego dnia pokojowa otwiera drzwi, żeby posprzątać pokój i widzi lokatora wiszącego na klamce z wywieszonym językiem:
- Jeszcze jeden, niedowiarek do cholery!
- Pokój chciałem.
- Nie ma, wszystkie zajęte. - odpowiada mu recepcjonistka w ludowym stroju lubelskim.
- Może chociaż jakieś poddasze, komórka. - prosi.
- No mamy taką jedną klitkę. - odpowiada mu po chwili recepcjonistka. - Ale ona ma bardzo złą sławę!
- Co to znaczy?
- No już tam się ośmiu ludzi powiesiło.
- Głupota! - odpowiada zmęczony podróżny. - Niech mnie Pani zaprowadzi to tej klitki!
Poszli, recepcjonistka otwiera klitkę, oprowadza po pomieszczeniu, tutaj TV, tutaj WC, tutaj barek.
- Super! Niech mi jeszcze Pani powie, jak oni się tu powiesili?
- Na tej klamce. - odpowiada recepcjonistka pokazując na drzwi.
- To jest niemożliwe! - śmieje się podróżnik. - Na tej rachitycznej klamce?
Następnego dnia pokojowa otwiera drzwi, żeby posprzątać pokój i widzi lokatora wiszącego na klamce z wywieszonym językiem:
- Jeszcze jeden, niedowiarek do cholery!
511
Dowcip #7457. Kacze Doły. Jedyny hotel w gminie. w kategorii: „Śmieszny humor o recepcjonistach”.
Zdenerwowany facet podchodzi do recepcjonistki w hotelu:
- Czy w tym hotelu zmieniacie czasem ręczniki?!
- Ciężko powiedzieć proszę pana. Pracuję tu dopiero dwa lata.
- Czy w tym hotelu zmieniacie czasem ręczniki?!
- Ciężko powiedzieć proszę pana. Pracuję tu dopiero dwa lata.
215
Dowcip #2235. Zdenerwowany facet podchodzi do recepcjonistki w hotelu w kategorii: „Dowcipy o recepcjonistach”.

Młode małżeństwo w hotelu:
- Pokój na dobę. - mówi młody mąż.
- Ma pani szczęście - mruga recepcjonista do żony- zwykle bierze pokój na godzinę.
- Pokój na dobę. - mówi młody mąż.
- Ma pani szczęście - mruga recepcjonista do żony- zwykle bierze pokój na godzinę.
2794
Dowcip #172. Młode małżeństwo w hotelu w kategorii: „Śmieszne dowcipy o recepcjonistach”.
Dyrektor jest na wyjeździe służbowym. W hotelowej recepcji zwraca się do recepcjonisty:
- Proszę dwa pokoje jedno łóżkowe. Jeden na pierwszym piętrze dla mnie, a ten drugi dla sekretarki.
- Na trzecim. - dodała sekretarka.
Recepcjonista podaje im jeden klucz i mówi:
- Macie tu pokój dwu łóżkowy na parterze.
Dyrektor z oburzeniem:
- Ale przecież ja prosiłem ...
Recepcjonista uprzedzając jego dalszy wywód:
- Bardzo nie lubię, gdy goście w nocy biegają po korytarzach w piżamie.
- Proszę dwa pokoje jedno łóżkowe. Jeden na pierwszym piętrze dla mnie, a ten drugi dla sekretarki.
- Na trzecim. - dodała sekretarka.
Recepcjonista podaje im jeden klucz i mówi:
- Macie tu pokój dwu łóżkowy na parterze.
Dyrektor z oburzeniem:
- Ale przecież ja prosiłem ...
Recepcjonista uprzedzając jego dalszy wywód:
- Bardzo nie lubię, gdy goście w nocy biegają po korytarzach w piżamie.
317
Dowcip #1001. Dyrektor jest na wyjeździe służbowym. w kategorii: „Humor o recepcjonistach”.
