Dowcipy o psychiatryku
Czym się bawi kot u psychiatry?
- Kłębkiem nerwów.
- Kłębkiem nerwów.
216
Dowcip #24925. Czym się bawi kot u psychiatry? w kategorii: „Śmieszne żarty o psychiatrze”.
Ze Związku Radzieckiego przyjechała delegacja w celu przeprowadzenia inspekcji szpitali w Polsce. Gdy znalazła się w szpitalu psychiatrycznym ustawieni w szeregu wariaci zaczęli krzyczeć:
- Niech żyje Stalin!
W pewnym momencie jeden z członków delegacji zapytał stojącego obok:
- A Ty dlaczego nie krzyczysz?
- Jestem sanitariuszem, nie wariatem.
- Niech żyje Stalin!
W pewnym momencie jeden z członków delegacji zapytał stojącego obok:
- A Ty dlaczego nie krzyczysz?
- Jestem sanitariuszem, nie wariatem.
435
Dowcip #32452. Ze Związku Radzieckiego przyjechała delegacja w celu przeprowadzenia w kategorii: „Żarty o psychiatryku”.
Po świętach Bożego Narodzenia do psychiatry przychodzi mały Jasio i mówi:
- Panie doktorze, z moim tatą jest coś nie w porządku. Przed kilkoma dniami przebrał się za starego dziadka i twierdził, że nazywa się Święty Mikołaj!
- Panie doktorze, z moim tatą jest coś nie w porządku. Przed kilkoma dniami przebrał się za starego dziadka i twierdził, że nazywa się Święty Mikołaj!
115
Dowcip #25047. Po świętach Bożego Narodzenia do psychiatry przychodzi mały Jasio i w kategorii: „Humor o psychiatryku”.
Dwóch wariatów ucieka z zakładu psychiatrycznego i jeden mówi do drugiego:
- Ja zaświecę latarkę, a Ty po strumieniu światła przejdziesz i otworzysz mi bramę.
- Tak, Ty zgasisz latarkę, a ja spadnę.
- Ja zaświecę latarkę, a Ty po strumieniu światła przejdziesz i otworzysz mi bramę.
- Tak, Ty zgasisz latarkę, a ja spadnę.
38
Dowcip #27282. Dwóch wariatów ucieka z zakładu psychiatrycznego i jeden mówi do w kategorii: „Śmieszne żarty o psychiatryku”.
Do ogrodnika rozsypującego nawóz w ogrodzie szpitala psychiatrycznego podchodzi wariat i pyta:
- Co pan robi?
- Posypuję truskawki nawozem.
Wariat przez chwilę myśli i w końcu mówi:
- Ja zawsze truskawki posypuję cukrem. Ale ja jestem przecież wariatem.
- Co pan robi?
- Posypuję truskawki nawozem.
Wariat przez chwilę myśli i w końcu mówi:
- Ja zawsze truskawki posypuję cukrem. Ale ja jestem przecież wariatem.
522
Dowcip #20915. Do ogrodnika rozsypującego nawóz w ogrodzie szpitala psychiatrycznego w kategorii: „Kawały o psychiatryku”.
- Podejrzewam, że w naszej lodówce ktoś mieszka - żali się pacjent u psychiatry.
- Dlaczego tak pan sadzi?
- Bo żona ciągle nosi tam jedzenie.
- Dlaczego tak pan sadzi?
- Bo żona ciągle nosi tam jedzenie.
422
Dowcip #20955. - Podejrzewam w kategorii: „Śmieszny humor o psychiatryku”.
W szpitalu psychiatrycznym lekarz siedzi przy łóżku nowego pacjenta i pyta:
- Jak się pan nazywa?
- Jak to? To pan nie wie? Jestem przecież Napoleon Bonaparte.
- Tak? A kto panu to powiedział?
- Pan Bóg.
Na to z sąsiedniego łóżka odzywa się głos:
- On kłamie. Nic takiego mu nie mówiłem.
- Jak się pan nazywa?
- Jak to? To pan nie wie? Jestem przecież Napoleon Bonaparte.
- Tak? A kto panu to powiedział?
- Pan Bóg.
Na to z sąsiedniego łóżka odzywa się głos:
- On kłamie. Nic takiego mu nie mówiłem.
022
Dowcip #22808. W szpitalu psychiatrycznym lekarz siedzi przy łóżku nowego pacjenta i w kategorii: „Śmieszne kawały o psychiatrze”.
W basenie przy szpitalu dla psychicznie chorych topi się jeden z pacjentów. Do wody wskakuje inny pacjent i ratuje mu życie. Wzywa go do siebie lekarz i mówi:
- Pana postawa świadczy, że jest pan już zdrowy. Może pan już iść do domu. Na pożegnanie mam smutną wiadomość. Ten człowiek, któremu uratował pan życie, popełnił samobójstwo. Powiesił się w łazience.
- To ja go tam powiesiłem żeby wysechł ...
- Pana postawa świadczy, że jest pan już zdrowy. Może pan już iść do domu. Na pożegnanie mam smutną wiadomość. Ten człowiek, któremu uratował pan życie, popełnił samobójstwo. Powiesił się w łazience.
- To ja go tam powiesiłem żeby wysechł ...
127
Dowcip #22853. W basenie przy szpitalu dla psychicznie chorych topi się jeden z w kategorii: „Humor o psychiatrze”.
Przewodnik po Rzymie oprowadza po mieście bogatego amerykańskiego turystę.
- To jedyny w swoim rodzaju gmach ...
- Też mi coś. - przerywa Amerykanin. U nas w Ameryce, mamy takich gmachów tysiąc!
- Bardzo możliwe, bo to dom wariatów.
- To jedyny w swoim rodzaju gmach ...
- Też mi coś. - przerywa Amerykanin. U nas w Ameryce, mamy takich gmachów tysiąc!
- Bardzo możliwe, bo to dom wariatów.
211
Dowcip #23058. Przewodnik po Rzymie oprowadza po mieście bogatego amerykańskiego w kategorii: „Śmieszne kawały o psychiatryku”.
W środku nocy zdenerwowany mężczyzna dobija się do drzwi portierni szpitala psychiatrycznego:
- Proszę mnie wpuścić, oszalałem, potrzebuję natychmiastowej pomocy lekarskiej!
- Co?! Teraz?! W środku nocy?! - denerwuje się zaspany portier. - Pan chyba zwariował!
- Proszę mnie wpuścić, oszalałem, potrzebuję natychmiastowej pomocy lekarskiej!
- Co?! Teraz?! W środku nocy?! - denerwuje się zaspany portier. - Pan chyba zwariował!
522