
Dowcipy o pracy
W miejscu swojego zatrudnienia ma opinię negatywną, ponieważ ma narzeczonego Murzyna, z którym się codziennie spotyka.
4513
Dowcip #29234. W miejscu swojego zatrudnienia ma opinię negatywną w kategorii: „Kawały o pracy”.
- Ilu z was pracuje?
- Z majstrem siedmiu.
- Czyli bez majstra sześciu?
- Nie, bez majstra to nikt nie pracuje.
- Z majstrem siedmiu.
- Czyli bez majstra sześciu?
- Nie, bez majstra to nikt nie pracuje.
536
Dowcip #14921. - Ilu z was pracuje? w kategorii: „Śmieszne kawały o pracy”.
Jak się nazywa osoba, która wyjeżdża do pracy na zachód?
- Westman.
- A wyjeżdżająca na wschód?
- Ostman.
- A gdy pracuje w kraju?
- Tuman.
- Westman.
- A wyjeżdżająca na wschód?
- Ostman.
- A gdy pracuje w kraju?
- Tuman.
1020
Dowcip #14658. Jak się nazywa osoba, która wyjeżdża do pracy na zachód? w kategorii: „Śmieszne dowcipy o pracy”.
Urzędnik do swojego kolegi:
- Moje hobby to akwarystyka. Mogę godzinami siedzieć i przyglądać się rybkom w moim akwarium.
- A Twojej żony to nie wkurza?
- A co ją obchodzi, co ja robię w biurze?
- Moje hobby to akwarystyka. Mogę godzinami siedzieć i przyglądać się rybkom w moim akwarium.
- A Twojej żony to nie wkurza?
- A co ją obchodzi, co ja robię w biurze?
517
Dowcip #22467. Urzędnik do swojego kolegi w kategorii: „Kawały o pracy”.

