Dowcipy o pracownikach
Pracownik do dyrektora:
- Jestem zmuszony prosić pana o podwyżkę, ponieważ interesują się mną trzy firmy.
- A mogę wiedzieć jakie? - pyta dyrektor.
- Elektrownia, gazownia i wodociągi.
- Jestem zmuszony prosić pana o podwyżkę, ponieważ interesują się mną trzy firmy.
- A mogę wiedzieć jakie? - pyta dyrektor.
- Elektrownia, gazownia i wodociągi.
110
Dowcip #7568. Pracownik do dyrektora w kategorii: „Śmieszne żarty o pracownikach”.
Majster na budowie pyta się robotnika:
- Dlaczego Ty nosisz po jednej desce, a Nowak po dwie?
- Bo to leń. Nie chce mu się dwa razy chodzić.
- Dlaczego Ty nosisz po jednej desce, a Nowak po dwie?
- Bo to leń. Nie chce mu się dwa razy chodzić.
974
Dowcip #7748. Majster na budowie pyta się robotnika w kategorii: „Śmieszne kawały o pracownikach”.
Do dyrektora przychodzi pracownik:
- Panie dyrektorze, pracuję za trzech, a już od dawna nie dostałem żadnej podwyżki .
- Niestety nie mogę podnieść panu pensji, ale proszę podać nazwiska tych dwóch, za których pracujesz, a natychmiast ich zwolnię.
- Panie dyrektorze, pracuję za trzech, a już od dawna nie dostałem żadnej podwyżki .
- Niestety nie mogę podnieść panu pensji, ale proszę podać nazwiska tych dwóch, za których pracujesz, a natychmiast ich zwolnię.
08
Dowcip #7753. Do dyrektora przychodzi pracownik w kategorii: „Humor o pracownikach”.
Szef do pracownika:
- Panie Kowalski, dlaczego przychodzi pan do pracy dopiero o godzinie jedenastej?
- Sam szef mówił, że gazetę mogę w domu sobie poczytać.
- Panie Kowalski, dlaczego przychodzi pan do pracy dopiero o godzinie jedenastej?
- Sam szef mówił, że gazetę mogę w domu sobie poczytać.
17
Dowcip #7760. Szef do pracownika w kategorii: „Żarty o pracownikach”.
Do szefa przychodzi pracownik:
- Przepraszam, panie dyrektorze, ale od pół roku nie dostałem premii.
- Przeprosiny przyjęte. Do widzenia.
- Przepraszam, panie dyrektorze, ale od pół roku nie dostałem premii.
- Przeprosiny przyjęte. Do widzenia.
48
Dowcip #7809. Do szefa przychodzi pracownik w kategorii: „Dowcipy o pracownikach”.
Dyrektor pewnej francuskiej firmy zebrał swoich pracowników:
- Zbliża się jubileusz naszej firmy. Trzeba go zorganizować tak, żeby cały Paryż o nim mówił. Jednocześnie należy zredukować koszty do minimum. Trzeba też pamiętać, że jubileusz wam, pracownikom, musi przynieść wiele radości. Są jakieś pomysły?
- Tak! - słychać głos gdzieś z tyłu - Musi pan, prezesie, skoczyć z Wieży Eiffla. Cały Paryż się o tym dowie, koszt będzie niewielki ... A co do zadowolenia pracowników ...
- Zbliża się jubileusz naszej firmy. Trzeba go zorganizować tak, żeby cały Paryż o nim mówił. Jednocześnie należy zredukować koszty do minimum. Trzeba też pamiętać, że jubileusz wam, pracownikom, musi przynieść wiele radości. Są jakieś pomysły?
- Tak! - słychać głos gdzieś z tyłu - Musi pan, prezesie, skoczyć z Wieży Eiffla. Cały Paryż się o tym dowie, koszt będzie niewielki ... A co do zadowolenia pracowników ...
313
Dowcip #2317. Dyrektor pewnej francuskiej firmy zebrał swoich pracowników w kategorii: „Śmieszne kawały o pracownikach”.
Opowiada przy herbacie hydraulik Patryk:
- Dostalim kiedyś wezwanie. Jedziem, patrzym, a tam roboty do cholery. Zakasalim rękawy i po trzech godzinach roboty było do kolan.
- Dostalim kiedyś wezwanie. Jedziem, patrzym, a tam roboty do cholery. Zakasalim rękawy i po trzech godzinach roboty było do kolan.
716
Dowcip #2328. Opowiada przy herbacie hydraulik Patryk w kategorii: „Śmieszne żarty o pracownikach”.
Idzie sobie prezes banku ulicą, stoi żebrak i mówi:
- Dzień dobry, panie prezesie.
- Dzień dobry, pan mnie zna?
- Tak, pracowałem kiedyś u pana w banku, ale mnie pan zwolnił. Prezes idzie dalej, widzi kolejnego żebraka.
- Dzień dobry, panie prezesie.
- Dzień dobry, pan też mnie zna?
- Tak, pracowałem kiedyś u pana, ale mnie pan zwolnił.
Idzie prezes dalej, widzi kolejnego żebraka szperającego w śmietniku.
- Dzień dobry, panie prezesie.
- Pana też zwolniłem?
- Nie, ja jeszcze u pana pracuję, tylko mam teraz przerwę na lunch.
- Dzień dobry, panie prezesie.
- Dzień dobry, pan mnie zna?
- Tak, pracowałem kiedyś u pana w banku, ale mnie pan zwolnił. Prezes idzie dalej, widzi kolejnego żebraka.
- Dzień dobry, panie prezesie.
- Dzień dobry, pan też mnie zna?
- Tak, pracowałem kiedyś u pana, ale mnie pan zwolnił.
Idzie prezes dalej, widzi kolejnego żebraka szperającego w śmietniku.
- Dzień dobry, panie prezesie.
- Pana też zwolniłem?
- Nie, ja jeszcze u pana pracuję, tylko mam teraz przerwę na lunch.
715
Dowcip #2807. Idzie sobie prezes banku ulicą, stoi żebrak i mówi w kategorii: „Śmieszny humor o pracownikach”.
Szef zwalnia pracownika i na zakończenie mówi:
- Byłeś dla mnie jak syn, leniwy, niewdzięczny i bezczelny.
- Byłeś dla mnie jak syn, leniwy, niewdzięczny i bezczelny.
312
Dowcip #2951. Szef zwalnia pracownika i na zakończenie mówi w kategorii: „Śmieszny humor o pracownikach”.
Dyrektor zwraca się do pracownika:
- Panie, pan wszystko robi powoli: powoli pan myśli, powoli pisze, powoli mówi, powoli się porusza! Czy jest coś, co robi pan szybko?
- Tak, szybko się męczę.
- Panie, pan wszystko robi powoli: powoli pan myśli, powoli pisze, powoli mówi, powoli się porusza! Czy jest coś, co robi pan szybko?
- Tak, szybko się męczę.
110