Dowcipy o profesorach
Sesja, egzamin wchodzi student. Profesor i docent egzaminują:
- Proszę wybrać pytanie, tu leżą karteczki. Tylko jedno pytanie.
Student wybiera, czyta, wzdycha smętnie.
- No, niestety, a mógłbym spróbować jeszcze raz?
Docent niespokojnie się kręci. Prof.:
- Proszę ...
Student wybiera, czyta, widać że znowu pudło.
- A czym mógłbym jeszcze raz?
Prof.:
- Proszę.
Docent nie wierzy w to co widzi. Student, losowanie, czyta, po minie już widać, że znów to samo.
- A czy mógłbym jeszcze raz spróbować?
Prof.:
- Proszę.
Docenta mało szlag nie trafi. Losowanie ale tym razem, znowu dupa, odkłada karteczkę.
Prof.:
- Pan da indeks.
Profesor wpisuje. Student patrzy i nie wierzy. Nie czeka tylko wychodzi, wybiega wręcz.
Docent:
- Panie Profesorze oszalał Pan? Dał Pan temu studentowi trzy minus!?!
Profesor:
- Czegoś szukał znaczy coś umiał ...
- Proszę wybrać pytanie, tu leżą karteczki. Tylko jedno pytanie.
Student wybiera, czyta, wzdycha smętnie.
- No, niestety, a mógłbym spróbować jeszcze raz?
Docent niespokojnie się kręci. Prof.:
- Proszę ...
Student wybiera, czyta, widać że znowu pudło.
- A czym mógłbym jeszcze raz?
Prof.:
- Proszę.
Docent nie wierzy w to co widzi. Student, losowanie, czyta, po minie już widać, że znów to samo.
- A czy mógłbym jeszcze raz spróbować?
Prof.:
- Proszę.
Docenta mało szlag nie trafi. Losowanie ale tym razem, znowu dupa, odkłada karteczkę.
Prof.:
- Pan da indeks.
Profesor wpisuje. Student patrzy i nie wierzy. Nie czeka tylko wychodzi, wybiega wręcz.
Docent:
- Panie Profesorze oszalał Pan? Dał Pan temu studentowi trzy minus!?!
Profesor:
- Czegoś szukał znaczy coś umiał ...
16
Dowcip #27964. Sesja, egzamin wchodzi student. w kategorii: „Śmieszne dowcipy o profesorach”.
Aula, wykład prowadzi starszy już wiekiem profesor. W pewnym momencie mówi:
- Za moich czasów nieobecność była usprawiedliwiana tylko w dwóch przypadkach: Śmierci kogoś z najbliższej rodziny bądź choroby udokumentowanej zwolnieniem lekarskim. Z końca sali odzywa się głos:
- A jeśli ktoś byłby krańcowo wyczerpany seksem?
Cała sala wybuchła śmiechem. Gdy wszyscy umilkli profesor odpowiada:
- No chłopcze, w twoim przypadku wystarczyłoby pisać druga ręką ...
- Za moich czasów nieobecność była usprawiedliwiana tylko w dwóch przypadkach: Śmierci kogoś z najbliższej rodziny bądź choroby udokumentowanej zwolnieniem lekarskim. Z końca sali odzywa się głos:
- A jeśli ktoś byłby krańcowo wyczerpany seksem?
Cała sala wybuchła śmiechem. Gdy wszyscy umilkli profesor odpowiada:
- No chłopcze, w twoim przypadku wystarczyłoby pisać druga ręką ...
05
Dowcip #24901. Aula, wykład prowadzi starszy już wiekiem profesor. w kategorii: „Śmieszny humor o profesorach”.
Roztargniony profesor pyta taksówkarza:
- Najmocniej przepraszam, gdzie ja właściwie jestem?
- Ulica Pocztowa, róg Olchowej.
- Nie chodziło mi o takie szczegóły. Ja chcę wiedzieć, jakie to miasto.
- Najmocniej przepraszam, gdzie ja właściwie jestem?
- Ulica Pocztowa, róg Olchowej.
- Nie chodziło mi o takie szczegóły. Ja chcę wiedzieć, jakie to miasto.
412
Dowcip #20837. Roztargniony profesor pyta taksówkarza w kategorii: „Dowcipy o profesorach”.
Profesor wchodzi zdenerwowany do klasy i mówi:
- Kto jest głupi niech wstanie.
Nikt nie wstaje aż nagle wstaje jeden uczeń, a profesor mówi:
- Dlaczego uważasz, że jesteś głupi?
- Ja wcale tak nie uważam.
- To po co wstałeś?
- Bo mi jest głupio, że pan tak sam stoi.
- Kto jest głupi niech wstanie.
Nikt nie wstaje aż nagle wstaje jeden uczeń, a profesor mówi:
- Dlaczego uważasz, że jesteś głupi?
- Ja wcale tak nie uważam.
- To po co wstałeś?
- Bo mi jest głupio, że pan tak sam stoi.