Przychodzi facet do biura pośrednictwa pracy:
- Macie coś dla mnie? Jestem księgowym.
- Jest posada głównego księgowego w firmie deweloperskiej, wymagane wyższe wykształcenie, perfekt angielski, minimum pięć lat doświadczenia.
- Hm ... A coś prostszego?
- Jest państwowy instytut, stanowisko referenta księgowego, dwa lata doświadczenia.
- No niestety, a coś jeszcze prostszego?
- O, tu mam coś dla zupełnych idiotów: Ministerstwo Finansów, Departament Podatków Pośrednich, Sekcja VAT.
- Macie coś dla mnie? Jestem księgowym.
- Jest posada głównego księgowego w firmie deweloperskiej, wymagane wyższe wykształcenie, perfekt angielski, minimum pięć lat doświadczenia.
- Hm ... A coś prostszego?
- Jest państwowy instytut, stanowisko referenta księgowego, dwa lata doświadczenia.
- No niestety, a coś jeszcze prostszego?
- O, tu mam coś dla zupełnych idiotów: Ministerstwo Finansów, Departament Podatków Pośrednich, Sekcja VAT.
69
Dowcip #26822. Przychodzi facet do biura pośrednictwa pracy w kategorii: „Śmieszne żarty o pracy”.
Do jednego bezrobotnego aktora dzwoni kolega:
- Słuchaj, jest robota, od razu o tobie pomyślałem!
- Bez dwóch zdań, jaki problem. Jestem w trudnej sytuacji, do grobowej deski będę wdzięczny. A co to za rola?
- Wiesz, niezbyt duża, jedno zdanie...
- Jedno zadnie? Nie ma problemu. Wiesz, kasy brak.. A jakie zdanie?
- ”Ja słyszę armat huk!”.
- ”Ja słyszę armat huk!”? Zgadzam się. To gdzie?
- W środę podejdziesz do teatru, zapytasz się tam jakiegoś reżysera.
- Znakomicie!
W środę aktor przyszedł do teatru, odnajduje reżysera, a ten do aktora:
- Niech Pan powie to zdanie:
- ”Ja słyszę armat huk!”
- Świetnie - mówi reżyser. - Ma Pan tę rolę. Proszę przyjść w sobotę o siódmej wieczorem na spektakl.
- Rozumiem. - odpowiedział aktor
Jasna rzecz, z powodu takiego obrotu sprawy, aktor jakoś to musiał uczcić. W końcu dochodzi do siebie i w sobotę gdzieś koło szóstej trzydzieści biegnie na złamanie karku do teatru, całą drogę powtarzając:
- Ja słyszę armat huk!
Zatrzymuje go portier:
- A Pan gdzie? Bez biletu? !
- To ja krzyczę ”Ja słyszę armat huk!” - objaśnia.
- Aaa! Pan ”Ja słyszę armat huk”. - uspokaja się portier - Niech Pan idzie.
Za kulisy też go nie chcą wpuścić...
- Ja słyszę armat huk. - krzyczy aktor
- Pan ”Ja słyszę armat huk”? Spóźnia się Pan! Biegiem do charakteryzacji! - krzyczy ktoś.
Charakteryzatorka:
- Kim Pan jest?
- To ja krzyczę ”Ja słyszę armat huk”.
- Pan ”Ja słyszę armat huk”? Spóźnia się Pan! Niech Pan siada, ja raz..
Ucharakteryzowany aktor podbiega do sceny. Wyłapuje go reżyser.
- Pan ”Ja słyszę armat huk”?
- To ja, ”Ja słyszę armat huk”?
- Nie za późno? ! Prędko na scenę!!!
Aktor wychodzi, a za jego plecami rozlega się ogłuszający wybuch. Aktor wzdraga się i krzyczy:
- Co was tam całkiem popieprzyło?!
- Słuchaj, jest robota, od razu o tobie pomyślałem!
- Bez dwóch zdań, jaki problem. Jestem w trudnej sytuacji, do grobowej deski będę wdzięczny. A co to za rola?
- Wiesz, niezbyt duża, jedno zdanie...
- Jedno zadnie? Nie ma problemu. Wiesz, kasy brak.. A jakie zdanie?
- ”Ja słyszę armat huk!”.
- ”Ja słyszę armat huk!”? Zgadzam się. To gdzie?
- W środę podejdziesz do teatru, zapytasz się tam jakiegoś reżysera.
- Znakomicie!
W środę aktor przyszedł do teatru, odnajduje reżysera, a ten do aktora:
- Niech Pan powie to zdanie:
- ”Ja słyszę armat huk!”
- Świetnie - mówi reżyser. - Ma Pan tę rolę. Proszę przyjść w sobotę o siódmej wieczorem na spektakl.
- Rozumiem. - odpowiedział aktor
Jasna rzecz, z powodu takiego obrotu sprawy, aktor jakoś to musiał uczcić. W końcu dochodzi do siebie i w sobotę gdzieś koło szóstej trzydzieści biegnie na złamanie karku do teatru, całą drogę powtarzając:
- Ja słyszę armat huk!
Zatrzymuje go portier:
- A Pan gdzie? Bez biletu? !
- To ja krzyczę ”Ja słyszę armat huk!” - objaśnia.
- Aaa! Pan ”Ja słyszę armat huk”. - uspokaja się portier - Niech Pan idzie.
Za kulisy też go nie chcą wpuścić...
- Ja słyszę armat huk. - krzyczy aktor
- Pan ”Ja słyszę armat huk”? Spóźnia się Pan! Biegiem do charakteryzacji! - krzyczy ktoś.
Charakteryzatorka:
- Kim Pan jest?
- To ja krzyczę ”Ja słyszę armat huk”.
- Pan ”Ja słyszę armat huk”? Spóźnia się Pan! Niech Pan siada, ja raz..
Ucharakteryzowany aktor podbiega do sceny. Wyłapuje go reżyser.
- Pan ”Ja słyszę armat huk”?
- To ja, ”Ja słyszę armat huk”?
- Nie za późno? ! Prędko na scenę!!!
Aktor wychodzi, a za jego plecami rozlega się ogłuszający wybuch. Aktor wzdraga się i krzyczy:
- Co was tam całkiem popieprzyło?!
2411
Dowcip #32861. Do jednego bezrobotnego aktora dzwoni kolega w kategorii: „Humor o pracy”.

U lekarza:
- Panie doktorze! Co to może być, trzeci dzień z rzędu nie chce mi się pracować?!
- Pewnie środa.
- Panie doktorze! Co to może być, trzeci dzień z rzędu nie chce mi się pracować?!
- Pewnie środa.
545
Dowcip #29437. U lekarza w kategorii: „Śmieszne kawały o pracy”.
Robota nie penis, dwa tygodnie postoi.
1424
Dowcip #30521. Robota nie penis, dwa tygodnie postoi. w kategorii: „Humor o pracy”.

- Panie majster! Która godzina?
- A wiesz, że też bym się czegoś napił ...
- A wiesz, że też bym się czegoś napił ...
913
Dowcip #16180. - Panie majster! Która godzina? w kategorii: „Śmieszne dowcipy o pracy”.
Sierżant zwołuje zbiórkę i mówi do żołnierzy:
- Jest robota dla leniuchów. Kto ma na nią ochotę, ten podnosi rękę do góry.
Zgłasza się cały pluton oprócz szeregowego Kowalskiego.
- A wy, Kowalski, czemu nie podnosicie ręki? - pyta sierżant.
- Bo nawet tego mi się nie chce.
- Jest robota dla leniuchów. Kto ma na nią ochotę, ten podnosi rękę do góry.
Zgłasza się cały pluton oprócz szeregowego Kowalskiego.
- A wy, Kowalski, czemu nie podnosicie ręki? - pyta sierżant.
- Bo nawet tego mi się nie chce.
413
Dowcip #8676. Sierżant zwołuje zbiórkę i mówi do żołnierzy w kategorii: „Humor o pracy”.
