Dowcipy o psach
Pani nauczycielka pyta się Jasia czy ma pieska w domu? Na to Jasiu odpowiada
- Mieliśmy kiedyś pieska ale go zabiliśmy bo ja mięsa nie jem, tato też nie i mama też nie to dla jednego psa nie będziemy trzymać!
Nauczycielka mówi:
-Co Ty Jasiu wygadujesz, a może masz kotka?
- Mieliśmy kiedyś kotka, proszę pani, ale go zabiliśmy bo ja mleka nie pije ojciec z matką też nie to dla jednego kota nie będziemy trzymać!
Nauczycielka:
-Jasiu co Ty wygadujesz przyjdź jutro z mamą!
na to jasiu:
- Mieliśmy kiedyś mamę, ale ją zabiliśmy bo ja jeszcze nie bzykam, a tato już nie może, dla sąsiada nie będziemy trzymać!
- Mieliśmy kiedyś pieska ale go zabiliśmy bo ja mięsa nie jem, tato też nie i mama też nie to dla jednego psa nie będziemy trzymać!
Nauczycielka mówi:
-Co Ty Jasiu wygadujesz, a może masz kotka?
- Mieliśmy kiedyś kotka, proszę pani, ale go zabiliśmy bo ja mleka nie pije ojciec z matką też nie to dla jednego kota nie będziemy trzymać!
Nauczycielka:
-Jasiu co Ty wygadujesz przyjdź jutro z mamą!
na to jasiu:
- Mieliśmy kiedyś mamę, ale ją zabiliśmy bo ja jeszcze nie bzykam, a tato już nie może, dla sąsiada nie będziemy trzymać!
519
Dowcip #27724. Pani nauczycielka pyta się Jasia czy ma pieska w domu? w kategorii: „Żarty o psach”.
W supermarketach człowiek kupuje mnóstwo niepotrzebnych rzeczy. Na przykład podczas ostatnich upałów spędziłam w sklepie kilka godzin i kupiłam, między innymi, dziesięć puszek psiego żarcia. Gdy tylko wróciłam do samochodu okazało się, że już nie będą mi one potrzebne.
19
Dowcip #28990. W supermarketach człowiek kupuje mnóstwo niepotrzebnych rzeczy. w kategorii: „Śmieszny humor o psie”.
Rozmawiają dwaj sąsiedzi. I jeden z nich mówi:
- Ja mam prawdziwego psa obronnego. Do jego budy nie można podejść.
- Dlaczego, taki groźny?
- Nie, tak jest zasrane!
- Ja mam prawdziwego psa obronnego. Do jego budy nie można podejść.
- Dlaczego, taki groźny?
- Nie, tak jest zasrane!
69
Dowcip #30214. Rozmawiają dwaj sąsiedzi. w kategorii: „Dowcipy o psach”.
Uwaga! Zaginął ratlerek bez jednej łapy. Znaki szczególne:
Upada, kiedy zaczyna sikać.
Upada, kiedy zaczyna sikać.
63
Dowcip #30478. Uwaga! Zaginął ratlerek bez jednej łapy. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o psach”.
Pewnej niezamężnej kobiecie zadano pytanie:
- Dlaczego nie ma pani męża?
- A Po co mi mąż? Mam psa, który warczy, papugę, która przeklina i kocura, który włóczy się przez całe noce.
- Dlaczego nie ma pani męża?
- A Po co mi mąż? Mam psa, który warczy, papugę, która przeklina i kocura, który włóczy się przez całe noce.
210
Dowcip #23705. Pewnej niezamężnej kobiecie zadano pytanie w kategorii: „Kawały o psie”.
Nauczycielka tłumaczyła dzieciom z pierwszej klasy:
- Ludzie są jedynymi istotami żywymi, które się jąkają.
W tym momencie mała dziewczynka podniosła dłoń do góry:
- Ale ja miałam kotka, który się jąkał. - powiedziała.
Nauczycielka spodziewając się jakiejś cennej okazji do nauczenia dzieci czegoś nowego, poprosiła dziewczynkę, by opowiedziała o kotku.
- A więc, bawiłam się z naszą kicią na podwórku, przed domem, kiedy usłyszałam jak rottweiler sąsiada przeskoczył płot i wbiegł na nasze podwórko.
- To musiał być straszne. - przyznała nauczycielka.
- Było! A mój kotek podniósł ogon, zaczął syczeć ” Kkkkkkh... Khhhh” I zanim wrzasnął ”Kurde!” rottweiler go zjadł!
- Ludzie są jedynymi istotami żywymi, które się jąkają.
W tym momencie mała dziewczynka podniosła dłoń do góry:
- Ale ja miałam kotka, który się jąkał. - powiedziała.
