
Dowcipy o pracy
Bezrobotna dziewczyna rejestruje się w urzędzie zatrudnienia. Urzędniczka pyta:
- Przez ostatni miesiąc gdzie pani pracowała?
- W barze.
- Na jakim stanowisku?
- Pomywaczki. Wydawałam do kuchni czyste talerze i sztućce.
- A dlaczego po miesiącu porzuciła pani to miejsce?
- Bo po miesiącu nie było w magazynie ani czystych talerzy, ani czystych sztućców.
- Przez ostatni miesiąc gdzie pani pracowała?
- W barze.
- Na jakim stanowisku?
- Pomywaczki. Wydawałam do kuchni czyste talerze i sztućce.
- A dlaczego po miesiącu porzuciła pani to miejsce?
- Bo po miesiącu nie było w magazynie ani czystych talerzy, ani czystych sztućców.
311
Dowcip #18575. Bezrobotna dziewczyna rejestruje się w urzędzie zatrudnienia. w kategorii: „Kawały o pracy”.
Młody chłopak po liceum, jakimś tylko sobie znanym sposobem, dostał się do biura wielkiej firmy. Praca jego polegała na odbieraniu telefonów. Po tym jak odebrał kilka, kierownik działu przyszedł gratulacjami:
- Młoda świeża krew! Świetnie pan to robi! Właśnie takich ludzi nam potrzeba. Awansuje pana piętro wyżej.
Następnego dnia po kilku godzinach pracy, polegającej na odbieraniu telefonów i zapisywaniu, kto dzwonił, znowu przyszedł do niego kierownik wyższego pietra z gratulacjami:
- Jutro - rozpoczął uroczyście - proszę przyjść w garniturze piętro wyżej na zebranie zarządu firmy.
Następnego dnia, gdy pojawił się na zebraniu, przywitała go burza oklasków i nie minęło wiele czasu, a został członkiem zarządu! Zakomunikowano mu, ze przez najbliższych kilka dni jego praca ograniczać
się będzie wyłącznie do uczestnictwa w zebraniach najwyższego organu firmy. Tak tez się stało, ale po kilku dniach pracy otrzymał telefon od sekretarki szefa, ze ma propozycje zostania prezesem zarządu firmy i w tym celu szef zaprasza go jutro do siebie. Następnego dnia przybył wiec do gabinetu właściciela firmy. Stanął przed nim, a szef zaczął:
- Takiej młodej świeżej krwi potrzeba naszej firmie. I tylko w naszej firmie mogłeś osiągnąć tak szybko awans.
Co usłyszę w zamian za to?
- Dziękuje. - krótko odpowiedział młodzieniec.
- Liczyłem na więcej wylewności. - skomentował szef.
Na to młodzieniec:
- Dziękuje, tato ..
- Młoda świeża krew! Świetnie pan to robi! Właśnie takich ludzi nam potrzeba. Awansuje pana piętro wyżej.
Następnego dnia po kilku godzinach pracy, polegającej na odbieraniu telefonów i zapisywaniu, kto dzwonił, znowu przyszedł do niego kierownik wyższego pietra z gratulacjami:
- Jutro - rozpoczął uroczyście - proszę przyjść w garniturze piętro wyżej na zebranie zarządu firmy.
Następnego dnia, gdy pojawił się na zebraniu, przywitała go burza oklasków i nie minęło wiele czasu, a został członkiem zarządu! Zakomunikowano mu, ze przez najbliższych kilka dni jego praca ograniczać
się będzie wyłącznie do uczestnictwa w zebraniach najwyższego organu firmy. Tak tez się stało, ale po kilku dniach pracy otrzymał telefon od sekretarki szefa, ze ma propozycje zostania prezesem zarządu firmy i w tym celu szef zaprasza go jutro do siebie. Następnego dnia przybył wiec do gabinetu właściciela firmy. Stanął przed nim, a szef zaczął:
- Takiej młodej świeżej krwi potrzeba naszej firmie. I tylko w naszej firmie mogłeś osiągnąć tak szybko awans.
Co usłyszę w zamian za to?
- Dziękuje. - krótko odpowiedział młodzieniec.
- Liczyłem na więcej wylewności. - skomentował szef.
Na to młodzieniec:
- Dziękuje, tato ..
318
Dowcip #30359. Młody chłopak po liceum, jakimś tylko sobie znanym sposobem w kategorii: „Kawały o pracy”.