07
Dowcip #22083. Profesor wchodzi zdenerwowany do klasy i mówi w kategorii: „Dowcipy o profesorach”.
Profesor do studentów:
- Co wy będziecie robić po studiach jak nic nie potraficie?!
- To samo co pan, - mówi student - będziemy wykładać ...
- Co wy będziecie robić po studiach jak nic nie potraficie?!
- To samo co pan, - mówi student - będziemy wykładać ...
15
Dowcip #23070. Profesor do studentów w kategorii: „Śmieszne dowcipy o profesorach”.
Przychodzi dwóch studentów na ustny egzamin. Profesor wita ich uprzejmie i mówi:
- No panowie, oto pierwsze pytanko ... Pan zna odpowiedz?
- Nie.
- A pan? - pyta drugiego studenta.
- Ja niestety też nie.
- No to drugie ... - kontynuuje niezrażony profesor. - może teraz pan?
- No, nie bardzo.
- A pan?
- Podobnie jak kolega ...
I tak minęło kilkanaście minut. W końcu profesor stracił cierpliwość:
- Panowie! Na nic nie odpowiedzieliście, ale dam wam ostatnią szanse na tróje. Może chociaż wiecie z jakiego przedmiotu zdajecie?
- W sumie nie ... - odpowiada pierwszy student.
- Tutaj muszę w pełni przyznać racje koledze. - potwierdza drugi.
- A może chociaż wiecie jak ja się nazywam?
- Ja nie ...
- Ja podobnie jak kolega ...
- W takim razie obaj oblaliście. Spotkamy się za rok. Do widzenia!
Studenci wyszli. Tuż za drzwiami jeden mówi do drugiego:
- A mówiłeś, że to luzak ...
- No panowie, oto pierwsze pytanko ... Pan zna odpowiedz?
- Nie.
- A pan? - pyta drugiego studenta.
- Ja niestety też nie.
- No to drugie ... - kontynuuje niezrażony profesor. - może teraz pan?
- No, nie bardzo.
- A pan?
- Podobnie jak kolega ...
I tak minęło kilkanaście minut. W końcu profesor stracił cierpliwość:
- Panowie! Na nic nie odpowiedzieliście, ale dam wam ostatnią szanse na tróje. Może chociaż wiecie z jakiego przedmiotu zdajecie?
- W sumie nie ... - odpowiada pierwszy student.
- Tutaj muszę w pełni przyznać racje koledze. - potwierdza drugi.
- A może chociaż wiecie jak ja się nazywam?
- Ja nie ...
- Ja podobnie jak kolega ...
- W takim razie obaj oblaliście. Spotkamy się za rok. Do widzenia!
Studenci wyszli. Tuż za drzwiami jeden mówi do drugiego:
- A mówiłeś, że to luzak ...
16
Dowcip #15343. Przychodzi dwóch studentów na ustny egzamin. w kategorii: „Śmieszne kawały o profesorach”.
Sławny profesor chirurgii z Genewy pyta doktora Frankensteina:
- Twój służący mówił mi, że potwór, którego stworzyłeś zaczął w zeszłym miesiącu uczyć się grać na skrzypcach. Jak mu to idzie?
- Całkiem nieźle. Wczoraj mogłem wreszcie wyjąć sobie watę z uszu!
- Twój służący mówił mi, że potwór, którego stworzyłeś zaczął w zeszłym miesiącu uczyć się grać na skrzypcach. Jak mu to idzie?
- Całkiem nieźle. Wczoraj mogłem wreszcie wyjąć sobie watę z uszu!
09
Dowcip #15347. Sławny profesor chirurgii z Genewy pyta doktora Frankensteina w kategorii: „Śmieszny humor o profesorach”.
Studentki zgłosiły zepsute umywalki. Profesor ogłasza przez radiowęzeł:
- Panie, które mają zatkane, niech zejdą na dół. Ten facet już czeka.
- Panie, które mają zatkane, niech zejdą na dół. Ten facet już czeka.
05
Dowcip #15420. Studentki zgłosiły zepsute umywalki. w kategorii: „Żarty o profesorach”.
Menel do menela, dopinając jabcoka:
- No to ja już muszę lecieć, bo mam jeszcze kolokwia do sprawdzenia.
- No to ja już muszę lecieć, bo mam jeszcze kolokwia do sprawdzenia.
510
Dowcip #15488. Menel do menela, dopinając jabcoka w kategorii: „Dowcipy o profesorach”.
Ktoś zapytał Georga Christopha Lichtenberga, niemieckiego profesorach:
- Czy mógłby mi Pan wyjaśnić różnicę między czasem, a wiecznością?
- Niestety, to niemożliwe. Wprawdzie ja mam dość czasu na wyjaśnienie, ale Panu nie starczyłoby wieczności na zrozumienie.
- Czy mógłby mi Pan wyjaśnić różnicę między czasem, a wiecznością?
- Niestety, to niemożliwe. Wprawdzie ja mam dość czasu na wyjaśnienie, ale Panu nie starczyłoby wieczności na zrozumienie.
29