Nauczycielka spodziewając się jakiejś cennej okazji do nauczenia dzieci czegoś nowego, poprosiła dziewczynkę, by opowiedziała o kotku.
- A więc, bawiłam się z naszą kicią na podwórku, przed domem, kiedy usłyszałam jak rottweiler sąsiada przeskoczył płot i wbiegł na nasze podwórko.
- To musiał być straszne. - przyznała nauczycielka.
- Było! A mój kotek podniósł ogon, zaczął syczeć ” Kkkkkkh... Khhhh” I zanim wrzasnął ”Kurde!” rottweiler go zjadł!
65
Dowcip #24666. Nauczycielka tłumaczyła dzieciom z pierwszej klasy w kategorii: „Kawały o psach”.
Biegną dwa psy przez pustynię i jeden mówi do drugiego:
- Jak tu zaraz nie będzie jakiegoś drzewa to mi pęcherz pęknie!
- Jak tu zaraz nie będzie jakiegoś drzewa to mi pęcherz pęknie!
16
Dowcip #24903. Biegną dwa psy przez pustynię i jeden mówi do drugiego w kategorii: „Śmieszne żarty o psie”.
Złodziej upatrzył sobie stary dom. Wchodzi tam i słyszy:
- Uważaj, Anioł Cię widzi. - ignoruje to.
Po chwili ten sam głos:
- Uważaj, Anioł Cię widzi. - znowu to ignoruje.
Za chwilę jeszcze raz:
- Uważaj, Anioł Cię widzi! - Złodziej świeci latarką w tamtą stronę i widzi papugę, pyta:
- Jak się nazywasz?
- Kleopatra.
- Co za głupek nazwał papugę Kleopatrą. - śmieje się złodziej.
- Ten sam co nazwał Rottweilera Anioł. - odcina się papuga.
- Uważaj, Anioł Cię widzi. - ignoruje to.
Po chwili ten sam głos:
- Uważaj, Anioł Cię widzi. - znowu to ignoruje.
Za chwilę jeszcze raz:
- Uważaj, Anioł Cię widzi! - Złodziej świeci latarką w tamtą stronę i widzi papugę, pyta:
- Jak się nazywasz?
- Kleopatra.
- Co za głupek nazwał papugę Kleopatrą. - śmieje się złodziej.
- Ten sam co nazwał Rottweilera Anioł. - odcina się papuga.
07
Dowcip #25143. Złodziej upatrzył sobie stary dom. w kategorii: „Śmieszny humor o psach”.
Przychodzi załamany facet do baru i zamawia potrójną whisky. Barman mu nalewa i mówi:
- Panie, to jest mocny drink. Ma pan jakieś kłopoty?
Facet wypija i mówi:
- Przyszedłem do domu i zastałem żonę w łóżku z moim najlepszym przyjacielem.
- O kurde... - mówi barman - ma pan następnego drinka na koszt firmy.
Facet wypija, a barman się go pyta:
- I co pan zrobił?
- Podszedłem do żony, popatrzyłem jej prosto w oczy, kazałem jej się spakować i wypieprzać z mojego domu.
- No, to chyba oczywiste - mówi barman - ale co z pańskim przyjacielem?
- Podszedłem do niego, popatrzyłem mu prosto w oczy i powiedziałem: niedobry piesek.
- Panie, to jest mocny drink. Ma pan jakieś kłopoty?
Facet wypija i mówi:
- Przyszedłem do domu i zastałem żonę w łóżku z moim najlepszym przyjacielem.
- O kurde... - mówi barman - ma pan następnego drinka na koszt firmy.
Facet wypija, a barman się go pyta:
- I co pan zrobił?
- Podszedłem do żony, popatrzyłem jej prosto w oczy, kazałem jej się spakować i wypieprzać z mojego domu.
- No, to chyba oczywiste - mówi barman - ale co z pańskim przyjacielem?
- Podszedłem do niego, popatrzyłem mu prosto w oczy i powiedziałem: niedobry piesek.
312
Dowcip #18638. Przychodzi załamany facet do baru i zamawia potrójną whisky. w kategorii: „Śmieszne kawały o psach”.
Mówi nauczycielka do dzieci:
- Nie całujcie piesków w pyszczek, bo przenoszą różne choroby!
- Moja ciocia tak zrobiła. - odpowiedział Jasio.
- I co się stało? - pyta nauczycielka.
- Piesek zdechł.
- Nie całujcie piesków w pyszczek, bo przenoszą różne choroby!
- Moja ciocia tak zrobiła. - odpowiedział Jasio.
- I co się stało? - pyta nauczycielka.
- Piesek zdechł.
17