Jak prawidłowo przydzielić obowiązki nowym pracownikom?
1. W zamkniętym pokoju umieścić czterysta cegieł.
2. Wpuścić nowo zatrudnionych do pokoju z cegłami, zamknąć drzwi.
3. Zostawić ich samych sobie, wrócić po sześciu godzinach.
4. Ocenić sytuację:
A. Jeżeli liczą cegły, dać ich do księgowości.
B. Jak liczą po raz drugi, dać ich do audytu.
C. Jak porozrzucali cegły po całym pokoju, dać ich do działu inżynieryjnego.
D. Jak układają cegły w przedziwnym porządku, dać ich do planowania.
E. Jak rzucają w siebie cegłami, dać ich do działu obsługi.
F. Jak śpią, dać ich do działu zabezpieczeń.
G. Jak pokruszyli cegły na gruz, dać ich do działu informatyki.
H. Jak siedzą bezczynnie, dać ich do kadr.
I. Jak mówią, że przetestowali różne kombinacje i szukają dalszych, ale nie ruszyli ani jednej cegły, dać ich do sprzedaży.
J. Jak już wyszli do domu, dać ich do marketingu.
K. Jak się gapią przez okno, dać ich do planowania strategicznego.
L. Jak gadają między sobą, a nie przełożyli ani jednej cegły, pogratulować im i dać ich do zarządu.
M. Jak się obłożyli cegłami w taki sposób, żeby nie było ich widać ani słychać dać ich na listy wyborcze do parlamentu.
1. W zamkniętym pokoju umieścić czterysta cegieł.
2. Wpuścić nowo zatrudnionych do pokoju z cegłami, zamknąć drzwi.
3. Zostawić ich samych sobie, wrócić po sześciu godzinach.
4. Ocenić sytuację:
A. Jeżeli liczą cegły, dać ich do księgowości.
B. Jak liczą po raz drugi, dać ich do audytu.
C. Jak porozrzucali cegły po całym pokoju, dać ich do działu inżynieryjnego.
D. Jak układają cegły w przedziwnym porządku, dać ich do planowania.
E. Jak rzucają w siebie cegłami, dać ich do działu obsługi.
F. Jak śpią, dać ich do działu zabezpieczeń.
G. Jak pokruszyli cegły na gruz, dać ich do działu informatyki.
H. Jak siedzą bezczynnie, dać ich do kadr.
I. Jak mówią, że przetestowali różne kombinacje i szukają dalszych, ale nie ruszyli ani jednej cegły, dać ich do sprzedaży.
J. Jak już wyszli do domu, dać ich do marketingu.
K. Jak się gapią przez okno, dać ich do planowania strategicznego.
L. Jak gadają między sobą, a nie przełożyli ani jednej cegły, pogratulować im i dać ich do zarządu.
M. Jak się obłożyli cegłami w taki sposób, żeby nie było ich widać ani słychać dać ich na listy wyborcze do parlamentu.
69
Dowcip #16387. Jak prawidłowo przydzielić obowiązki nowym pracownikom? w kategorii: „Kawały o pracy”.
Rozmawiają dwaj koledzy w toalecie:
- Co tam w pracy?
- Mam jeszcze kupę do zrobienia.
- Co tam w pracy?
- Mam jeszcze kupę do zrobienia.
712
Dowcip #25079. Rozmawiają dwaj koledzy w toalecie w kategorii: „Śmieszne dowcipy o pracy”.

Ogłoszenie:
”Zatrudnię rodzinę do pracy w oborze. Wymagane doświadczenie”.
”Zatrudnię rodzinę do pracy w oborze. Wymagane doświadczenie”.
74
Dowcip #21783. Ogłoszenie w kategorii: „Żarty o pracy”.
Idzie Jasiu ulicą i spotyka swoją nauczycielkę:
- Witaj Jasiu czym się zajmujesz?
- Wykładam chemie.
- A gdzie?
- W Biedronce.
- Witaj Jasiu czym się zajmujesz?
- Wykładam chemie.
- A gdzie?
- W Biedronce.
417
Dowcip #27391. Idzie Jasiu ulicą i spotyka swoją nauczycielkę w kategorii: „Śmieszne kawały o pracy”.

Kierownik do pracownika:
- Panie Kowalski, ja już nie mam do Pana siły! Wszystko Pan robi wolno - wolno pracuje, wolno mówi. Czy jest do cholery jakaś rzecz, którą robi Pan szybko?
- Tak, szybko się męczę.
- Panie Kowalski, ja już nie mam do Pana siły! Wszystko Pan robi wolno - wolno pracuje, wolno mówi. Czy jest do cholery jakaś rzecz, którą robi Pan szybko?
- Tak, szybko się męczę.
224
Dowcip #27539. Kierownik do pracownika w kategorii: „Śmieszne żarty o pracy”.
Rozmowa Jasia z rodzicami:
- Mamo, tato, mam nową pracę. Jestem sekretarką!
- Nie jesteś sekretarką, tylko zakałą rodziny, synu.
- Mamo, tato, mam nową pracę. Jestem sekretarką!
- Nie jesteś sekretarką, tylko zakałą rodziny, synu.
411
Dowcip #28322. Rozmowa Jasia z rodzicami w kategorii: „Humor o pracy”.

ZBIERAJ PUNKTY ZA PODPIEPRZANIE W PRACY:
Jeden punkt - Przypadkowe nieumyślne podpieprzenie.
Pięć punktów- Niby nieumyślne podpieprzenie.
Dziesięć punktów - Zwykła podpierdołka w cztery oczy z przełożonym bez świadków.
Dwadzieścia punktów - Anonimowy donos na samego siebie, mimo, iż nie jest się winnym, byle zaistnieć.
Trzydzieści punktów - Podpieprzenie w obecności świadków.
Czterdzieści punktów - Samopodpierdółka w cztery oczy z przełożonym.
Pięćdziesiąt punktów - Samopodpierdółka przy świadkach.
Sześćdziesiąt punktów - Podpieprzenie do przełożonego w obecności podpieprzanego bez innych świadków.
Siedemdziesiąt punktów - Podpieprzenie w obecności podpieprzanego przy większej ilości świadków.
Osiemdziesiąt punktów - Podpieprzenie w obecności podpieprzanego, pomimo, iż ten nie jest winny.
Dziewięćdziesiąt punktów - Podpieprzenie w obecności podpieprzanego, pomimo, iż ten nie jest winny, a czynu tego dokonał sam podpieprzający.
Sto punktów - Podpieprzanie w obecności podpieprzanego, pomimo, iż ten nie jest winny, a czynu tego dokonał sam podpieprzający na spółkę z przełożonym, do którego się podpieprza i wmówienie podpieprzanemu jego winy.
Jeden punkt - Przypadkowe nieumyślne podpieprzenie.
Pięć punktów- Niby nieumyślne podpieprzenie.
Dziesięć punktów - Zwykła podpierdołka w cztery oczy z przełożonym bez świadków.
Dwadzieścia punktów - Anonimowy donos na samego siebie, mimo, iż nie jest się winnym, byle zaistnieć.
Trzydzieści punktów - Podpieprzenie w obecności świadków.
Czterdzieści punktów - Samopodpierdółka w cztery oczy z przełożonym.
Pięćdziesiąt punktów - Samopodpierdółka przy świadkach.
Sześćdziesiąt punktów - Podpieprzenie do przełożonego w obecności podpieprzanego bez innych świadków.
Siedemdziesiąt punktów - Podpieprzenie w obecności podpieprzanego przy większej ilości świadków.
Osiemdziesiąt punktów - Podpieprzenie w obecności podpieprzanego, pomimo, iż ten nie jest winny.
Dziewięćdziesiąt punktów - Podpieprzenie w obecności podpieprzanego, pomimo, iż ten nie jest winny, a czynu tego dokonał sam podpieprzający.
Sto punktów - Podpieprzanie w obecności podpieprzanego, pomimo, iż ten nie jest winny, a czynu tego dokonał sam podpieprzający na spółkę z przełożonym, do którego się podpieprza i wmówienie podpieprzanemu jego winy.
138
Dowcip #28392. ZBIERAJ PUNKTY ZA PODPIEPRZANIE W PRACY w kategorii: „Kawały o pracy”.
Mądrala chwali się na przerwie:
- Mój tata uwielbia czarną robotę!
- Na czym to polega? - pyta jeden z kolegów.
- Proste, tata siada spokojnie w fotelu i gasi światło.
- Mój tata uwielbia czarną robotę!
- Na czym to polega? - pyta jeden z kolegów.
- Proste, tata siada spokojnie w fotelu i gasi światło.
73
Dowcip #26749. Mądrala chwali się na przerwie w kategorii: „Śmieszne kawały o pracy”.
